Czekając na anioły - Cathy Glass

Tytuł oryginału: The night the angels came
Wydawnictwo: Hachette
Seria/cykl: Pisane przez życie
Data wydania:13 lutego 2012
Liczba stron: 352
Każde dziecko zasługuje na posiadanie domu, w którym będzie czuło się bezpieczne, kochane oraz potrzebne. Bezbronne, małe istotki nie potrafią same zadbać o siebie, ponieważ te zadanie należy do rodziców. To mama i tata powinni zajmować się swoją pociechą, troszczyć się o nią, a także wprowadzać dziecko w tajniki życia społecznego. Niestety życie często płata figle, krzyżując plany oraz stawiając ogromne przeszkody na drodze do upragnionego szczęścia oraz oczekiwanej beztroski.


Michael to rozsądny, mądry ośmiolatek o wyglądzie aniołka. Życie nigdy nie oszczędzało go - stracił mamę, mając dwa lata, a jego ojca dopadł nowotwór. Nieuleczalna choroba Patricka nieustannie postępuje, a mężczyzna staje się coraz słabszy z każdym dniem. Obawiając się przyszłości jedynego syna, zwraca się z prośbą o znalezienie kogoś, kto mógłby zająć się Michaelem, gdy zajdzie taka potrzeba. Na ich drodze pojawia się Cathy Glass - opiekunka społeczna tworząca rodzinę zastępczą dla potrzebujących dzieci. Kobieta stoi przed ogromnym wyzwaniem, ponieważ tym razem nie trafi do niej dziecko krzywdzone przez bliskich, ale chłopiec, którego rodzic sam zabiega o opiekę nad nim. Cathy obawia się, że pobyt Michaela może niekorzystnie wpłynąć na jej dzieci, Adriana i Paulę, których ojciec odszedł do innej kobiety, co bardzo obciążyło ich młodą psychikę. Jednak w tym przypadku nie można zastanawiać się zbyt długo, gdyż z każdym kolejnym dniem tata Michaela staje się coraz słabszy...

Życie jest tak cenne i krótkie, ale czasami potrzebujemy, by jakaś tragedia przypomniała nam o jego kruchości i pokazała, że trzeba się cieszyć z każdego dnia i bliskości ukochanych osób. *

Wiara Michaela jest ogromna, godna podziwu. Chłopiec zdaje sobie sprawę z tego, iż pewnego dnia anioły przyjdą po jego tatę i zabiorą go do ukochanej mamy, która zmarła stanowczo za wcześnie. Modlitwy chłopca pomagają mu, a spoglądanie w gwiazdy zdaje się odrobinę koić jego zbolałą duszę. Michael wierzy, że każda gwiazda oznacza zmarłego człowieka, który czuwa oraz patrzy z nieba na to, co dzieje się na ziemi.

Cathy Glass znam już ze Skrzywdzonej, która także jest poruszającą lekturą. Autorka swoim zaangażowaniem, poświęceniem, a także ogromną odwagą zasługuje na szacunek. Niełatwo troszczyć się o obce dzieci, tym bardziej, jeśli sprawiają kłopoty i nie zachowują się tak, jak oczekiwalibyśmy. Cathy Glass to wspaniała kobieta, która nie tylko dokonuje rzeczy często zupełnie niemożliwych, ale również pragnie dzielić się życiowymi historiami z czytelnikami. Autorka bierze kolosalną odpowiedzialność na swoje barki, mając świadomość tego, iż każde przyjęte dziecko ma znaczny wpływ nie tylko na nią, ale także na życie jej pociech. Jej nieposkromiona chęć pomocy, jak również absolutna wiara w ludzi to coś, czego można tylko pozazdrościć.

Losy bohaterów Czekając na anioły zna się praktycznie od początku, a zakończenie nie jest zbyt wielką niespodzianką. Pomimo to, książkę czytałam z zapartym tchem, pragnąc poznać tę historię i wczuć się w uczucia ludzi, którzy płaczą, boją się, śmieją i żałują. Nie było to zbyt trudne, ponieważ literatura faktu jest oparta na autentycznych emocjach, co umożliwia wejście w położenie danej osoby. Dobrze, że na świecie istnieją jeszcze dobre dusze, które bez zastanowienia wyciągają pomocną dłoń wszystkim potrzebującym.

Czekając na anioły to smutna historia, która może wycisnąć łzy z oczu, a jednocześnie dać nadzieję. Na tym właśnie polega życie - rzadko kiedy usłane jest różami, często potykamy się na swojej drodze, błądząc i cierpiąc, aby jednak uświadomić sobie, że wokoło jest wiele osób, które pomogą i wesprą w trudnych momentach. A śmierć nie musi oznaczać końca, a dopiero początek...

* cytat ze str. 14

49 komentarzy

Gościu, będzie mi bardzo miło, jeśli pozostawisz po sobie ślad pod tym postem. Bardzo cenię wszelkie komentarze, ponieważ to one motywują mnie do dalszej pracy nad blogiem. Jest to miejsce, w którym dzielę się z Tobą swoimi spostrzeżeniami, dlatego chętnie poznam Twoją opinię.
Dlatego pisz Gościu, pisz...

