najcięższa praca na świecie!

Na świecie istnieje mnóstwo zawodów obarczonych ogromną odpowiedzialnością, które są niezwykle obciążające - zarówno fizycznie, jak i psychicznie. Jednak większość zawodów ma to do siebie, iż po wyrobieniu konkretnych godzin, człowiek ma prawo do odpoczynku. Mimo to, istnieje pewna praca, którą wykonuje się dwadzieścia cztery godziny na dobę, siedem dni w tygodniu. Nazywana jest... macierzyństwem.

źródło

Nie jestem pewna, czy na macierzyństwo kiedykolwiek przychodzi odpowiednia pora. Nie da się ukryć, ze dzieci wywracają człowiekowi życie do góry nogami.
Jodi Picoult - Dziewiętnaście minut

Macierzyństwo zawsze zaskakuje, nawet wtedy, gdy dziecko było planowane od dawna. Czasami zaskakuje sam fakt bycia w ciąży, innym razem to, co dzieje się z kobiecym ciałem, a jeszcze innym razem zachowania czy postępy własnego dziecka. Potomstwo zawsze wywraca świat do góry nogami. 


Radosny proces poczęcia dziecka, cierpliwość, by je donosić, siła, by je wydać na świat, i uczucie ogromnego zdumienia, które ten proces wieńczy, można porównać tylko do tworzenia książki. Dzieci, identycznie jak książki, są podróżą kobiety w głąb siebie, w czasie której jej ciało, umysł i dusza zmieniają orientację, ukierunkowując się na samo centrum ludzkiej egzystencji.
Isabel Allende - Paula

Macierzyństwo wyzwala w kobiecie potężną siłę, której wcześniej trudno byłoby się spodziewać. Często bycie mamą to ogromna walka - z przeciwnościami losu, z samą sobą, z otoczeniem. Macierzyństwo zmienia, niekiedy na lepsze, innym razem na gorsze, jednak nie da się ukryć, że zazwyczaj kobieta nie jest już tą samą osobą, jaką była przed ciążą. Już pierwsze tygodnie noszenia dziecka w brzuchu potrafią być okupione ogromnym wysiłkiem, szczególnie w przypadku ciąż zagrożonych, potrzebujących podtrzymania czy obarczonych lękiem o życie dziecka - wszelakie badania lekarskie, pobyty w szpitalu, konieczność leżenia w domu i tym podobne niedogodności potrafią dać kość. Ale czego nie zrobi się dla własnego dziecka, niekiedy niezwykle wyczekiwanego?


Macierzyństwo to taki zawód, w którym nie można pracować na zmiany.
Jodi Picoult - Bez mojej zgody

Macierzyństwo jest nieustannym poświęceniem, bo matka nie może wziąć urlopu od własnego dziecka, nawet na żądanie. Owszem, może oddać pociechę na parę dni dla kogoś z rodziny, jednak nadal jest mamą i, prędzej czy później, powróci do swojego dziecka. Mama nie może pozwolić sobie na opuszczenie dziecka, bo denerwuje/płacze/krzyczy/nie słucha się. Nie trzaśnie drzwiami, mówiąc, że to koniec ich znajomości... Istotne jednak, aby owe poświęcenie opierało się na zdrowych relacjach, pozbawionych wypominania, że "tyle zrobiła dla własnego dziecka, a ono nawet nie odwdzięczy się jej niczym". Nie na tym opiera się macierzyństwo, chociaż wiele matek, szczególnie kiedy dziecko dorasta i wyfruwa z gniazda, zapomina o tym...


Naprawdę tak ci zachwalano bycie matką? (...) No bo to jest trochę jak z wodą. Skaczemy do jeziora, a ona wściekle zimne. Więc ci na brzegu wahają się, skoczyć nie skoczyć. My wiemy, że przemrozi im tyłki, ale machamy z wody i krzyczymy: "dawaj dawaj, ciepła jest, ciepła"!
Joanna Woźniczko-Czeczott - Macierzyństwo non-fiction. Relacja z przewrotu domowego

Macierzyństwo to ciężka harówa, obarczona krwią, potem i łzami, nie tylko w czasie porodu, ale również wiele lat po nim. Bycie matką to nocne wstawanie, poświęcanie własnego ciała, którego często nie wraca do poprzedniej formy, a także, kolokwialnie stwierdzając, uwiązanie do małej i bezbronnej istoty, przez dłuższy czas niepotrafiającej zrobić samodzielnie czegokolwiek. W pobliżu może nie być taty, siostry, brata, dziadka, babci, cioci czy wujka, ale mama musi być, bo bez mamy nie ma życia. 


