Strony

czwartek, 25 października 2012

Cathy Glass - "Skrzywdzona"

Tytuł oryginału: Damaged
Wydawnictwo: Hachette
Seria/cykl: Pisane przez życie
Data wydania: 30 stycznia 2009
Liczba stron: 344

Rodzina to podstawowa grupa społeczna - połączona więziami i pełniąca wiele istotnych funkcji. Zdrowe małżeństwo posiadające dzieci, powinno zaspokajać ich podstawowe potrzeby, umożliwiać im normalny rozwój, uczyć odpowiedzialności i szacunku, nawiązywania poprawnych relacji, a co najważniejsze - kochać swoje pociechy i dbać o nie pod każdym względem. Byłoby wspaniale, gdyby każda rodzina wypełniała swoje zadania w przykazany sposób. Niestety, wszyscy wiemy, że nie zawsze tak się zdarza. Bardzo często natykamy się na informacje, z których dowiadujemy się, że nie wszyscy rodzice zasługują na to miano. Niektóre historie wydają się wręcz nieprawdopodobne, nie jesteśmy w stanie przyjąć do wiadomości, iż są prawdziwe. Niestety, taka jest rzeczywistość... Możemy ją poznać nie tylko w telewizji, radiu czy internecie, ale także poprzez sięganie po literaturę faktu. Właśnie dzisiaj spróbuję Wam przybliżyć historię doświadczonej przez los dziewczynki, której dzieje przedstawia Cathy Glass.


Autorka "Skrzywdzonej" to opiekunka społeczna z ponad dwudziestoletnim stażem. W swoim życiu miała do czynienia z różnymi dziećmi - każde to odrębna jednostka z zupełnie inną historią. Jednak to, co łączy wszystkich podopiecznych to pochodzenie z dysfunkcyjnych bądź patologicznych rodzin, a w związku z tym zbliżone problemy oraz przeżycia. Z racji swojego zawodu kobieta robi wszystko, aby na czas, kiedy dziecko musi być oddzielone od swoich rodziców, miało zapewnione optymalne warunki do poprawnego rozwoju. Rzecz jasna, najważniejszy jest powrót dziecka do rodzinnego domu, a jeżeli nie jest to możliwe - znalezienie odpowiedniej rodziny przysposabiającej lub adopcyjnej. 

Przez dom autorki "Skrzywdzonej" przewinęło się wiele dzieci. Cathy Glass pamięta każde z nich i wspomina je z rozrzewnieniem. Pewnego dnia podejmuje kolejne wyzwanie - przyjmuje do swojego domu ośmioletnią Jodie, która w ciągu ostatnich kilku miesięcy zmieniała miejsce zamieszkania kilka razy. Wszyscy uświadamiają Cathy, że dziewczynka nie jest grzecznym dzieckiem, a współpraca z nią jest niezwykle wyczerpująca i uciążliwa. Opiekunka jest pełna nadziei i nie chce wierzyć w to, iż małe dziecko może być tak trudne. Nic bardziej mylnego...

Nowa podopieczna Cathy okazuje się dużą, jak na swój wiek, krnąbrną oraz niesamodzielną dziewczynką. Ponadto, Jodie jest opóźniona w rozwoju i agresywna, co nieraz odbija się nie tylko na Cathy, ale także na jej dzieciach - dwójce własnych oraz 15-latce, dla której stanowi rodzinę zastępczą. Cathy przyglądając się zachowaniom dziewczynki oraz zapoznając się z jej wspomnieniami, doznaje szoku, a jej przerażenie wydaje się nie mieć końca. Autorka zaczyna stopniowo poznawać przyczyny okropnego zachowania Jodie - małej dziewczynki z przerażającym bagażem doświadczeń. Jej dzieciństwo było swoistą walką o przetrwanie, gdzie była poddawana okropnym upokorzeniom, a wręcz torturom. Inicjatorami tych okrutnych i sadystycznych czynów byli jej rodzice. Skutki tej nieludzkiej brutalności okazują się bardzo poważne i nieodwracalne. Jodie wymaga nieustannej uwagi, a jej nastrój zmienia się w mgnieniu oka. Dziewczynkę cechują także wieczne żądania, ponieważ została przyzwyczajona do tego, iż wszyscy spełniają jej prośby, a raczej rozkazy, po to, aby milczała albo przez chwilę była grzeczna. Poza tym, podopieczna miewa groźne napady złości, ataki szału, histerie oraz halucynacje. Co najgorsze, wykazuje skłonności autodestrukcyjne, które objawiają się wieloma niebezpiecznymi działaniami. Jodie to dziecko, do którego niezwykle ciężko dotrzeć. Cathy Glass robi wszystko, co w jej mocy, aby ulżyć w cierpieniu dziewczynki i pokazać jej, jak powinna wyglądać normalna i zdrowa rodzina, gdzie nie występuje przemoc fizyczna, psychiczna oraz seksualna. Kobieta jest gotowa poruszyć niebo i ziemię, aby pomóc Jodie. Niestety, nie jest to takie proste, jakby mogło się wydawać...

