Strony

środa, 23 stycznia 2013

Gracze - Renata Chaczko

Wydawnictwo: Zysk i S-ka
Data wydania: 3 grudnia 2012
Liczba stron: 248
Życie polega na stałym dokonywaniu wyborów. Często nie mamy pojęcia, jakie spotkają nas konsekwencje, kiedy podejmiemy daną decyzję. Czasami wystarczy ułamek sekundy, aby nasze życie zmieniło się diametralnie. Chwila nieuwagi, bezmyślności bądź zapomnienia wystarczy, aby doprowadzić do życiowej katastrofy. Najmniejszy błąd może przysporzyć wielu problemów i sprawić, że nic już nie będzie takie jak wcześniej.


Marta - 29-letnia imprezowiczka, pracująca jako PR-owiec, żyjąca od weekendu do weekendu. We wrocławskim klubie poznaje rozchwytywanego aktora Piotra Pawelskiego. Dziewczyna zaczyna robić sobie mnóstwo nadziei, z czego nowo poznany przystojniak szybko korzysta. Mężczyzna jest zadufany w sobie i bez skrupułów zalicza wszystko, co się rusza. Do wszystkich znajomości podchodzi z lekkością, wierząc, że jest wolnym strzelcem, którego nie usidli żadna kobieta. Wszystko zmienia się, kiedy udziela wywiadu dziennikarce Felicji, w której zakochuje się. On również nie jest jej obojętny, jednak kobieta bije się z myślami, ponieważ ma zobowiązania względem innego mężczyzny.

Marta, Piotr i Felicja nie są jedynymi postaciami, występującymi w Graczach. Losy bohaterów krzyżują się ze sobą, w znaczny sposób wpływając na ich dalsze życie. Każdy z nich jest obarczonymi problemami - jedni radzą sobie z tym lepiej, a inni gorzej. U bohaterów Graczy ważną rolę odgrywa seks, potrafiący namieszać w pozornie poukładanym życiu. Stale przewijającym się motywem jest zapalniczka z napisem PLAYERS, oznaczającym nazwę holenderskiego klubu. Ten przedmiot wędruje z rąk do rąk, pojawiając się w życiu każdego z bohaterów. Pozornie nic nieznacząca rzecz, odgrywa ważną rolę, będąc świadkiem ogromnych przemian, z którymi ma okazję zapoznać się każdy czytelnik sięgający po tę powieść.
(...) życie to piekło i w trakcie jego trwania nie ma nic więcej poza wieczną walką z samym sobą i swoimi demonami. I w tej walce jesteśmy zawsze z góry skazani na przegraną. Nie ma nic więcej poza wiecznym marazmem naprzemiennego szczęścia i nieszczęścia z miażdżącą przewagą tego drugiego. Poza marazmem w pętli czasu, która ostatecznie zaciśnie się na naszej szyi, powodując bolesny, powolny rozkład... Powodując śmierć i cielesną, i duchową. Życie to piekło.* 
Zachowanie niektórych bohaterów spowodowało przeogromną irytację z mojej strony. Nieraz miałam ochotę porządnie nimi potrząsnąć, pytając: "Człowieku, co ty robisz ze swoim życiem!? Zastanów się dwa razy, zanim zrobisz to, o czym myślisz, bo będziesz żałować...". Niestety, bohaterowie nie słuchali mnie, dlatego ich losy potoczyły się tak, a nie inaczej - najczęściej prowadząc do tragedii. Ich postępowanie było obarczone ogromnym ryzykiem, a jako dorośli ludzie powinni być świadomi pewnych konsekwencji, jakie mogą wystąpić po podjęciu takiej, a nie innej decyzji.

