Strony

wtorek, 29 stycznia 2013

Tajemnica Brokeback Mountain - Annie Proulx


Tytuł oryginału: Brokeback Mountain
Wydawnictwo: Rebis
Data wydania: 2006
Liczba stron: 76
Homoseksualizm jest tematem kontrowersyjnym, o którym ludzie nierzadko nie lubią, a także nie chcą mówić. Homoseksualiści często próbują ukrywać swoją orientację, nie chcąc narazić się innym osobom, nietolerującym takiej odmienności. Ludzie boją się odstawać od reszty, pokazując swoją inność. Zdarza się, iż lesbijki oraz geje robią wszystko, aby społeczeństwo uwierzyło, że oni także są osobami heteroseksualnymi - wiążą się z osobami płci przeciwnej, wierząc, że to pomoże im w ukryciu swojego prawdziwego ja. Tak naprawdę, jest to niezwykle krzywdzące dla nich, ponieważ życie w kłamstwie i oszukiwanie samego siebie nie prowadzi do niczego dobrego. Sprawia to również ogromny ból bliskim, którzy wiedzą, że coś jest nie tak, ale boją się dopuścić do własnej świadomości, że ukochana osoba może być kimś zupełnie innym.

Ennis del Mar i Jack Twist - dwaj mężczyźni, będący synami, a później mężami i ojcami. Ich drogi przecinają się, kiedy jako młodzi, wiejscy chłopcy, rozpoczynają pracę w charakterze pomocników rancza w Wyomingu. Wychowani w konserwatywnym społeczeństwie, cechującym się sztywno określonymi zasadami, od których nie ma żadnych ustępstw. Wszystko jest czarne albo białe, dobre albo złe - nie ma nic pomiędzy. Mężczyźni zaczynają spędzać ze sobą czas, poznawać się, aż w końcu... wkraczają na niebezpieczne terytorium, z którego nie ma już powrotu. Dwoje ludzi, którym nie może się udać.
Między tym, co wiedział, a tym, w co starał się wierzyć, istniał pewien rozziew, ale nic na to nie można było poradzić, a jeśli nie można czegoś zmienić, trzeba z tym żyć.
Zazwyczaj po przeczytaniu danej lektury, nasuwa mi się wiele myśli oraz refleksji, którymi pragnę podzielić się z innymi. Nieraz muszę to zrobić na świeżo, od razu po zamknięciu tylnej okładki, a innym razem niezbędne jest kilkudniowe odczekanie i dojście do siebie. Często jednak wiem, jaką ocenę wystawię danej pozycji. Tym razem mam pewien problem z ocenieniem tego opowiadania - przypuszczam, że utrudnieniem jest niewielka ilość stron oraz fakt, iż po Tajemnicy Brokeback Mountain pozostał mi pewien niedosyt. Zabrakło mi wnikliwego zagłębienia się w psychikę bohaterów, jak również bliższego zapoznania się z ich przeżyciami i rozterkami. Doceniam to, iż autorka podjęła trudny temat, jakim są związki homoseksualne oraz homofobia, jednak żałuję, że zrobiła to w dość pobieżny sposób.

Annie Proulx pisze rzeczowym, zwięzłym i oszczędnym stylem. Dość surowo przedstawia poszczególne sytuacje oraz stany emocjonalne, w jakich znajdują się bohaterowie. Jednak ta surowość i duża ilość suchych faktów, uświadamia z iloma problemami musieli borykać się ci zagubieni ludzie, pozostawieni samym sobie. Z pewnością, życie gejów cierpiących na homofobię, którzy nie potrafią poradzić sobie z własną orientacją, nie należy do najłatwiejszych i najprzyjemniejszych. Ennis i Jack trwali w ciągłej obawie przed zdemaskowaniem, bojąc się reakcji społeczeństwa na wieść o ich upodobaniach. Wiedzieli, że to, co robią nie spotka się z wyrozumiałością, a konsekwencje mogą być niezwykle poważne, a wręcz tragiczne.

Na podstawie opowiadania Tajemnica Brokeback Mountain powstał scenariusz do filmu o tym samym tytule. O przenoszeniu opowiadania Annie Proulx na ekran można przeczytać w eseju, który znajduje się w tej zaledwie kilkudziesięciostronicowej pozycji. Annie Proulx nie kryje swojego zachwytu związanego z ekranizacją jej opowiadania, w której charakteryzatorzy, reżyserzy oraz scenarzyści zadbali o najdrobniejsze detale, nadające prawdziwości całej historii. Szczególnie spodobały mi się poniższe słowa:
To jest niesamowite wrażenie, kiedy oglądasz zdarzenia, które zrodziły się w prywatności twoich własnych myśli i które bezradnie starasz się przekazać innym za pomocą maleńkich czarnych znaczków na papierze, jawiące się przed tobą w ramach przytłaczającego doświadczenia wizualnego. Zrozumiałam, że ja, jako pisarka, odbyłam tę najrzadszą z podróży filmowych: moja opowieść nie została okaleczona, tylko wzbogacona o imponujące  i poruszające imaginarium, które wstrząsa umysłem i ściska za serce. 

