Strony

sobota, 16 lutego 2013

Ono - Dorota Terakowska

Wydawnictwo: Wydawnictwo Literackie
Data wydania: 2003
Liczba stron: 471
Dość często zdarza się, że powieści, które czytamy, zostają zekranizowane. Nieraz można porównać treść książki z obrazem, jaki możemy ujrzeć na ekranie. Jednak w tym przypadku stało się inaczej - najpierw powstał pomysł na film. Znana reżyserka Małgorzata Szumowska, córka Doroty Terakowskiej, wygrała konkurs na scenariusz w kategorii Trzy najlepsze europejskie scenariusze. Jej matka pożyczyła pomysł na Ono, tworząc powieść opartą na zbliżonej idei. Mając za sobą i film, i książkę, mogę śmiało przyznać, że matka spisała się zdecydowanie lepiej.

Ewa to dziewiętnastolatka, która dopiero wkracza w świat dorosłych. Mieszka z rodziną w niedużym miasteczku, pozbawionym jakichkolwiek perspektyw. Dziewczyna zdaje sobie sprawę z tego, iż niczego nie osiągnie, a jej jedynym zajęciem będzie praca za marną pensję w osiedlowym sklepie. Sytuacja w domu też nie należy do najlepszych, ponieważ Ewa musi ciągle użerać się z matką, która wypomina córce brak matury, a do tego wiecznie narzeka, nie dba o dom i powtarza Ewie: jedyne, co ma taka dziewczyna jak ty to godność. Dziewiętnastolatka nie może również liczyć na wsparcie cichego ojca, zamkniętego w sobie, nie mającego zamiaru przeciwstawiać się żonie. Jedynym światełkiem, potrafiącym rozchmurzyć ponure życie, bywa Marysia, zwana Złotkiem - dociekliwa siostra młodsza o 11 lat.

Pragnieniem Ewy jest wyrwanie się z biednego miasteczka, nieoferującego niczego, co mogłoby uprzyjemnić życie. Dziewczyna marzy o tym, że nowy rok przyniesie jej szczęście i odmieni jej byt. Sylwestrowa dyskoteka, na którą idzie Ewa, to miejsce, gdzie świeci się ogromnym dekoltem i kusą mini, a marzeniem każdej dziewczyny jest kuszący taniec na scenie. W tym miejscu główna bohaterka zawiera znajomość, która na zawsze zapadnie w jej pamięci i sprawi, że już nigdy nie będzie sama. Wraz z nadejściem nowego roku, w ciele Ewy pojawia się Ono.
Ono... (...) Jesteś kijanką, która pływa we mnie, jak w brudnym stawie. Jesteś jak pijawka, która chce wyssać ze mnie wszystko, co było dotąd moje. Tylko moje. Jesteś czymś obcym, czego nie chcę. I jesteś już stanowczo za duże, a w dodatku chcesz nadal rosnąć, chcesz rozpychać się w moim brzuchu.
Ewa zachodzi w ciążę, co wiąże się z wieloma wyborami, a także konsekwencjami, jakie musi ponieść. Zaczyna wtajemniczać swoje nienarodzone dziecko w otaczający świat, patrząc na niego tak, jak nigdy wcześniej nie potrafiła. Mówi dziecku, co widzi, próbuje tłumaczyć różne zjawiska, a także usprawiedliwiać świat, który często bywa okrutny i niesprawiedliwy. Wierzy, że ta mała istotka słyszy ją i czuje, a ona - jako matka - nie chce, aby Ono przestraszyło się, wiedząc, jakie życie je czeka.
Po raz pierwszy w życiu mam kogoś, z kim mogę rozmawiać i coś, co jest tylko moje.
Dorota Terakowska stworzyła niezwykle poruszającą powieść, świetnie ukazującą polską mentalność. Ono uwidacznia masę przywar i wad, jakie można ujrzeć w wielu polskich rodzinach, zwłaszcza tych pochodzących z mniejszych miejscowości. Tam, gdzie wszyscy wiedzą wszystko najlepiej, a ich życie krąży wokół plotek na temat bliższych lub dalszych znajomych. W takich miejscowościach niezamężna kobieta z brzuchem to wstyd i przekleństwo, bo przecież lepszy byle jaki mąż niż żaden. To nic, że bije, pije i zdradza na boku, najważniejsze, że jest, a ludzie nie gadają.