Seks dla bohaterów Graczy stanowi akt pozwalający na chwilę zapomnienia, oderwania się od otaczającej rzeczywistości, jak również dający pozorną ulgę bądź poczucie sensu i bycia kochanym. W istocie, uczucie spełnienia jest doraźne i szybko ulatuje, pozostawiając po sobie pustkę, której nic nie jest w stanie zapełnić. Kiedy jest już po wszystkim, człowiek czuje się jeszcze bardziej samotny i zagubiony, wiedząc, że owo połączenie ciał było czymś krótkotrwałym i niewiele znaczącym. Natomiast w niektórych przypadkach powoduje również ogromne zamieszanie w życiu uczuciowym, a także zerwanie więzi z ukochanymi osobami. Czy warto rezygnować z czegoś trwałego i ważnego tylko dla przygody, przelotnej potrzeby bądź chęci spróbowania czegoś nowego?

Po lekturze Graczy zapoznałam się z opiniami innych czytelników, którzy mieli okazję przeczytać tę książkę. Przyznam szczerze, że niektóre zarzuty wydały mi się bezpodstawne i bezsensowne. Niektóre osoby twierdzą, iż w książce jest zbyt wiele wulgaryzmów. Owszem, występuje tutaj spora dawka przekleństw, ale jeśli ktoś sięga po powieść zaliczaną do literatury erotycznej, mając świadomość, że będzie w niej dużo seksu, to dlaczego przeszkadzają mu brzydkie słowa? Czytanie o seksie i zaglądanie do łóżka bohaterów jest w porządku, ale już przeklinanie postaci jest nie do przyjęcia? Czy nie jest to pewna hipokryzja? Ponadto, w moim odczuciu w Graczach nie ma nawet zbyt wielu scen erotycznych. W tej lekturze jest więcej gadania o seksie niż samych aktów seksualnych, a przyznam szczerze, że zawiodłam się na tym, ponieważ oczekiwałam czegoś znacznie ostrzejszego. 

Powieść skłania do refleksji i uświadamia, jak jedna, pozornie błaha decyzja potrafi zmienić całe dotychczasowe życie. Wielu ludzi żyje chwilą, nie zastanawiając się, jak będzie wyglądało jutro, ciesząc się dniem dzisiejszym. Takie osoby lubią ryzyko, zabawę i chwilowe oderwanie się od otaczającej rzeczywistości, która rzadko jest wspaniała i przepełniona kolorami. Życie bywa ciężkie, a każda chwila zapomnienia wprowadza w przelotny zachwyt i tymczasową radość. Jednak często ludzie zapominają, że chwilowe zapomnienie, prędzej czy później, doprowadzi do łez i ogromnego bólu, którego nie da się niczym zagłuszyć.

* cytat ze str. 240

35 komentarzy:

  1. Lektura całkiem na czasie ;)

    Mam wrażenie, że w naszym społeczeństwie hipokryzja ma się całkiem dobrze, więc teoretycznie nie powinny dziwić pewne zachowania, no, ale ja nie o tym...

    Moja ciekawość sięga zenitu, więc najprawdopodobniej porwę się na tę powieść, choćby po to, by się trochę porumienić i poirytować ;-)

    OdpowiedzUsuń
  2. Nie jestem za bardzo przekonany do tej książki, ale może kiedyś sięgnę po nią, bo porusza ciekawy temat:)

    OdpowiedzUsuń
  3. W sumie nie wiem, czy skusiłabym się na taką książkę. Może dlatego, że sama tematyka nie jest niczym odkrywczym. A może dlatego, że problemy takich bohaterów mnie po prostu nie wciągają.

    OdpowiedzUsuń
  4. Zdecydowanie nie dla mnie - odpuszczę sobie tę książkę.

    OdpowiedzUsuń
  5. nie jest to książka w moich klimatach, ale mnie zaciekawiłaś nią :)
    bardzo podoba mi się recenzja - super mi się ją czytało :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Książka raczej nie dla mnie:))

    OdpowiedzUsuń
  7. W ostatnim czasie dość polubiłam literaturę erotyczną, dlatego z chęcią zapoznałabym się z tą książką. Wulgaryzmy raczej nie będą mi przeszkadzać :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Po ostatniej lekturze to już żadne wulgaryzmy mnie nie zszokują. Jestem tego pewna. Na początku nie interesowała mnie ta książka, ale w sumie czemu miałabym jej nie przeczytać?