  1. Teraz szczerze mówiąc nie mam nastroju do takich książek. Ale jesienią, albo zimą bardzo chętnie przeczytałabym tą powieść. Zachęciła mnie twoja recenzja i jestem ciekawa tej książki :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Chciałabym to przeczytać, ale obawiam się, że za duży ze mnie wrażliwiec.

    OdpowiedzUsuń
  3. Chętnie przeczytam, tym bardziej, że akurat moja mama dzisiaj wypożyczyła tę książkę z biblioteki i od razu mnie ona zaciekawiła. Mam ochotę na taką lekturę, na coś, co bardziej mnie poruszy. Już kilka lat temu czytałam jedną książkę Cathy Glass, bardzo mną ona wstrząsnęła i nie wątpię, że teraz będzie tak samo.

    OdpowiedzUsuń
  4. cudowna książka od dawna na nią poluję.

    OdpowiedzUsuń
  5. Bardzo ciekawi mnie ta seria! Mam ją w planach!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Sięgnij po nią jak najszybciej! :)

      Usuń
  6. Może okazać się dla mnie ciekawa, więc z chęcią się skuszę.

    OdpowiedzUsuń
  7. świetna recenzja. Czytałam tę książkę i płakałam przy niej jak bóbr.

    OdpowiedzUsuń
  8. jakoś nie jestem w stanie czytać takich książek - za bardzo emocjonalnie do nich podchodzę :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja chyba trochę uodporniłam się (o ile to w ogóle możliwe) na takie historie... Kierunek studiów, wolontariat w domu dziecka, wolontariat i praktyki w świetlicy socjoterapeutycznej robią swoje.

      Usuń
    2. Ja też się staram jak to napisałaś uodpornić , ale słabo mi to idzie.

      Usuń
  9. Świetny pomysł na fabułę. Koniecznie muszę przeczytać tę książkę.

    OdpowiedzUsuń
  10. Wzruszająca opowieść! Na pewno się nad nią pochylę. :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Na pewno sięgnę po tę książkę. Oosbiście ostatnio czytałam "Okaleczoną" również autorstwa Cathy Glass. Książka zrobiła na mnie ogromne wrażenie. Myślę że Tobie również przypadła by do gustu. Jeśli zechcesz zapraszam na recenzję tej książki do mnie. http://in-world-book.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Po "Okaleczoną" sięgnę na pewno! :)

      Usuń
  12. Słyszałam o tej książce :)
    Sięgnę po nią w przyszłości i mam nadzieję, że dostarczy mi mnóstwo wzruszeń, ale też tej siły, którą posiada autorka

    OdpowiedzUsuń
  13. Już sama etykietka 'Pisane przez życie' bardzo zachęca ;)

    OdpowiedzUsuń
  14. Co róż polecasz książki, które strasznie mnie interesują. Strasznie dużo pozytywnych rzeczy słyszałam o tej serii powieści. Na pewno wywołują wiele emocji.

    OdpowiedzUsuń
  15. Lubię wyciskacze łez i książki, które dają wiele do myślenia :) Z pewnością ta książka trafi w moje ręce ;) Pozdrawiam, Livresland ;*

    OdpowiedzUsuń
  16. Książka zapowiada się naprawdę ciekawie, ale przyznam szczerze, że jakoś nie mam ochoty po nią sięgnąć. Tego typu utwory zazwyczaj wywołują u mnie zbyt duże emocje, które ciężko mi jest opanować, więc nie...
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  17. Tej jeszcze nie czytałam, z tej serii ostatnio wypożyczyłam "fatalne zauroczenie". Ale do tej pewnie też sięgnę :)

    OdpowiedzUsuń
  18. Nie mam ochoty jeszcze na takie spotkanie z emocjami, ale kiedy nadejdzie jesień bądź zima to z pewnością sięgnę po tę książkę. :)

    OdpowiedzUsuń
  19. Czasami sięgam po tego typu książki, ale staram się ich unikać.

    OdpowiedzUsuń
  20. Na razie nie mam ochoty na taką książkę, może kiedyś...

    OdpowiedzUsuń
  21. Zgadzam się, Cathy Glass naprawdę należy się ogromny szacunek za to, co robi i JAK to robi. Mam w planach wszystkie jej książki, więc i tę na pewno przeczytam :-)

    OdpowiedzUsuń
  22. Nie lubię "wyciskaczy łez", ale nie potrafię być obojętna wobec książek, które recenzujesz

    OdpowiedzUsuń
  23. Ostatnio co krok napotykam recenzje książek tej autorki, wszystkie pozytywne! to chyba jakieś przeznaczenie! sama muszę się w koncu skusić na lekturę, choć taka literatura jest trudna i zazwyczaj kosztuje mnie wiele emocji. Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  24. Po ostatniej smutnej, choć niosącej nadzieję książce, muszę sobie pozwolić na chwilę oddechu od takich lektur. Ale jedynie chwilkę, później poczekam na anioły:))

    OdpowiedzUsuń
  25. Chyba się skuszę, chociaż nie przepadam za z góry przewidywalnym zakończeniem. Lubię jak książka mnie zaskakuje. Pozytywnie najlepiej oczywiście:)

    OdpowiedzUsuń
  26. "Michael wierzy, że każda gwiazda oznacza zmarłego człowieka, który czuwa oraz patrzy z nieba na to, co dzieje się na ziemi." - Przypomniała mi się ta scena z "Króla lwa", w której Simba, Timon i Pumba leżą na plecach i zastanawiają się, czym właściwie są gwiazdy. ;)
    A tak bardziej serio - taka dziecięca wiara bywa wzruszająca, miło się o niej czyta, niezależnie od własnych poglądów.

