Strony

środa, 3 grudnia 2014

Podsumowanie listopada

Przeczytane książki: 5
Liczba przeczytanych stron: 792
Wyniki w ramach wyzwań:
Book Lovers - 3
Czytam opasłe tomiska - 1
Czytamy powieści obyczajowe - 3
Grunt to okładka - 4
Nie tylko literatura piękna - 0
Pod hasłem - 4
Polacy nie gęsi - 5
Przeczytam tyle, ile mam wzrostu -  7,5cm
Z półki - 0


Kolejność według ocen:
1. List z powstania (Anna Klejzerowicz) - 5,5/6
2. Chorowitek (Agnieszka Kaluga) - 5/6
3. Sama. Listy z piwnicy (Grzegorz Kasdepke) - 4,5/6
4. Dla Ciebie wszystko (Katarzyna Michalak) - 4/6
5. Dziennik znaleziony w błękicie (Marek Susdorf) - opinia niebawem

Nie pamiętam, kiedy mój wynik był tak słaby. W zasadzie pięć książek w miesiącu to nie tak mało, ale owe spojrzenie zmienia się, gdy dwie z nich to cienkie książki dla dzieci... Ale cóż, i tak cieszę się, że w ogóle udało mi się wygospodarować chociaż kilka chwil na lekturę, bo było z tym bardzo ciężko. Nie chcę nic planować na grudzień, gdyż obawiam się, że pomimo świątecznego czasu nie znajdę chwili na lekturę, bo nieładnie czytać, gdy odwiedza się bliskich. ;-) Na razie mogę jedynie obiecać, że w najbliższym czasie przeczytacie u mnie o Dzienniku znalezionym w błękicie, a także Ciemno, prawie noc. Wydaje mi się, że po drugiej lekturze czeka mnie kac książkowy...

A jak tam Wasze wyniki listopadowe? :)

35 komentarzy:

  1. Mnie to się wydaje, że po raz pierwszy nie znajdę nic do okładkowego wyzwania

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może jeszcze coś wpadnie Ci w oko, przecież to dopiero początek miesiąca. :) Na pocieszenie - sama nie mam jeszcze żadnej okładki na uwadze. ;-)

      Usuń
  2. Ja przeczytałam zaledwie trzy książki - ale jakie! Trylogia czasu ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Od zawsze powtarzałam, że jesień to paskudna pora roku, a listopad jest najgorszym miesiącem w roku. Nie chce się nic robić, siły człowieka opuszczają, jakieś takie znużenie i oczywiście masa roboty, szkoooła... Jedyny plus jest taki, że już niedługo Święta ^^ U mnie wynik jest bardzo podobny, w ogóle nie miałam wolnego czasu :P Niech grudzień będzie lepszy pod względem czytelniczym :)

    zaczarrowana.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  4. Ja przeczytałam w sumie tylko trzy, ale i tak nie narzekam. Cud, że znalazłam czas na przeczytanie tych kilku, bo ostatnio mam za dużo na głowie ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Ja przeczytałam tylko 3 książki, ale liczbę przeczytanych stron, mamy podobną :) Ja z kolei mam nadzieję, że podczas dłuższej w tym roku przerwy świątecznej wygospodaruję sobie trochę więcej czasu na czytanie :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Moim zdaniem twój wynik nie jest słaby. Mój to tylko dwie książki niestety :(

    OdpowiedzUsuń
  7. Gratulacje! U mnie to chyba tylko 3 ksiażki w tym miesiacu.

    OdpowiedzUsuń
  8. "Mam tak samo, jak Ty..." - też przeczytałam 5 książek i jestem zdruzgotana tą ilością. Muszę się jakoś ogarnąć.

    OdpowiedzUsuń
  9. Nie załamuj się. Pięć książek - nawet krótkich - to całkiem dobry wynik ;)

    OdpowiedzUsuń
  10. Ładny wynik, mimo wszystko. Życzę owocniejszego grudnia!

    OdpowiedzUsuń
  11. W Twojej sytuacji to i powiedziałabym, że rekord! U mnie w listopadzie 4 sztuki, ale w tym 3 grubsze, bo łączna ilość stron to 1350 :)
    A w grudniu też kiepsko, dopiero pierwszą zaczynam... A i w czasie świątecznym nie poczytam, z tych samych względów. Oby do wiosny! A często się mówi, że w jesienne i zimowe wieczor jest więcej czasu, na czytanie również - ja nie wiem kogo to dotyczy...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Otóż to! Ja najwięcej czytam w letnich miesiącach, bo wtedy jakoś fajniej wyjść na podwórko, usiąść na krzesełku, łapać promyki słońca i jednocześnie rozkoszować się lekturą. Podejrzewam, że w przyszłym roku nie będzie mi to dane, bo w tym to nawet udawało mi się czytać w pracy, kiedy akurat nie było klientów. :)

