Strony

czwartek, 28 sierpnia 2014

Pięćdziesiąt twarzy Greya - E.L. James

Tytuł oryginału: Fifty Shades of Grey
Wydawnictwo: Sonia Draga
Seria/cykl: 50 odcieni
Data wydania: 5 września 2012
Liczba stron: 606

O literaturze erotycznej zrobiło się głośno za sprawą trylogii 50 odcieni autorstwa E. L. James. Sama dałam się porwać temu nurtowi i zaczęłam sięgać po powieści o odważniejszej tematyce, których autorzy wzorowali się na Pięćdziesięciu twarzach Greya. Do tej pory przeczytałam wiele książek erotycznych - jedne okazały się naprawdę niezłą literaturą, a inne nie zachwycały, a nawet nudziły i irytowały. Jednak nieustannie z tyłu mojej głowy znajdowała się myśl, że muszę w końcu sięgnąć po tę ponoć kontrowersyjną, odważną i przełomową książkę, aby przekonać się, czy znajdę w niej coś nowego, czego jeszcze nie miałam okazji poznać podczas czytania innych powieści erotycznych. 

Anastasia Steele to nieśmiała studentka literatury, która nie ma zbyt wielkiego doświadczenia w relacjach damsko-męskich. Kiedy przeprowadza wywiad z młodym, przystojnym i pewnym siebie przedsiębiorcą Christianem Greyem, nie ma nawet pojęcia, że to dopiero początek ich intensywnej znajomości. Doświadczony mężczyzna wprowadza Anę w niebezpieczny i intrygujący świat, który fascynuje z dnia na dzień...

Balansujemy na delikatnej huśtawce, którą stanowi nasz dziwny układ – na samych końcach, wahając się, a ona chwieje się niebezpiecznie. Oboje musimy przejść bliżej środka. Mam jedynie nadzieję, że żadne z nas podczas tej próby nie spadnie.

Pięćdziesiąt twarzy Greya to książka, która może budzić kontrowersje ze względu na swoją tematykę. Mnie nie zaszokowała, aczkolwiek wzbudziła inne emocje - zadowolenie, ciekawość, momentami fascynację, a nierzadko frustrację bądź złość. Tematyka BDSM (ang. bondage & discipline, domination & submission) intryguje mnie i chętnie dowiaduję się o niej czegoś więcej, gdyż pragnę poznać punkt widzenia osób zaangażowanych w takowe praktyki. W tym tomie nie ma ich zbyt wiele, ale mam nadzieję, że życie seksualne głównych bohaterów ożyje w kolejnych częściach serii. Nie ukrywam, że zadowoliłaby mnie zdecydowanie mniejsza liczba wzmianek z ust Any o jej wewnętrznej bogini, a także jej niezwykle uzdolnionej i ożywionej podświadomości. Liczę także na mocniejsze przekleństwa, gdyż trochę znudziła mnie kurka wodna, a także święty Barnaba.

Główni bohaterowie to typowa para występująca w erotykach - niewinna panienka, rumieniąca się na widok każdego mężczyzny, obowiązkowo będąca dziewicą, a także przystojny facet w typie macho, który nie boi się niczego, jest pewny siebie i pragnie wprowadzić napotkaną niewiastę w tajniki życia erotycznego. Rzecz jasna, kiedy dziewczyna przełamie swoje obawy, staje się wiecznie chętna i wilgotna, ażeby zaspokoić potrzeby swojego ukochanego, który jest gotowy na seks o każdej porze dnia i nocy. Oczywiście takowa para nie wie, co to zmęczenie czy jakakolwiek inna niedyspozycja - kocha się zawsze, wszędzie, we wszelkich kombinacjach, a także raz po razie.

Naturalnie ludzie dorośli i jakkolwiek doświadczeni patrzą na takie historie z przymrużeniem oka, ponieważ doskonale wiedzą, jak to wszystko wygląda w realnym życiu. Natomiast młode osoby, które nie znają jeszcze życia z perspektywy relacji damsko-męskich, przez takie lektury mogą nabrać błędnego przekonania na tematy seksualno-erotyczne, co może mieć niezwykle poważne konsekwencje w przyszłości. Z tego względu odradzałabym nastolatkom sięganie po książki tego typu. Na wszystko przyjdzie czas, a pewnych spraw warto uczyć się z własnego doświadczenia, a nie z opowieści autorów fikcyjnych powieści.

