Strony

czwartek, 14 marca 2013

W obronie syna - William Landay

Tytuł oryginału: Defending Jacob
Wydawnictwo: Amber
Data wydania: 16 października 2012
Liczba stron: 464
Ludzie mają skłonność do oceniania innych przez pryzmat jednego błędu, a nawet potknięcia, które zaważa na całym życiu jednostki. Zdarza się, że oskarżamy jakiegoś człowieka nawet wtedy, gdy go nie znamy albo mamy niewielkie pojęcie o tym, jaki jest i co ma w środku. Wystarczy, że jedna osoba spojrzy na drugą nieprzychylnym wzrokiem lub szepnie komuś na ucho niemiłą uwagę o tym człowieku, aby ruszyła lawina oskarżeń, domysłów i pomyłek. Czasami nawet zapomina się o sytuacji, jaka spowodowała krytykę - najważniejsze, aby gnębić tę osobę, aż zamknie się w sobie albo przyzna do winy, nawet jeśli jest czysta jak łza. Jednak zdarzają się sytuacje, kiedy to bliskiej osobie przypisuje się coś przerażającego. Wtedy wszystko zaczyna wyglądać inaczej, bo łatwiej jest żalić się na obcego, ale donoszenie na ukochanego człowieka nie należy do przyjemności. Niemniej taki dramat może dotknąć każdego z nas. Co wtedy? Będziesz walczył, usiłując udowodnić niewinność, nawet kiedy dojdzie do Ciebie, że osoba, którą wydawałeś się znać, jak nikogo innego, wcale nie jest ofiarą, ale katem? A może postąpisz zgodnie z własnym sumieniem, a także obowiązującym prawem, wydając ukochanego człowieka, którego miałeś chronić przez całe życie?


Newton - miasto w stanie Massachusetts słynące z bycia miejscem dobrym do wychowywania dzieci. Spokojne miasteczko, zamieszkane przez majętne rodziny, które utrzymują przyjacielskie kontakty z większością sąsiadów. Atmosfera panująca w tej miejscowości wydaje się być idylliczna, jednak ta sielanka trwa do czasu, kiedy w parku zostaje znalezione ciało Bena Rifkina - 14-latka, którego ktoś pozbawił życia, zadając mu trzy rany kłute. Śledztwo trafia w ręce Andy'ego Barbera - szczęśliwego męża i ojca, a także szanowanego zastępcy prokuratora okręgowego, który jak najszybciej pragnie odnaleźć mordercę. Wszystko zaczyna się komplikować, kiedy podejrzenia padają na syna Andy'ego - 14-letniego Jacoba, który chodzi do miejscowego gimnazjum, gdzie uczyła się również zabita ofiara. Prokurator staje przed ogromnym dylematem - postąpić zgodnie z prawem i kodeksem etyki zawodowej, odnajdując mordercę, nawet jeśli jest nim jego jedyny syn, czy jednak postawić na więzi rodzinne i chronić syna za wszelką cenę?
Obrywanie ciosów wzmacnia nas wszystkich. Ciebie też to wzmocni, jak dostaniesz - a dostaniesz.
Narratorem powieści jest Andy, którego poznajemy rok po tym tragicznym wydarzeniu. Mężczyzna znajduje się na przesłuchaniu z prokuratorem i wraca myślami do zdarzenia, które na zawsze odmieniło jego życie. Miłość do ukochanego Jacoba jest niezwykle silna, a wręcz bezgraniczna, zatem Andy nie potrafi uwierzyć w winę swojego dziecka. Z doświadczenia wie, że odsetek błędnych wyroków jest znacznie wyższy, niż wszyscy myślą. Nierzadko niewinny zostaje winnym, a dowody bywają zawodne tak, jak pamięć świadków.