Ta powieść porusza ogromny i trudny problem, który niestety istniał, istnieje i prawdopodobnie będzie trwał nadal. Nie mam pojęcia, dlaczego w niektórych ludziach jest tyle zła i okrucieństwa, a ich zachowanie jest nacechowane brutalnością i bestialstwem. Warto również pamiętać, iż należy tępić zachowania ludzi, którzy są świadomi krzywdy, jaka dzieje się innym, ale nie czynią nic, aby temu zapobiec. Otoczenie ofiar także powinno reagować, a nie odwracać głowę i udawać, że nic się nie dzieje. 

Szczęście w nieszczęściu, że istnieją takie osoby jak Cathy - zaangażowane w pomoc pokrzywdzonym i robiące wszystko, aby w jakikolwiek sposób polepszyć czyjeś życie. Co prawda, jest to okupione bólem, łzami, nieprzespanymi nocami i straconymi nerwami, ale świadomość uratowania czy polepszenia czyjegoś życia jest warta takich poświęceń. Życzę sobie i innym, aby takich ludzi było więcej, ponieważ zdarzają się również osoby, teoretycznie przygotowane na tego typu trudności, które mimo tego, nie radzą sobie z powierzonymi zadaniami. W "Skrzywdzonej" widać wyraźną niekompetencję niektórych urzędników oraz pracowników, którzy są nieefektywni i niezaangażowani w sprawę danego podopiecznego. W tym przypadku idealny przykład stanowi opiekunka socjalna Jodie, która odwiedza ją niechętnie i bardzo rzadko, a do tego tak naprawdę nie zapoznaje się z aktami dziewczynki i nie zna jej sytuacji na tyle, ile powinna.

Ja - jako studentka pedagogiki, wolontariuszka w domu dziecka i po prostu człowiek - nieraz stykam się z wieloma historiami, które nigdy nie powinny się wydarzyć. Często zastanawiam się, co musi siedzieć w głowach niektórych osób, które, bardziej lub mniej świadomie, decydują się na dziecko, a potem znęcają się nad nim w różny sposób. Nie mogę tego pojąć i jestem pewna, że nigdy mi się to nie uda. 

"Skrzywdzoną" polecam wszystkim osobom, bez wyjątku. Ta okrutnie gorzka i przerażająca powieść poruszy serce każdego człowieka, który ma w sobie chociażby odrobinę empatii i wrażliwości. Powieść zmusza do refleksji i uświadamia, że nie wolno chować się we własnym, szczelnie zamkniętym świecie, nie zwracając uwagi na krzywdę innych. Nie odwracajmy głowy, jeśli widzimy kogoś kto cierpi i doznaje krzywd. Pamiętajmy, że pomagając komuś, możemy uratować mu życie...

37 komentarzy:

  1. Trudny temat, ale trzeba pamiętać, że takie rzeczy niestety się zdarzają. Już sam opis mnie poruszył, więc lektura pewnie zrobiłaby na mnie jeszcze większe wrażenie. Tym bardziej, że również jestem wolontariuszką pracującą z dziećmi.
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  2. Jeszcze nie miałam okazji poznać tej serii, ale mam w planach! Książki nawiązują do bardzo trudnych spaw, ale są potrzebne!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jest to chyba moja pierwsza książka z tej serii, chociaż już mnóstwo dobrego o niej słyszałam. Mam jeszcze kilka pozycji z serii "Pisane przez życie" na półce, a i mam zamiar poszukać reszty w bibliotece.

