Strony

poniedziałek, 30 lipca 2012

Vincent J.Monastra - "Na pomoc! Moje dziecko ma ADHD"

Tytuł oryginału: Parenting Children With ADHD. 10 lessons that medicine cannot teach
Wydawnictwo: Jedność
Data wydania: marzec 2012
Liczba stron: 272
Przypuszczam, że każdy chociaż raz słyszał o ADHD. W związku z tym, pewnie większość ma chociażby mgliste pojęcie o tym zaburzeniu.Wiadomo, że dzieci nadpobudliwe mają problemy z koncentracją uwagi, nadmierną ruchliwością i impulsywnością. Jednak nie są to wystarczające wiadomości potwierdzające naszą wiedzę na ten niezwykle obszerny temat. Zatem warto zapoznać się z książką "Na pomoc! Moje dziecko ma ADHD", która odpowiada na wiele dręczących pytań i udziela dziesięciu ważnych lekcji, po których okaże się, że nadpobudliwość psychoruchowa nie jest tak straszna, jak mogłaby się wydawać.

Autor książki jest psychologiem klinistą oraz dyrektorem nowojorskiej Kliniki Zaburzeń Uwagi. Specjalizuje się w terapii dzieci, nastolatków oraz dorosłych dotkniętych syndromem ADHD. Jego nowatorskie metody leczenia (największy nacisk kładziony jest na rodzinę, szkołę, odpowiednią dietę oraz zagadnienia związane z neuropsychologią) są znane na całym świecie.

ADHD (Attention Deficit Hyperactivity Disorder) oznacza zespół nadpobudliwości psychoruchowej z zaburzeniami koncentracji uwagi. Nazywany jest również zespołem hiperkinetycznym (Hyperkinetic Disorder) lub zaburzeniami hiperkinetycznymi.

Na początku książki można poznać pięć kryteriów potrzebnych do zdiagnozowania ADHD. Autor dokładnie wyjaśnia przyczyny powstawania nadpobudliwości psychoruchowej  Co ważne, Vincent J. Monastra robi przegląd innych zaburzeń posiadających objawy podobne do ADHD, dzięki którym łatwiej wykluczyć bądź potwierdzić zaburzenia hiperkinetyczne. W książce znajduje się także zbiór przepisów prawnych dotyczących edukacji oraz informacje, które ułatwią współpracę z placówkami oświatowymi.

Poradnik zawiera też cały rozdział poświęcony terapii farmakologicznej. Warto pamiętać, że leki nie usuwają przyczyn nadpobudliwości psychoruchowej, a jedynie łagodzą objawy i działają tylko wtedy, kiedy są podawane. Vincent J. Monastra twierdzi również, iż odpowiednia dieta wpływa na zdolność koncentracji uwagi, regulowania reakcji emocjonalnych czy rozwiązywania problemów. Zatem należy uważać na to, co jedzą osoby z syndromem ADHD, ponieważ ma to dla nich znaczenie.

Książka mieści wiele rad skupiających się na pomocy w zdobywaniu niezbędnych umiejętności, przyczyniających się do większych sukcesów dziecka w całym jego życiu. Autor omawia także skuteczne terapie psychologiczne mające pozytywny wpływ na rozwój poznawczy i społeczny dzieci z syndromem nadpobudliwości psychoruchowej.

Vincent J. Monastra nie skupia się jedynie na dzieciach, ale myśli również o ich rodzicach - podaje kilka sposobów na zrelaksowanie się i cieszenie przyjemnymi chwilami spędzonymi w gronie najbliższych.
Ponadto do książki dołączone są zestawy ćwiczeń, tabele oraz listy kontrolne, które nie tylko urozmaicają tę pozycję, ale ułatwiają przeprowadzanie poszczególnych lekcji.

