Strony

środa, 8 października 2014

10 książek, które zmieniły moje życie

Marta Kusz zaprosiła mnie do całkiem ciekawej zabawy blogowej. Ostatnio bardzo ograniczam udział w tego typu akcjach, ale przyznam szczerze, że aktualnie nie mogę przybrać się do napisania jakiejkolwiek w miarę rozsądnej opinii - książki czytam, ale z chęcią do recenzowania zdecydowanie gorzej. Mam zastój (podejrzewam, że spowodowany aktualną pogodą, a także średnio miłymi wiadomościami, jakie dopadają
mnie zewsząd). Mam nadzieję, że owa zła passa szybko minie, a ja powrócę ze zdwojoną energią. Na razie możecie poczytać o książkach, które w jakiś sposób zmieniły moje życie. 

Zabawa polega na wybraniu dziesięciu najważniejszych książek naszego życia. Z tego względu postaram się przedstawić lektury, które w jakimś stopniu wpłynęły na moje życie, kształtując mnie bądź zmieniając mój punkt widzenia na przeróżne sprawy. Kolejność zupełnie przypadkowa.

#1 "Ania z Zielonego Wzgórza" (Lucy Maud Montgomery)
Wspaniała powieść o mądrej, odważnej, zwariowanej, pomysłowej, choć często niezbyt rozważnej, dziewczynce, która pomimo tego, iż zupełnie odbiega od wcześniejszych wyobrażeń, zostaje pokochana i zaakceptowana taką, jaką jest. To książka o przyjaźni, miłości i wszystkim tym, co nas otacza.

#2 "Kwiat pustyni" (Waris Dirie)
Wstrząsająca historia o kobiecie, która przeszła piekło, ale nie poddała się i osiągnęła sukces. Chociaż przeżycia z dzieciństwa odcisnęły na niej niewyobrażalne piętno, to dała radę, pokazując, że jest wartościowa, wspaniała i piękna, zarówno zewnętrznie, jak i wewnętrznie.

#3 "Mały Książę" (Antoine de Saint-Exupéry)
Znana opowiastka o przyjaźni, miłości, wierze oraz wewnętrznym pięknie, które istnieje w każdym z nas - wystarczy odkryć je samemu albo z pomocą innych dobrych osób.

#4 "W imię miłości" (Jodi Picoult)
Twórczość Picoult kocham miłością bezgraniczną, a W imię miłości okazało się nawet lepszą powieścią niż Bez mojej zgody czy Krucha jak lód, które były wspaniałymi i poruszającymi lekturami. W imię miłości ukazuje walkę o szczęście najbliższych, nawet kosztem własnej wolności. Jodi Picoult uwrażliwia na to, iż nawet bliscy ludzie mogą okazać się potworami, zatem należy bacznie przypatrywać się nawet tym, którzy pozornie powinni być godnymi zaufania, bo nigdy nie wiadomo, czy nie zechcą skrzywdzić naszego dziecka.

#5 "Lalka" (Bolesław Prus)
Pokaźna powieść, której objętość i tematyka nierzadko przeraża uczniów. Mnie zachwyciła i pomimo tego, iż już dawno nie jestem licealistką, to z przyjemnością sięgnę po tę książkę ponownie. Rzetelnie przedstawiony obraz relacji międzyludzkich, a także historia miłości przedstawiona z dwóch zupełnie odmiennych punktów widzenia.

#6 "Dzieci z Bullerbyn" (Astrid Lindgren)
Wspaniała historia dziecięcej przyjaźni, która przynosi mnóstwo radości i trwa pomimo różnorodnych splotów, niekiedy niezbyt sprzyjających, zdarzeń. 

#7 "Na krawędzi nigdy" (J.A. Redmerski)
Jedna z najlepszych powieści New/Young Adult, która uświadamia, że nie warto rozpamiętywać przeszłości i tkwić w tym, co było. Trzeba brnąć do przodu, pomimo wszelakich przeciwności losu, przeskakując wszelkie kłody, rzucane nam pod nogi, bo nikt inny, a tylko MY(!) jesteśmy w stanie przetrwać i przeżyć nasze życie.

#8 "Wolna miłość" (Roma Ligocka)
Felietony przekazujące mnóstwo życiowej mądrości, bo każdy dzień jest dobry, aby zacząć cieszyć się swoim życiem. Nieważne, że z każdym tygodniem pojawia się coraz więcej zmarszczek, nasze ciało traci sprężystość, a umysł staje się coraz wolniejszy. Najważniejsze, aby dobrze czuć się z samym sobą. Nie warto starać się usilnie zabiegać o względy innych ludzi, podporządkowując się narzuconym konwenansom. Jeżeli zajrzymy w głąb siebie i docenimy wewnętrzne piękno, a do tego postaramy się zwracać uwagę jedynie na własne zalety, to inni również je zobaczą - wtedy życie ulegnie znacznej poprawie. 

