Szymon Hołownia - Ludzie na walizkach. Nowe historie

Wydawnictwo: Znak
Data wydania: 27 czerwca 2011
Liczba stron: 256

Przypuszczam, że Szymona Hołownię zna większość Polaków. Jeśli nie z jego działalności dziennikarskiej i publicystycznej, to chociażby z prowadzenia programu Mam talent bądź komentowania prasy codziennej w programie śniadaniowym, emitowanym w TVN-ie. Hołownia jest także autorem (aktualnie) ośmiu książek, które cieszą się niegasnącym zainteresowaniem. Miałam na nie ochotę od dawna, chociaż nie wiedziałam, czego mogę spodziewać się po nich. Podjęłam to ryzyko, bo podobno, gdy jest ryzyko - jest zabawa. Przyznaję - nie bawiłam się podczas lektury Ludzi na walizkach, jednak zupełnie nie żałuję tego, ponieważ ta pozycja wywołała we mnie ogromne emocje, a także pobudziła mój umysł do pracy na wyższych obrotach.


Mam wrażenie, że dziś ludzie lodowacieją, coraz trudniej o uczucia wyższego rzędu, o coś, co kiedyś było naturalnym wyznacznikiem człowieczeństwa, dziś trzeba walczyć. Na cholerę żyć w społeczeństwie do tego stopnia wzajemnie zantagonizowanym. Lepiej zakochać się w lesie i czytać stare książki. Kiedyś ludzie bardziej się lubili.*
Książka Ludzie na walizkach. Nowe historie powstała na podstawie programu emitowanego w Religia.tv, którego prowadzącym jest nikt inny, jak Szymon Hołownia. Ów program skupia się na historiach ludzi, którzy w swoim życiu trafili na trudne, nieraz bardzo bolesne, chwile. Nierzadko bywały to sytuacje, gdzie ktoś stawał na granicy życia i śmierci, będąc już jedną nogą po drugiej stronie. Gośćmi Hołowni są także ludzie, którzy stracili w swoim życiu kogoś bardzo bliskiego czy zostali doświadczeni przez niezwykle poważną chorobę. Życiowe problemy oraz trudne sytuacje polegają na tym, że nie dotykają tylko pewnej grupy osób, a wręcz przeciwnie - przydarzają się wszystkim, bez względu na ich wiek, sytuację materialną, wyznawaną religię, pozycję społeczną, atrakcyjność fizyczną czy charakter.
Ciało to tylko garnitur. Może być bardzo śmieszne, lubiane albo nielubiane, akceptowane albo nie. Ktoś nam ten garnitur szyje - przodkowie, lekarze, środowisko. My mamy jedynie wpływ na to, jak będziemy go nosić. Nie od nas też zależy, kiedy przyjdzie nam go zdjąć.**
Ta pozycja zapoznaje czytelnika z historiami wielu osób - znanych w naszym kraju, jak również zupełnie anonimowych. Pierwszą grupę reprezentuje chociażby Janina Ochojska-Okońska, Halszka Opfer, Bogusław Kaczyńskie, Aleksander Gudzowaty, ks. Adam Boniecki czy Wit Dziki, będący synem Darii Trafankowskiej. Każdy z nich w coś wierzy, za kimś tęskni, coś przeżył, czegoś się boi, a także posiada pewne pragnienia i marzenia.
Ludzie na walizkach. Nowe historie poruszają ogrom ludzkich problemów i bolesnych doświadczeń. Konieczność poradzenia sobie ze śmiercią osoby, która była dla nas najcudowniejszym światełkiem pośród mrocznych dni. Zdrada ukochanego, porzucającego nas dla lepszego modelu. Poważna bądź nieuleczalna choroba, która zwala z nóg i nie daje szans na wyleczenie. Popełnienie samobójstwa przez najbliższą osobę, której pragnęliśmy przychylić nieba. Ojciec nadużywający swoich praw, molestujący każdej nocy i przez wiele lat. Uzależnienie powodujące utratę siebie oraz bliskich. Katastrofa zabierająca ze sobą dziesiątki istnień. Każda przedstawiona historia jest inna, jednak nieważne czy słyszy o niej cały kraj, czy jedynie kilka najbliższych osób - wszystkie powodują ogromny ból, a niekiedy zwątpienie, żal, złość.
Nauczyłam się przyjmować to, co przynosi czas, i nie walczyć na siłę o to, co wydaje mi się, że będzie dla mnie dobre. Pragnienia są po to, żeby je spełniać, ale potrzebna jest pokora, która daje umiejętność harmonijnego życia.***
Dużą zasługę w tym, iż czytałam tę pozycję z niemałym zainteresowaniem, przypisuję autorowi, który daje wypowiedzieć się rozmówcom do końca, a do tego - nie przerywa niepotrzebnie, nie podpuszcza, nie sugeruje odpowiedzi. Stawia krótkie, konkretne pytania oraz trafne puenty. Szymon Hołownia jedynie naprowadza rozmówców na pewien tor, z którego akurat zboczyli, a nieraz subtelnie dopytuje o pewne sprawy, aby umożliwić czytelnikowi lepsze poznanie danej historii.

