Strony

środa, 23 kwietnia 2014

Zasrane życie mojego ojca, zasrane życie mojej matki i moja zasrana młodość - Andreas Altmann

Tytuł oryginałuDas Scheißleben meines Vaters, 
das Scheißleben meiner Mutter und meine eigene Scheißjugend
Wydawnictwo: Czarna Owca
Data wydania: 5 lutego 2014
Liczba stron: 288

Dzieciństwo i lata młodzieńcze to czas kształtowania się charakteru, wyrabiania pewnych nawyków oraz przyjmowania konkretnych wartości, jakimi człowiek stara się kierować w dorosłym życiu. Każde dziecko powinno być kochane i akceptowane, a jeśli nie doświadcza bezinteresownej miłości, nie potrafi odpowiednio przystosować się do otaczającego go świata, zaczyna wątpić nie tylko w innych ludzi, ale także w siebie, co jest niezwykle krzywdzące i w znacznym stopniu wpływa na jego dalsze funkcjonowanie.

Andreas Altmann to człowiek, który przychodzi na świat w nieszczęśliwej i niezbyt zdrowo funkcjonującej rodzinie. Jego matka będąc w ciąży, marzy o córce, ponieważ ma już synów, a z jej doświadczeń wynika, iż każdy mężczyzna charakteryzuje się gwałtownym charakterem oraz posiada skłonności do przemocy. Kobieta załamuje się, rodząc kolejnego chłopca, a jej poczucie szczęścia delikatnie wzrasta dopiero wtedy, gdy rodzi dziewczynkę. Andreas zostaje rzucony w cień, z którego nieraz wydostaje go ojciec cierpiący na zespół stresu pourazowego spowodowany doświadczeniami wojennymi, które wpływają na jego zachowanie w bardzo znaczący sposób. Ojciec Andreasa znęca się nad żoną oraz dziećmi, upokarzając ich, mieszając z błotem i wyzywając od najgorszych. Jego nienawiść do wszystkich ludzi ogarnia go każdego dnia z coraz większą siłą.

Dom Altmannów cały był przeniknięty smrodem nikczemności i pretensjonalności, był już tylko wylęgarnią uczuć tłumionych w zalążku, zamieszkałą górą lodową, niezawodnym przyrzeczeniem, że nikt tutaj nie otrzyma ani grama ciepła. *

Autor książki nigdy nie zaznaje rodzicielskiej miłości, ciepła oraz poczucia bezpieczeństwa, jakie powinno dostawać każde dziecko. Nerwowa matka, panicznie bojąca się własnego męża i cierpiąca na depresję, nie jest w stanie ochronić własnych dzieci ani zaopiekować się nimi tak, jak powinna. Dobrym przykładem nie świeci także głowa rodziny - ojciec sprzedający różańce oraz inne dewocjonalia, uczęszczający na coniedzielne msze, w domowym zaciszu jest tyranem żyjącym w obłudzie i zakłamaniu. Zupełnie nie dziwię się, że Andreas Altmann tak krytycznie podchodzi do wiary katolickiej, jej wyznawców oraz księży. Będąc świadkiem oraz uczestnikiem ogromu krzywd ze strony człowieka podającego się za wspaniałego katolika, żyjącego według boskich przykazań, miał prawo zwątpić we wszystko, czego uczono go w szkole oraz kościele.

Utraciłem moje życie. Nie było przygód i podniet, nie było rodziców, którzy wybrali się w wielką podróż i niestrudzenie pokazywali mi świat. Nie było życia dziecka, które przybiegało rozczochrane i zasmarkane z placu zabaw do domu, by zostać pochwalonym za jego ciekawość, niesforność, za głód doznań. Nie, ja byłem dzieckiem żołnierzem. Choć bez broni. Wyposażonym jedynie - co uświadomiłem sobie dopiero później - w bezwzględną wolę, żeby nie dać się zniszczyć tej wojnie. **

Andreas Altmann bardzo szczerze, czasami aż do bólu, relacjonuje swoje życie. Nie owija w bawełnę, nie przedstawia siebie ani innych w samych superlatywach. Nie boi się pisać o problemach i sytuacjach, które mogłyby stanowić tabu dla ogromnej liczby osób. Ze stron jego powieści wyziera smutek, potężne pragnienie i tęsknota za ojcowską oraz matczyną miłością, jakiej nigdy nie doznał, pomimo usilnych starań. Wydarzenia z wczesnego dzieciństwa oraz młodości wpłynęły na tego człowieka w kolosalny sposób, tak jak zresztą dzieje się z nami wszystkimi. Z tego względu warto byłoby przemyśleć swoje poczynania, zwłaszcza kiedy mamy dzieci bądź decydujemy się na nie - rodzicielstwo to niezwykle odpowiedzialne zadanie, dlatego należy przemyśleć je po stokroć.

* cytat ze str. 193-194
** cytat ze str. 83

Książka bierze udział w wyzwaniach: Grunt to okładka, Nie tylko literatura piękna oraz Przeczytam tyle, ile mam wzrostu (2,2cm).

24 komentarze:

  1. Podziwiam prawdziwie autora, że potrafił przelać na papier tak bolesne i trudne wspomnienia, pomimo, iż z pewnością jest to swoisty rozrachunek z przeszłością.

    OdpowiedzUsuń
  2. Mam chęć na tę książkę odkąd zobaczyłam ją w zapowiedziach.