#9 "Sto dni po ślubie" (Emily Giffin)
Tę książkę czytałam kilka lat temu, ale do tej pory pamiętam, że wywarła na mnie przeogromne wrażenie. Może nie jest to literatura najwyższych lotów, która przekazuje masę wartości, ale tak mocno utożsamiłam się z główną bohaterką, że powieść wyryła się w moim sercu. Postaram się niebawem odświeżyć pamięć i znowu przeczytać tę historię, chociaż z drugiej strony podejrzewam, że może lepiej byłoby nie robić tego, bo to, co podobało mi się kiedyś, aktualnie może już nie wywrzeć na mnie takiego wrażenia. A ja lubię mieć dobre wspomnienia i nie chciałabym zastępować ich tymi złymi... 

#10 "Małżeństwo? 77xTAK! Małżeńskie historie o przebaczeniu" (Sylwester Szefer)
Lektura - w moim przypadku - bardzo na czasie, gdyż jestem świeżo upieczoną żoną. Świetne świadectwa małżeństw z różnorodnym stażem, a także idealne obserwacje ludzkich związków. To książka niezwykle wartościowa, przekazująca wiele dobrego i wpływająca na czytelnika w znaczny sposób. Moje myślenie na pewne sprawy uległo diametralnej zmianie, za co jestem wdzięczna autorowi.

Do zabawy nie nominuję nikogo, ale chętnie dowiem się, jakie książki zmieniły Wasze życie. Zatem dzielcie się ze mną swoimi propozycjami. :)

39 komentarzy:

  1. Czytałam kilka z tych książek, ale było to już tak dawno, że powinnam je sobie przypomnieć :) Np. pamiętam, że podobała mi się ,,Lalka".

    OdpowiedzUsuń
  2. Ech... ciągle nie mogę zrobić swojego zestawienia.
    Nie mogę powiedzieć, żeby Twoje książki były moimi książkami. "Lalki" nie lubiłam, przecierpiałam też "Sto dni po ślubie", do Ani nie żywiłam sympatii, ale "Dzieci z Bullerbyn" i "Mały książę" to faktycznie książki idealne :-)

    OdpowiedzUsuń
  3. Władca Pierścieni, Harry Potter, Cień wiatru, Między książkami, Niewidzialny most... :)) Mogłabym wymienić jeszcze kilka, ale dwie pierwsze wpłynęły na mnie najmocniej :))

    OdpowiedzUsuń
  4. "Ania.." i "W imię miłości" z pewnością trafiłyby też na moją listę:)

    OdpowiedzUsuń
  5. Zastanawiam się nad wzięciem udziału w tej zabawie... Może na urodziny mojego bloga ^-^, bo się chyba roczek zbliża :).

    OdpowiedzUsuń
  6. Co bloger, to inna lista, uwielbiam tak poznawać osoby, chociaż do żadnej nie dotarłam w swoim życiu czytelniczym, Małego księcia nie potrafiłam przetrawić, tak samo jak Lalki, ale to chyba raczej wina, iż były to lektury, teraz zapewne inaczej bym do nich podeszła.

    OdpowiedzUsuń
  7. Ja również Anie miałabym pewnie na pierwszym miejscu :-)

    OdpowiedzUsuń
  8. "Lalka" to jedna z nielicznych lektur, która mi się podobała :) Oraz Ania z Zielonego Wzgórza - nic dodać, nic ująć :)

    OdpowiedzUsuń
  9. U mnie tez by była "Ania", ze dwie książki Picoult -ale inne niż Ty wybrałaś.
    "Sto dni po ślubie" (Emily Giffin)+ czytałam i miło wspominam.

    OdpowiedzUsuń
  10. Ja raczej nie zrobię tego zestawienia, bo chyba nie ma książki, która zmieniłaby moje życie.

    OdpowiedzUsuń
  11. "Kwiat pustyni" przede mną. Obejrzałam film i zrobił na mnie nie małe wrażenie. Ponadto chciałabym również z tej Twojej listy przeczytać "Lalkę" i to możliwie jak najszybciej. Reszty niestety nie znam.

    OdpowiedzUsuń
  12. "Ania..." znalazła się też na mojej liście. Nad "Lalką" wyjątkowo się męczyłam...

    OdpowiedzUsuń
  13. Dość ciekawe pozycje znajdują się na tej twojej liście. Mnie osobiście ,,Lalka'' nie zachwyciła, no ale każdy ma inny gust. ;)

    OdpowiedzUsuń
  14. U mnie ta lista wyglądałaby jednak nieco inaczej :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Do podobnej zabawy zostałam niedawno nominowana na facebooku. Na mojej liście znalazły się zarówno "Mały Książę" jak i "Kwiat pustyni". Do książek, które zmieniły moje życie zdecydowanie muszę zaliczyć jeszcze "Rok 1984", Harrego Pottera i Zaklinacza czasu, o którym niedawno pisałam na moim blogu.

