Strony

poniedziałek, 1 października 2012

Tomasz Mazur - "Fiasko. Podręcznik nieudanej egzystencji"

Wydawnictwo: Carta Blanca
Seria/cykl: Pytajniki
Data wydania: 27 czerwca 2012
Liczba stron: 200

Nasz książkowy rynek jest przepełniony różnego rodzaju poradnikami, w których autorzy, mniej lub bardziej umiejętnie, próbują znaleźć odpowiedzi na wiele nurtujących nas pytań oraz umilić nasz ciężki żywot. Z wielu podręczników możemy dowiedzieć się co należy robić, aby: mieć szczęśliwe życie, zdrowie, wspaniałych przyjaciół, cudowny związek, fantastyczną pracę, piękne ciało oraz najgrzeczniejsze dzieci na świecie i rodziców, którzy o nic się nie czepiają. Wszędzie możemy znaleźć recepty na rewelacyjne życie. Jednak... czy te wszystkie rady są skuteczne? Czy nie najwięcej zależy od naszego nastawienia oraz chęci?

Tomasz Mazur wpadł na przewrotny pomysł stworzenia antyporadnika, a wręcz podręcznika nieudanej egzystencji. "Fiasko" to opowieść Tony'ego Kysto, której spisania podjął się Tomasz Mazur - doktor filozofii, adiunkt w Instytucie Filozofii UW, a od 2010 roku organizator spotkań w ramach założonego przez siebie Centrum Praktyki Stoickiej.
Tony Kysto przedstawia swoje życie w sposób niebywale bezpośredni i szczery sposób. Dzieli się swoimi doświadczeniami i przeżyciami, o których ludzie często wstydzą się lub boją mówić. Nie owija w bawełnę, opisując własne nieszczęścia, rozpacz, nieudane dzieciństwo. Mając świadomość tego, iż ta książka może trafić w ręce znajomych, nie boi się mówić o żalu, który żywi do wielu osób. Jednak nie obwinia jedynie wszystkich dookoła - wie, że sam popełnił w życiu wiele błędów, które musi odpokutować.

Opowieści Tony'ego Kysto stanowią pewną część całego antyporadnika. Reszta to rady na skuteczne zmarnowanie swojego życia.
Rozpamiętuj przeszłość. Rób zbyt wiele rzeczy w jednym czasie. Stawiaj sobie bardzo wysokie wymagania, którym nie zdołasz sprostać. Romansuj z innymi, będąc w stałym związku. Porównuj się z innymi, wiedząc, że nigdy im nie dorównasz. Pogrążaj się w lęku. Wiedź nudne, jałowe, bezsensowne życie. Pamiętaj, że nikt Cię nie lubi. Wiedz, że wszyscy źle Ci życzą i czekają na każde Twoje potknięcie. Nie próbuj dogadać się z innymi, bo i tak nic z tego nie będzie. Narzekaj na przeciwności losu. Pod żadnym pozorem nie pozwalaj sobie pomóc, bo i tak, prędzej czy później, ktoś Cię oszuka. Nie szukaj sensu, bo i po co? Nic nie ma sensu, nic nie ma żadnego znaczenia.

Każdy rozdział podzielony jest na trzy części - pierwsza to odniesienie do rozdziału poprzedniego oraz wprowadzenie do kolejnego, drugą stanowią głównie doświadczenia i życiowe perypetie Tony'ego Kysto, a trzecia to podsumowanie tematu, który był poruszany w danym rozdziale. 
Na pochwałę zasługuje rzetelna praca korektorek, które dobrze przyłożyły się do swojego zadania. Co prawda, wyłapałam kilka literówek i błędów interpunkcyjnych, ale na szczęście nie były one rażące, dzięki czemu "Fiasko" czytało się przyjemniej.

"Fiasko" to poradnik ironiczny i prowokacyjny, ale w ostatecznym rozrachunku - mądry i godny uwagi. Chociaż szczerze przyznam, że czytało mi się go dość ciężko. Powód? Prawdopodobnie stało się tak, ponieważ wrzesień nie był dla mnie zbyt przyjemnym miesiącem z wielu powodów. Dopadło mnie przesilenie jesienne, a wszelkiego rodzaju wirusy przyczepiały się do mnie, jakbym stanowiła dla nich najlepszą pożywkę. To wszystko sprawiało, iż nie miałam zbyt dobrego humoru ani dostatecznego dystansu do niektórych spraw, zatem czytanie sprawiało mi niemałą trudność. Z tego względu "Fiasko" polecam głównie osobom, które są optymistycznie nastawione do świata i tak duża dawka nieszczęść, pesymizmu oraz życiowych katastrof nie zaszkodzi im i nie spowoduje, iż wpadną w depresję lub nabawią się nerwic. Na szczęście, udało mi się tego uniknąć, ale gdyby "Fiasko" liczyło o kilkadziesiąt stron więcej to... kto wie?

