Ślubny Babylon - Imogen Edwards-Jones & Autor Anonimowy

Tytuł oryginału: Wedding Babylon
Wydawnictwo: Pascal
Seria/cykl: Babylon
Data wydania: 17 kwietnia 2013
Liczba stron: 442
Ślub to niezwykle znaczące wydarzenie w życiu człowieka, które na zawsze zapisuje się w jego pamięci. Często nierozłącznym elementem jest także wesele, do którego przygotowania potrafią trwać latami - po to, aby wszystko zostało zapięte na ostatni guzik, a podczas tak ważnego dnia nie miały miejsca żadne wpadki i problemowe sytuacje. Niektóre osoby świetnie radzą sobie z wszelkimi sprawami koniecznymi w zorganizowaniu ślubu oraz wesela, a inne nie mają pojęcia, jak przedrzeć się przez gąszcz ślubno-weselnych działań, albo mają tyle pieniędzy, że nie muszą zaprzątać sobie głowy dbaniem o bardziej bądź mniej istotne detale, zatrudniając wedding plannera, który zorganizuje wszystko za nich. 

Wedding planner zgarnia niezłą sumę pieniędzy za przygotowanie przyjęcia nowożeńcom, jednak jest to nierzadko okupione nerwami, ciągłym pośpiechem oraz ogromnym stresem. Zaplanowanie całej imprezy tak, aby zadowoleni byli nie tylko nowożeńcy, ale także ich rodzina, bywa nie lada wyzwaniem wymagającym ogromnego zaangażowania, niebywałej kreatywności, a także zdumiewającej cierpliwości, na którą stać niewielu. Organizator zajmuje się dosłownie wszystkim, zaczynając od najistotniejszych spraw, czyli wyboru miejsca na przyjęcie oraz zespołu, zahaczając o dobór potraw i odpowiednich napojów, kończąc na dodatkach, chociażby kwiatach, pieśniach kościelnych czy chusteczkach higienicznych.
 Coś, co oceniasz jako absolutnie nieprzyzwoicie duże pieniądze za sukienkę, namiot, tort, trochę jedzenia, alkohol i muzykę - zaczyna sprawiać wrażenie kwoty zupełnie w porządku, kiedy dziewczyna zakłada białą suknię i ktoś wspomni o miłości.
Ślubny Babylon zawiera zwierzenia Anonimowego Autora, będącego brytyjskim wedding plannerem oraz właścicielem renomowanej agencji organizującej śluby, które zostały spisane przez dziennikarkę Imogen Edwards-Jones, która jest również autorką całej serii Babylon. Czytelnik ma okazję zapoznać się z tygodniem pracy osoby zajmującej się przygotowywaniem wesel, wchodząc w świat ludzi niecierpiących na brak gotówki, a także tych, którzy poświęcą wiele, aby przynajmniej przez jeden dzień być kimś wyjątkowym i niepowtarzalnym. Nie zawsze się to udaje, ponieważ nigdy nie wiadomo, z czym przyjdzie zmierzyć się pracownikom, nowożeńcom oraz ich gościom, ponieważ nawet w taki piękny dzień może zdarzyć się coś zupełnie nieoczekiwanego, co zaburzy całą misternie zbudowaną konstrukcję. Nikt nie może przewidzieć gwałtownej zmiany pogody, zwarcia elektrycznego powodującego pożar, poważnych sprzeczek i bójek, śmierci w dniu wesela, nadmiernego spożycia alkoholu przez któregoś z gości, a nawet samych nowożeńców, jak również przemowy drużby, oznajmiającego, że od wielu lat kocha Pana Młodego. Oprócz anegdot związanych z weselami różnych par, czytelnik ma okazję zapoznać się także z ciekawostkami dotyczącymi ślubów celebrytów, chociażby Victorii i Davida Beckhamów czy Coleen i Wayne'a Rooneyów.

Nie trudno zauważyć pewne różnice, jakie istnieją pomiędzy realiami zagranicznymi a polskimi. W naszym kraju również panuje zasada zastaw się, a postaw się, aczkolwiek jestem przekonana, że narzeczeni nie wydają tak kolosalnych sum na przyjęcie, jak ma to miejsce w Wielkiej Brytanii czy innych krajach zagranicznych (chyba, że są celebrytami posiadającymi odpowiednie warunki finansowe na takie udogodnienia). Jednak, jak przedstawiają autorzy Ślubnego Babylonu, w wielu krajach istnieją słynne wieczory kawalerskie i panieńskie, a także pewne przesądy, w jakie ślepo wierzą narzeczeni. Ponadto stres i różnorodne wątpliwości nie oszczędzają nikogo, dopadając często w najmniej oczekiwanym momencie.