Poczułam sympatię do wszystkich rozmówców, chociaż garstka z nich wzbudziła we mnie lekką konsternację. Aleksander Gudzowaty wydał mi się trochę zbyt zarozumiały, co pewnie niektórzy uznaliby za pewność siebie. Lekko zaskoczyło mnie także stwierdzenie, iż winą popadnięcia w nałóg nie można obarczać alkoholika - autorem okazał się Tadeusz Broś, będący aktorem, dziennikarzem oraz reżyserem telewizyjnym, nazwanym ikoną telewizyjnych programów dla dzieci lat osiemdziesiątych. Dość dziwną i momentami niezrozumiałą rozmówczynią była Marta Zwierżańska - matka ratownika TOPR-u, który zginął pod Szpiglasową Przełęczą, ratując zaginionych w górach ludzi.

Opowieści zawarte w tej pozycji skłaniają do refleksji. Warto rozeznać się w tym, co tak naprawdę jest dla nas najważniejsze. Należy także uświadomić sobie, że powinniśmy cieszyć się z tego, co posiadamy, bo nie wiemy, kiedy możemy zostać tego pozbawieni. Pomimo tego, że nieraz nie możemy pogodzić się z bagażem doświadczeń, którym zostaliśmy obarczeni, starajmy się wierzyć, że wszystko ma jakiś sens - wtedy będzie żyło się nam, a także osobom z naszego najbliższego otoczenia, znacznie lepiej.

* cytat pochodzie ze str. 49
** cytat pochodzi ze str. 130
*** cytat pochodzi ze str. 23

 Pozycja przeczytana w ramach wyzwania: "Polacy nie gęsi..." oraz "Nie tylko literatura piękna..."

33 komentarze

Gościu, będzie mi bardzo miło, jeśli pozostawisz po sobie ślad pod tym postem. Bardzo cenię wszelkie komentarze, ponieważ to one motywują mnie do dalszej pracy nad blogiem. Jest to miejsce, w którym dzielę się z Tobą swoimi spostrzeżeniami, dlatego chętnie poznam Twoją opinię.
Dlatego pisz Gościu, pisz...

  1. Bardo lubię Szymona Hołownię. Niektóre z jego książek czytam od razu od deski do deski, natomiast do przeczytania innych potrzebuję więcej czasu, powracam do nich często, smakuję słowa i pozwalam sobie, żeby opisywane historię dogłębnie mnie poruszyły. "Ludzi na walizkach" pamiętam jako wspaniałą, ale wyczerpującą emocjonalnie lekturę. To książka, która na długo zapada w pamięci czytelnika.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zgadzam się. Ta pozycja stała się dla mnie skarbnicą cytatów, które musiałam zanotować, ponieważ będę do nich nieraz wracać. Rzadko która książka trafia na listę moich ulubionych, ponieważ jestem dość surowa, jeśli chodzi o tę kwestię, jednak... historie zawarte w "Ludzie na walizkach" podbiły moje serce na tyle, aby znaleźć się na tej liście.