Książkę polecam szczególnie rodzicom, których dzieci zmagają się z ADHD. "Na pomoc! Moje dziecko ma ADHD" przyda się również pedagogom, psychologom oraz nauczycielom. Warto ją mieć, ponieważ zawiera wiele zagadnień oraz skutecznych rad dotyczących syndromu ADHD. Ponadto w tym poradniku można znaleźć dużo ciekawostek i konkretnych rozwiązań problemów, które nieraz spędzają sen z powiek rodzicom oraz nauczycielom. Dużym plusem jest to, iż autor przedstawia wiele konkretnych przykładów zaczerpniętych z życia, co pozwala na lepsze zobrazowanie sobie omawianych treści.

Za zdobycie wielu cennych informacji dotyczących ADHD dziękuję wydawnictwu Jedność

Książkę możecie kupić w księgarni Gandalf, do czego zachęcam.

17 komentarzy:

  1. Na pewno mądra i pouczająca książka, jednak nie dla mnie. Pozdrawiam ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Czasami sama siebie podejrzewam o ADHD. Na szczęście moje dzieci nie wykazują jakiś objawów tej strasznej choroby. Lezc te książkę kupię dla koleżanki, jej obaj synowie mają ADHD i wiem ,że jest jej bardzo trudno.

    OdpowiedzUsuń
  3. Hehe, kupię mojemu młodszemu bratu :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Powyższa książka jakoś nie do końca mnie przekonuje, więc tym razem spasuję.
    Pozdrawiam!!

    OdpowiedzUsuń
  5. Ta książka na pewno jest lektura niezbędną dla osób mających styczność z tą chorobą, dobrze, że powstają tego typu publikacje, oczywiście dobre publikacje.

    OdpowiedzUsuń
  6. o ADHD nie da się nie usłyszeć ;)
    zapraszam do mnie

    OdpowiedzUsuń
  7. Sama nie cierpię na tę chorobą, nikt w mojej rodzinie jej nie posiada, dlatego książka nie dla mnie.

    OdpowiedzUsuń
  8. Na pewno ciekawa pozycja, ale raczej nie dla mnie ;)

    OdpowiedzUsuń
  9. Jesli w przyszlosci moje dziecko wda sie w mojego ukochanego to bede potrzebowala tej ksiazki na pewno :P A co do Jodi Picoult - tak, uwielbiam jej ksiazki :) Trafia w mój gust w stu procentach :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Wydaje się ciekawe ale nie dla mnie

    OdpowiedzUsuń
  11. z racji swojego zawodu ta książka z pewnością mi się przyda. jak tylko na nią wpadnę chętne przeczytam.

    OdpowiedzUsuń
  12. Dla mnie książka nie przydatna , gdyż , ani nie jestem jeszcze rodzicem , ani nie mam rodzenstwa z ADHD , ani nikogo ( prawie nikogo ) nie znam z ta chorobą . Jednak sadze ze komus innemu bardzo bedzie potrzebna .
    Pozdrawiam i zapraszam ;3
    booksloovers13xd.blogspot.com
    Obserwujemy ?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A obserwowanie to jakaś umowa? Zawsze wydawało mi się, że jeśli ktoś chce dołączyć do obserwatorów to robi to, a nie umawia się z drugą osobą, że ona również odwdzięczy się tym? Widocznie myliłam się. ;-)

      Usuń
  13. sam tytuł interesujący ;)
    fajny blog^^

    OdpowiedzUsuń
  14. Publikacja zapewne interesująca dla osób zmagających się z taką chorobą lub mającą osobę chorą w najbliższym otoczeniu. Słowem: nie dla mnie. Jednak jeśli byłaby taka sama publikacja na temat zwariowania, to ja bardzo chętnie;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Literatura jest taka bogata, że prawdopodobnie istnieje taka publikacja. A jeśli nie.. nic nie stoi na przeszkodzie, żeby taką napisać. Ewentualnie czekać aż ktoś wpadnie na pomysł stworzenia takiego dzieła. ;-)

      Usuń

Gościu, będzie mi bardzo miło, jeśli pozostawisz po sobie ślad pod tym postem. Bardzo cenię wszelkie komentarze, ponieważ to one motywują mnie do dalszej pracy nad blogiem. Jest to miejsce, w którym dzielę się z Tobą swoimi spostrzeżeniami, dlatego chętnie poznam Twoją opinię.
Dlatego pisz Gościu, pisz...