      Usuń
  3. od dawna mam w planach przeczytać jakąś książkę z serii Pisane przez życie, więc może akurat na tą się zdecyduję

    OdpowiedzUsuń
  4. czytałam "Najsmutniejsze dziecko" tej autorki. Podziwiam jej pracę, trud jaki wkłada w opiekę i wychowanie tych biednych dzieci. Jednak póki co nie sięgam więcej po tę serię, jest zbyt wstrząsająca jak dla mnie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. "Najsmutniejsze dziecko" leży na mojej półce i czeka na swoją kolej. Na pewno niebawem zabiorę się za tę pozycję.

      Usuń
  5. Ta seria budzi we mnie wielki respekt. Z wymiany wędruje do mnie "Uprowadza" z tejże serii, a za powieścią przez ciebie zrecenzowaną na pewno się obejrzę. Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Ryczałam przy tej książce jak głupia. Zwyczajni w głowie mi się nie mieści, jak można tak skrzywdzić dziecko...

    OdpowiedzUsuń
  7. Chętnie biorę do ręki życiowe historie, więc z chęcią przeczytam

    OdpowiedzUsuń
  8. Uwielbiam te powieści, przerażające, ale prawdziwe, niestety ;/

    OdpowiedzUsuń
  9. Czytałam tę książkę. Smutna i przerażająca.. Niewiarygodne, że takie rzeczy dzieją się na świecie:((

    OdpowiedzUsuń
  10. niejako pierwsza w serii jest "Okaleczona" tam jest też początek drogi Cathy w rodzicielstwie zastępczym; trudne książki, trudne sprawy - trochę mało prawdziwe w naszych realiach rodzicielstwa zastępczego, jak najbardziej prawdziwie w trudach dziecka

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam zamiar sięgnąć po "Okaleczoną" oraz inne książki tej autorki. Sprawy mało prawdziwe w naszych realiach? A z jakiego względu? U nas również dzieją się takie rzeczy. Częściej, niż mogłoby się wydawać.

      Usuń
  11. Mam zamiar przeczytać w najbliższym czasie.
    Oby było więcej takich ludzi jak autorka, albo Ty.

    OdpowiedzUsuń
  12. Ta książka mną zdecydowanie wstrząsnęła, zresztą nic dziwnego. I faktycznie, obudziła we mnie pewne hm, instynkty, nakierowała na to, co chyba chciałabym w życiu robić. Chciałabym powiedzieć, że to świetna pozycja, ale szczerze mówiąc wolałabym, żeby książka nigdy nie powstała, a opisane w niej wydarzenia nie miały miejsca. Niestety rzeczywistość jest zupełnie inna i nigdy nie mamy pewności, co dzieje się za drzwiami sąsiadów..

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To prawda, byłoby fantastycznie, gdyby takich sytuacji w ogóle nie byłoby albo gdyby były jedynie fikcją literacką. Niestety, rzeczywistość nie jest taka różowa... A szkoda, szkoda.

      Usuń
  13. Jedna z tych historii, o których szybko się nie zapomina. Smutna, straszna, ale potrzebna.

    OdpowiedzUsuń
  14. Ciężka lektura... jednak czasami trzeba sięgać i po takie książki

    OdpowiedzUsuń
  15. przyznam szczerze - mało czytam takich książek. za bardzo mnie przerażają i poruszają... po prostu boję się ich... sama jestem mamą dwóch dziewczynek i ciężko mi czytać takie historie. Jednak niewykluczone, że kiedyś sięgnę po tę pozycję.

    OdpowiedzUsuń
  16. Boję się takich książek. Czasem mam fazę na takie książki i bardzo mocno je przeżywam. Teraz jednak nie chcę, nie mam sił fundować sobie takich emocji..

    OdpowiedzUsuń
  17. Chcę przeczytać tę książkę od dawna.

    OdpowiedzUsuń
  18. och, to będzie z pewnością poruszająca historia...

