Strony

poniedziałek, 3 listopada 2014

Zachcianki. Dziesięć zmysłowych opowieści

Wydawnictwo: Świat Książki
Data wydania: 7 listopada 2012
Liczba stron: 304

Zbiory opowiadań mają to do siebie, że ciężko jest je jednoznacznie ocenić. Na całą książkę składają się zupełnie odmienne historie wymyślone przez całkowicie różnych autorów. Każdy z nich ma indywidualną osobowość, charakter, a także poglądy czy przekonania, jakimi się kieruje. Najczęściej sięgając po dany zbiór opowiadań, możemy określić, które skradło nasze serce, a jakie okazało się niezbyt absorbującą opowiastką. Zdecydowanie gorzej dzieje się, gdy czytelnik ma wrażenie, że cała książka jest jednym wielkim niewypałem...
Zachcianki przyciągają wielkimi nazwiskami naszych rodzimych pisarzy. Mnie najbardziej skusili ci, których znałam już z innych, a w dodatku bardzo udanych, utworów, mianowicie Sylwia Chutnik oraz Wojciech Kuczok. Do tej pory udało mi się również sięgnąć po książki Krystyny Kofty i Manueli Gretkowskiej, ale te akurat nie zaskarbiły sobie mojego uwielbienia. W tym zbiorze swój warsztat pisarski prezentują również autorzy, których powieści pragnęłam przeczytać od dawna, dlatego cieszyłam się, iż mogę ich najpierw poznać w krótszej formie literackiej, czując chociażby namiastkę kunsztu, jakim mogą się poszczycić. Teraz trochę czasu musi upłynąć, abym przekonała się do poznania ich twórczości...

Krótka forma literacka w wydaniu przedstawionych pisarzy nie zwaliła mnie z nóg, zachwycając czy dotykając mojej emocjonalnej strony. W zasadzie podczas lektury nie czułam niczego więcej, niżeli złości, znudzenia oraz irytacji. Owszem, nieliczne opowiadania nadają się do przeczytania i nawet nie są takie najgorsze, chociażby historia niezależnej Adeli tęskniącej za zmarłym ojcem, która pracuje na wysokim stanowisku w dziale finansowym ekskluzywnego ośrodka oferującego wszelakie usługi seksualne - tym razem Krystyna Kofta złapała u mnie małego plusa. Również Wojciech Kuczok zaintrygował mnie opowieścią o Ewie i Piotrze, czyli rodzeństwie zdecydowanie zbyt mocno wykraczającym poza relacje siostrzano-braterskie. Z kolei najgorszym opowiadaniem w moim odczuciu okazała się historia stworzona przez Jacka Dukaja - ogrom archaizmów i zupełnie niezrozumiałych słów sprawił, że po pewnym czasie dosłownie przeskakiwałam przez jego opowieść, którą wspominam jako bełkot. Być może opowiadanie Dukaja ma jakąś wartość czy głębsze znaczenie, ale ja nie odkryłam tego. Reszta opowieści również nie oczarowała mnie, jedynie opowieść Sylwii Chutnik oraz Grażyny Plebanek, ewentualnie Zygmunta Miłoszewskiego, jakoś zdzierżyłam, aczkolwiek prawdopodobnie nikt nie zmusiłby mnie do ponownego zapoznania się z nimi.

Książka wzbudziła moje zainteresowanie nie tylko kuszącą i dość uwodzicielską okładką, ale także swoim tytułem zapowiadającym mocno erotyczną lekturę, która podniesie ciśnienie i apetyt. Och, jakże pierwsze wrażenie może człowieka zmylić... Gdyby ów zbiór opowiadań był naprawdę dobry i interesujący, to wstyd byłoby mi przyznać się, że podczytywałam go przez jakieś dwa miesiące, a w porywach nawet do trzech. Uwierzcie mi, że nie potrafiłam przebrnąć przez niego, a niektóre fragmenty dłużyły się tak niemiłosiernie, że przeskakiwałam ze strony na stronę, aby szybciej dotrzeć do końca. W tym przypadku wychodzi ze mnie masochizm, bo normalny człowiek pewnie dawno rzuciłby Zachciankami w kąt, a ja męczyłam się przez tyle czasu. Cóż, błądzić jest rzeczą ludzką - następnym razem (a mam przeogromną nadzieję, że jednak nie nadejdzie...) poddam się szybciej, ponieważ szkoda zarówno oczu, jak i czasów oraz nerwów. Dobrze Wam radzę - omijajcie tę lekturę szerokim łukiem, a jeżeli macie niezmierną ochotę zapoznać się z twórczością któregoś z wymienionych autorów, to sięgnijcie po ich inne dzieła z nadzieją, że okażą się bardziej udane.

19 komentarzy:

  1. Nie spodziewałam się, że ta książka jest tak słaba. Chociaż polscy autorzy są pełni zahamowań i pruderii, a o seksie piszą słabo. Szkoda, bo okładka ładna...

