Strony

sobota, 12 października 2013

Persymona - Katarzyna Maicher

Data wydania: 11 września 2013
Liczba stron: 262
Każda rodzina ma swoją historię, a także pewne tajemnice, które strzeże przed otaczającym światem. Nie zawsze wszystko przedstawione jest jak na tacy, bo zdarza się, iż młodsi członkowie rodziny muszą sami odkrywać prawdę, kawałek po kawałeczku, aby dojść do sedna i choć trochę zrozumieć tych, którzy dali im życie, sprawiając, że stało się takie a nie inne. Aby w pełni zrozumieć historię własnej rodziny, niekiedy należy powoli złożyć pewne elementy, zarówno te usłyszane, jak i te widoczne gołym okiem, aby mogły one stworzyć spójną całość, dającą pełen obraz relacji łączących poszczególnych domowników.


Otępiała, apatyczna, bierna matka z duszą artystki oraz tendencją do depresji. Wykazuje swoiste uzależnienie od małżonka, nie potrafi funkcjonować bez niego, odżywa tylko wtedy, gdy on znajduje się w pobliżu. Jego wiecznie nie ma, a kiedy już pojawia się w domu, to niewiele mówi. Z pozoru wycofany, potrafi umiejętnie wpływać na innych, co widać zwłaszcza w relacjach z żoną. Pomiędzy nimi znajduje się jeszcze jedna istota - wiecznie zagubiona i niepewna siebie córka, która nie wie, co stało się pomiędzy jej rodzicami, ale pragnie dowiedzieć się tego. Wspominając pierwsze lata swoje życia, doskonale pamięta, iż rodzice kochali się, a łącząca ich nić pękła po latach. Zrozumienie oraz uczucie, które niegdyś połączyło dwoje ludzi, w końcu przeszkodziło im w odpowiednim funkcjonowaniu. To, co powinno trwać, będąc pięknym i mocnym, zamieniło się w specyficzną relację, pozbawioną zdrowych granic.

Łatwo zagubić się w codzienności, przekroczyć granicę, kiedy przestajemy odczuwać szacunek do innych domowników. Wówczas powitania i pożegnania przestają być użytecznym rytuałem, stanowią zbędne fasady.

Małżonkowie, którzy nie rozmawiają ze sobą, a porozumiewają się jedynie półsłówkami i to zazwyczaj w zaciszu sypialni, gdzie łączą się ich ciała. Osobliwa więź odbija się na ich córce, sprawiając, iż dziecko czuje się wyizolowane, zupełnie odcięte od rodzinnego życia. Córka, będącą jednocześnie narratorką, gubi się, dzieli pewnymi szczegółami, aby po chwili odciąć się od nich, zapomnieć. Bohaterka omija najbardziej drażliwe tematy, nie lubi wspominać pewnych wydarzeń, nie wiedząc dokładnie czy miały one miejsce, czy jednak są jedynie owocem wybujałej wyobraźni. Nie mogąc szczerze porozmawiać z kimś, dzieląc się swoimi spostrzeżeniami, radościami oraz smutkami, zaczyna powielać błędy, nie mając odpowiedniego wzorca.

Pamięć jest zawodna, wciąż tworzymy "obrazy obrazów" i tracimy z oczu to, co wydarzyło się naprawdę. Oczy zresztą nie dokonują interpretacji i jedno wydarzenie może być oglądane na różne sposoby. **