Nie ma znaczenia, że człowiek z wiekiem nabiera mądrości albo zwyczajnie coraz lepiej sobie radzi oszukując się - los matki jest taki, że przez każdy dzień swego życia drży o dziecko. Można udawać, że tak nie jest, czasem nawet trzeba udawać, aby dziecko, widząc że mu się ufa, wciąż do nas wracało, nie zmieni ton wszakże tego, iż macierzyństwo to wieczne cierpienie. Słodkie, gdyż przynoszące radość z dnia dzisiejszego, i równocześnie gorzkie, bo zawczasu naznaczone strachem przed tym co będzie jutro, i przepełnione żalem za tym, co już nie wróci.
Morag Prunty - Przepis na małżeństwo doskonałe

Macierzyństwo to bezustanny lęk - o zagnieżdżenie się zarodka w odpowiednim miejscu, o zdrowie dziecka w brzuchu, o donoszenie ciąży, o poród bez komplikacji, o właściwy rozwój, o samodzielność, o poradzenie sobie w relacjach z rówieśnikami, o pójście do przedszkola i szkoły, o dobre oceny, o znajomości dziecka, o jego przyszłość... Ciągle coś. Matką zostaje się już wtedy, gdy widzi się dwie kreski na teście ciążowym, a później na usg lekarz pokazuje maleńką kropeczkę znajdującą się w macicy. Od tej pory kobieta wie, że będzie mamą, a jej życie ulegnie diametralnej zmianie. Jestem gotowa na te zmiany. Wiem, że czeka mnie jeszcze wiele trudnych chwil, ale wierzę, że maluch odmieni moje życie w pozytywny sposób - w końcu dlatego tak bardzo tego wyczekuję. :)

48 komentarzy

Gościu, będzie mi bardzo miło, jeśli pozostawisz po sobie ślad pod tym postem. Bardzo cenię wszelkie komentarze, ponieważ to one motywują mnie do dalszej pracy nad blogiem. Jest to miejsce, w którym dzielę się z Tobą swoimi spostrzeżeniami, dlatego chętnie poznam Twoją opinię.
Dlatego pisz Gościu, pisz...

  1. Nie ma nic lepszego niż świadoma mama. Nie idealna, ale taka która wobec nadchodzących zmian wypracuje własny kompromis. I tak macierzyństwo jest cudownym zobowiązaniem na całe życie. Można zapytać kiedy termin?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Piękne i mądre słowa! :) Termin na 10 lutego :)

      Usuń
  2. Nie ma nic lepszego niż świadoma mama. Nie idealna, ale taka która wobec nadchodzących zmian wypracuje własny kompromis. I tak macierzyństwo jest cudownym zobowiązaniem na całe życie. Można zapytać kiedy termin?

    OdpowiedzUsuń
  3. A więc trzymam kciuki, żeby wszystko było dobrze:))

    OdpowiedzUsuń
  4. Wspaniały post!
    Tak, macierzyństwo to najbardziej odpowiedzialna praca na świecie. Według mnie, można to nawet uznać za powołanie, do którego nikt nigdy nie jest w pełni przygotowany, a mimo to bierze odpowiedzialność! ;)

    Wierzę, że będziesz wspaniałą mamą!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Piękne porównanie - zgadzam się, że jest to powołanie i uważam, że nie każdy powinien być mamą... Dziękuję ślicznie. Mam nadzieję, że będę mamą taką, jaką chciałabym być. :)

      Usuń
    2. Wierzę, że jeżeli ktoś czegoś bardzo chce, to właśnie to dostanie ;)
      A osoby czytające to osoby bardzo wrażliwe, więc nie masz o co się martwić :D

      Usuń
  5. GRATULACJE!!! Trzymam kciuki, aby wszystko było dobrze.
    Pozdrawiam

    http://monicas-reviews.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  6. Ja już Ci gratulowałam, ale zrobię to jeszcze raz! :) Ogromnie się cieszę, że będziesz mamą, dzielnie Ci kibicowałam zresztą. Trzymam kciuki żeby wszystko było dobrze, polecam Ci Śnieżynki, przeczytałam w ekspresowym tempie a na przyszłość...hmmm... nie ma nic piękniejszego niż taki kilkulatek mówiący Kocham Cię mamusiu :) Pati mówi to sporo razy i jeszcze mnie nie nudzi tylko rozczula :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ewelinko, dziękuję za wsparcie! "Śnieżynki" przeczytam na pewno. Wydawało mi się, że teraz będę czytała książkę za książką, ale jednak pomimo dużej ilości wolnego czasu, brakuje chęci - za to później będzie brakowało czasu. :P Och, wierzę, że te słowa to coś najpiękniejszego na świecie!

      Usuń
    2. Ja zanim zaszłam w ciążę miałam plan, że przeczytam mnóstwo książek i ... nie przeczytałam żadnej. Nie byłam w stanie się skupić. Nawet "Ciężarówką przez 9 miesięcy" czytałam wyrywkowo... Hormony miały inne zdanie w tej sprawie i już... Więcej przeczytałam jak już się Pati urodziła...
      Głowa do góry! Dasz radę :) Trzymam kciuki

      Usuń
  7. Moja droga - gratulacje, odpoczywaj, relaksuj się i wysypiaj ;)

    Już wiesz że to ciężka praca, 24h na dobę, płacz, choróbska, nieprzespane ale każdy dzień przyniesie Ci uśmiech, nadzieję i spełnienie :) małe rączki, uśmiech - patrzysz i wiesz, to całe Twoje życie :)

    Trzymam kciuki - cudowny post :) gorąco Cię pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z wysypianiem się jest problem, bo pęcherz nie pozwala przespać całej nocy, jednak będzie jeszcze gorzej. ;-) Buziaki!