      Usuń
    2. Ja od 4 lat nie usiądę i nie poczytam spokojnie, bo dziecię :) i inne obowiązki, ale teraz na przykład jest u mnie mgła... Zamiast znikać i żeby pojawiło się słonko, to jest jej więcej :( No mam ochotę, ale na bezmyślny serial, czy grę w kulki albo spanie ale nie na czytanie... Nie wiem, może chora jestem? hihi W pracy to ja nie mam szans czytać, tramwajem do domu tylko 10 minut - no klęska

      Usuń
  12. W grudniu wynik podgonisz;) Nie ma co ubolewać, kilka lepsza niż zero ;)

    OdpowiedzUsuń
  13. Gratki :D
    Ja już szukam coś do Twojego wyzwania i znalazłam 3 - tylko czy dam radę je przeczytać. Mam tę trudność, że uczestniczę w 10 wyzwaniach i znaleźć i przeczytać coś do wszystkich wyzwań jest umiejętnością niezwykle czasochłonną :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeśli Cię to pocieszy to ja w 2013 roku miałam 17 wyzwań :) Ale tak mnie to zmęczyło, że teraz mam 8 a za rok zamierzam jeszcze zmniejszyć. Powodzenia!

      Usuń
    2. Magdo, może uspokoję Cię tym, że z ręką na sercu - na razie nie widzę żadnej książki na swojej półce, która pasowałaby mi do grudniowej edycji mojego wyzwania. :P Ja aktualnie uczestniczę w dziewięciu wyzwaniach, a jeszcze niedawno było ich o wiele więcej. Tak jak Ewelina, mam zamiar ograniczyć jeszcze tę liczbę w przyszłym roku, tylko przyznam szczerze, że jakoś mi szkoda, kiedy pomyślę, że z jakiegoś miałabym zrezygnować... ;-)

      Usuń
    3. Sylwia, mnie też szkoda, ale życie... Potrzebuję więcej możliwości, większej swobody, żeby znikały mi książki, których jest coraz więcej - nieprzeczytanych

      Usuń
  14. 5 książek to super wynik, mnie niestety takiego wyniku nie udało się osiągnąć :/

    OdpowiedzUsuń
  15. Ciekawi mnie recenzja "Dzienniku znalezionym w błękicie". Wynikami się nie przejmuj, bo liczy się jakość, a nie ilość :) A w grudniu spędź czas z rodziną :)

    OdpowiedzUsuń
  16. U mnie też bez szału w tym miesiącu... Eh, uroki dorosłości... :P

    https://booklovinbypas.wordpress.com/

    OdpowiedzUsuń
  17. U mnie podobnnie - też 5 książek :)

    OdpowiedzUsuń
  18. Nie przejmuj się, na pewno nadrobisz czytanie. Uważam, że to nie jest zły wynik :)

    OdpowiedzUsuń
  19. Nie liczy się ilość tylko jakość, a widzę, że dość wysoko oceniłaś przeczytane książki :) Powodzenia w grudniu :)

    OdpowiedzUsuń
  20. Twój wynik, porównując z moim nie jest jeszcze taki zły :)
    Zdarzają się każdemu te gorsze chwile, ale i one są potrzebne każdemu molowi książkowemu :)

    OdpowiedzUsuń
  21. Nie liczy się ilość, a zadowolenie z czytanej lektury. Myślę, że te całe podsumowania, przeliczanie książek trochę zabija w nas chęci do pochłaniania tomiszczy :P

    OdpowiedzUsuń
  22. Jak napisała Meme, liczy się radość z czytania! Ja stwierdziłam, że muszę trochę przystopowac, bo czytam na potęgę, nie mając czasu nad zastanowieniem się nad książką, której poświęcam zaledwie dzień czy dwa. I nie nadązam za recenzjami! Dlatego wydaje mi się, że 5 książek na miesiąc to w sam raz :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja akurat nie gonię za recenzowaniem, a tym bardziej z czytaniem, bo lektura to ma być przyjemność. Jednak nie ukrywam, że chciałabym osiągać lepsze efekty miesięczne dla samej siebie, bo czasami kiedy mam chwilkę wolnego, to obijam się, zamiast sięgnąć po dobrą powieść. ;-)

      Usuń
  23. Wynik całkiem niezły, mnie udało się przeczytać tylko 3 książki ;/

    OdpowiedzUsuń
  24. 5 książek to niezły wynik moim zdaniem. Ja sama nie czytam wiele więcej ;). Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  25. Oj tam słaby wynik... Wcale nie jest tak źle, może od stycznia będzie lepiej? Bo w grudniu raczej też nie da się nadrobić ;)

    OdpowiedzUsuń

Gościu, będzie mi bardzo miło, jeśli pozostawisz po sobie ślad pod tym postem. Bardzo cenię wszelkie komentarze, ponieważ to one motywują mnie do dalszej pracy nad blogiem. Jest to miejsce, w którym dzielę się z Tobą swoimi spostrzeżeniami, dlatego chętnie poznam Twoją opinię.
Dlatego pisz Gościu, pisz...