Katarzyna Maicher przedstawia historię bezimiennych postaci, sprawiając, iż każdy może utożsamić się z opowieścią. Autorka zgrabnie posługuje się słowem, kreując intrygujące obrazy, które długo tkwią w głowie. Oszczędna i elegancka okładka, a także plastyczny język sprawiają, że Persymona kusi. Z pewnością jest to specyficzna lektura, która nie wszystkim przypadnie do gustu. Na szacunek zasługuje pomysłowa fabuła oraz wykonanie, jednak według mnie zbyt wiele tutaj niedopowiedzeń oraz ogólników. Jestem przekonana, że wiele czytelników traktuje to jako plus, ponieważ książka skłania do przemyśleń, wysnucia własnych wniosków. Autorka nie narzuca niczego, dając jedynie zarys sytuacji, dzięki czemu czytelnik ma okazję do poruszenia szarymi komórkami i domyślania się pewnych kwestii. Jednak ja należę do grona osób, które od książek oraz filmów wymagają przedstawienia wszystkiego czarno na białym, z dokładnie dopracowanymi szczegółami. Wychodzę z założenia, że codzienne życie zbyt często zmusza do snucia domysłów, zatem nie potrzebuję tego, kiedy poznaję (mniej lub bardziej) wymyśloną historię.

Persymona - coś pomiędzy, słodkawy smak pomidora i moreli, kobiece biodra i dziecięce usta. Dzieciństwo i dojrzewanie, niewinność oraz dojrzałość, smutek i delikatna radość z poznawania tego, co dotychczas było obce. Persymona to opowieść warta poznania, skłaniająca do wysnucia pewnych refleksji i postawienia sobie pytania: Jak doświadczenia z dzieciństwa oraz więź łącząca moich rodziców wpływają na moje aktualne życie? Jeśli dzięki nim, cieszymy się wspaniałymi wspomnieniami, a nasze relacje z innymi ludźmi są zadowalające, to możemy nazywać się szczęściarzami. Jednak jeżeli to, co wynieśliśmy z domu nie napawa optymizmem, to warto zrobić wszystko, aby reszta życia była zdecydowanie lepszym okresem.

* cytat ze str. 141
 **cytat ze str. 11

34 komentarze:

  1. Oo. A ja w przeciwieństwie do Ciebie nie lubię gdy wszystko jest przedstawione czarno na białym. Wolę niedopowiedzenia, więc być może kiedyś tę książkę przeczytam. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam tak samo. Uwielbiam niedopowiedzenia, otwarte zakończenia itp.
      Książkę również z chęcią bym przeczytała.

      Usuń
    2. W takim razie "Persymona" może przypaść Wam do gustu! :) Ja nie mogę narzekać na zupełny brak wyobraźni, ale jednak od książek i filmów oczekuję większej ilości szczegółów.

      Usuń
  2. Specjalnie do mnie ta pozycja jakoś nie przemawia, więc raczej ją sobie odpuszczę;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Świetna recenzja, ale po książkę raczej nie sięgnę

    OdpowiedzUsuń
  4. Ładna okładka i ciekawa recenzja, zainteresowałaś mnie ta książka :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zgadzam się - okładka jest prosta, ale ma w sobie coś przyciągającego.

      Usuń
  5. Podoba mi się, zaciekawiłaś mnie, chętnie zajrzę, pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Bardzo lubię takie zmuszające do myślenia książki :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Według mnie, wszystko to, co da się przedstawić zostało przedstawione. Bohaterka starała się dociec prawdy tak, jak i my. Jej się nie udało, ale nasze domysły poszły dalej. Ja uważam tę książkę za bardzo wartościową i zostawiła po sobie moralnego kaca.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Również uważam, że książka jest dość wartościowa, jednak mi zabrakło większej ilości szczegółów. Owszem, główna bohaterka próbowała dojść do prawdy, ale sama przekazywała czytelnikowi, iż o niektórych sprawach woli nie mówić, czyli jednak można wywnioskować, że ukrywała coś. Taki był zamysł autorki, co szanuję, jednak wolałabym dowiedzieć się, choćby na końcu, co tak naprawdę zaszło w tej rodzinie - bez domysłów.

