Strony

środa, 25 czerwca 2014

Tajemnica pani Ming - Éric-Emmanuel Schmitt

Tytuł oryginałuLes Dix Enfants Que Madame Ming n'a Jamais Eus
Wydawnictwo: Znak
Data wydania: 17 lutego 2014
Liczba stron: 80

Mędrzec w sobie odkrywa przyczynę własnych przywar. Głupiec oskarża o nie innych.

Pani Ming pracuje jako tzw. babcia klozetowa w męskiej ubikacji w Grand Hotelu w Yunhai. Owa praca sprawia przyjemność kobiecie, napawając ją dumą, ponieważ szorowanie damskiej wygódki znajdującej się na końcu korytarza byłoby poniżające w kraju, który ceni tylko chłopców. Tam byłaby służącą, tu była królową, bo faceci defilowali przed nią tysiącami, kłaniali się jej i czekali, aż łaskawie udzieli im prawa do zaznania ulgi. Narratorem jest mężczyzna, który przybywa do Chin w interesach. Kiedy spotyka panią Ming, nawiązuje z nią więź, lubując się w rozmowach z nią i powoli odkrywając tajemnicę, jaką skrywa. Historia kobiety uwielbiającej dzielić się z innymi wszelakimi informacjami o swoich dzieciach, uświadamia, że czasami kłamstwo popłaca, a niepewność bywa lepsza od prawdy. 

Milczenie to przyjaciel, który nigdy nie zdradza.

Niejednokrotnie miałam przyjemność poznać pióro Erica-Emmanuela Schmitta, chociażby za sprawą Dziecka Noego, Księgi o Niewidzialnym, Małych zbrodni małżeńskich, Oskara i Pani Róży oraz Pana Ibrahima i kwiatów Koranu. Jedne pozycje podobały mi się bardziej, a inne zdecydowanie mniej, ale w ostatecznym rozrachunku cała twórczość autora wywołuje we mnie pozytywne emocje. Tym razem było podobnie, ponieważ Tajemnica pani Ming to krótka lektura w stylu Schmitta, która jest lekka i nieprzytłaczająca, a jednocześnie zmusza do refleksji. Oczywiście, jak zawsze, na niewielu stronach znalazłam mnóstwo krótkich, aczkolwiek niezwykle trafnych spostrzeżeń, które musiałam niezwłocznie wypisać i zapamiętać. 

Doświadczenie jest świecą, która oświetla wyłącznie tego, kto ją trzyma.

Historia pani Ming oraz bezimiennego, głównego bohatera, będącego równocześnie narratorem, ukazuje, iż wszyscy jesteśmy tacy sami - stworzeni z identycznej gliny. Rodzimy się jako białe, czyste kartki i dopiero konkretne wydarzenia i doświadczenia, naznaczające nas i tworzące odrębną historię, sprawiają, że zaczynamy różnić się, przeobrażając w wyjątkowe i niepowtarzalne jednostki. Z tego względu nie odrzucajmy nikogo, bo przecież to też człowiek z krwi i kości, a jedynym, chociaż niezwykle istotnym, co go od nas odróżnia, jest jego życie, które ułożyło się tak, a nie inaczej.

Książka bierze udział w wyzwaniach: Book Lovers, Book-Trotter, Czytamy powieści obyczajowe, oraz Przeczytam tyle, ile mam wzrostu (1,2cm). 

36 komentarzy:

  1. Schmitt tworzy takie małe kopalnie cytatów! Obecnie poluję na Przypadek Adolfa H. Później kto wie może powinnam sięgnąć właśnie po tą powieść? Wiem jedno z autorem mogę się spotykać tylko raz na jakiś czas, bo później mam dziwne wrażenie, że wszystko co czytam jest mdłe i bez większego sensu!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja również dawkuję sobie jego powieści, sięgając po nie co jakiś czas - sprawdza się! :)

      Usuń
  2. Uwielbiam Schmitta i jego literaturę, każde spotkanie z jego książką to dla mnie podróż w nieznane, gdyż ma niesamowicie przyciągające pióro i warsztat. Tej akurat książki nie miałam jeszcze okazji przeczytać, ale jestem pewna, że prędzej czy później po nią sięgnę.

    OdpowiedzUsuń
  3. W ogólnym rozrachunku, też lubię wracać do Schmitta :) A panią Ming mile wspominam!

    OdpowiedzUsuń
  4. Ja też mam na uwadze tą lekturę :-)

    OdpowiedzUsuń
  5. Ja do tej książki mam pewne obiekcje i nie wiem czy po nią sięgnę ;( Mimo wszystko bardzo dziękuję za recenzję i te piękne cytaty ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. Słyszałam o tej pozycji i mnie ciekawi, szczególnie te refleksje.

    OdpowiedzUsuń
  7. Tak mało stron? Tym chętniej przeczytam :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Lubię tego autora :) I te cytaty..

    OdpowiedzUsuń
  9. Oooo ;D Mogłabym przeczytać xD
    Pozdrawiam Kochana ciepło :))

    OdpowiedzUsuń
  10. O proszę, więc tym razem Schmitt sięga po motyw tabula rasa :) Przeczytałam do tej pory kilka jego książek i również odczucia mam pozytywne - czasem podoba mi się mniej, innym razem zachwyca. Ogólnie chciałabym sięgnąć po wszystkie jego książki, więc i na "Tajemnicę Pani Ming" przyjdzie pora :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Czytałam i recenzowałam jakiś czas temu . Masz rację cytaty w jego książkach są świetne.

