Światowy Kącik Filmowy #19

Tytuł oryginału: Le fabuleux destin d'Amélie Poulain
Gatunek: dramat, komedia romantyczna
Produkcja: Francja, Niemcy
Premiera: 19/10/2011 (Polska), 25/04/2001 (świat)
Reżyseria: Jean-Pierre Jeunet

Amelia od zawsze była delikatna i krucha, przypominająca laleczkę z porcelany - przynajmniej na pierwszy rzut oka. Nigdy nie miała okazji zawarcia bliższych przyjaźni czy znalezienia prawdziwej miłości - aż w końcu świat staje otworem, kiedy Amelia staje się dorosła. W swoim paryskim mieszkanku przez przypadek znajduje szkatułkę - postanawia znaleźć jej właściciela, aby sprawić mu tym radość, a następnie decyduje się na uszczęśliwianie innych...

Amelia to film, który pragnęłam obejrzeć od kilku lat, ponieważ zawsze jawił mi się jako pewien klasyk, który należy, a przynajmniej warto, poznać. Cieszę się, że w końcu nadarzyła się okazja doświadczenia magii, delikatności oraz przyjemnych obrazów, jakie przepełniają ten film. Główna bohaterka to niezwykle wrażliwa osóbka charakteryzująca się spostrzegawczością, której można pozazdrościć. Amelia to film, którego nie powinno brać się zbyt dosłownie, a wręcz przeciwnie, ponieważ wypadałoby patrzeć na niego przez dziurkę od klucza. Jednak nie ukrywam, że film nie powalił mnie na kolana, na co byłam przygotowana. Być może to wina długości filmu albo źle wybranej pory oglądania, a może po prostu moje oczekiwania były zbyt wielkie, a ja w połowie zaczęłam wyłączać się, gubić i... nudzić.
Moja ocena: 7/10

Tytuł oryginałuLa délicatesse
Gatunek: komedia romantyczna
Produkcja: Francja
Premiera: 19/10/2012 (Polska), 21/12/2011 (świat)
Reżyseria: David Foenkinos, Stéphane Foenkinos

Nathalie to młoda kobieta, której świat zawala się wraz z nagłą śmiercią ukochanego męża. Młodzi ludzie nie zdążyli jeszcze nacieszyć się sobą, spłodzić dzieci, wspólnie wychowywać swoich pociech, patrząc, jak dorastają... Główna bohaterka popada w odrętwienie, jednak wie, że nie może nieustannie żyć jedynie wspomnieniami. Jej świat nabiera barw, gdy poznaje Marcusa, z którym zaczyna spędzać swój czas. Jednak niektórzy mają pewne obiekcje co do ich znajomości...

Delikatność została zaliczona do kategorii komedii romantycznej, ale nie ma nic wspólnego z typowymi filmami z tego gatunku, co jest ogromnym plusem. To film przyjemny dla oka, wzruszający, prawdziwy, a wręcz magiczny i... delikatny. Nikt tu nie emanuje nagością, a scen łóżkowych właściwie nie ma, a jednak czuje się narastające uczucie pomiędzy bohaterami. Teraz bez jakichkolwiek wątpliwości śmiało mogę sięgać po Delikatność w wersji papierowej, licząc na to, że będzie jeszcze lepsza niż filmowa.
Moja ocena: 7/10

Tytuł oryginału2 Days in Paris
Gatunek: komedia romantyczna
Produkcja: Francja, Niemcy
Premiera: 30/05/2008 (Polska),  10/02/2007 (świat)
Reżyseria: Julie Delpy

Francuzka Marion oraz Amerykanin Jack to para z dwuletnim stażem, którzy podróżują po świecie, aby ożywić swój związek. Jednym z przystanków w ich podróży staje się Paryż - miejsce, z którego pochodzi Marion. Para różni się nie tylko pochodzeniem, kulturą czy zwyczajami, ale także charakterem, sposobem postępowania oraz poglądami na życie, co w końcu wychodzi na jaw. 