    OdpowiedzUsuń
  3. Niezły tytuł:) Książka warta uwagi, chociaż ja nie przepadam za smutnymi historiami.

    OdpowiedzUsuń
  4. Książka mnie zaintrygowała, ale chyba jeszcze nie jestem na nią gotowa. W przyszłości na pewno przeczytam :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Tytuł od razu mnie przyciągnął, to może być coś naprawdę ciekawego, przeczytam!

    OdpowiedzUsuń
  6. Tytuł kontrowersyjny, a historia naprawdę intrygująca, choć może okazać się jedną z tych cięższych. Mimo wszystko dam jej szansę, kiedy tylko będę miała okazję :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Mam wrażenie, że ta książka ze swoim ogromnym ładunkiem cierpienia mnie przygniecie. Warto pisać takie pozycje, bo człowiek przechodzi pewne katharsis i w ogóle, ale trzeba być gotowym emocjonalnie, by po nie sięgać.

    OdpowiedzUsuń
  8. Książka ta czekam na mojej półce i doczekać się nie może ...ehh... ale może Ty mnie zmotywujesz do przeczytania :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam nadzieję, że udało mi się zmotywować Cię chociaż w pewnym stopniu, bo warto poznać tę pozycję.

      Usuń
  9. Ciekawa. Z pewnością po nią sięgnę, bo jak złapie mnie czas na ciężkie lektury, to akurat na taką.

    OdpowiedzUsuń
  10. To chyba ciężka książka. Póki co nie ciągnie mnie do takich klimatów, ale kto wie może w przyszłości sięgnę.

    OdpowiedzUsuń
  11. Ciężkie książki i trudne tematy do mnie przemawiają, co obie wiemy :) Nie mogę sobie wyobrazić, jak można być tak okrutnym człowiekiem, który nienawidzi wszystkiego, co go otacza... Szczerze współczuję Altmanowi i podziwiam, że zdecydował się spisać swoje wspomnienia.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiemy, wiemy, przecież mamy bardzo podobny gust czytelniczy. :) Przez cały czas, kiedy czytałam, współczułam autorowi, bo naprawdę zasługuje na szacunek i podziw za to, że w ogóle "wyszedł na ludzi", chociaż jego dzieciństwo znacznie wpłynęło na jego relacje z innymi ludźmi oraz spojrzenie na własną osobę.

      Usuń
  12. Gdy po raz pierwszy dowiedziałam się o tej książce miałam mieszane uczucia. Nie wiedziałam, czy powinnam ją przeczytać, czy raczej nie. Dzięki Twojej recenzji zdecydowałam, że jednak po nią sięgnę. Dziękuję!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Aneczko, cieszę się, że zachęciłam Cię do przeczytania tej książki. Mam nadzieję, że będę miała okazję zapoznać się z Twoją recenzją. :)

      Usuń
  13. O Boże! Muszę zapoznać się z tą pozycją choćby przez sam tytuł! Kiedy zobaczyłam ten post, nie mogłam przestać się śmiać :D
    Naprawdę kłaniam się przed autorką!
    Jeśli chodzi o fabułę - ciężka, ale czasem warto odłożyć młodzieżówki na bok i sięgnąć po taką właśnie pozycję.
    Na pewno się skuszę. :)

    recenzje-ksiazek-i-wiecej.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. *przed autorem
      Mała wpadka :)

      Usuń
    2. Mnie tytuł bardziej zaintrygował, a może nawet przeraził, ale na pewno nie wywołał we mnie salw śmiechu. Ale wiadomo - każdy odbiera różne rzeczy inaczej, dlatego Ciebie mógł ubawić. Owa pozycja to zdecydowanie coś innego niż młodzieżówka - jeśli jesteś gotowa na tak trudną tematykę, to zachęcam, bo warto.

      Usuń
  14. Czuję, że to mogłaby być dla mnie ciężka lektura - bardzo smutna i przepełniona bólem. Może kiedyś się zdecyduję, choć nie ukrywam, że nie lubię takich smutnych książek.

    OdpowiedzUsuń
  15. Bardzo dosadny tytuł jak dla mnie. Na pewno zwraca uwagę. I sam temat również emocjonujący.

    OdpowiedzUsuń
  16. Ta książka ciekawi mnie, odkąd zobaczyłam ją w zapowiedziach. Przyciąga w niej właściwie wszystko: tytuł, okładka i treść.

    OdpowiedzUsuń
  17. Mam wrażenie, że to nie jest łatwa książka, a na razie sobie muszę od takowych odpocząć. Jednakże sobie zapisuję tytuł.

    OdpowiedzUsuń
  18. Zaintrygował mnie tytuł, choć nie przepadam za autobiografiami. Nie wątpię, że książka jest mocna. Ale na razie chyba nie dla mnie. :)

    OdpowiedzUsuń
  19. Muszę koniecznie przeczytać :( Smutno mi się teraz zrobiło, ale uważam, że czytanie takich książek jest naprawdę ważne...

    OdpowiedzUsuń

Gościu, będzie mi bardzo miło, jeśli pozostawisz po sobie ślad pod tym postem. Bardzo cenię wszelkie komentarze, ponieważ to one motywują mnie do dalszej pracy nad blogiem. Jest to miejsce, w którym dzielę się z Tobą swoimi spostrzeżeniami, dlatego chętnie poznam Twoją opinię.
Dlatego pisz Gościu, pisz...