      Usuń
  2. Czytałam niedawno, ale tą podstawową wersję "Ludzie na walizkach". To moje pierwsze spotkanie z Hołownią jeżeli chodzi o jego książki, ale niezwykle udane! Na pewno sięgnę po inne tytuły wydane pod jego nazwiskiem ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj, już mam ochotę na tę podstawową wersję... Muszę ją mieć. :)

      Usuń
  3. Bardzo dużo dobrego słyszałem o Szymonie Hołownie, ale jakoś nie mogę się przełamać. Może później:)

    OdpowiedzUsuń
  4. Ja bardzo lubię Szymona. Kiedyś, gdy jeszcze kupowałam Newsweeka (po Lisowych rewolucjach już tego nie robię), to zawsze czytałam najpierw felieton Jastruna a potem Hołowni. :) Z książek Szymona to czytałam kiedyć Monopol na zbawienie, ale mam ogromną ochotę na pozostałe tytuły. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Po "Monopol na zbawienie" na pewno sięgnę. :)

      Usuń
  5. Szanuje i podziwiam Szymona Hołownię za jego osobowość i całokształt. Powyższą książkę, już od dłuższego czasu planuje poznać, ponieważ chciałbym się dowiedzieć, ,,co'' reprezentuje swoją twórczością. Przyznam, że na początek chce przeczytać ,,Ludzi na walizkach'' a dopiero potem kolejne dzieła autora.

    OdpowiedzUsuń
  6. Od jakiegoś czasu mam ochotę na tę książkę, kolejna pozytywna opinia na temat tej książki tyko mnie utwierdziła w dalszym jej poszukiwaniu na bibliotecznej półce.

    OdpowiedzUsuń
  7. A ja za tym panem nie przepadam, a tematyka książki to już kompletnie do mnie nie przemawia :/

    OdpowiedzUsuń
  8. Od dawna mam w planach książki tego autora, ale zawsze coś mi wypada i sięgam po inną lekturę. Mam nadzieję, ze niedługo nadrobię zaległości;)

    OdpowiedzUsuń
  9. Słyszałam już dużo o tym autorze, z chęcią bym kiedyś przeczytała tą pozycję:)

    OdpowiedzUsuń
  10. Właśnie zaczęłam słuchać pierwszą część "Ludzi na walizkach" i z pewnością przyjdzie czas i na tą drugą część. w ogóle Hołownia to intrygujący facet, nie dość, że dobrze pisze, to jeszcze o sprawach ważnych dla każdego człowieka.
    szkoda, że do tego aby jego książki stały się popularne musiał brać udział w komercyjnym show, ale cóż, takie prawa rynku...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Myślę, że do kwestii popularności jego książek spowodowanej udziałem w show, każdy może podchodzić w różny sposób. Możliwe, że dzięki temu Hołownia stał się bardziej znany, zatem więcej osób dowiedziało się o nim i zaczęło sięgać po jego książki, jednak... miałabym pewne zastrzeżenia do tego, jeśli robiłby to źle. Natomiast pisze dobrze, zatem jeśli występ w show pomógł mu w wypromowaniu się, nie szkodzi. ;-)

      Usuń
  11. Nie czytałam nic tego autora, znam go z innych ról. Ciekawa jestem jak pisze.

    OdpowiedzUsuń
  12. Od pewnego czasu mieszkam poza granicami kraju i niestety tego czlowieka nie znam ale książka naprawdę do mnie przemawia i bardzo chętnie bym przeczytała. Prawdziwe historie zawsze wzbudzają moją szczegolną uwagę.

    OdpowiedzUsuń
  13. W recenzowanej przez Ciebie lekturze najbardziej zaciekawiło mnie pojawienie się historii Halszki Opfer, bo niedawno skończyłam czytać jej wspomnienia zebrane w książce "Kato-tata. Nie-pamiętnik". I głównie ze względu na nią chętnie zapoznałabym się z "Ludźmi na walizkach".

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja o książce "Kato-tata. Nie-pamiętnik" słyszałam, ale nie miałam jeszcze okazji jej przeczytać. Na pewno nadrobię to, bo to zdecydowanie moja tematyka. Zachęcam do sięgnięcia po "Ludzi na walizkach", ponieważ rozmowa z Halszką Opfer jest niezwykle wzruszająca oraz szokująca.

