Strony

sobota, 27 lipca 2013

Upalne lato Kaliny - Katarzyna Zyskowska-Ignaciak

Wydawnictwo: MG 
Data wydania: 23 lipca 2013
Liczba stron : 276
Upalne lato Marianny zawładnęło moim sercem, dlatego z niecierpliwością wyczekiwałam ukazania się kolejnej powieści Katarzyny Zyskowskiej-Ignaciak, która miała swoją premierę zaledwie cztery dni temu. Obie książki są odrębnymi całościami, zatem spokojnie można czytać je niezależnie od siebie, jednak ja jestem osobą, która lubi robić wszystko po kolei, więc najpierw zapragnęłam poznać Mariannę, a dopiero później Kalinę, jej córkę. Owe spotkanie wzbudziło wspomnienia związane z matką Kaliny, jak również zainteresowanie dalszymi losami bohaterów obarczonych zakrętami życiowymi.

Kalina jest młodą kobietą, będącą żoną szanowanego profesora Jerzego, starszego od niej o prawie dwie dekady, a także matką maleńkiej Gabi. Brak instynktu macierzyńskiego połączony z niedojrzałością do roli matki, jak również słaba więź z Jerzym, nie polepszają sytuacji tytułowej bohaterki, a wręcz przeciwnie - utrudniają funkcjonowanie. Kalina nigdy nie darzyła męża intensywnym i gorącym uczuciem, a do ślubu przystąpiła jedynie z powodu ciąży oraz nieustannych nalegań ze strony innych. Ich pobyt w górach, jak również znajomość Kaliny z Maciejem, otwiera oczy dziewczynie, która w końcu postanawia rozliczyć się ze sobą, a także przeszłością ciągnącą się za nią od wielu lat.

Wreszcie znalazł się ktoś, kto załatał dziurę po emocjonalnej, nieprzyjaznej próżni, w jakiej przez lata żyła (...). Dopiero ten obcy człowiek swoim bezgranicznym oddaniem, uwielbieniem zdołał wypełnić pustkę w jej sercu. *

Tytułowa bohaterka nie należy do nader sympatycznych osób, nieustannie powodujących uśmiech na twarzy towarzyszy. Kalina ma trudny charakter, a jej niedostępność, zamknięcie w sobie i tajemniczość nie pomagają w nawiązywaniu kontaktów oraz jakichkolwiek bliższych relacji. Pomimo bycia dorosłą kobietą, Kalina jawi się jako samotne, zagubione dziecko, które zostało niegdyś skrzywdzone, dlatego ciągle zamyka się w swojej skorupie, dającej pozory bezpieczeństwa i względnego spokoju. Kobieta postępuje zgodnie z oczekiwaniami narzuconymi przez ludzi, wychodząc z założenia, iż jej obowiązkiem jest odwdzięczenie się za miłość, jaką zostaje obdarzona. Z tego względu trwa w związku z mężczyzną, którego nie kocha, wierząc, że nie ma innego wyjścia z sytuacji, bo nie może go zawieźć.

O szczęście warto walczyć. Nie wolno się godzić na bylejakość, bo kiedy życie przemija, starość można wypełnić dobrymi wspomnieniami. ** 

Postać Kaliny idealnie prezentuje, jak wydarzenia z dzieciństwa i lat młodzieńczych wpływają na postawę życiową oraz charakter w dorosłym życiu. Dziecko spragnione czułej opieki i bezinteresownej miłości, kreowane przez matkę na istotę idealną, staje się rozchwiane, niepewne oraz niezwykle krytyczne w stosunku do swojej osoby, a także otaczającej rzeczywistości. Za każdym razem nadmierne stawianie wymagań krzywdzi oraz niezwykle obciąża dzieci, wzbudzając w nich lękliwość, bezsilność oraz uległość, co nie jest pożądane ani w życiu młodego, ani starszego człowieka. 

Nie ma też takich przeciwności, których przy odrobinie dobrej woli nie dałoby się pokonać. Tylko śmierć może dać kres pragnieniom. Tylko ona jest w stanie wszystko zaprzepaścić. Dlatego tak ważne jest, by się spieszyć. ***

Zarówno Upalne lato Marianny, jak i Upalne lato Kaliny nie są powieściami z typowym happy endem, tak często spotykanym w przeciętnych powieściach obyczajowych czy romansach. Takie zakończenia sprawiają, że lektury stają się jeszcze bliższe sercu czytelnika, ponieważ tak bardzo przypominają realne życie, rzadko pozbawione jakichkolwiek problemów czy niewymagające podejmowania trudnych decyzji. Nie ukrywam, że odrobinę bardziej przypadło mi do gustu "Upalne lato Marianny", którego akcja toczyła się w mazowieckiej wsi, a nie w górach, gdzie Kalina wybrała się ze swoim mężem. Opisy górskich krajobrazów lekko nużyły mnie - osobę, której bliżej do mazowieckich, wiejskich pól i wsi.

