Strony

wtorek, 15 października 2013

Święty Psychol - Johan Theorin

Tytuł oryginału: Sankta Psyko
Wydawnictwo: Czarne
Seria/cykl: Ze Strachem
Data wydania: 14 sierpnia 2013
Liczba stron: 440
Czy można dokonać wyraźnego podziału pomiędzy dobrodusznymi, życzliwymi oraz bezinteresownymi ludźmi, a tymi, którzy są okrutni, źli i fałszywi? Czy dobrzy ludzie nigdy nie mają gorszych dni, kiedy robią innym przykrość w jakikolwiek sposób? Czy ludzie uważani za złych nigdy nie pokazują, że mają uczucia i potrafią wykazać się dobrymi intencjami? Kto ma prawo do wyznaczania granic dobra i zła, jak również dzielenia ludzi na tych godnych zaufania i sympatii oraz tych, którzy nie są niczego warci? Może zbyt pochopnie oceniamy ludzi, przyczepiając im daną etykietkę, tak naprawdę nie znając ich? Może osądzamy innych poprzez pryzmat własnych doświadczeń lub intencji?

Regionalna Klinika Sądowo-Psychiatryczna Świętej Patrycji w mieście Valla to placówka o zaostrzonym rygorze, w której przebywają osoby wyizolowane od społeczeństwa, wykazujące skłonności destrukcyjne, agresywne w stosunku do siebie, jak również innych. Obok szpitala, zwanego przez miejscowym Świętym Psycholem, znajduje się również przedszkole o nazwie Polana, będące swoistym eksperymentem mającym na celu zbadanie, jak bardzo relacje z rodzicami wpływają na rozwój dzieci. Ów projekt został zrealizowany w duchu pomocy całym rodzinom, ponieważ regularne spotkania z biologicznym rodzicem są istotne dla dziecka, a dla samego rodzica stanowią część terapii. Kiedy Jan Hauger trafia na ogłoszenie dotyczące pracy na stanowisku wychowawcy przedszkolnego, postanawia przeprowadzić się na zachodnie wybrzeże Szwecji, aby rozpocząć pracę w tym tajemniczym miejscu, ponieważ ma w tym swój cel. Mężczyzna ma już doświadczenie, ponieważ zatrudniał się jako opiekun w wielu innych przedszkolach, chociaż nigdzie nie zagrzał miejsca na dłużej. Przez cały czas ciągnie się za nim pewne wspomnienie, które pragnąłby wymazać z pamięci... 

Johan Theorin w świetny sposób wykreował swoich bohaterów, nie dzieląc ich na zupełnie dobrych bądź złych do szpiku kości. Każdy ma lepsze i gorsze strony, które raz za razem wychodzą na wierzch. Nie tylko główny bohater jest postacią kontrowersyjną, wzbudzającą masę wątpliwości oraz nieraz zaskakującą swoim postępowaniem, ale także postacie drugoplanowe są dobrze nakreślone, dzięki czemu czytelnik pragnie poznać ich jeszcze bliżej. Z każdą kolejną kartką przepełniała mnie masa emocji, gdzie prym wiodła niepewność. Przez cały czas nie potrafiłam określić jednoznacznego stosunku do Jana Haugera – raz darzyłam go sympatią, a innym razem jego zachowanie irytowało mnie. Jednak traktuję to jako pewien plus, ponieważ nie ma nic gorszego od bohaterów niewywołujących jakichkolwiek emocji w czytelniku.

Autor umiejętnie stopniuje napięcie, dzięki czemu czytelnik powoli poznaje wszelkie tajemnice, jakie ukrywane są przez bohaterów. Oczywiście, nie obyło się bez zaskakującego zakończenia, pełnego niedopowiedzeń wywołujących wątpliwości. Nieraz wspominałam, iż nie przepadam za niedomówieniami, ponieważ lubię mieć wszystko przedstawione czarno na białym, jednak w przypadku kryminałów czy thrillerów stanowią one dla mnie atut.

