Strony

czwartek, 23 sierpnia 2012

Ireneusz Gębski - "W cieniu Sheratona"

Wydawnictwo: Warszawska Firma Wydawnicza
Data wydania: listopad 2011
Liczba stron: 162
Życie w obcym kraju nie jest proste. Bariery językowe, psychologiczne i kulturowe stanowią poważne utrudnienie w poprawnym funkcjonowaniu w danym państwie, doprowadzając do wielu konfliktów, nieporozumień i uprzedzeń. Niestety, ludzie coraz częściej wyjeżdżają za granicę w poszukiwaniu lepszego i dostatniejszego życia. Oczekiwania i marzenia nie zawsze pokrywają się z rzeczywistością, z którą muszą zderzyć się po przyjeździe do obcego kraju. Okazuje się, że praca wcale nie jest lekka, łatwa i przyjemna, a zarobki nie są wcale takie wysokie. Ponadto, miejscowi patrzą z góry na obcokrajowców, uważają się za lepszych i mądrzejszych. W dodatku utrzymanie się pochłania mnóstwo pieniędzy, a w związku z tym - można zapomnieć o odłożeniu okrągłej sumki, która zapewniłaby niezłe życie po powrocie do ojczyzny. Nie wspominając o tym, że niektórzy zostawiają w kraju swoich bliskich, do których tęsknią..

Z takimi problemami borykają się bohaterowie książki "W cieniu Sheratona" autorstwa Ireneusza Gębskiego. Ewelina, Ania, Rafał i Jurek przyjechali do Anglii w poszukiwaniu pracy. Łączy ich również to, iż wszyscy pracują w hotelu Sheraton. Ewelina przyjechała do Anglii, ponieważ w Polsce nie było pracy dla osoby z jej wykształceniem. Będąc magistrem biologii, nie mogła znaleźć stanowiska z odpowiednimi zarobkami. Dziewczyna ma nadzieję, że wyjazd pozwoli jej uporać się z bólem, który pozostał jej po nieudanym związku. Rafał i Ania są razem od sześciu lat. On jest z zawodu technikiem mechanikiem, ale w Polsce pracował w innym fachu. Obroty firmy, w której pracował, zaczęły spadać, więc podjął decyzję o wyjeździe. Po pół roku ściągnął do siebie Anię, która po maturze pracowała jako kasjerka w Biedronce. W ich długoletnim związku coraz częściej pojawiają się kłótnie, podczas których nierzadko padają mocne słowa. Rafał i Ania zaczynają oddalać się od siebie. Napięcie między nimi doprowadza do tego, iż dziewczyna zaczyna pisać e-maile z tajemniczym Damianem. Natomiast Jurek to prawie 40-letni rozwodnik, mający nastoletnią córkę. Hotel Sheraton nie jest pierwszym miejscem, w którym pracuje. Mężczyzna zaczyna spotykać się z Eweliną, której także nie jest obojętny. Ich znajomość przeradza się w coś poważniejszego. Jednak ten spokój burzy była żona Jurka, która przejawia ochotę naprawienia ich relacji. Czy Jurek ulegnie namowom byłej żony i jej urokowi? A może dojdzie do wniosku, że nie warto pakować się ponownie w związek, który nie przetrwał już za pierwszym razem? Czy jego uczucie do Eweliny okaże się silniejsze? Jak potoczą się losy Rafała i Ani? Co wyniknie z jej znajomości z tajemniczym Damianem?

Ewelina, Ania, Rafał i Jurek to cztery zupełnie inne osobowości. Różnią się potrzebami, dotychczasowymi przeżyciami oraz charakterem. Jednak łączy ich nie tylko wspólne miejsce pracy, ale pogoń za szczęściem i miłością, która jest niezwykle ważna w życiu każdego człowieka. Spodobało mi się to, iż Ireneusz Gębski nie przedstawił bohaterów jedynie jako uciśnionych, biednych Polaczków, którzy harują dniami i nocami za marne grosze. Autor pokazał także próżność niektórych rodaków, którzy uwielbiają szpanować i chwalić się tym, co posiadają. Wydarzenia zawarte w książce uświadamiają, że życie w obcym kraju może bardzo odbiegać od naszych wyobrażeń. Emigranci borykają się z wieloma trudnościami, a ich pobyt na obczyźnie rzadko jest usłany różami.

