"Polka" - Manuela Gretkowska

Wydawnictwo: W.A.B.
Data wydania: maj 2001
Liczba stron: 346

Przyznam, że jest to prawdopodobnie ostatnia książka tej autorki, którą przeczytałam. Możliwe, że ta „pewność” przejdzie mi niebawem, aczkolwiek na razie dam sobie spokój z jej twórczością. Chociaż kusi mnie trochę jej „Agent”, ale boję się zawodu, więc odpuszczę sobie na razie.Jakiś czas temu przeczytałam "Namiętnik" oraz "Silikon" i przyznam, że nie spodobały mi się. Jednak pomyślałam, że nie będę uprzedzała się do Gretkowskiej po dwóch książkach, ale dam jej jeszcze jedną szansę, bo przecież "do trzech razy sztuka". Będąc w bibliotece, zauważyłam na półce "Polkę" oraz "Światowidza". Wzięłam obie – pierwszą przeczytałam, z drugiej zrezygnuję, bo po co mam męczyć się? Z pewnością ta autorka ma wielu swoich fanów – i dobrze! Jednak nie będę ukrywać, że nie należę do nich i raczej nie znajdę się już w tej grupie.

Tył książki głosi, iż jest to:
Prowokacyjny dziennik szczęśliwej miłości, najbardziej intymna z książek pisarki. Za sprawą jej talentu, łączącego siłę wyrazu z wyrafinowaniem, osobiste wyznania nabierają wartości uniwersalnych. ‘Polka’ zawiera, co w prozie Manueli Gretkowskiej najlepsze: celne obserwacje paradoksów współczesności, błyskotliwe eseje, zmysłowe relacje z podróży oraz pełne ironii i poezji opisy codzienności.

O tak, jeżeli chodzi o intymność i prowokacyjność – zgadzam się. Autorka bez skrępowania i dość szczegółowo opisuje sytuacje, o których raczej nie mówi się głośno, a tym bardziej nie pisze się o nich wszem i wobec. Możemy zapoznać się z sytuacjami, kiedy pani Manuela wymiotuje czy sika pod siebie. Mamy również okazję poznać pozycje seksualne, które preferuje ze swoim partnerem. Ponadto, każde szczegółowe opisywanie swojej wizyty u ginekologa, nie jest jej straszne. Nie chcę, aby ktokolwiek źle mnie zrozumiał – uwielbiam czytać książki, gdzie znajdę sporo erotyki, perwersji, pikantnych szczegółów itp. Po prostu w tym wydaniu, jakoś mnie to nie zachwyca.

Przyznam się bez bicia, iż po jakichś 40 przeczytanych stronach, byłam bardzo bliska odłożeniu książki na półkę i odniesieniu jej do biblioteki. Cóż.. jestem osobą, która bardzo nie lubi czegoś zaczynać i nie kończyć. Czasami wolę pomęczyć się i dokończyć, mimo tego, że nie mam z tego zbyt wielkiej satysfakcji. Oczywiście, nie jest tak zawsze – potrafię powiedzieć „to zdecydowanie nie dla mnie” i zrezygnować. W tej sytuacji, przezwyciężyłam swoją niechęć i niejako zmusiłam się do dalszego czytania. Może to i dobrze, bo jednak po tym kryzysie, książka zaczęła być trochę ciekawsza. Dzięki temu, dotrwałam do końca, a nawet nie było już to okupione takimi męczarniami.
 
Niektóre fragmenty „Polki” podobały mi się bardziej, inne w ogóle. Zauważyłam (jest to moja czysto subiektywna opinia!), iż Gretkowska uwielbia wszystko roztrząsać i patrzeć na każdą rzecz/osobę czy zdarzenie przez pryzmat filozoficzny, religijny i jakikolwiek jeszcze istnieje. Drażniło mnie to podczas czytania, ponieważ wychodzę z założenia, iż każdy człowiek ma swoje przekonania i czasami warto zostawić coś nawet niedokończone, po to, aby inni mogli dopisać swoje własne zakończenie, zastanowić się głębiej nad czymś.
 