Nie dość, że Święty Psychol trzyma w ciągłym napięciu, to na dodatek wzbudza masę refleksji. Ta lektura uświadamia, jak ogromne zaangażowanie potrafimy wykazać, kiedy pragniemy czegoś od wielu lat. Potrafimy dokonać dosłownie wszystkiego, aby dojść do upragnionego celu, czasami nie zważając na to, iż brniemy do niego po trupach. Wszyscy skrywamy mniejsze bądź większe tajemnice, a cienie przeszłości ciągną się za nami, wpływając na aktualne poczynania. Lęk, ogarniający smutek oraz poczucie osamotnienia potrafią doprowadzić do zupełnie nieracjonalnych poczynań, często naznaczonych przemocą wobec siebie, jak i innych. Kiedy człowiek zbyt silnie koncentruje się na własnym cierpieniu, zdaje się nie zauważać otoczenia, co nierzadko może doprowadzić do niemoralnych bądź nieakceptowalnych działań, krzywdzących wiele osób.

Miłośników twórczości Johana Theorina, a także fanów literatury skandynawskiej nie muszę namawiać do sięgnięcia po Świętego Psychola. Jeśli jednak nie należysz do tego grona, ale lubisz dreszczyk emocji, mroczne tajemnice oraz zwroty akcji, to polecam Ci ten thriller psychologiczny, ponieważ wierzę, że nie zawiedziesz się.

37 komentarzy:

  1. Mimo pozytywnej recenzji, to chyba jednak nie jest książka dla mnie...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oczywiście, nic na siłę. Jeśli kiedyś zmienisz zdanie i będziesz miała ochotę na książkę w tym stylu, to polecam "Świętego Psychola".

      Usuń
  2. Święty Psychol- cóż za gra słów.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Intrygujący tytuł to połowa sukcesu! :)

      Usuń
  3. Ja już mam "Świętego Psychola" za sobą, bo zachowuję się jak jakiś stalker i czytam Theorina natychmiast, gdy się pojawia:) Uwielbiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja planuję wziąć się za jego "Zmierzch", bo wszyscy zachwalają! :)

      Usuń
    2. "Zmierzch" jest najlepszy! Ten Theorina, żeby ktoś nie pomyślał, że o tym bardziej znanym piszę;) "Zmierzch" Theorina i "Milczenie" Wagnera osiągają w moim prywatnym rankingu zaszczytne pierwsze miejsce:)

      Usuń
    3. Podczas czytania "Świętego Psychola" poszperałam trochę i trafiłam na wiele zachwytów "Zmierzchem" tegoż autora, więc na pewno zechcę przeczytać także tę książkę. A "Milczenie" również mam w planach! :)

      Usuń
  4. Ja chce zacząć od początku, bo to chyba seria, prawda? :) Lubię tego typu klimaty, aż dreszczyk po plecach przechodzi.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Sięgając po "Świętego Psychola", wiedziałam, że owa powieść należy do Serii ze Strachem wydawanej przez wyd. Czarne. Johan Theorin wydał również trzy powieści znajdujące się w serii 'Kwartet olandzki'. Sama dokładnie nie wiem, czy "Święty Psychol" zaliczany jest do tej serii - znalazłam dwie sprzeczne informacje. Niemniej zapewniam, że jest to zupełnie odrębna historia, więc można czytać ją, nie znając wcześniejszych książek Theorina.

      Usuń
    2. Nie, nie. "Zmierzch", "Nocna zamieć" i "Smuga krwi" to części tzw. kwartetu olandzkiego. Ma do tego dojść jeszcze jedna książka lada chwila. Natomiast "Święty psychol" to książka zupełnie samodzielna, można czytać spokojnie:) Ponadto kwartet też można czytać właściwie w dowolnej kolejności, bo akcja nie jest kontynuowana.

      Usuń
    3. Nie ma to jak uwaga eksperta! :) W takim razie można sięgać, jak się chce, co uważam za duży plus.

      Usuń
  5. Jako fanka literatury skandynawskiej mówię tak :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Znakomita, intrygująca i niejednoznaczna powieść, nabrałam ochoty na pozostałe książki autora:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W takim razie widzę, że nie jestem sama. :)

      Usuń
  7. Do mnie Seria ze strachem tak średnio przemawia, wolę reportaże zdecydowanie, jeśli chodzi o Czarne. Kilka kryminałów z serii przeczytałam i niestety żaden mi nie przypadł do gustu, więc po prostu odpuściłam. A byłam bardzo, bardzo podekscytowana na początku całą serią.

    OdpowiedzUsuń
  8. Słyszałam o tej książce i mam na nią wielką ochotę :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Skandynawskiej literatury jeszcze nie czytałam, ale czas to zmienić :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Ja mam jakieś dziwne opory w związku z literaturą skandynawską i tak się dziwnie dzieje, że ją omijam. Podobnie pewnie będzie z tą książką, choć możliwe, że za jakiś czas mi się o niej przypomni i się z nią zapoznam (oraz z całą masą innych skandynawskich autorów).