      Usuń
  8. Jakoś do końca nie jestem przekonana. Gdy na nią kiedyś gdzies natrafie to przeczytam, ale osobiście jej nie kupięl

    OdpowiedzUsuń
  9. Intrygująca... hm.. też wolę jak wszystko jest dopowiedziane, chociaż tam gdzie tak nie jest pojawiają się po lekturze refleksje i sporo myśli. Wezmę pod uwagę "Persymonę"

    OdpowiedzUsuń
  10. Lubię tak trudne, psychologiczne pozycje, dlatego na pewno po nią sięgnę.

    OdpowiedzUsuń
  11. Ta książka nie jest dla mnie. Zbyt smutna, przygnębiająca... Oczywiście czasem dobrze coś takiego przeczytać, ale w tym momencie wolę inne lektury.

    OdpowiedzUsuń
  12. dość ciekawa i myślę, że spotykana w życiu tematyka - przynajmniej jej elementy - niedogadujące się małżeństwa, spaczone relacje, obrywające dzieciaki...ciekawa pozycja, ale jak dla mnie to na inny czas...teraz mam ochotę na coś lżejszego! fajnie skonstruowana recenzja;) Pozdrawiam;)

    OdpowiedzUsuń
  13. Fabuła wydaje się dość ciekawa, ale chwilowo nie mam ochoty na tego typu książkę.

    OdpowiedzUsuń
  14. Zaciekawiła mnie ta książka. Jeżeli będę miała taką możliwość to chętnie się z nią zapoznam. :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Nie tym razem :))

    naczytane.blog.pl

    OdpowiedzUsuń
  16. wydaję się ciekawa, muszę obadać w bibliotece czy jest.

    OdpowiedzUsuń
  17. Wchodzę i co widzę? U Sylwuch nowy post! :D
    Po pierwsze: prze piękna okładka, bardzo mi się podoba. Sama fabuła też jest intrygująca, a zarazem prosta, bo autorka porusza tematykę często spotykaną - problemy rodziny. Każdy boryka się z jakimiś problemami rodzinnymi, odkrywa tajemnice...
    To że bohaterowie nie mają imion wpływa na tajemniczość książki i dodaje jej uniwersalnego klimatu.
    Kiedyś na pewno sięgnę po tą pozycję!
    I bardzo podobają mi się cytaty :)
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To prawda, okładka jest bardzo ładna. Nie mam nic przeciwko tajemniczości, jednak nie przepadam, kiedy autorzy nie podają imion bohaterów, ponieważ przez to nie potrafię zżyć się z bohaterami tak, jak chciałabym tego.

      Usuń
    2. A ja uważam odwrotnie ;) Wydaje mi się, że to pozwala się bardziej utożsamić bądź naszych bliskich... I możemy sami sobie wyobrazić ich imiona, takie jakie nam tam pasują :)

      Usuń
  18. Odpowiedzi
    1. Brzmi smutno, ponieważ jest to smutna lektura... jednak warta uwagi. Podejrzewam, że przypadłaby Ci do gustu, Aniu!

      Usuń
  19. Chociaż historia trochę przygnębiająca, chcę bardzo przeczytać. A zamieszczone tu fragmenty piękne. Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  20. Hmm... Sporo lektur czeka na swoją kolej, ale nie odrzucę tej książki jeżeli wpadnie mi w łapki.
    Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
  21. Nie kusi mnie "Persymona", chociaż warto od czasu do czasu skusić się na taką książkę "do przemyślenia". Do głowy przychodzą pewne myśli odnośnie tego, jak ludzie żyjący ze sobą bardzo blisko potrafią na przestrzeni lat oddalić się od siebie na tysiące mil...

    OdpowiedzUsuń
  22. średnio do mnie przemawia, ale nie mówię nie :))

    OdpowiedzUsuń

Gościu, będzie mi bardzo miło, jeśli pozostawisz po sobie ślad pod tym postem. Bardzo cenię wszelkie komentarze, ponieważ to one motywują mnie do dalszej pracy nad blogiem. Jest to miejsce, w którym dzielę się z Tobą swoimi spostrzeżeniami, dlatego chętnie poznam Twoją opinię.
Dlatego pisz Gościu, pisz...