Strony

wtorek, 24 listopada 2015

szykowanie wyprawki nadal w toku...

Nie wiem, czy to ja jestem dziwna, czy wszystkie ciężarne tak mają, ale największą radość sprawia mi szykowanie wyprawki. Każdą, nawet najmniejszą, rzecz dla Jasia dotykam i oglądam setki razy, aby następnego dnia wyjąć ją z szafy i ponownie powtarzać proces z poprzedniego dnia. Cieszy mnie dosłownie wszystko, jednak zdecydowanie prym wiodą ubranka - tych do rozmiaru 68 mam tyle, że syn zapewne nie założy połowy. Jednak nie żałuję ani jednego zakupu, tym bardziej, że najczęściej szalałam w second-handach, wyłapując w większości firmowe ciuszki za grosze w idealnym stanie. Z tego względu już w 20 tygodniu ciąży dostałam zakaz kupowania ubrań dla Jasia, przynajmniej w tych najmniejszych rozmiarach. Jak możecie się domyślić, przyjęłam to z pokorą, ale i bólem serca, jednocześnie... rozglądając się za większymi rozmiarami! ;-) W ten sposób trafiłam na stronę sklepu Łapciuszki, którego oferta sprawiła, że oczy zaświeciły mi się jak stuwatowe żarówki. 

1. Dres z misiem 2. 2-częściowy welurowy komplet 3. 3-częściowy komplet niemowlęcy 4. Śpiochy z napisem 5. Półśpiochy welurowe 6. Komplet niemowlęcy z lwem 7. Rożek z wkładem kokosowym 8. Butki-paputki 9.  Pościel w owieczki

W ofercie sklepu jest niemal wszystko, co potrzebne każdemu maluszkowi. Począwszy od ubranek (bluzek, body, śpiochów, czapek, dresów, kaftaników, spodni czy sukienek), poprzez śliniaki, szlafroki czy ręczniki kąpielowe, zakończywszy na pościeli, prześcieradłach oraz rożkach niemowlęcych. Ponadto, ubranka są w różnych kolorach oraz rozmiarach - w sklepie można również zakupić ciuchy dla kilkulatków. 

Rzecz jasna, w moim przypadku ogromnym wyzwaniem okazał się wybór tylko tych najpotrzebniejszych rzeczy (jak tu podjąć taką decyzję, skoro wszystko tak przepiękne, przesłodkie i... niezwykle potrzebne? ;-)). Wiedziałam jedno - ubrania muszą być w rozmiarach powyżej 68cm. Poniżej możecie zobaczyć, co przywędrowało do nas, sprawiając, że na moich ustach pojawił się uśmiech od ucha do ucha.


Skład naszej wyprawki:
Uwielbiam ubranka z napisami, więc w naszej wyprawce nie mogło zabraknąć śpiochów z uroczymi tekstami, które na pewno niejednokrotnie skradną czyjeś serce, nawet kiedy Jaś będzie miał zły humor - ciężko denerwować się na malucha, który nosi na piersi napis "Lubię być kochany i mocno przytulany" bądź "Król jest tylko jeden". ;-) Od pierwszego wejrzenia zakochałam się w dresach na stronie Łapciuszki - wiedziałam, że muszę mieć przynajmniej parę kompletów. Postanowiłam zaopatrzyć Jasia w bawełniane, ocieplane dresy z aplikacją słodkiego misia oraz misiowymi łapkami na kolanach, a także dwa komplety ciepłych, welurowych dresików. Nie dość, że są bardzo funkcjonalne oraz miłe w dotyku, to na pewno Jasiowi będzie w nich ciepło. Do tego zdecydowałam się na welurowe półśpiochy, mięciutkie butki oraz 2-częściowy bawełniany komplet, składający się z białej bluzeczki oraz welurowych śpiochów. Owieczki na pościeli tak mnie zauroczyły, że nie byłam w stanie im odmówić - teraz nie wiem, jak uda mi się je schować w poszewki, bo straszliwie mi szkoda ukrywać taki piękny wzór. Rzecz jasna, moja miłość do motywu sówek znowu musiała zostać zaspokojona, zatem zaopatrzyłam Jasia we wspaniały rożek z wyjmowanym wkładem kokosowym, który przyda się nam na dłużej. 