Przeczytanie książki zajęło mi kilka godzin, podczas których zajmowałam się wieloma innymi rzeczami. Jednak cały czas czułam potrzebę sięgnięcia po "W cieniu Sheratona" i zapoznanie się chociaż z kilkoma kolejnymi stronami.. Polecam tę pozycję wszystkim osobom, które pragną zapoznać się z sytuacją Polaków na obczyźnie. Zachęcam do sięgnięcia po tę książkę także ludzi, którzy byli za granicą i doskonale znają realia. Warto, żeby skonfrontowali swoje doświadczenia z tymi przedstawionymi przez Ireneusza Gębskiego.

 Za książkę serdecznie dziękuję Warszawskiej Firmie Wydawniczej.
 Możecie ją nabyć w księgarni Gandalf, do czego zachęcam.

16 komentarzy:

  1. I to mnie się podoba, że polscy autorzy piszą coraz ciekawiej. Ich bohaterowie mają szeroki wachlasz cech charakteru i przedstawiają różne postawy .

    OdpowiedzUsuń
  2. Ciekawy temat, polski autor, zdecydowanie mnie zainteresowałaś. Poszukam. Pozdrawiam ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja również tym razem podziękuję :)

    OdpowiedzUsuń
  4. bardzo lubię czytać powieści emigracyjne. zawsze mnie interesowało jak przyjezdni postrzegają mieszkańców innych krajów i ich obyczajowość. W cieniu Sheratona chętnie poznam, tym bardziej ze ofertą Warszawskiej Firmy Wydawniczej miałam do tej pory bardzo miłe doświadczenia.

    OdpowiedzUsuń
  5. Niekoniecznie lektura w moim guście niestety.

    OdpowiedzUsuń
  6. Książka wydaje się naprawdę ciekawa. Mam kilku znajomych i trochę rodziny na emigracji, dlatego jest to temat, który mnie interesuje. Poza tym swego czasu oglądałam serial "Londyńczycy" i zżyłam się z bohaterami i ich problemami na emigracji. Muszę zapamiętać tytuł. :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Nie wiem jak ksiązka, ale okładka jest niesamowita!:)

    OdpowiedzUsuń
  8. Raczej nie sięgnę, fabuła jakoś do mnie nie przemówiła...

    OdpowiedzUsuń
  9. Książka nie dla mnie, nie zachęca mnie pomimo dobrej oceny ;(

    OdpowiedzUsuń
  10. Nie tym razem... Czegoś mi brakuje.

    OdpowiedzUsuń
  11. Nie lubię zbytnio polskich książek, ale tej nie mówię od razu nie.

    OdpowiedzUsuń
  12. Ech, najgorsza w wyjazdach jest tęsknota. Wiem, bo moi rodzice wyjeżdżają ... Chętnie przeczytałabym ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wierzę... Mój tata wyjechał kiedyś dwa razy tylko na miesiąc, a tęsknota była ogromna. Nie wiem jak wytrzymałabym dłuższy czas.

      Usuń
  13. Wcześniej nie słyszałam zarówno o autorze jak i o tej książce. Ale wydaje się ciekawa i pomocna zarazem. Takie lektury też są ważne, zwłaszcza, jeżeli przedstawiają coś, co nie jest typowym znanym nam wizerunkiem Polaków w Anglii, czy gdziekolwiek indziej.

    OdpowiedzUsuń

Gościu, będzie mi bardzo miło, jeśli pozostawisz po sobie ślad pod tym postem. Bardzo cenię wszelkie komentarze, ponieważ to one motywują mnie do dalszej pracy nad blogiem. Jest to miejsce, w którym dzielę się z Tobą swoimi spostrzeżeniami, dlatego chętnie poznam Twoją opinię.
Dlatego pisz Gościu, pisz...