Cieszę się z kolejnego spotkania z postaciami, jakie miałam okazję poznać we wcześniejszej powieści, gdzie główną bohaterką była Marianna. W Upalnym lecie Kaliny również spotykamy ją, jednak jej obecność jest zdawkowa i zostaje szybko zakończona... Przykro mi było poznawać dalsze losy Marianny - wojna pogrzebała jej marzenia i odcisnęła przeogromne piętno na tej młodej, nieszczęśliwie zakochanej dziewczynie. Z wypiekami na twarzy i rosnącym zainteresowaniem czytałam list Gabrieli skierowany do Kaliny, w którym kobieta wspominała wojenne czasy, a także dzieje Marianny. Nie sposób nie zauważyć tak znaczącej analogii pomiędzy matką a córką, które pomimo wielu różnic, posiadają mnóstwo zbliżonych, a wręcz takich samych cech.

Niespodziewane, dość tajemnicze i otwarte zakończenie spotęgowało moją ciekawość, zatem z ogromną niecierpliwością wyczekuję kolejnej powieści Katarzyny Zyskowskiej-Ignaciak. Podejrzewam, że kolejną bohaterką będzie Gabi - córka Kaliny i wnuczka Marianny. Jestem pewna, że autorka ułoży jej losy w sposób równie ciekawy, jak zrobiła to z dwoma wcześniejszymi bohaterkami.

* cytat ze str. 79
** cytat ze str. 229
*** cytat ze str. 229

47 komentarzy:

  1. Będę z niecierpliwością wyglądać trzeciej części, jestem przekonana, że kolejny raz dostanę do ręki świetną powieść:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja również nie mam co do tego żadnych wątpliwości. :)

      Usuń
  2. Ochh jakże "zazdroszczę" przeczytania Kalinki:) Marianna bardzo przypadła mi do gustu, wspaniała historia, widać,że druga część również jest porywająca, mam nadzieję,że będę mogła jak najszybciej się z nią zapoznać:)

    OdpowiedzUsuń
  3. Mnie druga część, Upalne lato Kaliny podobało się nawet bardziej od części pierwszej... Ciekawe, kiedy pojawi się kolejny tom, bo zakończenie wskazuje na to, że będzie, i ciekawe czyją historię tym razem będzie opowiadać :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Obie części przypadły mi do gustu, ale jednak większym sentymentem darzę "Upalne lato Marianny". Mam nadzieję, że pisanie kolejnej części nie zajmie autorce zbyt dużo czasu, bo już nie mogę doczekać się poznania dalszych losów...

      Usuń
  4. Mam wielką ochotę na pierwszą i drugą część :D

    OdpowiedzUsuń
  5. Druga pozytywna opinia, jaką czytam w ciągu ostatniego kwadransa. Muszę dorwać pierwszą część.

    OdpowiedzUsuń
  6. Tematyka raczej nie moja, więc nie wiem czy sięgnę po książki tej autorki... ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. Muszę w końcu przeczytać obydwie części :).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czytaj, mam nadzieję, że nie pożałujesz! :)

      Usuń
  8. Hm... ciekawe : )

    Pozdrawiam, obserwuje i zapraszam do siebie
    http://naszksiazkowir.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  9. Druga recenzja tej książki w ciągu dwóch godzin... I oczywiście, muszę znaleźć czas, żeby przeczytać...

    OdpowiedzUsuń
  10. Marianna jest w moim sercu od listopada, Kalinę zaczynam za kilka dni i mam nadzieję, że otrzymam piękną, wzruszającą, wspaniałą powieść!:)
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  11. Nie czytałam ani pierwszej części, ani tej, może kiedyś po nie sięgnę, ale jak na razie mnie nie ciągnie.

    OdpowiedzUsuń
  12. Mam w planach, gdyż od pozycji "Niebieskie migdały" jestem fanką pisarki.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Za to chyba ja muszę sięgnąć po kolejne powieści pani Zyskowskiej-Ignaciak. :)

      Usuń
  13. Mam dużą ochotę na przeczytanie "Upalnego lata Marianny" więc pewnie i po powieść o Kalinie kiedyś sięgnę :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Nie znam pisarki, ale chyba przeczytam tą serię ;)

    OdpowiedzUsuń
  15. Właśnie zabieram się za Mariannę :) więc fajnie wiedzieć,że Kalina też warta przeczytania :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czekam na recenzję, aby porównać nasze wrażenia! :)

      Usuń
  16. Bardzo lubię czytać książki polskich pisarzy.
    "Upalne lato Karoliny" zbiera dobre opinie, więc jak znajdę ją w księgarni zdecydowanie kupię! :)

    OdpowiedzUsuń
  17. Nie słyszałam jeszcze o tej książce, ale zapowiada się świetnie!

