Strony

sobota, 21 kwietnia 2012

Clive Staples Lewis - "O modlitwie"

 Tytuł oryginału: Prayer: Letters to Malcolm
Wydawnictwo: Esprit
Data wydania: listopad 2011
Liczba stron: 200

Clive Staples Lewis to światowej sławy pisarz, szczególnie znany dzięki "Opowieściom z Narnii". Po traumatycznych przeżyciach spowodowanych wojną, stracił wiarę i stał się ateistą. Jednak, podczas studiów, zaczął interesować się sprawami związanymi z religią. To zapoczątkowało jego nawrócenie i powrót do kościoła anglikańskiego.

Książka napisana jest w formie listów adresowanych do fikcyjnego przyjaciela Malkolma. C. S. Lewis dzieli się z nim wieloma spostrzeżeniami, wątpliwościami, zadaje ważne pytania i próbuje szukać odpowiedzi. Ta korespondencja jest nośnikiem ogromnej wiary oraz nadziei.

Autor w swojej książce porusza wiele problemów, z którymi borykają się ludzie, mający wątpliwości co do niektórych aspektów wiary. Niektóre były mniej interesujące, a z kolei inne bardzo mnie zaintrygowały i doprowadziły do tego, iż musiałam zastanowić się nad nimi głębiej. Lewis przekonuje, że złym zwyczajem jest odkładanie modlitwy na sam wieczór, kiedy jesteśmy już zmęczeni, a jedynym marzeniem jest położenie się do łóżka. To prawda, często właśnie tak się dzieje. Przyznaję się, że zawsze robię to wieczorem i nie będę ukrywała, że często ze zmęczenia padam na twarz, a modlitwa jest tylko 'odklepaniem' formułki. Ponadto, często traktowana jest jak obowiązek. Zabieramy się do niej z oporami, a kiedy skończymy modlić się – czujemy ulgę i radość, ponieważ mamy już to 'z głowy'. 

Zdarzają się sytuacje, kiedy odrzucamy dane dobro lub błogosławieństwo od Boga, ponieważ spodziewaliśmy się czegoś zupełnie innego. O ile piękniej byłoby gdybyśmy zdobyli się na odwagę doświadczenia tego dobra.. Z pewnością, przyniosłoby to nam mnóstwo niepowtarzalnych i wspaniałych chwil.

Zapominamy o wszechwiedzy Boga i narzucamy Mu co oraz w jaki sposób powinien uczynić. Autor przekonuje, abyśmy nie bali się prosić Boga o zwyczajne, błahe rzeczy. Musimy uświadomić sobie, iż taka prośba nie doprowadzi nas do utraty godności. Wyobraźmy sobie, ile radości potrafi człowiekowi sprawić nawet coś niewielkiego, co dla innych wydawałoby się nawet śmieszne. Nie bójmy się o to prosić – Bóg nie wyśmieje nas, to pewne! Osobiście, w pamięci zapadło mi stwierdzenie, iż:
Bóg do pewnego stopnia jest dla każdego taki, jaki ten ktoś jest dla Boga
Każdy człowiek powinien o tym pamiętać. Nie wymagajmy od Niego wielkich rzeczy, skoro sami nie obdarowujemy Boga odpowiednią dawką miłości i szacunku. Jeżeli zależy nam na tym, aby Najwyższy pomógł nam to sami powinniśmy poświęcić Jemu więcej uwagi i własnego czasu.

W niektórych momentach, gdy moje myśli zaczynały wędrować w innym kierunku, musiałam szybko przywoływać siebie do porządku. Nie było tak łatwo wrócić do wątku czy problemu poruszanego w utworze, a wymaga to skupienia.

Z mojego punktu widzenia, "O modlitwie" nie jest łatwą lekturą na leniwe wieczory spędzane przy herbacie i pod kocem. Jest to raczej książka, przy której wypada odpowiednio „nastawić się”. Wtedy czytanie jej ma sens, daje większe szanse na to, że coś wartościowego dotrze do nas i zostanie w naszym umyśle, jak i duszy. 

Za książkę dziękuję wydawnictwu:

10 komentarzy:

  1. Książkę czytałam i zrobiła na mnie duże wrażenie:)
    Pozdrawiam!!

    OdpowiedzUsuń
  2. Zdecydowanie nie dla mnie, raczej nie przeczytam.

    OdpowiedzUsuń
  3. Po przeczytaniu Twojej recenzji z pewnością się na nią skuszę. Pozdrawiam
    Ps. Jak było na weselu? Wytańczona? tylko pozazdrościć:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wytańczyłam się bardzo - prawie w ogóle nie schodziłam z parkietu. :)

      Usuń
  4. Zgodzę się - to nie jest książka na leniwe wieczory. Ona na prawdę może smakować, jednak tylko w pełni wybranym osobom. Niektórzy nie dostrzegą całego kunsztu i subtelności Lewisa. Ja po lekturze wiedziałam jedno - jeszcze nie dorosłam do pełnego obrazu przedstawionego w "O modlitwie".

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zgadzam się z Tobą w zupełności. Przyznam, że ja również chyba jeszcze nie dorosłam, pomimo tego, iż teoretycznie dorosła jestem już od jakiegoś czasu.

      Usuń
  5. Coś tam słyszałam o tej ksiązce, ale raczej nie jest ona w moim guście.

    OdpowiedzUsuń
  6. A ja się nie mogę przekonać do takiej tematyki, może dlatego, że chyba nie potrafiłabym zrecenzować takiej książki.

    OdpowiedzUsuń
  7. Z Lewisa gorąco polecam "Podział ostateczny".

    OdpowiedzUsuń
  8. Nie czytałam, ale już od jakiegoś czasu bardzo mnie kupi, podobnie, jak inne książki Lewisa("Dopóki mamy twarze" czy "Zaskoczony radością") :)

    OdpowiedzUsuń

Gościu, będzie mi bardzo miło, jeśli pozostawisz po sobie ślad pod tym postem. Bardzo cenię wszelkie komentarze, ponieważ to one motywują mnie do dalszej pracy nad blogiem. Jest to miejsce, w którym dzielę się z Tobą swoimi spostrzeżeniami, dlatego chętnie poznam Twoją opinię.
Dlatego pisz Gościu, pisz...