Dwa dni w Paryżu to film, podczas którego można pośmiać się, ale i zastanowić nad kwestiami związanymi z byciem w związku i poznaniem drugiej osoby. Tak naprawdę od początku widoczne są różnice pomiędzy głównymi bohaterami - Jack to hipochondryk i... fajtłapa, natomiast Marion jest kobietą impulsywną i szybko wpadającą w stan histerii oraz agresji, zatem owa para nie należy do najlepiej dopasowanych. Z chęcią obejrzę teraz Dwa dni w Nowym Jorku, które podobno odbiegają poziomem od pierwszej części, aczkolwiek dam jej szansę - tym bardziej, że lubię filmy z Julie Delpy.
Moja ocena: 7/10

Gatunek: erotyczny
Produkcja: Francja
Premiera: 26/06/1974 (świat)
Reżyseria: Just Jaeckin

Emmanuelle to młoda Francuzka będąca żoną dyplomaty przebywającego w Bangkoku. Kobieta ma dość konserwatywne podejście do spraw seksualnych, jednak za namową koleżanek, a nawet samego męża zaczyna prowadzić bardziej rozwiązłe życie. Pomaga jej w tym Mario - włoski arystokrata z doświadczeniem, który wprowadza kobietę w tajniki miłosne...

Emmanuelle to kultowy film erotyczny stworzony na podstawie powieści  o tym samym tytule, której autorką jest Emamanuelle Arsan. Przyznam szczerze, że w przypadku tak znanych filmów erotycznych mam często mieszane uczucia, gdyż te dość głośno wychwalane zazwyczaj nie przekonują mnie do siebie, tak jak stało się to w przypadku chociażby 9 i 1/2 tygodnia.  Jest to film delikatny i zmysłowy, gdzie erotyka podana jest w subtelny sposób. Jednak pewne sceny są zupełnie odrealnione - budzą jedynie konsternację, a także pobłażliwy uśmiech... Ponadto akcja w filmie przebiega wolno, a momentami nawet nudnawo. 
Moja ocena: 5,5/10

Tytuł oryginału: Amour
Gatunek: melodramat
Produkcja: Austria, Francja, Niemcy
Premiera: 02/11/2012 (Polska), 20/05/2012 (świat)
Reżyseria: Michael Haneke

Anne i Georges to para muzyków, która od wielu lat tworzy zgodne małżeństwo. Mimo podeszłego wieku, małżonkowie radzą sobie dość dobrze, dopóki Anne nie zapada na chorobę, która zabiera jej siły z dnia na dzień... Kobieta czuje smutek i upokorzenie, nie chce być ciężarem dla swojego męża, który sam nie jest już młodym człowiekiem i nie ma zbyt wielu sił. Georges nie poddaje się i robi wszystko, co w jego mocy, aby opiekować się ukochaną żoną.

Starość dopadnie każdego z nas (o ile dożyjemy jej...), bo jest to coś nieuchronnego. Mimo tej świadomości, jest mi okropnie smutno, kiedy widzę historie w stylu tej, którą stworzył Michael Haneke. Miłość to film, który tak naprawdę jest pozbawiony jakiejkolwiek akcji, ale pomimo tego - hipnotyzuje fabułą i dramatem, jaki dzieje się w życiu kochających się ludzi. Zakończenie może zaskakiwać, chociaż przyznam szczerze, że spodziewałam się tego... aczkolwiek ostatnia scena jest dla mnie niezbyt zrozumiała, ale widocznie należy poszukać w niej drugiego dna - postaram się znaleźć je...
Moja ocena: 7,5/10


Tytuł oryginału20 ans d'écart
Gatunek: komedia
Produkcja: Francja
Premiera: 09/08/2013 (Polska), 06/02/2013 (świat)
Reżyseria: David Moreau

Alice jest 38-letnią rozwódką pracującą jako redaktor naczelna w magazynie o tematyce modowej. Kiedy kobieta zauważa, że szef ma lepszą i młodszą kandydatkę na jej miejsce, postanawia walczyć za wszelką cenę. Na jej drodze staje Balthazar - mężczyzna młodszy o prawie 20 lat. Gdy Alice zauważa, że znajomość z młodym chłopakiem sprawia, iż wszyscy zaczynają ją podziwiać, postanawia skorzystać z okazji i częściej widywać się z Balthazarem, który zapałał do niej uczuciem. Oczywiście wiadomo, że serce nie sługa, zatem Alice również zaczyna czuć coś więcej do młodzieńca, jednak w końcu prawda może wyjść na jaw...