    OdpowiedzUsuń
  9. Ja również często tak mam, że czytając o postępkach bohaterów, mam ochotę wejść tam do nich i zasadzić im w policzek porządnego tzw. liścia. Ich zachowanie bywa czasami irytujące. Z tego również powodu, nie mam ochoty na tę powieść.

    P.S. Świetne podsumowanie recenzji - bardzo trafne przemyślenia.

    OdpowiedzUsuń
  10. Rewelacyjna recenzja. Zgodzę się z tym ,że wulgaryzmy w erotycznej lekturze to norma i mnie to w ogóle nie przeszkadza.

    OdpowiedzUsuń
  11. A czy nie było przypadkiem takiego filmu? Coś mi to mówi... A z tym zastanawianiem się nad swoimi postępkami, nad decyzjami, które podjęliśmy.. eh, to inny kawał chleba. Pozdrowienia

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Owszem, jest nawet kilka filmów o takiej nazwie, ale przypuszczam, że jest to jedynie zbieżność tytułów. ;-)

      Usuń
    2. Nie chodziło mi tyle o tytuł, co o fabułę. Klub dla swingersów, samotność, życie od weekendu do weekendu. Ale masz rację - takich filmów na pewno było wiele.

      Usuń
  12. Do wulgaryzmów nic nie mam, o ile pasują do książki, jednak wpychane na siłę bardzo mnie rażą. Dużo prawdy jest w Twoim podsumowaniu i w sumie to mnie bardziej zachęca do "Graczy" niż fabuła.

    OdpowiedzUsuń
  13. Ja właśnie jestem po lekturze (odsłuchaniu) "Nielegalnych związków" przez co trochę mnie odrzuca powieść (względnie) erotyczna polskiej autorki. Jednak, jak już pisałam u innej blogerki, bardzo pociąga mnie motyw połączenia bohaterów zapalniczką. Także pewnie nie od razu, ale po książkę sięgnę.

    I także zastanawia mnie jak można jednorazową przygodę (lub "parorazową") stawiać nad długotrwały związek, o czym pisałam u siebie. Nie wiem, może to kwestia tego, że na razie jestem na etapie wlepiania się w chłopaka cielęcym wzrokiem, ale mam nadzieję, że takie podejście do zdrady nie minie wraz z wydłużaniem stażu związku. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja za to mam ochotę na "Nielegalne związki", wiec pewnie sięgnę po papierową wersję za jakiś czas. Zachęcam do sięgnięcia po "Graczy", ale lepiej, żebyś odczekała trochę, bo mogłabyś podchodzić do niej z uprzedzeniem, co zaważyłoby na ogólnej ocenie tej pozycji.
      Życzę, aby Twoje podejście nie zmieniło się nawet wtedy, gdy minie już etap "wlepiania się". Myślę, że nie warto próbować, żeby później żałować do końca życia. :)

      Usuń
    2. Pewnie zanim nadrobię książki czekające na półce to już spokojnie ochłonę. :) A jeśli nie widziałaś i masz ochotę, to u mnie na blogu jest recenzja "Nielegalnych związków". Myślę, że w wersji papierowej może się okazać nieco lepsza. Sprawdziłam ją w Empiku i okazało się, że oprócz rozdziałów jest podzielona na części, co nie jest zaznaczone w audiobooku, zupełnie nie wiem dlaczego. Być może trochę przez to gubiłam się w czasie. :)

      Usuń
    3. Widziałam, widziałam. Mam ochotę na "Nielegalne związki" i na pewno podczas kolejnej wizyty w bibliotece rozejrzę się za tą pozycją. Możliwe, że podział na części mógł trochę Ci namieszać, ale mam nadzieję, że ja również jakoś połapię się w tym. :)