Oczywiście przeglądając ponownie ofertę sklepu Łapciuszki, nieustannie coś wpada mi w oko i pewnie, prędzej czy później, zdecyduję się na jakiś zakup w tym sklepie. Teraz już wiem, że jakość ubranek oraz innych oferowanych dodatków jest wspaniała, zatem warto robić tam zakupy. Polecam ze szczerego serca!

33 komentarze:

  1. Mój Połówek się śmieje, że nasza Kruszynka ma już więcej ciuchów od niego samego :D Fakt, coś w tym jest. Większość ciuszków mamy w rozmiarach od 0-3 mcy, więc mam nadzieję, że w większości pochodzi. I sama szalałam po sh. Jak nie założy to nie będzie mi żal, że kupę szmalu włożyło się w ciuszki, w których dzidzia nie chodziła.
    A jak z wyprawką do szpitala? :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj, mój mąż już dawno został oddelegowany do małej szafy, bo resztę zajmują ciuchy Jasia, nie wspominając o moich. :P My w zasadzie mamy spokój z ubrankami do 6-9 miesięcy. :) Ubranek do szpitala nie biorę, tylko na wyjście, bo w szpitalu ubierają w swoje. A z produktów potrzebnych po porodzie mam niemal wszystko. :)

      Usuń
    2. Też się zastanawiam nad zabraniem ze sobą ciuszków do szpitala. Z jednej strony bym wzięła tylko te na wyjście, z drugiej zaś strony nie wiem w czym piorą te szpitalne ciuszki i tak troszkę się obawiam, że z moim szczęściem moje Dzidzio będzie miało jakąś wysypkę. Zresztą milion ciuszków brać nie będę.
      Ubranka 6-9 mcy też mam dużo :D Jakoś tak nie mogę przejść obojętnie koło tych pięknych ubranek. Tak jak Ty, uwielbiam na nie patrzeć, przekładać, wąchać i pokazywać Połówkowi i mówić patrz jakie fajne. To tak cieszy ^^ Same ubranka, a co dopiero jak się Cud narodzi :D

      Usuń
    3. My z mężem nie jesteśmy alergikami, więc mam nadzieję, że mały przeleży te 2 dni w szpitalnych ubrankach i nic mu nie będzie. Nasze mamy nawet nie myślały o zabieraniu ubranek z domu, a jakoś żyjemy i mamy się dobrze. :)

      Usuń
  2. Bardzo fajny rożek z tą sówką :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ślicznie dziękuję - mnie również zachwycił! :)

      Usuń
  3. W pierwszej ciąży to chyba norma. :) Każdą skarpetkę oglądałam codziennie. Teraz nawet nie chce mi się ze strychu znieść małych ubranek. :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Myślę, że z drugą ciążą może być podobnie, szczególnie kiedy kobieta spodziewa się dziecka innej płci. :)

      Usuń
  4. Patrząc na twoje zmagania z przygotowaniem się na macierzyństwo wracają wspomnienia - jak ja miałam ten sam problem.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dla mnie to akurat nie problem, ale przyjemność! :P

      Usuń
  5. Tez ciągle przeglądałam rzeczy Kuby, kiedy jeszcze był w brzuchu. Teraz ganiam za nim i upominam by nie odsuwał szuflad i nie wyjmował wszystkiego :p śliczne zdobycze! Pierwszy komplet pościeli mieliśmy w sowy. Teraz troche żałuję ze się go pozbylam. Na kiedy masz termin w ogóle? ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Sowy uwielbiam! Termin na początek lutego. :)

      Usuń
  6. To nie tylko Ty tak masz hihi, właśnie czytałam wczoraj u innej blogerki, że robi to samo, wyciąga, patrzy, pierze, składa (piękniejsza strona życia - nazwa bloga, wcześniej czytałam jej bloga o ćwiczeniach i diecie). A ja właśnie na ginekologii leżę i chodzą sobie takie "brzuchatki" jak to mój mąż nazywa;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kochana, a co Ty tam robisz? Wracaj szybko do domu!! Chyba wszystkie "brzuchatki" mają podobnie. :P

