Strony

czwartek, 5 września 2013

W szpilkach od Manolo - Agnieszka Lingas-Łoniewska

Wydawnictwo: Novae Res
Data wydania: 31 maja 2013
Liczba stron: 236
W odróżnieniu do dość sporego grona czytelników - nie stronię od literatury polskiej. Lubię sięgać po powieści rodzimych pisarzy, które, w moim odczuciu, niczym nie odbiegają od zagranicznych produkcji. Owszem, jedne są lepsze, a inne gorsze, ale to zdarza się na każdym rynku wydawniczym, nie tylko w naszym kraju. Zapoznałam się z wieloma polskimi autorami, a twórczość dużej części z nich jeszcze przede mną. Od dawna planowałam zapoznać się w końcu z powieściami Agnieszki Lingas-Łoniewskiej, które intrygowały mnie swoją fabułą, a także interesującymi okładkami. W końcu udało się - na moją półkę przywędrowała pozycja W szpilkach od Manolo


Liliana to trzydziestopięcioletnia kobieta, kochająca koty, taniec oraz szpilki. Pracuje w dużej korporacji, gdzie każdy dba o własny interes. W wolnych chwilach główna bohaterka umieszcza książkowe recenzje na swoim blogu. Liliana marzy o założeniu klubokawiarni, gdzie klienci mogliby nie tylko odpocząć, pijąc herbatę lub kawę, a także zajadając się pysznymi słodkościami, ale również zapoznać się z interesującymi książkami, zatapiając się w lekturze. Życie głównej bohaterki ulega zmianie, kiedy w firmie Liliany pojawia się przystojny i tajemniczy Michał, który od razu przykuwa jej uwagę. Roztrzepana, robiąca mnóstwo rzeczy naraz, a zarazem stanowcza i zaradna kobieta, cechująca się specyficznym poczuciem humoru, intryguje Michała. Mężczyzna ma pewną misję do zrealizowania - pragnie chronić Lilianę, ponieważ grozi jej ogromne niebezpieczeństwo.

(...) człowiek to jednak dziwna istota. Czasami potrafi tylko narzekać. Cierpieć latami, męcząc się wśród ludzi, których nie lubi i nie szanuje, niszczyć swoje ego, burzyć porządek własnego ja, ale nie zrobi nic, aby cokolwiek zmienić. A przecież wystarczy uświadomić sobie, co chce się w życiu robić, a potem po prostu zacząć to robić. *

Michał zdaje się być mężczyzną idealnym, o którym marzy każda kobieta. Opiekuńczy, zaradny, odpowiedzialny, a do tego przystojny, a także silny fizycznie oraz psychicznie - miód, cud i orzeszki. Nie dziwne, że jego urokowi poddaje się nie tylko główna bohaterka W szpilkach od Manolo. Liliana także, pomimo swojego roztargnienia, porywczości, a także złośliwego poczucia humoru, jest osobą, którą da się lubić - większość czytelniczek może poczuć, iż kobieta jest ich bratnią duszą, a posiadanie takiej przyjaciółki to ogromny skarb. Kobieta, na której ramieniu można się wypłakać, a do tego poradzić w trudnych chwilach, jak również poszaleć na imprezie, to świetna kandydatka na bliską koleżankę. Liliana od razu zdobyła moją sympatię, a zapoznawanie się z jej perypetiami okazało się niemałą przyjemnością. Tym bardziej, że łączy mnie z nią nie tylko prowadzenie bloga recenzenckiego, ale także miłość do tańca, imprez oraz wysokich szpilek.

Historia głównej bohaterki uświadamia, iż warto walczyć o swoje marzenia, nawet jeśli może to trwać latami. Nie wolno poddawać się i brnąć w coś, czego nie lubimy, ponieważ nie przyniesie to żadnych korzyści, a jedynie sprawi, że staniemy się zgorzkniałymi oraz ponurymi osobami, narzekającymi na wszystko dookoła. Jeżeli pragniemy czegoś, to róbmy wszystko, aby dopiąć swego - osiągnięcie upragnionego celu uszczęśliwi nie tylko nas, ale także naszych bliskich, gdyż spełnione marzenia wywołują ogromny uśmiech na twarzy, a także radość w sercu, co przenosi się na całe otoczenie.

Okładka książki głosi, iż W szpilkach od Manolo to: Komedia, miejscami poważna. Kryminał, czasami niepoważny. Romans, całkiem serio - mogę podpisać się pod tym z czystym sumieniem. Nie potrafię zakwalifikować tej powieści tylko do jednego gatunku, gdyż występuje tu zarówno romans i komedia, jak również szczypta kryminału. Każda osoba powinna znaleźć w tej książce coś dla siebie, bez względu na wiek, upodobania czy pochodzenie. Jeśli pragniesz umilić sobie popołudnie bądź wieczór, to szybko sięgnij po W szpilkach od Manolo, bo warto.

* cytat ze str. 229

35 komentarzy:

  1. Tez lubię polska literaturę. Tę książkę miło wspominam :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Czytałam, czytałam:) Może nie jest aż tak pasjonująca jakbym się tego spodziewała, ale miło spędziłam czas podczas czytania :)

    OdpowiedzUsuń
  3. "Kochająca koty" - to tak jak ja :D Gorzej z tymi szpilkami :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Za to u mnie odwrotnie - kocham szpilki, a kotów już nie za bardzo. :P

      Usuń
  4. Jak dotąd znam twórczość pani Lingas tylko z kryminałów. Chętnie przeczytałabym "Szpilki od Manolo" :-)

    OdpowiedzUsuń
  5. Czy ja wiem, nie czytam polskiej literatury, choć czasem jestem w stanie zrobić wyjątek, aczkolwiek chyba nie w tym przypadku :/

    OdpowiedzUsuń
  6. Jeszcze nie miałam okazję, ale chciałabym przeczytać.