William Landay wspaniale potęguje napięcie i wzmaga ciekawość. Kiedy już miałam wrażenie, że wszystko zostało wyjaśnione, a powieść zakończy się happy endem, autor postanowił zaserwować kolejną dawkę szoku, niedowierzania i grozy. Na moje usta cisnęły się jedynie dwa słowa: Co jeszcze!? Tak naprawdę, każda przewrócona kartka sprawiała, że o morderstwo zaczynałam podejrzewać dosłownie każdego. Właśnie za to - ukłon w stronę autora! Owszem, mam niezbyt duże doświadczenie w tego typu powieściach, dlatego zapewne osoba bardziej obeznana w tych klimatach, znacznie szybciej odgadłaby kto stoi za morderstwem, jednak wcale nie żałuję, że zabrało mi to trochę więcej czasu niż mogło.

W tej powieści pełno niepewności, zagadek, tajemnic i sprzecznych sygnałów. W obronie syna trzyma w napięciu do ostatniej strony. Mocną stroną tej książki jest autentyczność - za sprawą doświadczenia zawodowego autora, który tak, jak bohater powieści, był prokuratorem w prokuratorze okręgowej w Middlesex County w Massachusetts. W związku z tym, William Landay doskonale wie, jak funkcjonuje ta instytucja, i zna wszelkie zasady, jakie w niej panują. Imponująca jest również ilość pozytywnych recenzji, a także nominacji oraz uzyskanych nagród w wielu prestiżowych konkursach.

Mnie nie pozostaje nic innego, jak polecić tę powieść osobom, których intryguje historia rodziny Barberów, a także wszystkim fanom powieści psychologicznych bądź thrillerów sądowych - wierzę, że nie zawiedziecie się.

Książka przeczytana w ramach wyzwania: Pod hasłem oraz projektu: Rozmawiajmy.

37 komentarzy:

  1. "W obronie syna" sprawia wrażenie intrygującej książki. Nie miałam dotychczas styczności z twórczością tego autora, ale chciałabym go poznać.
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Twoja recenzja jest naprawdę zachęcająca. Dlaczego mi to robisz?! Dlaczego powodujesz kolejną książkę do dodania do listy MUST HAVE? Ale to dobrze. :) Przynajmniej dowiedziałam się o tym autorze i mogę zapoznać się z nieznanym mi autorem. ;]

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Elleno, najmocniej Cię przepraszam, ale naprawdę nie dało się inaczej! ;-) Książka jest świetna, dlatego mam nadzieję, że uda Ci się wygospodarować czas na tę powieść, bo warto!

      Usuń
  3. Polska okładka jak ta z najnowszej książki Lisy Scottoline - dlatego mnie zmyliła :-) Brzmi ciekawie, warto przeczytać :-)
    Pozdrawiam serdecznie!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To prawda, też skojarzyłam ją z powieścią "Spójrz mi w oczy", której nie czytałam, ale mam zamiar. :)

      Usuń
  4. Czuję, że bardzo spodobałaby mi się ta książka :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Świetna recenzja, ciekawi mnie ta książka bardzo, a przez Ciebie czuję, że będę musiała ją kupić szybciej niż planowałam :)

    OdpowiedzUsuń
  6. No, cóż - czuję się zachęcona :) Przyszedł mi do głowy serial "Dexter" - to dopiero cios, dowiedzieć się, że najbliższa osoba jest seryjnym mordercą. Ale tutaj to nieco gorzej, ale od razu wiadomo, że to nie syn prokuratora zabił, bo to byłoby za proste :) Chętnie sięgnę i zobaczymy, czy uda mi się szybciej niż Tobie wskazać mordercę :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Paulino, w takim razie nie mogę doczekać się Twojej opinii na temat tej powieści! :)

      Usuń
    2. Dodałam do listy poszukiwanych książek :)

      Usuń
  7. Niezwykle intrygująca powieść. Okładka trochę mi przypomina inną książkę mianowicie ,,Spójrz mi w oczy''. W każdym razie fabuła mnie zaciekawiła i chętnie poznam całą historię.

