Strony

wtorek, 8 stycznia 2013

Ali Nadżud - Dziesięcioletnia rozwódka

Tytuł oryginału: Moi Nojoud, 10 ans divorcée
Wydawnictwo: Hachette
Seria/cykl: Pisane przez życie
Data wydania: październik 2009
Liczba stron: 152
Dla większości dzieciństwo kojarzy się z beztroskim i niezwykle miłym czasem, kiedy nie trzeba jeszcze zaprzątać sobie głowy wieloma problemami, ściśle związanymi z dorosłym życiem. Jedyne obowiązki to chodzenie do szkoły i drobna pomoc w domu. Zainteresowania chłopców krążą wokół gier komputerowych, samochodów i gry w piłkę. Natomiast dziewczynki zaprzątają sobie głowę myślami o tym, jakiego będą miały męża, ile urodzą dzieci, jak również kiedy w końcu będą mogły zacząć nosić szpilki takie, jak mama, a do tego malować usta i powieki. Czasami lubią także sięgnąć po ciekawą książkę, obejrzeć znany serial czy pograć w gumę. Jednak, dzieciństwo nie zawsze tak wygląda. W niektórych krajach normą jest wydawanie za mąż kilkunastoletnich dziewczyn, które muszą dzielić życie z kilkukrotnie starszymi mężczyznami. Zdarzają się też sytuacje, kiedy żoną zostaje nawet kilkuletnia dziewczynka - niewinna, naiwna i niedojrzała zarówno psychicznie, jak i fizycznie.


Dziesięcioletnia rozwódka to książka, która przedstawia historię małej Nadżud, pochodzącej z Jemenu. Tak naprawdę, nie wiadomo, ile dokładnie lat ma dziewczynka. Kto zawracałby sobie głowę takimi błahymi sprawami? Pewnego dnia dowiedziała się, że jej ojciec wydaje ją za mąż za niejakiego Faeza Ali Samera, trzykrotnie starszego mężczyznę, pracującego jako goniec. Mąż Nadżud nie miał zamiaru dotrzymać złożonej obietnicy, dotyczącej rozpoczęcia współżycia z dziewczynką, kiedy ta osiągnie dojrzałość płciową. Jakby tego było mało - bił ją, wykorzystywał, a także poniżał. Jej upokarzanie wydawało się nie mieć końca...
Na początku rzeczywiście czułam wstyd. Wstyd i strach przed tym, że mogę być gorsza. I ciężko mi było zapomnieć, że musiałam przejść przez to wszystko zupełnie sama. Że byłam anonimową ofiarą wydarzeń, których inni nie są w stanie pojąć. Samotna. Wykluczona. Poniżona.
Nadżud była przerażona i zdawała sobie sprawę z tego, że nie może żyć w ten sposób. Zdecydowała się na heroiczny i bardzo odważny czyn - pod pretekstem wyjścia do sklepu, pojechała do sądu, wierząc, że znajdzie tam chociaż jednego człowieka, który jej pomoże. Nie pomyliła się - wiele osób przejęło się jej sprawą i postanowiło zrobić wszystko, aby dać dziewczynce rozwód. Ogromnym wsparciem i opieką otoczyła ją prawniczka Szada, walcząca o prawa kobiet. Nadżud Ali stała się pierwszą osobą wnoszącą pozew o rozwód, który zakończył się sukcesem. Z niewinnej i nikomu nieznanej dziewczynki przeobraziła się we współczesną bohaterkę, która pomogła innym kobietom, udowadniając, że powinny walczyć o swoje szczęście.

Książka porusza bardzo ważny problem, związany ze zbyt szybkim zamążpójściem, do czego zmuszane są dziewczynki w krajach arabskich. Kobiety są traktowane przedmiotowo - nie mają żadnych praw. To mężczyźni wydają im polecenia, a kobiety muszą być posłuszne, znosić wszystko w milczeniu, a najlepiej jeszcze z uśmiechem na twarzy. Rozwód jest postrzegany jako ogromne zło, jednoznaczne ze zszarganiem reputacji rodzinie oraz plamą na honorze.

Dziesięcioletnia rozwódka to powieść, w której występuje pierwszoosobowa narracja. Wydarzenia przeplatają się ze wspomnieniami i przeżyciami Nadżud dotyczącymi okresu jej życia sprzed podjęciem tej odważnej decyzji. Książka jest napisana dość chaotycznie i pretensjonalnie. Słownictwo jest proste i niewyszukane, jak przystało na umiejętności małej, niewykształconej dziewczynki. Jednakże, książka została napisana przy współpracy Delphine Minoui, francuskiej dziennikarki. Przypuszczam, że w tej powieści pierwsze skrzypce grała jednak ta kobieta. Nie wiem, co spowodowało, że aż tak zainteresowała się poruszanym tematem oraz życiem małej Nadżud - czy kierowało nią usilne poszukiwanie sensacji oraz chęć wybicia się na krzywdzie bezbronnej dziewczynki, czy może wzruszyła ją ta historia i postanowiła pomóc Nadżud w podzieleniu się swoimi przeżyciami z innymi? Nie chcę tu nikogo osądzać, ale coś mnie pcha w opowiedzeniu się jednak za tą drugą opcją. Ponadto, biorąc pod uwagę datę zakończenia procesu rozwodowego, książka ukazała się nadzwyczaj szybko...