    OdpowiedzUsuń
  19. Boję się takich książek, jednak wypada je znać. Poszukam jej w bibliotece

    OdpowiedzUsuń
  20. Mnie boli serce po takich lekturach, ale jak wyhoduję w sobie odwagę do tej książki, to ją przeczytam.
    Ps. Nie myślałaś o zwiększeniu czcionki?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przyznam, że i tak powiększałam czcionkę ostatnio. Naprawdę jest taka mała? Chętnie dowiem się, ponieważ dla mnie jest w sam raz, ale jeśli nie odpowiada osobom odwiedzającym mnie, to na pewno zrobię coś z tym.

      Usuń
    2. Jestem krótkowidzem i mimo że czytam przez swoje patrzałki to jednak mała czcionka zlewa mi się w jedną szarą linię (a może to moje okularki już nie wyrabiają)dlatego czytanie tekstów pisanych małą czcionką nie jest dla mnie wygodne, ale oczywiście to tylko moje zdanie i niekoniecznie się nim przejmuj :)

      Usuń
    3. Ja w sumie też jestem krótkowidzem, ale sprawdzałam jak blog wygląda nie tylko u mnie, ale także na innych monitorach i wydawało mi się, że jest naprawdę w porządku. Cóż, będę musiała o tym poważnie pomyśleć. Uważam, że bloger powinien brać pod uwagę także zdanie innych blogerów, ponieważ pisze nie tylko sobie, ale także innym, którzy to czytają. :) A komfort jest najważniejszy!

      Usuń
  21. Słyszałam o tej książce od kilku osób, wszystkie mówiły, że płakały w trakcie lektury. Niestety, do tej pory książka nie wpadła mi w ręce. Tak jak Marta, boję się takich książek. Ale jestem wściekła, że takie historie są prawdziwe. Jak można? Jak można tak bardzo skrzywdzić drugiego człowieka? Bezbronne dziecko? No JAK?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Faktycznie, przy tej lekturze nie jest trudno uronić kilku łez... a nie zawsze kończy się tylko na nich.
      Nie mam pojęcia, jak można tak krzywdzić kogokolwiek... Straszne.

      Usuń
  22. Zdecydowanie trafia na moją listę "do przeczytania"

    OdpowiedzUsuń
  23. Słyszałam same pozytywne opinie o tej książce. Będę musiała ją przeczytać, ponieważ interesują mnie książki, które poruszają czytelnika.

    OdpowiedzUsuń
  24. Książka z przesłaniem. Mocna. Idealna dla mnie.

    OdpowiedzUsuń
  25. Ja również jestem studentką pedagogiki, uwielbiam książki z przesłaniem które są wartościowe i mają przekaz. Zapisuję książkę na swoją listę przeczytam na pewno. Pozdrawiam i zapraszam do mnie:)

    OdpowiedzUsuń
  26. Zabrzmi to źle, ale nie czytam takich książek, bo nie przepadam za tematyką dziecięcą, jak i za dziećmi w ogóle. Dlatego nie sięgnę.
    Tak się zastanawiam, co tacy ludzie mają w głowach, w sercach? Jakim człowiekiem trzeba być by dopuścić się okrucieństwa wobec dzieci. Takie istoty w ogóle nie są ludźmi. To zwierzęta pozbawione uczuć wyższych.

    OdpowiedzUsuń
  27. Gdy czytam w internecie lub słyszę w telewizji o kolejnych skrzywdzonych dzieciach, to po prostu chce mi się ryczeć... Czuję się tak bezradna i tak bardzo w takich momentach nienawidzę świata. Nigdy nie zrozumiem, dlaczego takie potwory chodzą po ziemi...

    OdpowiedzUsuń
  28. Aktualnie nie mam ochoty na ciężkie lektury, dlatego raczej pass.

    OdpowiedzUsuń

Gościu, będzie mi bardzo miło, jeśli pozostawisz po sobie ślad pod tym postem. Bardzo cenię wszelkie komentarze, ponieważ to one motywują mnie do dalszej pracy nad blogiem. Jest to miejsce, w którym dzielę się z Tobą swoimi spostrzeżeniami, dlatego chętnie poznam Twoją opinię.
Dlatego pisz Gościu, pisz...