    OdpowiedzUsuń
  7. Czytałam ostatnio dość negatywną recenzję tej książki. I teraz już sama nie wiem. Jak przeczytam to się przekonam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie. Najlepiej przekonać się na własnej skórze. :)

      Usuń
  8. Mi się dość podobała, podobnie, jak Tobie:)

    OdpowiedzUsuń
  9. Ciekawa jestem, jakie na mnie zrobi wrażenie:) Pozdrawiam serdecznie!

    OdpowiedzUsuń
  10. Ja coś ostatnio samych zagranicznych czytam autorów, ale polscy tez dobrzy i właściwie nie wiem czemu ja jeszcze nie czytałam nic tej pani, muszę nadrobić :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Ja również lubię literaturę polską, tylko taką troszkę... starszą. Jedynym, co mnie w ,,Szpilkach..." zainteresowało jest fakt, że główna bohaterka prowadzi blog, na którym recenzuje przeczytane przez siebie książki. To trochę za mało, by zabrać się za tę książkę:)

    OdpowiedzUsuń
  12. Zdecydowanie jestem jedną z tych osób, które rzadko sięgają po polską literaturę. Głównie dlatego, że większość książek, które przeczytałam, bardzo mnie rozczarowała. Jednak do tej książki zachęciły mnie pierwsze słowa drugiego akapitu. Skoro bohaterka kocha koty to ja już ją lubię. Tylko to ratowanie przed niebezpieczeństwem jakoś tak dziwnie brzmi. Niemniej jednak chyba się skuszę, ale dalej w kolejce moich książek.

    OdpowiedzUsuń
  13. Nie słyszałam o niej, ale postanowiłam czytać więcej polskiej literatury, więc będzie na mojej liście. I okładka jest świetna :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Uwielbiam "Cukiernię pod Amorem" i zaczynam lubić Jeżycjadę, przeciwko polskiej literaturze nie mogę więc nic powiedzieć:) Ww. powieść wydaje się być idealna na chwilę relaksu z herbatką, i książką:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam nadzieję, że jak najszybciej sięgnę po "Cukiernię pod Amorem", a kilka pozycji "Jeżycjady" mam za sobą - bardzo przyjemne książki. :)

      Usuń
  15. Jak babka lubi szpilki, to ja książkę przeczytać muszę ;)

    OdpowiedzUsuń
  16. Od dłuższego czasu oglądam się za tą książką :) zachęciłaś mnie jeszcze bardziej :))

    OdpowiedzUsuń
  17. Kto z nas nie marzy o tego typu kawiarni?;)
    Nie znam książek tej autorki (chociaż oczywiście dużo o niej słyszałam) Ta powieść wydaje się być dobrym wyborem na pierwsze spotkanie z nią;)

    OdpowiedzUsuń
  18. Być moze warto spróbowac? Zawsze interesowały mnie takie misz masze ;)

    OdpowiedzUsuń
  19. Ubawiła mnie ta książka, choć poczatkowo byłam negatywnie nastawiona :)

    OdpowiedzUsuń
  20. Moze kiedyś sie skuszę i przeczytam tę książkę.

    OdpowiedzUsuń
  21. Zaciekawiłaś mnie, tym bardziej że to polska autorka o której jeszcze nie słyszałam. Chętnie bym książkę przeczytała :)

    OdpowiedzUsuń
  22. Podobno książka to najlepszy przyjaciel człowieka. Otwiera nowe okna na świat, ukazuje nieznane dotąd historie, swoją niezwykłością dzieli się z innymi... ale czy na pewno?

    Najlepiej jest to sprawdzić! Chciałbym serdecznie zaprosić na odwiedziny nowego bloga z recenzjami książek. Recenzje te przybrały dość specyficzny wygląd, dlatego radzę się przygotować :).
    Zapraszam! Czytanki Gnoma.

    (PS Przepraszam za spam. Wiem, jak bardzo potrafi on człowieka zirytować, ale myślę, że rozumiesz, iż czasem bez niego nie da się przekazać innym informacji o blogu. Jeśli uważasz to za stosowne, skasuj komentarz zaraz po przeczytaniu.)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Owszem, nie lubię spamu. Generalnie byłoby na pewno przyjemniej, gdybyś umieszczając zaproszenie do siebie, napisał chociaż kilka słów na temat postu, który komentujesz. Zajrzę do Ciebie i może zostanę na dłużej, jeśli blog przypadnie mi do gustu, ale jeśli jeszcze tutaj zajrzysz, to weź sobie moją uwagę do serca.

      Usuń
  23. też lubię książki polskich autorów! A na tą książkę poluję już jakiś czas, bardzo mnie kusi:)

    OdpowiedzUsuń
  24. Od dłuższego czasu próbuję się przemóc i przekonać do polskich autorów, ale nie ukrywam, że dość opornie mi to idzie... Może kiedyś się skuszę :)

    Obserwuję :)

    OdpowiedzUsuń
  25. Nie byłam przekonana, ale tak teraz sobie myślę, że jednak sięgnę :D

    OdpowiedzUsuń

Gościu, będzie mi bardzo miło, jeśli pozostawisz po sobie ślad pod tym postem. Bardzo cenię wszelkie komentarze, ponieważ to one motywują mnie do dalszej pracy nad blogiem. Jest to miejsce, w którym dzielę się z Tobą swoimi spostrzeżeniami, dlatego chętnie poznam Twoją opinię.
Dlatego pisz Gościu, pisz...