Autorka porusza ogrom problemów, które dotykają wielu z nas, jednak my staramy się je lekceważyć, nie zaprzątając sobie nimi głowy. Ono skłania do refleksji, sprawiając, że zaczęłam zastanawiać się nad wieloma sprawami, które dotychczas traktowałam dość powierzchownie. Ta lektura uświadomiła mi, że tak naprawdę nic nie jest takie, jakbyśmy tego chcieli. Rzadko cieszymy się z tego, co posiadamy, bo wiecznie widzimy, że inni mają więcej. To, że nierzadko rzeczywistość odbiega od naszych wyobrażeń i marzeń, nie musi oznaczać, że jest gorsza, tylko zupełnie inna. W tej inności warto dostrzec jakieś światełko, które doprowadzi do szczęścia, bo to o nie należy walczyć. Świat biegnie do przodu i pewne jest to, iż nie zatrzyma się tylko dla nas, dlatego dbajmy o to, co posiadamy, zarazem ciesząc się z tego, że nie stoimy w miejscu - czerpmy z życia to, co najpiękniejsze, a na pewno będzie żyło się nam odrobinę lżej.

Pozycja przeczytana w ramach wyzwania: Pod hasłem oraz "Polacy nie gęsi...".

42 komentarze:

  1. Nie czytałam tej książki, ale inną autorstwa Doroty Terakowskiej - "Poczwarkę".
    Zapraszam do mnie: ksiazka-w-reku.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na pewno zajrzę, bo mam w planach kolejne powieści Terakowskiej, w tym właśnie "Poczwarkę". :)

      Usuń
  2. Gdzieś już słyszałam nazwisko tej autorki, ale nie mogę sobie przypomnieć gdzie. Wiem tylko, że coś mnie w jej książkach zainteresowało wtedy i pewnie kiedyś się z nimi zapoznam.

    OdpowiedzUsuń
  3. Czytałam i muszę przyznać, że moje odczucia były bardzo podobne. Książka ma bardzo smutny wydźwięk, zwłaszcza to o czym wspomniałaś: wytknięcie wad i przywar przeciętnej polskiej rodziny, robienie wszystkiego pod kątem "a co ludzie powiedzą". Bardzo prawdziwe i bardzo przykre.

    OdpowiedzUsuń
  4. W czasach gimnazjum, kiedy jako lekturę przerabialiśmy piękną "Poczwarkę", postanowiłam sięgnąć po inną powieść tej autorki. Padło własnie na "Ono", której w tamtym czasie nie potrafiłam docenić i nie dobrnęłam do końca... Myślę, że teraz odbiór z mojej strony byłby pełniejszy, tak więc gdy tylko znajdę czas, to udam się po biblioteki po tę książkę.
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zachęcam, abyś ponownie sięgnęła po "Ono". Również myślę, że teraz, kiedy jesteś już starsza i inaczej patrzysz na świat, dostrzeżesz w tej książce to, czego nie potrafiłaś ujrzeć kiedyś. :)

      Usuń
  5. Jeszcze nie czytałam żadnej powieści tej autorki, natomiast przeczytałam juz kilka recenzji, które sprawiły, że czuję coraz silniejszą potrzebę zagłębienia się w lekturę "Poczwarki" lub tej opisanej w recenzji.

    OdpowiedzUsuń
  6. Z dorobku pisarskiego Doroty Terakowskiej czytałam tylko "Córkę czarownic" i "Tam gdzie spadają anioły" :) Jej utwory są naprawdę poruszające i takie... hmm rzeczywiste ?! Dotyczą współczesnych problemów. Mam nadzieję, że będę miała okazję przeczytać kiedyś "Ono" :) Pozdrawiam :3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wydaje mi się, że kilka lat temu czytałam "Tam gdzie spadają anioły", jednak przydałoby mi się odświeżyć pamięć, ponownie sięgając po tę książkę. :)

      Usuń
  7. Mam tę książkę w planach od jakiegoś czasu. Znam jedynie "Tam gdzie spadają anioły" tej autorki i miło wspominam lekturę. Mam nadzieję, że tym razem też się nie zawiodę. Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Czytalam dawno temu i ksiazka wywarla na mnie niemale wrazenie. Mocna i bardzo rzeczywista ksiazka.