Wersja filmowa Tajemnicy Brokeback Mountain zdobyła osiem nominacji do Oscara, jak również Złote Globy 2006 za najlepszy film, scenariusz, reżyserię i piosenkę oryginalną, a do tego - Złotego Lwa dla najlepszego filmu na Międzynarodowym Festiwalu Filmowym w Wenecji. Nie oglądałam jeszcze filmowej wersji, ale na pewno nadrobię to, ponieważ spotkałam się z wieloma opiniami, z których można wywnioskować, iż jest to nieliczny przypadek, kiedy film góruje nad książką. Nie mogłabym stracić okazji przekonania się o tym, zatem obejrzę ten film lada dzień. A Wam, drodzy Czytelnicy, polecam i opowiadanie, i film, jeśli nie mieliście jeszcze do czynienia z nimi.

Książka przeczytana w ramach wyzwania Z półki.

37 komentarzy:

  1. Mama tą książkę w swoich czytelniczych planach:) ekranizacja zrobiła na mnie duże wrażenie... Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
  2. Szczerze powiedziawszy, zdziwiłam się, że ta książka jest aż tak krótka! Film jest naprawdę dobry, a opowiadanie chciałabym przeczytać z czystej ciekawości. ;)

    Pozdrawiam,
    Klaudyna

    OdpowiedzUsuń
  3. Książkę sobie odpuszczę, ale film chętnie obejrzę

    OdpowiedzUsuń
  4. Widziałam fragmenty filmu, ale książce powiem raczej dziękuję.

    OdpowiedzUsuń
  5. Nie znam książki, ale film oglądałam i wylałam morze łez. Historia bardzo mnie poruszyła, dlatego z czystej ciekawości przeczytałabym powieść i porównała do obrazu.

    Pewnie, że ukrywanie własnego "ja" jest krzywdzące, i nie tylko dla osób homoseksualnych, ale patrząc na to w jakim uprzedzeniu żyje większość obywatel, wcale mnie nie dziwi, że niektórzy wolą spędzić życie, ukrywając swoją orientację.

    OdpowiedzUsuń
  6. Film widziałam nie raz i za każdym razem kiedy go oglądam jestem poruszona i wzruszona, książki nie miałam okazji przeczytać, ale chcę to zmienić :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Oglądałam film <3 Według mnie mistrzostwo :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Widziałam film, i jak tylko będzie okazja to książkę na pewno przeczytam.

    OdpowiedzUsuń
  9. Nie widziałam ani książki, ani filmu, aczkolwiek chętnie się skuszę:)

    OdpowiedzUsuń
  10. Widziałam film kilka razy. Jest niesamowity i pewnie jeszcze wiele razy go obejrzę. Książki nie czytałam, ale chyba też nie chcę. Jedyny obraz tej historii, jaki chcę mieć w głowie, to ten filmowy :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Nawet nie wiedziałam, że jest książka. Widziałam film, robi wrażenie. Jestem ciekawa jak Ci się spodoba ekranizacja, mam przeczucie, że wersja filmowa wypadnie lepiej od opowiadania :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Nie widziałam filmu i nie czytałam książki i jak na razie nie mam ochoty na taką tematykę :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Film oglądałam i bardzo mnie poruszył, więc książkę na pewno przeczytam, jeśli tylko wpadnie w moje ręce :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Film mi się podobał, książka niespecjalnie. Wolałabym coś bardziej rozbudowanego objętościowo. ;)

    OdpowiedzUsuń
  15. Oglądałem kiedyś film i byłem trochę zniesmaczony. Mimo, iż Twoja recenzja jest ciekawa książkę sobie daruję.

    OdpowiedzUsuń
  16. Również bardzo chwalę sobie film. Do książki mnie jakoś nigdy nie ciągnęło i tak już chyba pozostanie.

    OdpowiedzUsuń
  17. Film był w porządku, jak dla mnie - żadne arcydzieło, ale rozumiem jego "głośność". Książki nie znam i jakoś mnie nie ciągnie. To znaczy kwestia homoseksualizmu jest mi całkowicie obojętna, nie ma dla mnie żadnego znaczenia, jakiej płci są bohaterowie historii miłosnej - tylko może głównie dlatego, że znam tę historię z filmu, po książkę raczej nie sięgnę.

    OdpowiedzUsuń
  18. Tematyka książki delikatnej natury, a jednocześnie bardzo na czasie. Ogólnie każdy jest raczej tolerancyjny, ale przecież wiadomo, że istnieją liczne wyjątki. Chętnie przeczytam, jeżeli będzie mi dane.
    Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Co do tego, iż "każdy jest raczej tolerancyjny" to miałabym ogromne wątpliwości. Wydaje mi się, że jednak tych "licznych wyjątków" jest więcej. ;-)

      Usuń
  19. Niespecjalnie ciągnie mnie do książki, już nie mówiąc o filmie...

