Strony

środa, 9 września 2015

Wielka księga psot. Hania Humorek - Megan McDonald

Tytuł oryginału: Judy Moody and the Bad Luck Charm
WydawnictwoEgmont
Seria/cykl: Wielka księga
Data wydania: 23 lutego 2015
Liczba stron: 375

Często spotykam się z przeświadczeniem, że chłopcy to łobuzy i mają prawo wpadać na niebezpieczne, niekiedy niezbyt mądre pomysły, a dziewczynki muszą być grzeczne, posłuszne i miłe dla wszystkich. Nic bardziej mylnego i krzywdzącego - charakter niewiele ma wspólnego z płcią, czego idealnym przykładem jest chociażby... Hania Humorek!

Hania to 9-latka, która zamierza przeżyć najwspanialsze wakacje swojego życia. Ma mnóstwo pomysłów, jak wspaniale można spożytkować letni czas, jednak na przeszkodzie stają jej przyjaciele, którzy wyjeżdżają na wakacje w dalekie strony. Czyżby miały to być najgorsze wakacje w całej galaktyce? Dziewczynka wie, że nie może na to pozwolić i umawia się z przyjaciółmi, że w wakacje każdy z nich otrzyma punkty za odważne dokonania i wyzwania, a celem jest uzbieranie stu punktów. Hania przejawia ogromną wolę walki - wie, że musi wygrać. Niestety nie okazuje się to tak łatwe, jakby mogło się wydawać, nawet pomimo tego, iż rodzice wyjechali do dziadka, a dziewczynka wraz z bratem Smrodkiem zostaje pod opieką cioci... 

W drugim opowiadaniu Hania przejawia dobrą passę w różnorodnych sytuacjach życiowych, co zawdzięcza szczęśliwej monecie. Dziewczynka jest przekonana, że to moneta, a nie nauka, pomoże jej w wygraniu klasowego konkursu w literowaniu. Jednak życie lubi płatać figle, a Hania dowiaduje się, że szczęście niekoniecznie uzależnione jest od szczęśliwych amuletów...

Wielka księga psot. Hania Humorek to lektura, która z pewnością zachwyci dzieci, szczególnie te lubiące łobuzować. Duże litery pozwalają na swobodne i samodzielne czytanie, a proste oraz zabawne ilustracje autorstwa Petera H. Reynoldsa na pewno wzbudzą wiele pozytywnych odczuć. Polecam tę książkę raczej dzieciom w wieku od 7 lat wzwyż, ponieważ nie jestem przekonana, aby jej treść była odpowiednia dla młodszych smyków. Nazywanie własnego dziecka/brata Smrodkiem, udział w Klubie Siusiającej Ropuchy, czytanie o kupach i wymiotach, a także niebezpiecznych zabawach i pomysłach niosących wiele szkód, mogą nie być właściwie odebrane przez maluchów.

Hania Humorek to mały psotnik z głową pełną pomysłów. Dziewczynka jest niezwykle odważna, czego mogłoby pozazdrościć jej wiele dorosłych osób. W obu opowiadaniach - Hania Humorek i wakacje z dreszczykiem oraz Hania Humorek i wielki pech - tytułowa bohaterka ujawnia się jako osóbka nader energiczna i lubiąca ryzyko, a także potrafiąca walczyć o swoje. Podejrzewam, że jej przygody przypadną do gustu wielu młodym czytelnikom - wbrew pozorom nie tylko dziewczynkom, bo Hania nierzadko udowadnia, że mogłaby stawać w szranki również z chłopcami. 

Książka bierze udział w wyzwaniach: Pod hasłem oraz Przeczytam tyle, ile mam wzrostu (2,7cm).

10 komentarzy:

  1. Hanie Humorek czytałam jak byłam młodsza i pamiętam, że nawet mi się książka podobała. Dużo humoru i ciekawych pomysł sprawiało, że bardzo szybko się ją "połykało". W sam raz dla młodych czytelników. Pozdrawiam :)
    http://biegiemdoksiazki.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  2. To taka urocza bohaterka, że nie sposób przejść obojętnie ;)
    Mam dwa tomiki jej przygód u siebie - na pewno obdaruje nimi kogoś młodszego :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na pewno młody czytelnik będzie zachwycony! :)

      Usuń
  3. Chrześnica mojego męża lubi bardzo łobuzować, więc na prezent będzie idealna.

    OdpowiedzUsuń
  4. Pamiętam, moja koleżanka z dzieciństwa bardzo zachwalała tą serię, ale jakoś nie ciągnęło mnie, żeby ją przeczytać. Teraz raczej też nie zajrzę, ale oczywiście dla berbeciów na prezent ideał ;)
    Pozdrawiam!
    coffeethebook.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  5. Ooo, mam takiego małego chłopca w rodzinie, co lubi łobuzować :) Może mu kupię tę książeczkę w prezencie :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Dla dzieci mojego brata w sam raz :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Dokładnie - ludzie często mylą pojęcia "charakter" i "płeć". Cieszę się, że w końcu ktoś to powiedział! Po książkę chętnie sama bym sięgnęła :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Generalnie irytują mnie takie porównania, więc uczulona jestem na nie! :P

      Usuń
  8. Polecę młodszym w rodzinie, chociaż sama chętnie zajrzałabym do tej książki :)

    OdpowiedzUsuń

Gościu, będzie mi bardzo miło, jeśli pozostawisz po sobie ślad pod tym postem. Bardzo cenię wszelkie komentarze, ponieważ to one motywują mnie do dalszej pracy nad blogiem. Jest to miejsce, w którym dzielę się z Tobą swoimi spostrzeżeniami, dlatego chętnie poznam Twoją opinię.
Dlatego pisz Gościu, pisz...