Książka bierze udział w wyzwaniach: Book Lovers, Czytam opasłe tomiska, Czytamy powieści obyczajowe, Pod hasłem, Przeczytam tyle, ile mam wzrostu (3,2cm) oraz Z półki.

45 komentarzy:

  1. Czytałam w tamtym roku, mega beznadziejna książka, bardzo słabo napisana..

    OdpowiedzUsuń
  2. W sumie jedyna osoba zachwycona BDSM jaką znam, miała jakieś szesnaście lat, gdy wciągnął ją ten świat i być może wtedy poleciłabym jej tę książkę. Ale generalnie zgadzam się - z tych wszystkich erotyków młodzież można wyciągnąć naprawdę mylne wnioski na temat życia seksualnego...

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja nie dałam rady z białym piaskowcem. Styl autorki mnie znokautował

    OdpowiedzUsuń
  4. Ta książka od zawsze jawiła mi się jako wyjątkowy gniot. I się nie myliłam ;-)

    OdpowiedzUsuń
  5. Pierwsza część serii nawet nie była zła (może dlatego, że interesujaca bardziej od wykładów na których ją czytałam). Kolejne to dopiero była strata czasu i męczarnia dla mnie. :/

    OdpowiedzUsuń
  6. Trywialna, przereklamowana. Straszna. Nie polecam osobiście.

    OdpowiedzUsuń
  7. Planuję ją przeczytać i sama się przekonać ;)

    OdpowiedzUsuń
  8. Ja przeczytałam wszystkie 3 części i przy każdej następnej było jeszcze gorzej :]
    Książka reklamuje się treścią BDSM a całego seksu z tymi praktykami jest kilka (przez wszystkie części), kilka razy poklepał ją po tyłku i zabawili się gadżetami... naprawdę to nie jest BDSM :D
    Moja wewnętrzna bogini była zawiedziona :P:D

    OdpowiedzUsuń
  9. Nie przypuszczałam, że kiedykolwiek pomyślę, że czytanie książek może szkodzić... Ale popieram w stu procentach Twój pogląd na temat czytania tej książki przez młode osoby.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja również. W ogóle ja jestem przeciwko takiemu przedstawiania życia erotycznego oraz miłości. Przecież nie polega to ciągle na stosunku płciowym. Dlatego właśnie nigdy nie przeczytam tej książki, dla mnie jest ona płytka i nie chcę tracić na nią czasu :)

      Usuń
  10. Mnie na szczęście do tej serii nie ciągnie. Za dużo się o niej naczytałam. Z pewnością po nią nie sięgnę :P Myślę, że jednak mimo wszystko nie byłabym podatna na wpływy z książki :P Raczej nie wzięłabym jej na całkiem serio :P

    OdpowiedzUsuń
  11. Swego czasu, może 10 lat temu albo więcej, przeczytałam naprawdę wiele harlequinów. I właśnie tak potraktowałam tę trylogię- jako 10 razy grubszy harlequin. Nie miałam dużych oczekiwań, więc się nie zawiodłam ;)

    OdpowiedzUsuń
  12. Przyznaję, że zaczęłam czytać, ale styl wydał mi się bardzo infantylny. Nie dobrnęłam nawet do pierwszego seksu, ale w gruncie rzeczy nie żałuję. Czytałam później inne erotyki i już wiem, że to nie jest literatura, która mnie interesuje, czy wzbudza we mnie emocje.

    OdpowiedzUsuń
  13. Czytałam i muszę przyznać, że była to wtedy na tyle inna książka od tych, które zwykle czytam, że przymknęłam oczy na wszystkie błędy, niedociągnięcia i ogólnie byłam po tej lekturze zadowolona. Było też troszkę emocji, podobnie jak u Ciebie ciekawości tematem BDSM, trochę złości. Niestety czytając kolejne części nie udało mi się już przymykać oka na rażące błędy, fikołki wewnętrznej bogini doprowadzały mnie do szewskiej pasji, a sama fabuła przestała szokować. W moim odczuciu na fali zachwytów pierwszą częścią, kolejne pisane i tłumaczone były "na kolanie", bo w końcu było wiadomo, że i tak się sprzedadzą.