    OdpowiedzUsuń
  9. Wątki powieści brzmią... "głupiutko". Jak "dziewczyńska" powieść dla niedzisiejszych nastolatek. Obawiam się, że za stara na to jestem ;)
    (http://po-czytaniu.blogspot.com)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W takim razie zachęcam do lektury, bo uważam, że nie można stawiać na jednej półce tej powieści oraz tych lekkich, skierowanych do nastolatek.

      Usuń
  10. Książka chyba wpadła mi w ręce w bibliotece, tak mi się kojarzy. Ale nie czytałam. Ogólnie lubię książki pani Terakowskiej, więc kto wie... ;)

    OdpowiedzUsuń
  11. Jakiś czas temu czytałam "Tam gdzie spadają anioły" i muszę przyznać, że bardzo się przy tej książce wynudziłam. Raczej nie sięgnę już po żaden utwór Terkowskiej :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Na pewno sięgnę. Mam w planach twórczość tej autorki już od długiego czasu :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Sięgnęłam po tę książkę mając naście lat. Ale chyba byłam zbyt młoda, żeby zrozumieć, jakie przesłanie w sobie kryje. Pamiętam,że nie przeczytałam jej do końca. Teraz kilka lat później, ponownie po nią sięgnę.

    OdpowiedzUsuń
  14. smutna jest ta książka.. i mimo, że czytałam ją jak byłam jeszcze nieopierzoną nastolatką, to tak zapadła mi w pamięć, że stała się jedną z moich ulubionych..

    OdpowiedzUsuń
  15. Zabrałam się za tą książkę w liceum, ale nie skończyłam z powodu nawału lektur i innych zadań, mam ją na swojej liście do przeczytania, bowiem Dorota Terakowska to moja ulubiona autorka, którą cenię sobie od gimnazjum, kiedy to po raz pierwszy zatknęłam się z jej twórczością w postaci "Córki czarownic". Pozdrawiam! :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Czytałam dawno temu, bardzo sobie cenię książki Doroty Terakowskiej!

    OdpowiedzUsuń
  17. Niesamowita książka i historia, której nie sposób zapomnieć... Czytałam w gimnazjum, pamiętam, że bardzo mną wstrząsnęła. W ogóle Terakowska była świetną pisarką- uwielbiam też "Córkę czarownic" i "Tam, gdzie spadają anioły".

    Zapraszam na bloga mojego i siostry- apetyt-na-ksiazki.blogspot.com

    Pozdrawiam ;)

    OdpowiedzUsuń
  18. Ta pozycja już za mną. Co ciekawe przeczytałam o niej notkę w gazecie i wybrałam się do biblioteki, żeby wypożyczyć. Tak pewnie bym się nie dowiedziała o jej istnieniu, a jeszcze nie byłam użytkownikiem tych wszystkich portali książkowych. Książka bardzo fajna. Czytałam ją i się zatrzymywałam rozmyślając. Mimo, że przeczytałam już książkę jakiś czas temu, to nadal jest w mojej pamięci, jakbym czytała ją wczoraj.

    OdpowiedzUsuń
  19. Całkei ciekawa tematyka, ale okładnka by mnie nie zachęciłam. Ksiażka wygląda na stare wydanie, poszukam w miejskiej bbiblotece.

    OdpowiedzUsuń
  20. Strasznie podobają mi się takie książki, więc sięgnę i po tą :)

    OdpowiedzUsuń
  21. Oglądałam film lata temu i musiałam długo oczyszczać umysł od lepkiego smutku. Boję się tej książki, ale trzeba walczyć ze strachem.

    OdpowiedzUsuń
  22. Lubię takie książki :) A recenzja bardzo zachęcająca, więc pewnie poszukam w bibliotece.