      Usuń
  14. Hm... Zapowiada się bardzo ciekawie, mimo wszystko z przyjemnością sięgnę po tę pozycję. A co do "Kaktusa...". Przeczytałam chyba w przeciągu jednego dnia i naprawdę żałuję, że ją przeczytałam. To była najgorsza książka, jaką czytałam! Aaaa. Br mam awersję, jednak chyba dalej będę przełamywać moją niechęć. Jestem ciekawa twórczości pani Gutowskie-Adamczyk (mam 3 cukiernie pod amorem, podróż do miasta świateł oraz serenadę :D) Tylko jak zwykle nie mam kiedy się za nie zabrać. :P.
    Pozdrawiam serdecznie! :?)
    D.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja bardzo lubiłam serial "Teraz albo nigdy!", więc miałam nadzieję, że "Kaktus w sercu" może okazać się lekturą, przy której miło spędzę czas. Niestety, zawiodłam się i to bardzo... Jeśli chodzi o panią Gutowską-Adamczyk to nie miałam jeszcze przyjemności zapoznać się z jej twórczością, ale mam zamiar nadrobić to. :)

      Usuń
  15. Chyba książka nie dla mnie. Dało mi do myślenia to, co napisałaś o tym, że byłaś świadoma tego, że bohater postępuje źle, powinien zachować się inaczej, aby ustrzec się od złego. Nie znoszę kiedy tak wyraźnie widać błędy. Sama wolałabym być zaskoczona. ;)

    OdpowiedzUsuń
  16. Raczej nie mam teraz na nią ochoty

    OdpowiedzUsuń
  17. Mimo kontrowersji i sprzecznych opinii, coś mnie do tej książki ciągnie:)

    OdpowiedzUsuń
  18. Mnie książka pozytywnie zaskoczyła.

    OdpowiedzUsuń
  19. Obawiam się, że nie jest to odpowiednia książka dla mnie, no bo sama wiesz, ten seks...
    Poza tym co jak wytłumaczyłabym się mamie gdyby zobaczyła co czytam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kochana, rozumiem. Tak to jest, kiedy nie ma się osiemnastu lat, a mama może zobaczyć opis książki i doznać szoku. Przeczytasz po osiągnięciu odpowiedniego wieku! ;-)

      Usuń
  20. Może kiedyś, kiedy poczuje jakąś samotność i niespełnienie :D
    Ogólnie nie przepadam za powieściami erotycznymi.

    OdpowiedzUsuń
  21. Nie skuszę się na tę książkę, jestem jeszcze za młoda i po prostu nie interesują mnie takie tematy. (:
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  22. A ja z chęcią bym zajrzała. Ciągnie mnie do tej książki...

    OdpowiedzUsuń
  23. Przedstawiłaś tę książkę w tak fajny sposób, że muszę zapisać sobie ja na mojej liście książek pożądanych!! ;-)

    OdpowiedzUsuń
  24. Słyszałam o niej to i owo. Póki co nie mam wyrobionego zdania i nie wiem czy przeczytam ;)

    OdpowiedzUsuń
  25. Mimo wszystko chciałbym by wpadła w moje ręce ;)
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  26. A ja mam chętkę na tę książkę i nie przerażają mnie nawet wulgaryzmy. Jeśli tylko nie są bezsensownie nadużywane i pasują do fabuły, to nie mam nic przeciwko. Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń

Gościu, będzie mi bardzo miło, jeśli pozostawisz po sobie ślad pod tym postem. Bardzo cenię wszelkie komentarze, ponieważ to one motywują mnie do dalszej pracy nad blogiem. Jest to miejsce, w którym dzielę się z Tobą swoimi spostrzeżeniami, dlatego chętnie poznam Twoją opinię.
Dlatego pisz Gościu, pisz...