Jedynym mankamentem, jaki mogłabym zarzucić tej książce, jest odpuszczenie sobie rzetelnej korekty na ostatnich kilkudziesięciu stronach. Mam wrażenie, że od pewnego momentu korekta została zaniedbana. Na szczęście nie są to rażące błędy, utrudniające odbiór książki, chociaż pisanie o kobiecie, że jest Francuską, a nie Francuzką jest dość poważnym potknięciem. Nie wspominam o kilkukrotnie powtarzającym się braku kropki na końcu zdania.

Ta pozycja to moje pierwsze spotkanie z serią Babylon, ale jestem przekonana, że nie ostatnie. Planuję sięgnąć po wcześniejsze książki z tego cyklu, które wydają się równie ciekawe. Cieszę się, że powstają takie pozycje przepełnione humorem, jak również autentycznymi wydarzeniami, budzącymi nie tylko śmiech, ale czasami nawet zadumę oraz żal. Na świetnej okładce z elegancko wytłoczonym tytułem znajduje się wypowiedź Pauliny Sykut-Jeżyny, zachęcającej do sięgnięcia po Ślubny Babylon. Prezenterka telewizyjna stwierdza, iż ta lektura to zupełny must have każdej panny młodej, z czym zgadzam się w pełnej rozciągłości. 

 Pozycja przeczytana w ramach wyzwania: Nie tylko literatura piękna....

33 komentarze

Gościu, będzie mi bardzo miło, jeśli pozostawisz po sobie ślad pod tym postem. Bardzo cenię wszelkie komentarze, ponieważ to one motywują mnie do dalszej pracy nad blogiem. Jest to miejsce, w którym dzielę się z Tobą swoimi spostrzeżeniami, dlatego chętnie poznam Twoją opinię.
Dlatego pisz Gościu, pisz...

  1. O jak ja nie lubię weselnych historii, no nie wiem, ale jakieś uprzedzenie do nich mam :)

    Sylwio zmieniłaś nagłówek bloga, czy mi się wydaje?

    Zapraszam do siebie na recenzję nowego e-booka Aleksandra Sowy, jest genialny.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie zmieniałam nagłówka - jest on już od długiego czasu. :)

      Usuń
  2. Z tej serii czytałam tylko Air Babylon. Mimo że ślub już za mną, to i tak chętnie bym przeczytała;)

    OdpowiedzUsuń
  3. O nie, mam wrażenie, że gdzie się ostatnimi czasy nie odwrócę to wszędzie tylko śluby i wesela! Wyobrażam sobie, że marne edytorstwo w ostatniej części książki mogło trochę denerwować, mimo wszystko jednak 4.5 to wysoka ocena, co zdecydowanie mnie zachęca. Chyba się skuszę. ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zaczyna się sezon ślubny, więc nie ma co się dziwić. :) Generalnie korekta trochę upadła pod koniec - wcześniej jest lepiej. Przyznam szczerze, że miałam dylemat związany z oceną - 4 czy 4,5? We wcześniejszej skali, którą posługiwałam się, postawiłabym 6,5 lub 7/10, a tutaj miałam większy problem. Jednak postawiłam na 4,5/6.

      Usuń
  4. Na razie nie mam zamiaru się zapoznawać z tą książką. Dla mnie ślub to czyste zło. :D

    OdpowiedzUsuń
  5. Do książki też mnie nie ciągnie, ale Twoja recenzja bardzo mi się spodobała:)

    OdpowiedzUsuń
  6. Chyba jej nie przeczytam ze względu na tematykę hehe, chyba że kiedyś daleko w przyszłości będę mieć ślub za pasem :D

    OdpowiedzUsuń
  7. Oglądałam kiedyś film własnie o organizowaniu ślubów, ba, nawet nie jeden ;d
    Książka w jakimś stopniu ciekawa i pewnie kiedyś po nią sięgnę, ale nie wiem czy koniecznie zaraz pobiegnę do księgarni ją kupić.