    OdpowiedzUsuń
  8. Podoba mi się. Jestem strasznie ciekawa jak potoczą się losy Jacoba i jego ojca. Bardzo lubię takie historie. Dzięki Sylwuch, bo pewnie sama nie wpadłabym na te książkę. Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Julio, nie ma za co! Cieszę się, że udało mi się zaintrygować Ciebie tą pozycją. Chętnie zapoznam się z Twoją opinią na jej temat. :)

      Usuń
  9. Bardzo dobra recenzja!;)
    Lubię tego typu powieści. Dylemat, przed którym staje główny bohater, sprawia że z pewnością "W obronie syna" czyta się z dużym zainteresowaniem. Duży plus za to, że nie można się tak łatwo domyślić, jakie będzie zakończenie;)

    OdpowiedzUsuń
  10. Powiesci psychologiczne to jeden z moich ulubionych gatunków, niesety coraz trudniej zdobyc dobrą ksiazke z tego gatunku.

    OdpowiedzUsuń
  11. ło, mocna fabuła...! boję się trochę takich książek, ale w Twojej recenzji przedstawiona jest tak zachęcająco, że pewnie po nią sięgnę.

    OdpowiedzUsuń
  12. Już od dawna czaję się na tę książkę - lubię powieści trzymające w napięciu, fabuła jest bardzo interesująca. Kochana, cudowna recenzja!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję bardzo! Ja, jak zwykle, uważam, że wcale nie jest dobra, a na pewno nie na tyle, ile chciałabym, ale... dziękuję! ;*

      Usuń
  13. Zaintrygowałaś mnie, również nie czytuję takich książek, ale kiedyś przecież trzeba zacząć. Spodobało mi się to, ze długo nie mogłaś odkryć, kto jest winny, dla mnie to duży plus, nie lubię książek, które łatwo da sie przewidzieć.

    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  14. Świetnie się zapowiada, jest to zdecydowanie coś dla mnie!!!

    OdpowiedzUsuń
  15. I teraz jestem ciekawa zakończenia ...

    OdpowiedzUsuń
  16. Oooo, chyba się skuszę na te książkę, choć tak naprawdę to nie jest moja literatura.

    OdpowiedzUsuń
  17. Brzmi naprawdę intrygująco, jednak nie jestem pewna, czy dam radę ją przeczytać. To nie moja tematyka, jednak może spróbuję. :)

    OdpowiedzUsuń
  18. Uwielbiam takie tajemnicze i intrygujące fabuły, dlatego tę książkę od dawna mam na oku, szkoda tylko, że ciągle mi z nią nie po drodze :/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja miałam to szczęście, że udało mi się dorwać ją w bibliotece.

      Usuń
  19. Lubię takie potęgujące napięcie książki. Na pewno zajrzę :)

    OdpowiedzUsuń
  20. Ależ ciekawie opisałaś tę książkę!

    OdpowiedzUsuń
  21. Uwielbiam takie książki, a na tę mam ochotę już od długiego czasu. Koniecznie będę musiała ją przeczytać. :)

    OdpowiedzUsuń
  22. Zdecydowanie nie dla mnie! Powieści i filmy psychologiczne niszczą mi nerwy! ;p

    OdpowiedzUsuń
  23. Docierają do mnie tego typu książki i lubię je czytać. Więc z tą również chciałabym się zapoznać ;)

    OdpowiedzUsuń
  24. Wiele dobrego o tej pozycji słyszałam, a Twoja recenzja tylko utwierdziła mnie w przekonaniu, że warto :D

    OdpowiedzUsuń
  25. tak, tak jestem zaintrygowana! muszę przeczytać :)

    OdpowiedzUsuń
  26. Tą pozycję przeczytać chcę już od bardzo dawna:)

    OdpowiedzUsuń
  27. Z wielką chęcią się z nią zapoznam, zwłaszcza po Twojej recenzji :).

    OdpowiedzUsuń
  28. To książka, którą często mijałam w księgarni, ale nigdy po nią nie sięgałam. Teraz chyba się skuszę. Dzięki za recenzje!

    OdpowiedzUsuń

Gościu, będzie mi bardzo miło, jeśli pozostawisz po sobie ślad pod tym postem. Bardzo cenię wszelkie komentarze, ponieważ to one motywują mnie do dalszej pracy nad blogiem. Jest to miejsce, w którym dzielę się z Tobą swoimi spostrzeżeniami, dlatego chętnie poznam Twoją opinię.
Dlatego pisz Gościu, pisz...