    OdpowiedzUsuń
  11. Literatura skandynawska, mroczne tajemnice, thriller psychologiczny, zwroty akcji...bardziej chyba nie mogłaś mnie zachęcić;)

    OdpowiedzUsuń
  12. Nie przepadam za thrillerami, ale dla Ciebie i tej książki zrobię wyjątek! :)
    Dziwnym trafem wybierasz takie książki, których fabuła mnie oczarowuje. Regionalna Klinika Sądowo-Psychiatryczna Świętej Patrycji (aż musiałam to skopiować:D), obok niego przedszkole (to w ogóle jakiś paradoks chyba, kto buduje przedszkole obok... psychiatryka?
    Dobrze, że Jan wzbudzał w Tobie i pozytywne i negatywne emocje - pewnie dokładnie tak chciał wykreować go autor, aby tak właśnie go odbierać. Ja sama się o tym przekonam, kiedy tylko znajdę czasu, aby ją przeczytać :)
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kasiu, niezmiernie mi miło, że czytam książki, które oczarowują Cię i zachęcają do sięgnięcia. Musimy mieć podobny gust w takim razie! :) Kochana, przedszkole było zbudowane obok psychiatryka, ponieważ uczęszczały do niego dzieci, których rodzice (a zazwyczaj jeden rodzic) przebywali w klinice!

      Usuń
    2. Zauważyłam, że właśnie chyba mamy - przynajmniej jeżeli chodzi o mnie ;)
      O, no tak, teraz to ma sens. Kurcze... Naprawdę muszę dorwać tą książkę, jak najszybciej! Sądzę, że przyda się do kierunku moich studiów (socjologia) poniekąd ;D

      Usuń
    3. Oj, myślę, że mamy! :) Też myślałam o socjologii, ale nie wiedziałam, co potem robić, więc zdecydowałam się na pedagogikę, o której marzyłam. Widzę, że nawet kierunki studiów są dość pokrewne! :)

      Usuń
    4. Haha :D Ja miałam iść na pedagogikę, ale nie wiedziałam, czy znajdę pracę, więc wzięłam socjologię ;)
      Po socjologii wbrew pozorom można robić mnóstwo rzeczy - praca w wydawnictwie, w rekalmie, w PR i tak dalej :)

      Usuń
    5. Kolejna rzecz, która nas łączy! ;-) Hmm, faktycznie są pewne perspektywy po socjologii, ale jednak byłam bardziej pewna pedagogiki.

      Usuń
  13. Lubię thrillery psychologiczne, więc to coś dla mnie.

    OdpowiedzUsuń
  14. autora nie znam, ale bardzo lubię taką tematykę - wątki psychologiczne, mroczne tajemnice;) zapisuję sobie tytuł jako do przeczytania;)) pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  15. Br. Coś czuję, że nie dla mnie.

    OdpowiedzUsuń
  16. Uwielbiam mroczne tajemnice, chętnie przeczytam

    OdpowiedzUsuń
  17. Czytałam inne recenzje, i jedno co mi się zapamiętało to fakt, że autor jest przystojny jak nie wiem co ;) Książkę mam w planach, wcześniej czy później się zapoznam.

    OdpowiedzUsuń
  18. Ostatnio właśnie mam ochotę na kryminał:)

    OdpowiedzUsuń
  19. Mmm wydaje się ciekawa, może się skuszę po przeczytaniu mojej długiej listy innych książek :)

    OdpowiedzUsuń
  20. Ostatnio mam ochotę na nieco lżejsze książki, więc na razie pewnie odpuszczę. Aczkolwiek uważam to za ogromny plus - takie psychologiczne zróżnicowanie bohaterów. Bo przecież nikt z nas nie jest raczej kryształowo czysty i złem nie splamiony, mamy swoje różne wady i słabostki, a tacy bohaterowie są zwykle bardziej realni

    OdpowiedzUsuń
  21. jestem nią zainteresowana :)) myślę, że by mi się spodobała :)

    OdpowiedzUsuń

Gościu, będzie mi bardzo miło, jeśli pozostawisz po sobie ślad pod tym postem. Bardzo cenię wszelkie komentarze, ponieważ to one motywują mnie do dalszej pracy nad blogiem. Jest to miejsce, w którym dzielę się z Tobą swoimi spostrzeżeniami, dlatego chętnie poznam Twoją opinię.
Dlatego pisz Gościu, pisz...