    OdpowiedzUsuń
  2. Nie kręci mnie temat, no i nie lubię opowiadań. Mimo to, pomyślałam sobie, że mogłabym dać tej książce szansę z uwagi na ciekawy zestaw autorów, ale ostudziłaś mój entuzjazm. :P

    A co do wyzwania, ta edycja będzie niestety bez wytycznych. Brak czasu nie pozwala mi na ogarnięcie tego wszystkiego, a nie chciałam rezygnować z wyzwania.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O szkoda, że wytycznych nie będzie, ale rozumiem Twoją decyzję, bo organizacja wyzwania to ogromne poświęcenie czasowe i nie tylko... :)

      Usuń
  3. Okładka naprawdę robi wrażenie subtelnej i zmysłowej. Szkoda, że treść nie idzie w parze z okładka :]

    OdpowiedzUsuń
  4. Niedawno czytałam opowiadania Rutkowskiego z tej samej tematyki i uważam, że to całkiem zgrabna pozycja. Niemniej po tej jednej mam dosyć, bo na ogół nie sięgam nie dość, że po książki o seksie, to po zbiory krótkich form. Wolę dłuższe formy, które ukazują problemy może bardziej rozwlekle, ale na pewno bardziej dogłębnie (choć to też zależy od książki).

    OdpowiedzUsuń
  5. Zbiór opowiadań z nutką erotyzmu? Nie, to nie dla mnie. Jeszcze "nie jara" mnie ten temat. :)

    OdpowiedzUsuń
  6. I tak nie miałam w planach - w sumie erotyki rzadko do mnie trafiają, a poza tym nie lubię zbiorów opowiadań.

    OdpowiedzUsuń
  7. Erotyk to dość dziwny gatunek, bo powinien rozpalać w nas żądze, a nie nudę.

    OdpowiedzUsuń
  8. Zdecydowanie zgadzam się z Tobą - właściwie mogłabym podpisać się pod Twoją recenzją. Mnie lektura zajęła pół roku, ale to głównie niechlubna "zasługa" Dukaja, bo przez "Portret nietoty" brnąć się po prostu nie da (też nie widzę tam żadnego sensu i zaczynam podejrzewać, że po prostu go nie ma). Nawet kilka całkiem niezłych opowiadań nie podniosło tego zbioru, niestety.

    OdpowiedzUsuń
  9. Cóż, nie lubię krótkich form i nie lubię erotyki w książkach. Chyba nie pasuję do tej pozycji :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też. Tym bardziej, że nie polecasz.

      Usuń
  10. Tytuł od razu przyciągnął mój wzrok, ale tematyka chyba nie dla mnie :) opowiadan tym bardziej nie lubię

    OdpowiedzUsuń
  11. Nie przepadam za taką tematyką, więc pewnie i tak nie skusiłabym się na lekturę. Szkoda tylko tych Twoich męczarni :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Opowiadania do mnie raczej nie przemawiają, proza również... Mam podobnie.... Choćby książka mnie nudziła, irytowała,, to nie odpuszczam, tylko czytam do końca. Do tej pory porzuciłam dwie "Samotny poligamista" i "Sekretnik" K. Michalak. No nie dałam rady ich przeczytać.

    OdpowiedzUsuń
  13. Z jednej strony lubię opowiadania, bo w krótkiej formie trzeba się naprawdę wykazać, żeby zainteresować czytelnika, ale z drugiej - okładka mnie bardziej ciekawi niż treść. No i nie jestem jednak fanką literatury na erotycznej czy na pograniczu erotycznej.. Chyba podziękuję i poszukam polskich autorów w wersji powieściowej, nie opowiadaniowej..

    OdpowiedzUsuń
  14. Opowiadania nie są moim ulubionym stylem, wolę dłuższe formy. Sam pomysł dobry, ale widzę, że z wykonaniem gorzej. Skoro miałabym porzucić w połowie to chyba lepiej nie sięgać. ;)

    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  15. Za tak słabe książki podziękuję :/

    OdpowiedzUsuń
  16. Wiadomo dlaczego jej nie przeczytam. Dodatkowo - styl i wykonanie nie zachęcają. Patrząc na okładkę pomyślałam, że to jedna z książek Munro, nie wiem czemu... :)

    OdpowiedzUsuń
  17. Dobrze, że o niej wspominasz. Wiem czego mam unikać.

    OdpowiedzUsuń

Gościu, będzie mi bardzo miło, jeśli pozostawisz po sobie ślad pod tym postem. Bardzo cenię wszelkie komentarze, ponieważ to one motywują mnie do dalszej pracy nad blogiem. Jest to miejsce, w którym dzielę się z Tobą swoimi spostrzeżeniami, dlatego chętnie poznam Twoją opinię.
Dlatego pisz Gościu, pisz...