      Usuń
  8. Wielkie, wielkie gratulacje. My się właśnie staramy :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Za gratulacje dziękuję i życzę owocnych starań - oby nie trwały za długo, bo to stresujące jednak. :P

      Usuń
  9. Pięknie napisane! :) Mam nadzieję, że wszystko będzie u Ciebie przebiegać prawidłowo, obawy w końcu ustąpią i pozostanie tylko i wyłącznie radość. :) Trzymam kciuki! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Podejrzewam, że obawy są nieodłączne, ale trzeba wierzyć, że wszystko zakończy się dobrze. A ja trzymam kciuki za Ciebie! :*

      Usuń
  10. Gratulacje:D, ja jestem na etapie oswajania się z myślą, że będę mamą - no w sumie już jestem ;) ale termin dopiero na początek lutego:).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To witam w klubie - u mnie też początek lutego. :D

      Usuń
    2. Sylwuch, to może w Walentynki bobas się pojawi? ;) Życze zdrówka i Tobie i maleństwu, trzymam kciuki za Was, żebyś dobrze przechodziła ten cudowny czas ;*

      Usuń
  11. Wielkie gratulacje! Jesteśmy na podobnym etapie, z tym że ja wyczekuję na pierwsze kopniaki :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Córa ma prawie 5 lat a ja wciąż pamiętam, jakby to było wczoraj, jak zaczęła kopniaczki :)

      Usuń
    2. Ja również wyczekuję kopniaków - powinny pojawić się w przeciągu kolejnych dwóch tygodni. :)

      Usuń
    3. Mogę podpowiedzieć, że ja początkowo ich nie rozróżniałam, bo te kopniaczki przypominały bulgotanie;). Ale teraz szczególnie rano i wieczorem, jak leżę spokojnie, to wyczuwam już je:).

      Usuń
    4. Najpierw człowiek wyczekuje tych kopnięć (ja od ukończenia 19. tygodnia czułam raczej pukanie niż bąbelki), a jak mija 30. tydzień i bolą żebra od ciągłego uderzania, to już nie jest tak fajnie. Zwłaszcza, że młode skutecznie przeszkadza w pracy.

      Usuń
  12. Wspaniała wiadomość! Gratuluję i trzymam kciuki za prawidłowy przebieg tego wyjątkowego dla Ciebie okresu :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Trzymaj, trzymaj, bo przydadzą się. :)

      Usuń
  13. Gratulacje:) Trzymam kciuki, żeby wszystko było dobrze:)

    OdpowiedzUsuń
  14. Gratuluję Ci olbrzymiej mądrości i życzę sobie, żebym - kiedy przyjdzie czas - też taką miała :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O jejku, aż zarumieniłam się... Bardzo dziękuję za tak wspaniałe słowa!

      Usuń
  15. Wspaniały tekst, zgadzam się z Tobą całkowicie :)
    Gratuluję i trzymam kciuki, będzie cudownie !

    OdpowiedzUsuń
  16. Pierwsze, co pomyślałam, gdy przeczytałam "macierzyństwo to poświecenie", że to najłatwiejszy sposób skierowania dziecka bądź dorosłego już do psychoterapeuty "bo ja tyle dla Ciebie poświeciłam!". Faktycznie, potem brzmi już to lepiej.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Właśnie chodziło mi o poświęcenie w tej zdrowej wersji. ;-)

      Usuń
  17. Ja także gratuluję :-) Bycia mamą to najlepsze co mnie spotkało i tobie życzę tego samego!

    OdpowiedzUsuń
  18. Wzruszyłam się! Życzę Tobie i maleństwu wszystkiego dobrego, a przede wszystkim zdrówka! Bardzo się cieszę :) I niezwykle piękny, prawdziwy post.
    Nie mogę się doczekać, kiedy ja doświadczę tych wszystkich wspaniałych macierzyńskich uczuć :)

    OdpowiedzUsuń
  19. Pięknie to napisałaś :), bo to co napisałaś jest piękne. Gratuluję i życzę Tobie i rozwijającemu się maleństwu dużo dobrego i zdrowia :)

    OdpowiedzUsuń
  20. Zawarłaś w tym poście niemal wszystko, co w macierzyństwie ważne. Sama zobaczysz jak bardzo zmieni się Twoje życie, będzie trudniejsze, ale i niesamowicie satysfakcjonujące ;)

    OdpowiedzUsuń

Obsługiwane przez usługę Blogger.