Niemniej jednak, Dziesięcioletnia rozwódka porusza istotny problem społeczny, na który ciągle należy zwracać uwagę. Historia małej Nadżud wzbudza ogrom emocji i mnóstwo skrajnych uczuć - złość, żal, odrazę, a nawet nienawiść. Z drugiej strony jest to wzruszenie, współczucie, duma oraz nadzieja. Mam nadzieję, że sytuacja w krajach arabskich ulegnie diametralnej zmianie, a kobiety przestaną się bać i stawią czoła wszelkim przeciwnościom, przeszkadzającym im w poczuciu prawdziwego szczęścia.

* cytat pochodzi ze str. 133

32 komentarze:

  1. Seria 'pisane przez życie' jest dla mnie bardzo interesująca, na pewno prędzej czy później sięgnę po tę książkę!

    OdpowiedzUsuń
  2. Z chęcią bym przeczytała, lubię historie prawdziwe.

    OdpowiedzUsuń
  3. Uwielbiam takie historie o kobietach. Uwielbiam kobiety w literaturze i na pewno przeczytam, jak tylko ją dorwę w soje łapki :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Jejku, zaciskałam zęby czytając Twoją recenzję. Znam tę serię z "widzenia", wielokrotnie bibliotekarka mi polecała te książki, ale nigdy żadnej nie wzięłam. To po prostu zbyt straszne. Ograniczyłam się do "Kwiatu pustyni" w tej materii, i, szczerze mówiąc, nie spieszno mi do czytania podobnych historii. Wystarczy mi Twoja recenzja... Nie mieści mi się w głowie, ze takie rzeczy dzieją się teraz, jak wiele dzieli cywilizowane, liberalne społeczeństwo Zachodnie a to, zdawałoby się, tak dzikie i nieokiełzane społeczeństwo arabskie. Nie jestem i nigdy nie byłam rasistką, ale to? Chore... Dlatego książki nie przeczytam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kochana, to pomyśl, jakie emocje targają czytelnikiem podczas lektury takiej książki...
      "Kwiat pustyni" czytałam dwukrotnie i uwielbiam tę powieść. To prawda - jest poruszająca, a nawet okrutna, aczkolwiek... prawdziwa, niestety.

      Usuń
    2. Właśnie, o tę 'prawdziwość' chodzi. Potrafię czytać o morderstwach, o gwałtach, o strasznych rzeczach, pod warunkiem, że są one wynikiem tylko i wyłącznie fantazji autora... Gdy jest to oparte na faktach, to brrr... Właśnie w ramach Trójki e-pik czytam "Miasto - morderca kobiet" o ponad 400 ciałach zamordowanych kobiet w latach 1993-2005 w Ciudad Juarez i... marnie mi to idzie. Czytam parę stron i odkładam... Gdyby to była beletrystyka, przeczytałabym dawno, ale to na faktach i to faktach bardzo przykrych. Cóż, może przebrnę.

      Usuń
    3. Trzymam kciuki, żeby udało ci się dotrwać do końca! :)

      Usuń
  5. Ja akurat tej serii książek nie lubię. Nie wiem, zbyt bolesna tematyka, zbyt poważne problemy - coś jest w niej, że jej unikam. Nie lubię takich historii. Świat za bardzo przeraża mnie na co dzień, by jeszcze serwować sobie takie okropieństwa w "wolnym czasie".

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Klaudyno, doskonale Cię rozumiem. Ja natomiast lubię takie książki, które poruszają poważne, a nawet bolesne problemy, które dotykają wiele osób. Najważniejsze jest tylko dla mnie sięganie po takie powieści raz na jakiś czas, ponieważ czytanie ich jedna po drugiej za mocno zdołowałoby mnie, a tego mi nie potrzeba. :)

      Usuń
  6. Lubię serię Pisane przez życie. Jednak ostatnio nie sięgam po nią często. Może kiedyś przy odpowiednim nastroju :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Ciekawa pozycja! Zwrócę na nią uwagę w przyszłości :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Z serii Pisane przez życia przeczytałam "Ukaraną", która zrobiła na mnie ogromne wrażenie... Jest to bardzo smutna i przerażająca książka, wydaje się że z tą jest podobnie... Dlatego postanowiłam dawkować sobie tego typu emocje i troszkę odpocząć od tej serii:)
    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Po "Ukaraną" na pewno sięgnę, bo jest na mojej liście. Wychodzę z podobnego założenia, jeśli chodzi o odpowiednie dawkowanie sobie emocji, które pojawiają się podczas czytania takich powieści. :)

      Usuń
  9. Sam tytuł jest mocno kontrowersyjny. Zawsze przy takich lekturach ogarnia mnie złość na świat. Ale czytam...