"Polka” jest takim ciążowym dziennikiem, który zaczyna się od tego, iż lekarze ze Szwecji dochodzą do wniosku, iż autorka ma nowotwór, który należy zoperować. Jednakże, nowotwór okazuje się ciążą, która jest wielkim zaskoczeniem dla Manueli oraz jej partnera Piotra. Noszenie w brzuchu maleńkiego człowieczka, zaczyna bardzo wpływać na zachowanie ciężarnej, które bywa absurdalne. Gretkowska ma nieustanne mdłości, często spowodowane zapachami, a nawet… patrzeniem na kolory. Poza tym, między nią a jej ukochanym jest magiczna więź (?) – kobieta rozpoznaje jego myśli nawet po zapachu. Hm, nie wnikam jak to z tym jest, bo to nie ma większego sensu. Skoro tak – gratuluję im. Oby ta magia trwała jak najdłużej.

Zauważyłam w autorce wiele sprzeczności. Czytam, iż jest ortodoksyjną katoliczką (tak twierdzi jej partner), żeby kilka stron dalej ujrzeć, iż Gretkowska wierzy w reinkarnację, wielu bogów, magię. Zawsze wydawało mi się, że raczej te sprawy wykluczają siebie nawzajem, ale najwidoczniej myliłam się.

Jednak wyłuskałam również jakieś plusy. Chociażby to, iż Manuela Gretkowska nie boi się krytykować, wyrażać publicznie swojego zdania, ukazywać wielu absurdów.  Dodatkowo, zdarzyło mi się już spotkać z imieniem Pola (tak została nazwana córka Manueli), jednak dopiero teraz zaczęła naprawdę podobać mi się. Myślałam nawet o tym, że fajnie byłoby mieć córeczkę o tym imieniu. Chociaż, Amelia i tak jest u mnie na pierwszym miejscu. ;-)

Tak na koniec – w "Polce" został wspomniany pewien cytat z innej książki Gretkowskiej. Nieraz spotykałam się z nim i nawet powtarzałam swojemu chłopakowi, ale jeszcze wrzucę tutaj tak na rozluźnienie. I oczywiście z przymrużeniem oka!
Mężczyzna to urządzenie bardzo proste w obsłudze, bo posiada tylko jedną dźwignię.

7 komentarzy

Gościu, będzie mi bardzo miło, jeśli pozostawisz po sobie ślad pod tym postem. Bardzo cenię wszelkie komentarze, ponieważ to one motywują mnie do dalszej pracy nad blogiem. Jest to miejsce, w którym dzielę się z Tobą swoimi spostrzeżeniami, dlatego chętnie poznam Twoją opinię.
Dlatego pisz Gościu, pisz...

  1. Nie znam twórczości p.Gretkowskiej i nie sądzę abym w najbliższej przyszłości się z nią spotkała . Ale rozbawiła mnie tym rozpoznawaniem myśli po zapachu :)
    I jeszcze ten ostatni cytat , przyznaję jest rozbrajający - cała prawda o rodzaju męskim :)
    Pozdrowionka

    OdpowiedzUsuń
  2. "Polkę" czytałam jako nastolatka. Ostatnio Trans, ale jakoś mi nie zapadł w pamięć. I jakoś ostanio nie mam w planach sięgać po Gretkowską.

    OdpowiedzUsuń
  3. Chciałam coś przeczytać Gretkowksiej i chyba będę unikać po prostu akurat tej pozycji ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Właśnie z tych trzech, które przeczytałam - ta jest najlepsza, a i tak dość słaba. Jednak każdy powinien sam przekonać się o tym, czy dana książka pasuje mu, czy nie, bo jak wiadomo każdy ma inny gust. Gretkowska ma też wielu fanów, więc może również dołączysz do nich. Musisz przekonać się! :)

      Usuń
  4. Oj nie dla mnie, zwłaszcza, że taka niska ocena.

    OdpowiedzUsuń
  5. Daruję sobie, niska ocena nie zachęca. Dodatkowo mam swoistą niechęć, co do współczesnej polskiej literatury.

    OdpowiedzUsuń
  6. A miałam ją w planach... Trudno. Odpuszczę, skoro ocena taka niska Dzięki za cynk i pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń

Obsługiwane przez usługę Blogger.