    OdpowiedzUsuń
  14. Przeczytałam całą serię z czystej ciekawości. Mnie te książki zupełnie rozbawiły i totalnie nie rozumiem fenomenu tej serii. Samo tłumaczenie na język polski jest totalnie słabe. Zawsze myślałam, że mamy bogate słownictwo :) I ta wewnętrzna bogini i wanilia :D

    OdpowiedzUsuń
  15. Nie wiem, co jeszcze można napisać o tych książkach, bo myślę, że moje przedmówczynie wspomniały o wszystkim, co tak raziło w tych książkach. Wszędzie ideały, ochy i achy nad Greyem, wewnętrzna bogini... strasznie słabe, ale po pewnym czasie podczas czytania to zaczęłam się śmiać i tak się śmiałam do samego końca już. :D

    OdpowiedzUsuń
  16. Czytałam tą książkę rok temu i z czystym sumieniem mogę powiedzieć, że nie zostawiła po sobie miłych wspomnień. Zaintrygowała mnie, ale to wszystko. Zdecydowanie żałuję czasu spędzonego na lekturze "50 twarzy Greya"...

    im-bookworm.pl

    OdpowiedzUsuń
  17. Bardzo rozczarowała mnie ta książka. Po następną z serii z pewnością nie sięgnę

    OdpowiedzUsuń
  18. Ja również czytałam tą pozycję i nie wiem skąd bierze się tyle krytyki na jej temat. Przecież autorka wybiła się z dobrą powieścią, może momentami przesadzoną, ale na pewno warto ją przeczytać :)

    OdpowiedzUsuń
  19. Mam tę książkę i muszę w końcu przeczytać żeby się przekonać jak to z nią jest;)

    OdpowiedzUsuń
  20. Nareszcie ta książka u kogoś, kogo opinię cenię ;) Opisana z należytym dystansem i bez głupiego krygowania się, gratuluję.
    Bardzo lubię Greya i to od tej serii zaczęłam przygodę z erotykami, jedne były lepsze, inne gorsze, ale wszystkie spełniały swoje zadanie. Która z nas nie marzy o miliarderze zakochanym bez pamięci i spełniającym wszelkie, także erotyczne zachcianki? ;)
    Swoją drogą, fajna lektura na miodowy miesiąc ;) Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kochana, nawet nie wiesz, jak bardzo cieszą mnie Twoje słowa! Bardzo mi miło, kiedy piszesz, iż cenisz moje zdanie - to mnie uskrzydla! :)
      Zgadzam się - lektura idealna na miodowy miesiąc, a w sumie tydzień. :P

      Usuń
  21. Za taką literaturę na razie nie mam w planach się zabierać. Są inne książki warte uwagi, gdzie erotyka nie jest wątkiem dominującym. Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  22. Po pierwsze: nie jest to mój ulubiony gatunek literacki, po drugie: nie przepadam za takimi książkami, o których jest tak głośno.
    Pozdrawiam, Shelf of Books :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dlatego ja przeczytałam ją, kiedy ten boom już ucichł. :)

      Usuń

  23. W ogóle mnie nie ciągnie do tej książki, pomimo wielu pozytywynych opinii. To chyba nie moja tematyka :)
    http://pasion-libros.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  24. Popełniłam te zbrodnię i przeczytałam całą trylogię. Moje zdanie na temat tej książki zachowam jednak dla siebie.
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Moniko, ja chętnie dowiedziałabym się, co sądzisz o tej trylogii. Jednak skoro popełniłaś tę zbrodnię, to może nie było tak źle? W końcu nie rzuciłaś pierwszą częścią w kąt, a przeczytałaś do końca. Co więcej - sięgnęłaś po kolejne tomy. :)

      Usuń
    2. Sięgnęłam, owszem, ale tylko z czystej ludzkiej ciekawości co jeszcze można o tym napisać i jak się skończy :)