      Usuń
  7. Macierzyństwo zobowiązuje, wszystko jest u Ciebie w normie :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Moja szwagierka miała mnóstwo ubranek dla swojego synka a ten urósł w miesiąc i w efekcie miał na sobie jakieś 20% z nich :) więc kupuj te większe rozmiary :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A co mam kupować, jak już wszystko mam? :P Spokojnie, ciuszki mam w różnych rozmiarach - także te na 50 i 56cm, bo oboje z mężem nie mieliśmy dużo centymetrów, więc podejrzewam, że te małe ciuszki mogą nam posłużyć z miesiąc albo i dłużej - poza tym niektóre dzieci trzeba przebierać nieustannie, więc lepiej mieć więcej niż mniej. :)

      Usuń
  9. Kochana, jak ja to rozumiem. Jeszcze niedawno sama szalalam :) teraz ciuszki 56/62 ida w odstawke i zaczynam szukac perelek 68/74 ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja jeszcze w ciąży, a już kupuję ciuchy na 74cm, bo tych mam mniej. :P

      Usuń
  10. Szaleństwo w sprawie dziecięcych ciuszków możliwe, że i mnie niebawem będzie czekać ;-)

    OdpowiedzUsuń
  11. Ja się rozpływam jak widzę takie urocze rzeczy dla maluszków. Mój Filip już taki duży chłopak.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To prawda, dla maluszków ciuchy są najsłodsze, ale i starszakom można wynaleźć coś pięknego! :)

      Usuń
  12. Przy "lubię być kochany i przytulany" pomyslałam tylko "czy nie mają oby mojego rozmiaru w damskiej wersji"? :D

    Słodko ;)

    OdpowiedzUsuń
  13. "ubrania muszą być w rozmiarach powyżej 68cm" - to już wiesz, że tak dużego synka urodzisz? Nie kupujesz nic w rozm.62 albo kilku nawet w rozm.56? Trochę mnie tym zaskoczyłaś...
    A propos...ja jestem chora na wszelkie materiały z sówkami, też kupiliśmy becik z nimi, marzy mi się też kocyk minky z takim wzorem:D.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kochana, a przeczytałaś to, co napisałam wyżej? ;-) Przecież stwierdziłam, że "(...) tych do rozmiaru 68 mam tyle, że syn zapewne nie założy połowy", co znaczy, że ubranek w rozmiarach 50-62 mam mnóstwo, zatem już tych maleńkich nie kupuję. Nie słyszałam nigdy, aby jakiś noworodek urodził się w tak pokaźnym rozmiarze - poza tym, mój maluszek jak na razie z tych drobniejszych, więc spokojnie. ;-)

      Usuń
    2. Booooziu, ależ jestem zakręcona ;-). No chyba czytanie ze zrozumieniem ostatnio kuleje hihi.
      A z ciekawości kiedy masz najbliższe USG? Ja 10 grudnia, nie mogę się doczekać, aż się dowiem, czy Kruszynka zdrowo rośnie i w ogóle.

      Usuń
    3. Wybaczam! :P A u Ciebie który tydzień? Najbliższe USG mam dopiero 14 grudnia, czyli 2 miesiące minie od ostatniego... Wtedy Jaś ważył 494g i bardzo mnie intryguje jego aktualna waga - pewnie będzie z kilogram więcej. :)

      Usuń
  14. Te sowy mnie oczarowały :) Aż chyba z tego wszystkiego rozważę ponowne zajście w ciążę :D

    OdpowiedzUsuń
  15. Szykwanie wyprawki juz niedlugo tez przede mną... Na razie sama dostalam od meza wygodny materac ekologiczny, bo marudzilam ze mi niewygodnie, ale teraz pora pomyslec i o maluszku..

    OdpowiedzUsuń

Gościu, będzie mi bardzo miło, jeśli pozostawisz po sobie ślad pod tym postem. Bardzo cenię wszelkie komentarze, ponieważ to one motywują mnie do dalszej pracy nad blogiem. Jest to miejsce, w którym dzielę się z Tobą swoimi spostrzeżeniami, dlatego chętnie poznam Twoją opinię.
Dlatego pisz Gościu, pisz...