    OdpowiedzUsuń
  8. Nie spotkałam się jeszcze z tą serią choć wydaje się ciekawa. Mimo to ,,Francuski" bym nie wybaczyła:)

    OdpowiedzUsuń
  9. Braki w korekcie coraz częściej i ostrzej mnie rażą, ale mimo wszystko zaciekawiła mnie ta książka i bardzo chętnie sama poznałabym tajemnice tego zawodu :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Ech, jak to dobrze, że ten cały ślubno-weselny zgiełk mam już dawno za sobą :)
    Książka zapowiada się ciekawie i chętnie podrzuciłabym ją mojej przyjaciółce, która już niedługo bierze ślub :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Humor w ksiazkach biore garsciami :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Nie wiem, czy ta książka trafiłaby w mój gust. Chyba nie do końca przemawia za mną ta tematyka. Gdy spotkam u kogoś ze znajomych bądź w bibliotece to wezmę, przeczytam. Ale nie kupię. :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Całkiem ciekawie się zapowiada, jak gdzieś ją znajdę postaram się przeczytać. : D

    OdpowiedzUsuń
  14. jakoś nie przypadła mi do gustu , raczej nie przeczytam ;)

    OdpowiedzUsuń
  15. Myślę, że na taką mogłabym się skusić ;)

    OdpowiedzUsuń
  16. Wedding planner to mój wymarzony zawód, w którym raczej nie będę miała okazji pracować;) Ale zawsze dobrze o tym poczytać;)

    OdpowiedzUsuń
  17. Widziałam w Empiku, nabrałam ochoty, czekam, aż finanse pozwolą mi na zakup tejże książki :D

    Co do okładki - faktycznie jest świetna i bardzo mi się podoba. Może również sięgnę po pozostałe tomy z serii "Babylon", najprędzej chyba po "Fashion Babylon", bo tyczy się moich zainteresowań. A tak w ogóle, podczas czytania Twojej recenzji, pomyślałam sobie, że może zostanę wedding plannerem? :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ha!, cieszę się, że moja opinia pozwoliła Ci na odkrycie swojej drogi życiowej! ;-D Jeśli jesteś cierpliwa, życzliwa i kreatywna, a do tego umiesz trzymać nerwy na wodzy, to zdecydowanie Twój zawód. :)

      Usuń
  18. Pamiętam cykl programów "Wyznania..." każdy odcinek poświęcony byl jakiejś grupie zawodowej. Zabawa była przednia. Może teraz sięgnę po książkową wersję?

    OdpowiedzUsuń
  19. Brzmi ciekawie i zachęcająco, będę miała tę serii na uwadze.

    OdpowiedzUsuń
  20. Wprawdzie jeszcze nie zamierzam zostać panną młodą, ale pozycja brzmi ciekawie. Świetna recenzja :)

    OdpowiedzUsuń
  21. Przekonuje mnie autentyczność i duża dawka humoru, więc może kiedyś zajrzę.

    OdpowiedzUsuń
  22. Brzmi naprawdę kusząco. Okładka bardzo przyciąga mój wzrok :)

    OdpowiedzUsuń
  23. Lubię takie weselne klimaty, więc czemu nie?
    Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
  24. Jak zawsze po Twojej recce nie mam wątpliwości, że powinnam zajrzeć do tej lektury, tym bardziej że nic tak nie poprawia humoru, jak wesołe klimaty

    OdpowiedzUsuń
  25. moja niechęć do ślubów, dotyczy też wszelkich ksiażek na ich temat. kompletnie nie pojmuję idei "zastaw się, a postaw się". zaciągnie kredytów i spłacanie ich przez pół życ,ia dla jednego dnia marnej zabawy - szczyt głupoty.

    OdpowiedzUsuń
  26. Chociaż do własnego ślubu niespecjalnie mi spieszno to chętnie poczytałabym o organizowaniu przyjęć weselnych - a szczególnie o tym jak nawet najlepiej obmyślony plan może się rozpaść w jednej chwili ;)

    OdpowiedzUsuń
  27. Nienawidze czytac ksiazek, ktorym nie zrobiono porzadnej korekty, trzesie mnie ;-)).

    OdpowiedzUsuń

Obsługiwane przez usługę Blogger.