    OdpowiedzUsuń
  10. Rzeczywiście, okoliczności powstania tej książki mogą być ciekawe. Mimo wszystko dobrze, że taka powieść jest i zwraca uwagę na bardzo poważny problem. Osobiście nie mam ochotę na tę lekturę...chyba powinnam poczytać coś bardziej pozytywnego.

    OdpowiedzUsuń
  11. Szokująca książka. Pamiętam, że podczas jej czytania targały mną przeróżne emocje...

    OdpowiedzUsuń
  12. Mam nadzieję, że kiedyś wpadnie w moje ręce, jednak ostatnio jakos nie mam ochoty na tego typu literaturę.

    OdpowiedzUsuń
  13. Przeczytam, jestem pewna, że przeczytam. Takiej lektury nie można ominąć. Ludzie są straszni...

    OdpowiedzUsuń
  14. mam przerwę od takich książek, ale tematyka zdecydowanie "moja"

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W takim razie zachęcam do sięgnięcia po "Dziesięcioletnią rozwódkę" za jakiś czas, kiedy przerwa już się skończy. :)

      Usuń
  15. Czytałam jakiś czas temu i długo nie mogłam zapomnieć tej historii

    OdpowiedzUsuń
  16. Nie wiem czy byłabym w stanie przeczytać taką książkę, targałyby mną na przemian wściekłość i smutek. Dobrze jednak, że takie pozycje istnieją, że świat może się dowiedzieć prawdy. Może to kropla w morzu, ale czy nie z kropli składa się morze?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oczywiście. Oby powstawało jak najwięcej takich pozycji. Może w końcu coś się zacznie zmieniać...

      Usuń
  17. Rozumiem wątpliwości związane z zainteresowaniem dziennikarki, same się nasuwają. Ale nawet jeśli jej motywy były czysto egoistyczne, i tak dobrze, że książka powstała. To, co dzieje się w krajach na wschodzie z kobietami, jest poniżej wszystkiego. Pewnie widziałaś tę ostatnią medialną aferę o zbiorowym gwałcie na studentce w Indiach? Jeśli nie, tutaj jest petycja wystosowana przez Avaaz do rządu Indii: http://www.avaaz.org/pl/end_indias_war_on_women/?tpECJdb

    OdpowiedzUsuń
  18. niestety to nie jest pozycja, która by mnie zainteresowała :)

    OdpowiedzUsuń
  19. Książka niewątpliwie posiada potencjał, uważam, że warto nagłaniaśniać takie sprawy - rola kobiety w wschodniej kulturze interesuje mie od dawna. To niesamowite, jak to wszystko obco brzmi, wręcz nieprawdopodobnie...

    OdpowiedzUsuń
  20. To straszne, że jest jeszcze tak wiele miejsc na świecie, gdzie w tak okrutny sposób traktuje się kobiety, dziewczynki. Poszukam tej książki w bibliotece. Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
  21. Troszkę obawiam się takiej tematyki, bo co innego czytać fikcję literacką, a co innego powieść opartą na faktach. To jest... niepojęte.

    OdpowiedzUsuń
  22. Data wydania faktycznie może trochę zastanawiać niemniej tematyka bardzo mnie interesuje. Choć z drugiej strony wiem, że czasem spoglądamy na nią zbyt europejskim okiem... Co mam na mysli? Np. od lat ubolewa się nad losem hindusek, którym rodzice wybierają mężów. Spoglądamy na nie ze smutkiem i biadolimy nad ich strasznym losem... A ja ... znam hinduski... ktore ze smutkiem spoglądają na nas europejki.... Dlaczego? Bo w ich oczach nasi rodzice nas nie kochają. W przeciwnym razie przecież sami zatroszczyli by się o to, by każda z nas dostała dobrego męża ;-) Oczywiście ta historia jest już inna, po prostu chciałam zaakcentować że trzeba z nimi uważać bo często tworzone są pod nasz sposób myślenia, wstrząsnąć bardziej, niż kiedykolwiek stałoby się to w kraju, w którym się rozgrywają...

    OdpowiedzUsuń
  23. Ciekawią mnie tego typu książki :)

    OdpowiedzUsuń
  24. Bardzo ciekawa książka,jednak trochę zbyt krótka.Autorka mogła opisać historię Nadżud z większym rozmachem...

    http://czytamtocodobre.blox.pl/2013/06/Dziesiecioletnia-rozwodka-Nadzud-Ali.html

    OdpowiedzUsuń

Gościu, będzie mi bardzo miło, jeśli pozostawisz po sobie ślad pod tym postem. Bardzo cenię wszelkie komentarze, ponieważ to one motywują mnie do dalszej pracy nad blogiem. Jest to miejsce, w którym dzielę się z Tobą swoimi spostrzeżeniami, dlatego chętnie poznam Twoją opinię.
Dlatego pisz Gościu, pisz...