Za egzemplarz recenzencki dziękuję wydawnictwu Carta Blanca.

19 komentarzy:

  1. Też czytałam, mi się bardzo podobał ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. >>"Fiasko" polecam głównie osobom, które są optymistycznie nastawione do świata i tak duża dawka nieszczęść, pesymizmu oraz życiowych katastrof nie zaszkodzi im i nie spowoduje, iż wpadną w depresję lub nabawią się nerwic.<<

    HA HA! To ja po to lepiej nie sięgam :D Niestety jestem z natury czymś na granicy zimnej realistki i zdołowanej pesymistki. Ten antyporadnik mógłby mnie dobić. :D

    OdpowiedzUsuń
  3. Może, może... Książka z cała pewnością nietypowa, a takie lubię:)
    Pozdrawiam!!

    OdpowiedzUsuń
  4. niestety nieszczególnie przepadam za poradnikami, chyba że dotyczą dziedzin, które w jakiś sposób osobiście mnie interesują
    dlatego też po tę książkę nie sięgnę

    OdpowiedzUsuń
  5. Moja Droga! Bardzo podoba mi się Twoja recenzja, ale sama książka musi poczekać na lepszą porę - podczas jesiennych wieczorów ogarnia mnie coś na kształt umysłowego bezruchu i potrzebuję ciepłych oraz pocieszających lektur :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A dziękuję bardzo! Doskonale Cię rozumiem - aktualnie ja również wolę sięgać po bardziej pocieszające lektury. :)

      Usuń
    2. I ja podpiszę się pod tym komentarzem:) Mimo, że "antyporadnik" brzmi ciekawie, to zostawię go jednak na bardziej optymistyczną porę.

      Usuń
  6. Obecnie daleko mi do optymistycznego nastroju, ale ta pozycja wzbudza moją ciekawość, ironiczne i przewrotne teksty bardzo lubię, więc w odpowiednim dla swojego nastroju czasie, postaram się złowić ten antyporadnik :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Właśnie przeżywam coś w rodzaju załamania nerwowego, więc ta książka nie jest dla mnie w tej chwili odpowiednia;) Ale trzeba przyznać, że pomysł rzeczywiście przewrotny. I oryginalny;)

    OdpowiedzUsuń
  8. Szczerze mówiąc zupełnie nie wiem, jak się ustosunkować do tej książki.. taki mały mętlik w głowie :P

    OdpowiedzUsuń
  9. Hm, być może "Fiasko" jest ironicznym "poradnikiem", jest to lektura głównie dla ludzi potrafiących patrzeć na życie z przymrużeniem oka i pomimo, iż do nich należę, to aktualnie na tego typu "przygnębiające" książki nie mam ochoty ;)
    (Przygnębiająca w znaczeniu, że nie daje czytelnikowi nadziei na szczęście).
    Pozdrawiam!

    PS Widzę, że ostatnio zaszły na blogu pozytywne zmiany :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wydaje mi się, że potrafię patrzeć na życie z przymrużeniem oka, chociaż nie zawsze mi się to udaje. Możliwe, że po "Fiasko" sięgnęłam w nieodpowiednim czasie, co miało wpływ na moją ocenę.
      Owszem, zaszły pewne zmiany - chciałam odświeżyć wygląd bloga i trochę go "uspokoić". ;-) Cieszę się, że szata graficzna wygląda lepiej niż wcześniej.

      Usuń
  10. Hmm... jestem w kropce. Przyznaję, że pomysł na poradnik czy też "antyporadnik" jest ciekawy, jednak się zastanawiam, czy jest odpowiedni dla mnie. Chyba bliżej mi do pesymizmu niż optymizmu...

    OdpowiedzUsuń
  11. Ciekawe. Nie spotkałam się jeszcze z czymś podobnym.

    OdpowiedzUsuń
  12. Tematyka tego poradnika jakoś nie specjalnie mnie ciekawi, dlatego tym razem jednak podziękuje tej publikacji. Może inna recenzowana przez ciebie pozycja bardziej trafi w moje czytelnicze gusta.

    OdpowiedzUsuń
  13. Chętnie bym się skusiła, ale chyba rzeczywiście lepiej sobie nie dokładać melancholijnych rozmyślań w okresie jesienno-zimowym ;)

    OdpowiedzUsuń

Gościu, będzie mi bardzo miło, jeśli pozostawisz po sobie ślad pod tym postem. Bardzo cenię wszelkie komentarze, ponieważ to one motywują mnie do dalszej pracy nad blogiem. Jest to miejsce, w którym dzielę się z Tobą swoimi spostrzeżeniami, dlatego chętnie poznam Twoją opinię.
Dlatego pisz Gościu, pisz...