    OdpowiedzUsuń
  18. Jak wiesz mam podobne spostrzeżenia. Zakochałam się w prozie autorki.

    OdpowiedzUsuń
  19. Hej
    Bardzo lubię i cenię Twojego bloga, jesteś nawet u mnie na liście "czytane", dlatego nominuję Cię do Liebster blog! Całkiem niedawno wzięłam w tym udział i teraz chętnie podaję dalej.
    Więcej informacji, znajdziesz u mnie pod tym adresem: http://ksiazki-moja-kofeina.blogspot.com/2013/07/mrozona-kawa-wersja-pierwsza.html
    A w prezencie, przepis na prostą kawkę:)

    OdpowiedzUsuń
  20. Jak zawsze konkretnie i na temat, ja nie mam wątpliwości, co do decyzji odnośnie tej lektury

    OdpowiedzUsuń
  21. Niby wszyscy chwalą, ale ja nie mam ani ochoty, ani czasu(nadrabianie zaległości :)

    OdpowiedzUsuń
  22. Nie wiem, książka jakoś do mnie nie przemawia. Może kiedyś :)

    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  23. Ta książka za mną, a teraz muszę się zabrać za Mariannę :P Ciekawa i dobrze napisana historia :)

    OdpowiedzUsuń
  24. Hmm, muszę przeczytać, bo podoba mi się pomysł autorki:)

    OdpowiedzUsuń
  25. Miałam w planach tą książkę i długo zastanawiałam się czy po nią sięgnąć. Teraz, po przeczytaniu recenzji, pewnie się na nią skuszę :) Zostałaś nominowana do zabawy "NIEnawidzę". Szczegóły na livresland.blogspot.com :*

    OdpowiedzUsuń
  26. Raczej książka nie dla mnie, myślę, że odpuszczę sobie jej czytanie.

    OdpowiedzUsuń
  27. Aspekt psychologiczny. Jestem na tak <3

    OdpowiedzUsuń
  28. Bardzo cenię sobie twórczość naszych rodzimych pisarzy, dlatego nie omieszkam poszukać tej książki, aby poznać ją bliżej tym bardziej, że od dawna planuje rozpocząć przygodę z twórczością Katarzyny Zyskowskiej-Ignaciak.

    OdpowiedzUsuń
  29. "Upalne lato Marianny" też przypadło mi do gustu i na dniach zamierzam się zabrać za kontynuację. :)

    OdpowiedzUsuń
  30. Jak widać polscy autorzy też zaskakują pozytywnie. Nie wiem czy czytałaś "Czary w małym miasteczku" Marty Stefaniak. Myślę, że spodobałaby Ci się :)

    OdpowiedzUsuń
  31. Straszna mam ochotę na tę książkę!!

    OdpowiedzUsuń
  32. najpierw muszę się rozejrzeć za Upalnym latem Marianny :)

    OdpowiedzUsuń
  33. Nie miałam styczności z autorką, ale czytam dużo pozytywnych opinii, także będę miała na uwadze. Pozdrowienia dołączam :)

    OdpowiedzUsuń
  34. Kilka dni temu skończyłam czytać. Po "Upalnym lecie Marianny" spodziewałam się wiele i muszę przyznać, że jestem usatysfakcjonowana po lekturze "Kaliny" ;-)

    OdpowiedzUsuń
  35. Kolejna pozytywna recenzja tej ksiazki, koniecznie musze w takim razie przeczytac :)

    OdpowiedzUsuń
  36. Mam w planach przeczytać obie części "Upalnego lata..." Czytałam na ich temat same pozytywne recenzje i to jeszcze bardziej zachęca mnie, do tego,żeby po nie sięgnąć:)

    OdpowiedzUsuń
  37. Świetna seria! Marianna mnie również bardziej przypadła do gustu i było mi tak przykro czytając o jej dalszych losach. Cała powieść jest zresztą o wiele smutniejsza od "Upalnego lata Marianny". Nie mogę się już doczekać na część Gabi. Mam nadzieję, że oczekiwanie będzie krótsze ;)

    OdpowiedzUsuń

Gościu, będzie mi bardzo miło, jeśli pozostawisz po sobie ślad pod tym postem. Bardzo cenię wszelkie komentarze, ponieważ to one motywują mnie do dalszej pracy nad blogiem. Jest to miejsce, w którym dzielę się z Tobą swoimi spostrzeżeniami, dlatego chętnie poznam Twoją opinię.
Dlatego pisz Gościu, pisz...