    OdpowiedzUsuń
  12. Proza Schmitta jest bardzo klimatyczna, chociaż nie każdy ją lubi. Jego historie są prawdopodobne ale wiele w nich magicznych pierwiastków. Autor często mówi o wartościach i o tym co najważniejsze w życiu człowieka. Piękna proza, sentymentalna z ładunkiem pozytywnych refleksji :)
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  13. Też trzeba mieć dobrą wyobraźnię, żeby na taki temat, z taką bohaterką napisać książkę :D

    OdpowiedzUsuń
  14. Niestety proza Schmitta jest dla mnie niewiadomą. Czytałam tylko jedną książkę. Mam wiele do nadrobienia.

    Zajrzyj do mnie. Nowa książka Jessiki Brody :)
    http://monweg.blog.onet.pl/2014/06/25/nowa-ksiazka-jessiki-brody-trailer/

    OdpowiedzUsuń
  15. Znam nawet całkiem nieźle Schmitta, ale tej książki jeszcze nie czytałam.Muszę ją przeczytać :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Słyszałam o tej książce. Mam na nią ochotę :)

    OdpowiedzUsuń
  17. Ksiazki co prawda nie czytalam ale dobrze sie zapowiada to moze z czasem sie skusze :)
    sama prowadze od niedawna bloga o ksiazkach ale jest u mnie zupelnie inaczej niz tu...ale na razie podaję adres swojego glownego bloga choc nie wiem jak to z nim dalej bedzie (w chwili wolnej zapraszam ale nie zmuszam) http://zakochana-kobietka.blog.onet.pl

    OdpowiedzUsuń
  18. Widzę, ża za Tobą wiele książek Smith'a. Jak d tej pory spotkałam się tylko z Oskarem i Panią Różą. Zachwycił mnie pomysł aby głowną bohaterką stała się babcia klozetowa! Mistrzostwoo :-)

    OdpowiedzUsuń
  19. Ze wstydem się przyznaję, że nie czytałam ani jednej książki autora, a już od dłuższego czasu mam zamiar. No i na tym się kończy :)

    OdpowiedzUsuń
  20. Właśnie zastanawiałam się czy warto po nią wyciągać łapki, ale Twoja recenzja mnie przekonała :)

    OdpowiedzUsuń
  21. Lubię twórczość tego autora i będę miała na uwadze tę i inne jego książki :)

    OdpowiedzUsuń
  22. Lubię Schmitta, lubię tę książkę i lubię Twoją recenzję! :)

    OdpowiedzUsuń
  23. Bardzo dawno nie czytałam nic jego autorstwa, ale najwyższa pora to zmienić :)

    OdpowiedzUsuń
  24. Z chęcią przeczytam :) W szczególności, że jeszcze nie miałam przyjemności czytać książek z pod pióra autora..

    OdpowiedzUsuń
  25. Przyznaję, że jeszcze nie czytałam nic tego autora, ale zamierzam. Kto wie, może ta książka będzie pierwsza. :)

    OdpowiedzUsuń
  26. Książki tego autora za każdym razem mnie zaskakują taką prostotą i zawartą w nich życiową mądrością. Pani Ming nie znam, ale jestem bardzo ciekawa, jakie będą moje wrażenie po lekturze :)

    OdpowiedzUsuń
  27. Schmitt jest tak znany, a ja jeszcze nie spotkałam się z jego dziełem :c

    OdpowiedzUsuń
  28. Z chęcią przeczytam. Schmitt ma całkiem fajne książki, takie miłe, lekkie i przyjemne, a także pouczające. Takie dosłownie "na raz".

    OdpowiedzUsuń
  29. Szczególnie spodobało mi się spojrzenie autora na politykę jednego dziecka w Chinach :)

    OdpowiedzUsuń
  30. Nie znam twórczości tego autora, ale niebawem się to zmieni, bowiem a antykwariacie zakupiłam za grosze ''Oskar i pani Róża'' i w wolnej chwili zamierzam przeczytać tę książkę. Jeśli mi przypadnie do gustu, to wtedy zastanowię się nad powyższą pozycją.

    OdpowiedzUsuń
  31. A ja bardzo lubię prozę autora, a przede wszystkim niezwykłą mądrość, która przebija się z każdej jego książki:)

    OdpowiedzUsuń
  32. Czytałam tak dużo recenzji książek tego autora, ze już nie pamiętam czy słyszałam o tej książce ;)
    Może przeczytam jakąś jego książkę, bo ''Oskara...'' czytałam kilkakrotnie i bardzo mi się spodobał(choć może to określenie to tej książki jakoś nie pasuje...)

    OdpowiedzUsuń
  33. Nie przepadam za Schmittem, ale akurat tę jego książkę chętnie bym przeczytała.

    OdpowiedzUsuń
  34. Ta książka jest świetna i ja również wypisałam z niej wiele cytatów, i mądrości ;)

    OdpowiedzUsuń
  35. Schmitta znam i pozytywnie wspominam. Od jakiegoś czasu czaję się na kolejną lekturę jego autorstwa, może akurat ten tytuł mi się trafi. :)

    OdpowiedzUsuń

Gościu, będzie mi bardzo miło, jeśli pozostawisz po sobie ślad pod tym postem. Bardzo cenię wszelkie komentarze, ponieważ to one motywują mnie do dalszej pracy nad blogiem. Jest to miejsce, w którym dzielę się z Tobą swoimi spostrzeżeniami, dlatego chętnie poznam Twoją opinię.
Dlatego pisz Gościu, pisz...