    OdpowiedzUsuń
  16. Ojeju, całkowicie zapomniałam o tym, że zostałam nominowana do tej zabawy! Problem w tym, że nie potrafię wybrać takiej dziesiątki... Decyzje bywają trudne.
    Pozdrawiam, Shelf of Books :)

    OdpowiedzUsuń
  17. Oj... W imię miłości Jodi Picoult też wywarła na mnie ogromne wrażenie. O moich dziesięciu książkach, tych najwazniejszych, przeczytasz tutaj; http://sonrisaart.wordpress.com/2014/09/21/10-ksiazek-ktore-wciaz-pamietam/

    OdpowiedzUsuń
  18. Ja swoją listę zamieściłam na facebooku jakiś czas temu, ale znalazła się tam książka "Dzieci z Bullerbyn" to klasyk, który chyba każdy wpisuje. Chyba wypożyczę sobie tę książkę po raz kolejny :)

    OdpowiedzUsuń
  19. Muszę przyznać, że wybrałaś zaskakujące książki ;) Moja lista była nieco bardziej prozaiczna, publikowałam ją jakiś czas temu na fb.

    OdpowiedzUsuń
  20. Widzę, że po kilka tytułów z twojej listy 10 muszę sięgnąć, gdyż zapowiadają się smakowicie.

    OdpowiedzUsuń
  21. 6 na 10 książek w Twoim zestawieniu przeczytałam. To chyba całkiem niezły wynik. :-)

    OdpowiedzUsuń
  22. Część książek z listy czytałam. Przyznam, że niektóre nie znalazłyby się na mojej liście.

    OdpowiedzUsuń
  23. Chyba najbardziej ciekawi mnie Picoult i ta książka o małżeństwie. Może się skuszę i spróbuję sama skonstruować podobną listę? :)

    OdpowiedzUsuń
  24. Część czytałam jako lektury szkolne. w sumie dawno temu. Pamiętam jednak, że Lalka zrobiła na mnie takie wrażenie, że przeczytałam ją w dwa dni.

    OdpowiedzUsuń
  25. Z tych książek, które przedstawiłaś, najbardziej poruszyła mnie "Lalka". Jak mnie złościła ta Izabela! I Wokulski zresztą też :)

    OdpowiedzUsuń
  26. Muszę koniecznie przygotować własne zestawienie :) Z pewnością pojawią się w nim "Dzieci z Bullerbyn" :)

    OdpowiedzUsuń
  27. "Dzieci z Bulerbyn" to się u każdego niemal pojawiają :D W sumie coś w tym jest, u mnie na pewno byłby Mały książę :)

    OdpowiedzUsuń
  28. "Dzieci z Bulerbyn" i "Mały Książe" to książki mojego dzieciństwa. Znakomicie pamiętam, gdy będąc małą nieczytelną dziewczynką przyjeżdzałam do babci, siadałam na parapecie wielkiego okna, obserwowałam ulicę, a babcia czytała mi te lektury <3
    pozdrawiam, zwariowana książkoholiczka

    OdpowiedzUsuń
  29. 3,5 i 6 to książki które czytałam, miło je wspominam, ale raczej nie zmieniły mojego życia. Innych książek z Twojej listy nie czytałam - może kiedyś.

    OdpowiedzUsuń
  30. Patrząc na Twoją listę najlepszych książek, musiałabym uzupełnić jeszcze u siebie takie tytuły jak " Małżeństwo..." , " Na krawędzi nigdy " i " Wolna miłość ". Ja też mam zastój w czytaniu i nic nie wskazuje na to, by w najbliższym czasie zmieniło się coś na lepsze. Miłego, słonecznego dnia.

    OdpowiedzUsuń
  31. "Ania z Zielonego Wzgórza" znalazłaby się i na mojej liście :)

    OdpowiedzUsuń
  32. 'W imię miłości' znalazło się i na mojej liście :)

    naczytane.blog.pl

    OdpowiedzUsuń
  33. Chyba nie potrafiłabym stworzyć takiej listy :)
    A ostatnia z książek z twojej listy mogła by mnie zainteresować. Jeste tu może jej recenzja? :)

    OdpowiedzUsuń
  34. 1,2,3,6,9 - książki również dla mnie ważne :)
    A najbardziej zaskakująca dla mnie na liście jest Lalka :P

    OdpowiedzUsuń
  35. U mnie lista prawie zupełnie w innym stylu. :) Chociaż na mojej znalazła się "Ania z Zielonego Wzgórza" (i wszystkie kolejne tomy) i "Dzieci z Bullerbyn". :) Z "Lalką" się męczyłam okrutnie! :P

    OdpowiedzUsuń
  36. Na mojej liście również znalazłaby się Ania i Dzieci z Bullerbyn, natomiast Bolesław Prus... Yyy, chyba podziękuję, nie dla mnie :)
    Małego Księcia uwielbiam, tak jak książki Jodi Picoult :D

    OdpowiedzUsuń
  37. Bardzo ciekawe podsumowanie książek, które zmieniły Twoje życie. Myślę, że ciężko byłoby mi takie przygotować :)

    OdpowiedzUsuń

Gościu, będzie mi bardzo miło, jeśli pozostawisz po sobie ślad pod tym postem. Bardzo cenię wszelkie komentarze, ponieważ to one motywują mnie do dalszej pracy nad blogiem. Jest to miejsce, w którym dzielę się z Tobą swoimi spostrzeżeniami, dlatego chętnie poznam Twoją opinię.
Dlatego pisz Gościu, pisz...