      Usuń
  25. Ja muszę się przyznać, że czytałam tę książkę, choć jej nie skończyłam. Kompletnie nie dla mnie. Nudna i niska. Ale, chciałam powiedzieć coś na temat czytania jej przez młodych ludzi. Nie wiem co wnoszą dalsze części, czy seks jest bardziej wyuzdany i może młodym zaszkodzić jego wizerunek. Weźcie pod uwagę, że młodzi ludzi od wieków zawsze wiedzą o seksie więcej niż starsi myślą i wcale nie o grzecznym, miłym erotycznym uwielbieniu, dlatego wydaje mi się, po nie całości pierwszej części, że książka im wiele złego nie uczyni, a dobre w niej chociaż to, że skłoni ich do czytania. Jeśli przeczytają coś innego niż przysłowiowe 'bravo girl' to bardzo dobrze, niech czytają :)

    OdpowiedzUsuń
  26. Trylogia Grey'u to było moje pierwsze i dotychczas ostatnie spotkanie z tego typu literaturą. Jednym jej plusem było to, że czytało mi się ją szybko. Zgadzam się jednak z tym co napisałaś, że nie jest to literatura dla młodzieży i mnie osobiście bardzo przerażało, kiedy moi młodsi ode mnie znajomi rozmawiali na temat Grey'a.

    OdpowiedzUsuń
  27. http://booklips.pl/newsy/czytasz-50-twarzy-greya-moglas-cierpiec-na-zaburzenia-odzywiania-lub-tkwic-w-problematycznych-zwiazkach/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie wydaje mi się - to są badania. A sama przecież stwierdzasz, że książka ta jest nieodpowiednia dla młodzieży

      Usuń
  28. O tej książce było głośno. Ja jednak jej nie przeczytam ;)

    OdpowiedzUsuń
  29. Nie udało mi się tego przeczytać. Wprawdzie zaczęłam, ale nie mogłam przebrnąć przez to dno, bo nie wiem jak inaczej to nazwać :)

    OdpowiedzUsuń
  30. Jak dla mnie Grey to totalne dno, jest dużo naprawdę dobrych erotyków, napisanych porządnych językiem i z fajnymi bohaterami... niestety promocja tej trylogii zrobiła swoje.

    OdpowiedzUsuń
  31. Dla mnie to zwykły erotyk bez głębszego przesłania. Milion razy rozpoczynałam, raz byłam nawet na połowie ale nie da się tego czytać.
    Masz rację nastolatki nie powinny sięgać po tę książkę, ale niestety gdzie się nie spojrzy tam spotka się kogoś przed 18 rokiem życia z Greyem w rękach... Sama niedawno widziałam gimnazjalistki czytające tę historię...
    Pozdrawiam!
    pokolenie-zaczytanych.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  32. Patrzac na ksiazki z tej tematyki to Grey jest najlepszy...choc cala seria moim zdaniem nie do konca mnie jednak nie przekonala to jednak jhest najlepsza w porownnaoiu z innymi tego typu ksiazkami...
    http://zakochana-kobietka.blog.onet.pl

    OdpowiedzUsuń
  33. Oczekujemy innych wrażeń z książek, po które sięgamy :) Co prawda przeczytałam serię o Crossie Sylvii Day, ale właśnie po niej stwierdziłam, że nie literatura erotyczna nie jest dla mnie :)

    OdpowiedzUsuń
  34. Mnie najbardziej podobały się ich przepychanki słowne.

    OdpowiedzUsuń
  35. niestety z dzieciakami jest różnie! osobiście uważam, że pewnych książek i gier nie powinno się po prostu sprzedawać! A tak ogólnie to to nie jest najgorsza książka na świecie, ale i nie najlepsza;P

    OdpowiedzUsuń
  36. Moje autorskie wyzwanie - ZAPRASZAM!
    http://monweg.blog.onet.pl/2014/09/02/moje-autorskie-wyzwanie/

    OdpowiedzUsuń
  37. Nienawidzę tej serii książek :) w życiu już ich nie przeczytam.

    naczytane.blog.pl

    OdpowiedzUsuń

Gościu, będzie mi bardzo miło, jeśli pozostawisz po sobie ślad pod tym postem. Bardzo cenię wszelkie komentarze, ponieważ to one motywują mnie do dalszej pracy nad blogiem. Jest to miejsce, w którym dzielę się z Tobą swoimi spostrzeżeniami, dlatego chętnie poznam Twoją opinię.
Dlatego pisz Gościu, pisz...