    OdpowiedzUsuń
  27. Bardzo ciekawie się zapowiada, muszę jej poszukać w bibliotece. :)

    OdpowiedzUsuń
  28. Widzę, że ostatnio czytasz sporo z tej serii. Ja mam kilka pozycji na półce, ale jakoś nie mam na nie ostatnio ochoty.

    OdpowiedzUsuń
  29. Właśnie mam zamiar przeczytać powieści tej autorki. Porównują ją do Jodi Picoult, którą uwielbiam:)

    P.S Zapraszam do wzięcia udziału w inicjatywie, "Przeczytaj i podaj dalej", już niedługo będę musiała zdecydować, do kogo wyślę powieść "Dzika droga"^^ http://ksiazki-moja-kofeina.blogspot.com/2013/08/rozpoczynamy-nasza-dzika-droge-z-akcja.html

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A któż porównuje Cathy Glass do Jodi Picoult? ;-) Nie pokusiłabym się o takie stwierdzenie, choćby dlatego, że to zupełnie inna tematyka - pierwsza autorka opisuje prawdziwe historie, a Picoult wymyśla je, co robi fantastycznie.

      Usuń
  30. Poruszająca historia, którą chętnie przeczytam :)

    OdpowiedzUsuń
  31. Cathy Glass miałam okazję czytać kilkukrotnie i rzeczywiście potrafi ona wycisnąć łzy chyba z każdego. Bardzo poruszająca książka. Byłam nią wstrząśnięta.
    Pozdrawiam!!

    OdpowiedzUsuń
  32. Książki tej autorki są bardzo emocjonujące.

    OdpowiedzUsuń
  33. O ile nie lubię książek, a nawet żadnej nie czytałam o krzywdzeniu dzieci to ta wydaje się być interesująca. Tylko zastanawiam się nad jednym - niby super, bo pomaga bezbronnym dzieciom, ale z drugiej strony przecież opisuje historie z życia wzięte. Ciekawe jak muszą się czuć te dzieci, przecież ona mówi o ich prywatnym życiu. Jakby nie mieli już za mało życiowych doświadczeń..

    OdpowiedzUsuń
  34. Widziałam dziś reklamę, że teraz będzie można kupić w kiosku książki tego wydawnictwa o tej tematyce, co mnie bardzo cieszy, szczególnie że będą one po niższej cenie :)
    naczytane.blog.pl

    OdpowiedzUsuń
  35. Raczej nie przeczytam. Nie przepadam za książkami z tej serii, szczególnie ze względu na okładki, które, jak mam wrażenie, szantażują mnie emocjonalnie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak widać, nie dajesz się zaszantażować. ;-)

      Usuń
  36. lubię od czasu od czasu takie książki;) wyciskacze łez są często pomocne! bardzo podoba mi się ostatni akapit to bardzo dobre podsumowanie tego typu książek;) dodatkowo zapraszam do mnie do wzięcia udziału w podlinkowanym Wyzwaniu "Czytamy Polecane Książki" Pozdrawiam Ciepło;)

    OdpowiedzUsuń
  37. A jeszcze przy okazji... widziałaś nową kolejkcję książek Hachette (czy jako tos ię tam pisze:p) w kiosku? Ksiązki tej autorki też wejdą w jej skład :) pierwsze dwa tomy kosztują chyba 14,90 zł :) właśnie się zastanawiam czy sobie nie kupić :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Właśnie koleżanka mi o tym powiedziała, a później widziałam reklamę. Muszę poznać tę serię! :)

      Usuń
  38. Bardzo chętnie sięgam po takie pozycje. Czytam je i płaczę, ale to i tak nie odstrasza mnie, żeby kolejny raz zagłębić się w tę trudną, przejmującą literaturę...

    OdpowiedzUsuń
  39. Uwielbiam takie książki. Tę pozycję mam już na swojej liście "must have", a Ty jeszcze zachęciłaś mnie do czytania. Teraz tylko muszę znaleźć na to czas :)

    ksiazkowy-zawrot.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  40. Czytałam i łzy mi się już zakręciły, a co dopiero cała książka! Musi być na prawdę piękna..

    OdpowiedzUsuń
  41. Przeczytałabym tę książkę... Recenzja niesamowita..

    OdpowiedzUsuń

Obsługiwane przez usługę Blogger.