    OdpowiedzUsuń
  23. Oczywiście o książce już czytałam i słyszałam, ale jakoś nigdy mnie do niej nie ciągnęło, może to nie był dla mnie dobry czas, ponieważ teraz mam wielką ochotę przeczytać tę powieść.

    OdpowiedzUsuń
  24. Lubię twórczość Pani Terakowskiej, zawsze kiedy widzę jej utwory na półkach od razu po nie sięgam, "ono" też już za mną- wprawdzie nieco dłużej zeszlo mi jej przeczytanie, ale za to wspomnienia mam miłe ;) choć to zakończenie ciągle mnie zastanawia- urodziła czy nie ?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To prawda, zakończenie nie jest jednoznaczne, ponieważ są dwie różne wersje... Ja jednak obstaję za tą drugą, która podaje, że jednak odchodziły jej wody, zatem doszło do porodu. :)

      Usuń
  25. nie czytałam jeszcze Terakowskiej, choć mam zamiar od dłuższego czasu :) niestety brak czasu jest moim przekleństwem :)

    OdpowiedzUsuń
  26. Czytałam jedną książkę Doroty Terakowskiej, więc chętnie przeczytam i "Ono" :)

    OdpowiedzUsuń
  27. Nie słyszałam wcześniej o tej książce. Może warto się za nią rozejrzeć w bibliotece :)

    OdpowiedzUsuń
  28. Nie oglądałam filmu, książki nie czytałam. Ale dawno temu poznałam "Poczwarkę" i "Ono" też zamierzam.

    OdpowiedzUsuń
  29. czytałam i oglądałam, ale dosyć dawno i z filmu nie wiele pamiętam, a do książki wracałam drugi raz i bardzo ją sobie cenię. Ja w ogóle jestem dużą fanką Terakowskiej, to moja ulubiona pisarka z okresu gimnazjum i jej książki robiły na mnie wtedy bardzo duże wrażenie i były mi wyjątkowo bliskie. Z jej książek na pierwszym miejscu jest dla mnie "Tam, gdzie spadają anioły". Mało z niej pamiętam, choć wiem, że to piękna i wzruszająca historia i chcę do niej wrócić. M.

    OdpowiedzUsuń
  30. Czytałam "Poczwarkę" i "Tam gdzie spadają anioły" tej autorki. Muszę mieć odpowiedni nastrój na twórczość Terakowskiej.

    OdpowiedzUsuń
  31. Kiedyś próbowałam przeczytać "Córkę czarownic", ale się sparzyłam no i uraz pozostał niestety :/

    OdpowiedzUsuń
  32. Jak byłam młodsza to zaczytywałam się w książkach tego typu dla nastolatek. Teraz już mi troszkę przeszło, ale przyznaję, że moje niegdysiejsze czytanie takich powieści wiele mi w głowie poukładało.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też kiedyś zaczytywałam się w książkach dla nastolatek. Teraz jestem starsza, ale czasami sięgam po takie powieści, ponieważ niektóre są tego warte.

      Usuń
  33. Książek czytałam dawno temu i zrobiła na mnie duże wrażenie, podobnie jak "Poczwarka". Przypomniałaś mi natomiast o filmie, muszę go obejrzeć :)

    OdpowiedzUsuń
  34. Zwykle ksiązki na podstawie filmów sa niewypałem... Ciekawe, że tutaj było inaczej, może warto ją poczytać :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przyznam szczerze, że chyba pierwszy raz zetknęłam się z książką na podstawie scenariusza filmowego - zazwyczaj jest odwrotnie. Niemniej najczęściej pierwowzór jest najlepszy. :) A do lektury zachęcam!

      Usuń

Gościu, będzie mi bardzo miło, jeśli pozostawisz po sobie ślad pod tym postem. Bardzo cenię wszelkie komentarze, ponieważ to one motywują mnie do dalszej pracy nad blogiem. Jest to miejsce, w którym dzielę się z Tobą swoimi spostrzeżeniami, dlatego chętnie poznam Twoją opinię.
Dlatego pisz Gościu, pisz...