Miłość po francusku to przyjemny i niezobowiązujący film, który pozwala na zrelaksowanie się po ciężkim dniu. Film znajduje się w kategorii "komedia", aczkolwiek ja dodałabym jeszcze "romantyczna".  Oczywiście jest to bardzo schematyczny i niczym niezaskakujący film, aczkolwiek czasami ma to również swój urok... Jeżeli nie spodziewasz się po Miłości po francusku niezwykle ambitnego kina, a do tego nie przeszkadza Ci fabuła zgodna ze powszechnie znanym szablonem, który twórcy zastosowali już w setkach bądź tysiącach filmów, to polecam. ;-)
Moja ocena: 5,5/10

Tytuł oryginałuJeune & Jolie
Gatunek: dramat
Produkcja: Francja
Premiera: 22/11/2013 (Polska), 16/05/2013 (świat)
ReżyseriaFrançois Ozon

Isabelle to 17-latka pochodząca z bogatej rodziny, która na pozór wydaje się porządną dziewczyną, niewyróżniającą się niczym szczególnym. Podczas wakacyjnego wyjazdu przeżywa swój pierwszy raz, od którego wszystko się zaczyna... Nieśmiała nastolatka przeradza się w prostytutkę pobierającą niemałe kwoty od swoich klientów, zazwyczaj dużo starszych od niej. Dziewczyna jest zadowolona z takiego obrotu spraw, jednak dzieje się tak do czasu - pewnego dnia matka dowiaduje się, czym zajmuje się jej córka...

Temat sponsoringu zaczyna być coraz częściej poruszany nie tylko w rozmowach czy różnorodnych badaniach, ale także w filmach. Film Młoda i piękna nie zaskoczył mnie niczym szczególnym, aczkolwiek nie był najgorszy - po prostu nie jest to nic odkrywczego, czego jeszcze nie wiedziałabym. Niemniej chyba nigdy nie zrozumiem, dlaczego dziewczyny, które mają dosłownie wszystko, pragną sprzedawać swoje ciało... Jedyną odpowiedzią jest chyba tylko brak kochającego ojca, który zapełniłby lukę w życiu swojej córki.
Moja ocena: 6/10

Tytuł oryginałuZavet
Gatunek: komedia obyczajowa
Produkcja: Francja, Serbia
Premiera: 26/05/2007 (świat)
Reżyseria: Emir Kusturica

Tsane mieszka ze swoim dziadkiem, który wysyła go do miasta, aby chłopiec spełnił jego wolę, czyli przywiózł ze sobą ikonę, podarunkiem oraz narzeczoną. Tsane pragnie uszczęśliwić dziadka, więc robi wszystko, aby wrócić z tym, co obiecał - nie obywa się bez różnorodnych przygód, jakie sprawiają, że chłopiec doświadcza różnych sfer życia.

Obiecaj mi! to specyficzny film, który nie spodobał mi się tak, jakbym tego oczekiwała. Realistyczne wydarzenia okazały się całkiem niezłe, aczkolwiek pewne wtrącenia zawiewające fantastyką zupełnie nie przypadły mi do gustu. Ponadto od komedii oczekiwałabym wielu powodów do śmiechu, a tutaj było tego jak na lekarstwo - widocznie to nie moja bajka. Nie dość, że film oglądałam to na raty, to jeszcze męczyłam się przy tym. 
Moja ocena: 4/10


Tytuł oryginału: Ensemble, c'est tout
Gatunek: melodramat
Produkcja: Francja
Premiera: 28/09/2007 (Polska), 21/03/2007 (świat)
Reżyseria: Claude Berri

Poprzez splot pewnych wydarzeń Camille zaczyna mieszkać z dwoma mężczyznami - nieśmiałym Philibertem oraz przystojnym Franckiem, będącym typem niegrzecznego chłopca. Różnice pomiędzy całą trójką bywają diametralne, jednak nie przeszkadzają w zawarciu przyjaźni. Sytuacja zmusza ich do przygarnięcia babci Francka, która okazuje się przemiłą, choć niezwykle upartą, kobietą.

Po prostu razem to film opowiadający o przyjaźni, miłości, poszukiwaniu sensu życia. Nie zawiera on wzniosłych idei, a wręcz przeciwnie - jest dość prosty i w zasadzie... niewyróżniający się niczym szczególnym na tle filmów o podobnej tematyce. To ładny obrazek, aczkolwiek po kilku dniach od obejrzenia nie za bardzo pamiętałam o czym był i jak zakończyła się historia bohaterów. Z tego względu Po prostu razem polecam na leniwy wieczór, kiedy człowiek po ciężkim dniu pragnie odpocząć, nie wytężając swoich szarych komórek, a jednocześnie chce spojrzeć na coś ładnego i nie przesadnie głupkowkatego.
Moja ocena: 6/10