      Usuń
  14. Tylko dla jego duetu z Prokopem obejrzałam 3. sezony "Mam talent". Do łez mnie rozbawiają. Książek Hołowni jednak nie czytałam, jedną z nich jednak kupiłam koledze, który uczy się na księdza ("Monopol na zbawienie").

    OdpowiedzUsuń
  15. Bardzo lubie tego prezentera, nie wiedziałam, że pisze książki :)
    Pozdrawiam i zapraszam ;*

    OdpowiedzUsuń
  16. Już nie mogę się doczekać aż ją przeczytam :) Pokochałam Hołownię po "Last minute..." i nie mogę się doczekać kolejnych książek ;)

    OdpowiedzUsuń
  17. Nie wiem, ale jakoś nie mogę się do niej przekonać, może kiedyś zmienię zdanie ;)

    OdpowiedzUsuń
  18. Tej książki Szymona Hołowni nie czytałam, choć bardzo chciałam i w zasadzie leżała jakiś na moim biurku (była przeznaczona dla kogoś na prezent). Jedyną książką Hołowni,którą czytałam to "Bóg. Życie i twórczość". Po "Ludzie na walizkach. Nowe historie" na pewno sięgnę, gdyż spodobał mi się sposób w jaki Hołownia pisze w swoich książkach.
    Pozdrawiam!;)
    MsPikuss

    OdpowiedzUsuń
  19. Ja powiem dyplomatycznie - lubię gościa na ekranie (mam na myśli "Mam talent") i podobało mi się przekomarzanie Szymona z Prokopem (artykuł w jakiejś gazecie... we "Wprost" może?) na temat wiary. Ale ja jestem ateistką i taka tematyka totalnie mi nie pasuje. Ładne cytaty przytoczyłaś, owszem, ale to za mało, bym miała sięgnąć. Po prostu - nie mój gust :)

    OdpowiedzUsuń
  20. Uwielbiam książki Szymona Hołowni, przeczytałam wszystkie i każda zrobiła na mnie duże wrażenie. Akurat "Ludzie na walizakch" jest to jego najbardziej wzruszająca książka:)

    OdpowiedzUsuń
  21. Jakoś nie pałam sympatią do tego celebryty. Nie jest dla mnie wiarygodny, więc nie zajrzę do tej książki.

    OdpowiedzUsuń
  22. Niełatwa tematyka, trudne historie, ciekawe osoby. Długo miałam ochotę poznać Hołownię za pośrednictwem którejś z jego książek, ale nie jestem już do tego przekonana. Im więcej tego pana w TV, tym bardziej mnie odpycha.

    OdpowiedzUsuń
  23. Zostałaś wyróżniona w Versatile Blogger, zapraszam http://recenzje-kiti.blogspot.com/2013/01/versatile-blogger-zostaam-wyrozniona.html

    OdpowiedzUsuń
  24. Już od jakiegoś czasu zastanawiam się nad książkami tego pana, ale zawsze boję się, że za dużo będzie w nich wiary, z którą mi nie po drodze. Widzę jednak, że ta konkretna książka to coś innego, że to po prostu historie ludzi doświadczonych przez los, i myślę sobie, że tutaj Hołownia trafił w mój gust. Na pewno sobie ten tytuł zapamiętam.

    OdpowiedzUsuń
  25. Nie lubię kiedy ktoś obnosi się strasznie swoją wiarą, ale Hołownia mi zupełnie nie przeszkadza. Jest człowiekiem, który wie co mówi, jest błyskotliwy i inteligentny. Jego książkę przeczytałabym z zainteresowaniem i uwagą.

    OdpowiedzUsuń
  26. Pomimo lekkiej dezorientacji, jaka ogarnia mnie na hasło "religia", jestem pełna podziwu dla postawy Hołowni - to fascynujący człowiek, którego mam zamiar czytać, chociażby pisałby o zwyczajach godowych modliszek :)

    OdpowiedzUsuń
  27. Hołowni przeczytałam Tabletki z krzyżykiem. Jego książki na pewno zmuszają do myślenia, ale to jest fajne. Jednak tą pozycję raczej sobie podaruję.

    OdpowiedzUsuń

Obsługiwane przez usługę Blogger.