    OdpowiedzUsuń
  20. książki nie czytałam, ale widziałam film i zrobił na mnie wrażenie :)

    OdpowiedzUsuń
  21. Lubię takie poruszające tematy i chętnie sięgnę po tę książkę. :)

    OdpowiedzUsuń
  22. Oglądałam film - na początku bardziej ze względu na obsadę, niż treść;) Spodobał mi się więc sięgnęłam po książkę i przyznam się szczerze, że wole ekranizację niż samo opowiadanie;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O tak, sama mam ogromną ochotę na obejrzenie tego filmu ze względu na aktorów grających głównych bohaterów. :)

      Usuń
  23. Może, może... Jeżeli wpadnie mi w łapki, w sumie czemu nie:)

    OdpowiedzUsuń
  24. Temat może i kontrowersyjny ( chociaż w dzisiejszych czasach już nie aż tak) i to przyciąga. Sama jedynie oglądałam film, więc może skuszę się na wersję książkową :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Owszem, aktualnie więcej mówi się o homoseksualizmie, ale uważam, że nadal ten temat budzi wiele kontrowersji i pewnie będzie tak jeszcze długo.

      Usuń
  25. Oglądałam film, ale nie zrobił na mnie wrażenia. Nie wiem, coś jest ze mną nie tak, bo przechodzę obojętnie obok związków homoseksualnych. Rozumiem, że historia została osadzona w typowo męskich realiach, przez co wszystko zostało przejaskrawione, ale...Wierzę, że takie rzeczy zdarzają się i ludzie przechodzą metamorfozę, nagle, pod wpływem jakiegoś bodźca.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kochana, mnie również związki homoseksualne ani ziębią, ani grzeją. Uważam po prostu, że nic mi do tego - nie lubię kiedy ktoś wtrąca się w moje życie i jednocześnie staram się tego nie robić z życiem innych osób. Filmu nie oglądałam, dlatego szerzej będę mogła wypowiedzieć się o nim po seansie, ale wydaje mi się, że gdy historia jest osadzona w realiach męskich to właśnie nie jest aż tak przejaskrawiona, a raczej prostsza i bardziej poukładana. ;-) A jaką metamorfozę masz na myśli?

      Usuń
  26. Karkam, jaką metamorfozę?, tożsamości seksualnej...? Nie rozumiem też fragmentu z przejaskrawieniem - książka jest właśnie utrzymana w tonacji realizmu.

    Sylwuch, masz rację odnośnie do lapidarności stylu, to prawdopodobnie jedna z najbardziej "suchych" pozycji, jakie czytałam. Mimo to wspominam ją pozytywnie; nie jako wydarzenie literackie, ale przyzwoitą pozycję na wieczór.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Karkam nie czytała książki, ale oglądała film, dlatego wspomniała o przejaskrawieniu. Nie mogę wypowiadać się w kwestii filmu, ponieważ jeszcze go nie widziałam, zatem nie wiem ile w nim realizmu. Jednak jeśli chodzi o książkę to naprawdę jest napisana prostym stylem, pozbawionym jakichkolwiek udziwnień.

      Usuń
    2. Masz rację, nieopatrznie wzięłam to za komentarz do książki.

      Usuń
  27. Mam tę książkę na swojej liście "do przeczytania" i tylko czekam, aż wpadnie mi w ręce ;)

    OdpowiedzUsuń
  28. Właśnie zamówiłam sobie w weltbildzie tę książkę po okazyjnej cenie. Nie mogę się doczekać, aż do mnie dojdzie. Jestem jej bardzo ciekawa, gdyż opinie są bardzo podzielone.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z tego co zauważyłam, wiele osób twierdzi, że jednak jest to jeden z niewielu przypadków, kiedy ekranizacja jest lepsza od książki. Jednak w sumie nie ma co się dziwić, skoro opowiadanie jest króciutkie, a w filmie zostało bardziej rozbudowane, a do tego lepiej działa na wyobraźnię. Chętnie przeczytam Twoją opinię na temat "Tajemnicy Brokeback Mountain", jak już ją przeczytasz. :)

      Usuń
  29. Film oglądałam, uważam że było warto, ale mam jednak potrzeby przeczytania książki.

    OdpowiedzUsuń
  30. Temat dość oryginalny, ale chyba wolałabym obejrzeć film, niż przeczytać książka...tak czuję.

    OdpowiedzUsuń

Gościu, będzie mi bardzo miło, jeśli pozostawisz po sobie ślad pod tym postem. Bardzo cenię wszelkie komentarze, ponieważ to one motywują mnie do dalszej pracy nad blogiem. Jest to miejsce, w którym dzielę się z Tobą swoimi spostrzeżeniami, dlatego chętnie poznam Twoją opinię.
Dlatego pisz Gościu, pisz...