Tytuł oryginałuSalò o le 120 giornate di Sodoma
Gatunek: dramat
Produkcja: Francja, Włochy
Premiera: 22/11/1975 (świat)
Reżyseria: Pier Paolo Pasolini

Salo, czyli 120 dni Sodomy to dramat stworzony na podstawie powieści Marquisa de Sade pod tytułem Sto dwadzieścia dni Sodomy, czyli Szkoła libertynizmu. To opowieść, która dzieje się na przełomie 1944-45 roku we Włoszech - czterech bogatych mężczyzn oraz ich cztery rozwiązłe towarzyszki urządzają orgie w swojej willi z udziałem chłopców i dziewcząt. Młodzi ludzie są niewyobrażalnie poniżani, traktowani obcesowo i przedmiotowo, a do tego zmuszani do ekstremalnych rzeczy, które nawet nie przyszłyby do głowy normalnym ludziom.

Lubię odważne filmy i nie jestem pruderyjna, ale to, co ujrzałam w tym filmie, przeszło moje najśmielsze oczekiwania. Osoby bardzo wrażliwe, które dostają mdłości na widok różnych niezbyt smacznych sytuacji, nie powinny nawet zabierać się za oglądanie tej produkcji. Po seansie byłam rozbita, nie mieściło mi się w głowie, jak można robić pewne rzeczy, a tym bardziej zmuszać do nich niewinnych ludzi. To okrutne i ohydne. Tak naprawdę niewiele tu akcji, a i dialogi oraz gra aktorska nie porywają na kolana. Z resztą... na pierwszy plan i tak wysuwają się obrzydlistwa, które wyszły spod pióra de Sade'a (ten to musiał mieć wyobraźnię i nader dziwne upodobania...).
Moja ocena: 3/10

Tytuł oryginałuTodo sobre mi madre
Gatunek: dramat
Produkcja: Francja, Hiszpania
Premiera: 01/10/1999 (Polska), 08/04/1999 (świat)
Reżyseria: Pedro Almodóvar

Manuela samotnie wychowuje syna Estebana, który pisze o niej opowiadanie zatytułowane Wszystko o mojej matce. W dniu swoich siedemnastych urodzin chłopiec wpada pod samochód, co załamuje jego matkę. Kobieta postanawia odnaleźć ojca Estebana - transwestytę o imieniu Lola. Owa podróż okazuje niełatwa, pouczająca i brzemienna w skutki.

Jest to moje pierwsze spotkanie z twórczością znanego i  szanowanego Pedro Almodóvara. Na pewno nie jest to ostatni raz, kiedy sięgam po jego film. Nie ukrywam, iż Wszystko o mojej matce to specyficzny obraz - bardzo refleksyjny, a momentami dziwaczny, zatem nie wszystkim przypadnie do gustu.
Moja ocena: 7/10


Filmy obejrzane w ramach wyzwania:
Kraj na marzec
Francja

30 komentarzy

Gościu, będzie mi bardzo miło, jeśli pozostawisz po sobie ślad pod tym postem. Bardzo cenię wszelkie komentarze, ponieważ to one motywują mnie do dalszej pracy nad blogiem. Jest to miejsce, w którym dzielę się z Tobą swoimi spostrzeżeniami, dlatego chętnie poznam Twoją opinię.
Dlatego pisz Gościu, pisz...

  1. "Amelię", "Miłość" i "Emmanuelle" widziałam. Dwa pierwsze filmy są świetne i poleciłabym je wszystkim. Trzeci to erotyk, więc nie dla każdego.

    OdpowiedzUsuń
  2. Co do "Amelii" mam to samo zdanie, co Ty, lubię ten film ale przez jego długość momentami mnie nudził. "Amelię" cenię przede wszystkim za muzykę. "Delikatność" koniecznie muszę obejrzeć. A reszta filmów jakoś mnie nie porwała :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Widziałam tylko "Amelię", ale z chęcią obejrzałabym "Delikatność" i porównała z treścią książki, którą niedawno przeczytałam. Reszta filmów jakoś nie wzbudza we mnie zainteresowania:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Za to ja muszę zabrać się za książkę. :)

      Usuń
  4. "Delikatność" i "Młoda i piękna" mnie interesują :) Amelię juz oglądałam. Fajnie że dodałaś ten post. Już wiem, co mam obejrzeć ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Oglądałam tylko ,,Amelię" - fajny film! Na resztę mam chęć :))

    OdpowiedzUsuń
  6. Nie lubię francuskich filmów. Oprócz kilku wyjątków;) Jakoś nie przemawia do mnie poczucie humoru Francuzów i ich sposób patrzenia na rzeczywistość. Z wymienionych przez Ciebie filmów chętnie obejrzałabym tylko "Miłość", a to ze względu na reżysera.

    OdpowiedzUsuń
  7. U mnie Amelia to zdecydowane 10/10. Uwielbiam ten film za... wszystko:) Za francuski klimat, za muzykę, za scenariusz, scenografię i... mogłabym tak wymieniać bez końca :) Pozostałych filmów nie widziałam, ale po opisach mam ochotę na "Delikatność" i "Po prostu razem".

    OdpowiedzUsuń
  8. Amelia wciąż przede mną :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Oglądałam tylko Delikatność i tak średnio mi się podobała.

    OdpowiedzUsuń
  10. "Amelia" to jeden z moich ulubionych filmów, a muzyki do niego słucham bardzo często i nastraja mnie pozytywnie do życia:)

    OdpowiedzUsuń
  11. Wydaje mi się, że na "Amelię" trzeba się odpowiednio nastawić, bo film jest naprawdę dobry.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oczywiście. Nigdzie nie napisałam, że "Amelia" nie jest dobra. :)

      Usuń
  12. A wiesz, że "Po prostu razem" jest na podstawie książki Anny Gavaldy? :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiem, wiem. ;-) Mam zamiar przeczytać.

      Usuń
  13. kurcze muszę w końcu obejrzeć Amelię i Miłość. Przede wszystkim Amelię, ten film ma już tyle lat i jest tak znany, że aż wstyd go nie obejrzeć. Muszę nadrobić te zaległości :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Pamiętam jak w dzieciństwie zachwycałam się "Amelią" :)

    naczytane.blog.pl

    OdpowiedzUsuń
  15. Oglądałam Amelię i Delikatność i oceniłabym identycznie jak Ty :) W najbliższym czasie muszę koniecznie obejrzeć Miłość :)

    OdpowiedzUsuń
  16. O kurczę, "Obiecaj mi!" uważam za genialny film, ale wiadomo jak to jest z gustami. Humor Kusturicy jest rzeczywiście specyficzny, dlatego też ma swoich zwolenników jak i przeciwników:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na brak poczucia humoru nie mogę narzekać, bo mam i to nawet w czasami nadmiarze, ale "Obiecaj mi!" zanudziło mnie po prostu.

      Usuń
  17. U mnie "Amelia" ma 9kę, Uwielbiam ten film i przez niego m.in. kocham Paryż. Jeśli chodzi o "Delikatność", to wolę książkę od filmu. Zdecydowanie.

    OdpowiedzUsuń
  18. Amelię uwielbiam i Audrey Tattou :) Chętnie obejrzałabym Delikatność i Miłość po francusku :)

    OdpowiedzUsuń
  19. Tyle filmów, a ja żadnego nie widziałam. Szkoda, bo kilka wydaje sie ciekawych. Może w przyszłości sie uda. ;)

    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  20. Oh my! Since its raining here in NYC, I will definitely watch one of these movies! They sound very interesting :)
    xoxo
    Join our Romwe Giveaway!
    Romwe Giveaway

    OdpowiedzUsuń
  21. Widziałam tylko "Delikatność" i pamiętam, że podobał mi się ten film :) W planach mam "Amelię" bo sporo na jej temat czytałam i ciekawa jestem czy dam się oczarować :)

    OdpowiedzUsuń
  22. Długaśna lista! :)
    "Amelię" uwielbiam! Jeden z moich najukochańszych filmów.
    Kusturice bardzo lubię, ale akurat ten film jest chyba najsłabszym jakie widziałam.
    W planach mam "Delikatność".
    A "Po prostu razem" polecam w wersji książkowej.

    OdpowiedzUsuń
  23. Uf.. z wymienionych przez Ciebie tytułów znam tylko "Amelię" i mogę się całkowicie zgodzić z Twoją opinią :) Co do "Delikatności" filmu jeszcze nie widziałam, ale książka mi się podobała :)
    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  24. Większość osób rozpływa się nad filmem "Amelia". Niestety, mi ten film nie podszedł. Nie dałam rady go obejrzeć :(

    OdpowiedzUsuń
  25. Oglądałam tylko "Amelię". Podobał mi się ten film :)

    OdpowiedzUsuń

Obsługiwane przez usługę Blogger.