Strony

wtorek, 29 grudnia 2015

Bolało jeszcze bardziej - Lidia Ostałowska

Wydawnictwo: Czarne
Seria/cykl: Reportaż
Data wydania: 10 września 2012
Liczba stron: 192

Bolało jeszcze bardziej to zbiór dwunastu reportaży powstałych na przestrzeni dwudziestu lat. Opowiadania opublikowane w Gazecie Wyborczej doczekały się pojawienia w jednym, konkretnym miejscu, pokazując polską rzeczywistość, która nie napawa optymizmem.

Poppegerowski świat w Przerośli Gołdapskiej i okolicach, gdzie sklep przyjeżdża parę razy w tygodniu, a w tym rodzina Włodarskich z dziesięciorgiem dzieci, którzy swoim pociechom kurtkę kupują na kredyt. Jednak kiedy sołtys szuka osób do pracy, to nie widzi kolejki chętnych... Łódzkie Bałuty, gdzie nastoletni chłopcy przesiadują na osiedlu, a jedyną rozrywką jest przejście się do sklepu i zwinięcie czegoś z półki. Katowickie Bogucice podczas pierwszych spotkań Rahima, Magika i Focusa, tworzących legendarną Paktofonikę. Wieś Wrotnowo, gdzie jedna z rodzin trzyma zwłoki noworodków na strychu, bez większych przeszkód dopuszczając się dzieciobójstwa. Przyjaźń wystawiona na próbę w momencie rozminięcia się priorytetów każdego z przyjaciół. Kobieta znienawidzona przez matkę, czego powodem okazuje się kazirodcza więź z ojcem. Dzieci z okolic Czarnobyla, z którymi los obszedł się w niezwykle okrutny sposób. Życie młodzieży w Białej Podlaskiej upływające w stałym rytmie - od dyskoteki do dyskoteki. Wojna między łódzkimi klubami kibiców, gdzie największym wyzwiskiem jest nazwanie kogoś Żydem. Nieustanne kłótnie mieszkańców Birczy pod Przemyślem, wiążące się z niechęcią do pochowania Ukraińców na ich ziemi. Pani Wera, która nie lubi ludzi, a każdą chwilę poświęca na dbanie o opuszczone groby.

Każda opowieść jest inna, niesie ze sobą zupełnie różny przekaz. Ostałowska przedstawia Polskę w sposób realistyczny, pozbawiony lukru, niekiedy bardzo okrutny, smutny i nieco gorszy, biorąc pod uwagę życie w innych krajach. Najsmutniejsze jest to, że tak naprawdę przez tyle lat zmieniło się u nas niewiele - nadal w naszym państwie nie jest tak, jak powinno... Rządy zmieniają się co parę lat, a duża część obywateli ciągle ledwo wiąże koniec z końcem. Pomimo różnorodnych akcji czy interwencji, dochodzi do wydarzeń mrożących krew w żyłach. Wydawałoby się, że młodzi ludzie mają teraz więcej możliwości niż kilkanaście lat temu, jednak niewielu z nich ma szansę wybicia się, bo zazwyczaj aby móc osiągnąć coś w życiu, trzeba już na samym początku dysponować sporą gotówkę, a w naszym kraju ciężko się dorobić w sposób legalny.

Bolało jeszcze bardziej przeczytałam szybko, jednak dość długo przybierałam się do recenzji, ponieważ ciężko jest stworzyć parę sensownych zdań na tematy, które są tak bliskie, bo toczące się nieopodal i nie tak dawno temu. Zabrakło mi jedynie w tej książce czegoś, co spoiłoby każdą z przedstawionych historii. Lidia Ostałowska przekazuje je w dość suchy i surowy sposób, nie poddając ich do głębszej refleksji - od razu można wyczuć, iż są to po prostu felietony autorki zebrane w jednym miejscu. Niemniej miłośnicy reportaży czy realistycznych opowieści powinni zostać zaspokojeni tą lekturą - ja jestem. 

Inne pozycje z tej serii:
Nie przeproszę, że urodziłam |  Papusza

Książka bierze udział w wyzwaniu: Przeczytam tyle, ile mam wzrostu (1,8cm).

14 komentarzy:

  1. Jeśli znajdę kiedyś w bibliotece, na pewno przeczytam.

    OdpowiedzUsuń
  2. Rzadko sięgam po reportaże, jednak tym mnie zainteresowałaś i z chęcią bym go przeczytała.
    Pozdrawiam,
    Geek of books&serials&films

    OdpowiedzUsuń
  3. Uwielbiam tego typu reportaże i chętnie sięgnę po tę propozycję.

    OdpowiedzUsuń
  4. Nie przepadam za reportażami, muszę się do nich przekonać :)
    pozdrawiam
    http://ifeelonlyapathy.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  5. Uwielbiam sięgać po reportaże dotyczące naszych polskich realiów. Na ten zbiorek ostrzę sobie pazurki już od dawna.

    OdpowiedzUsuń
  6. A ja poza tematem :) I bez wykrętów proszę... :D
    Jest konkurs, do wygrania książeczki z Adamady, piękne! Twojego zgłoszenia brak, więc chciałabym je zobaczyć :)
    http://czytelnicza-dusza.blogspot.com/2015/12/swiateczno-noworoczny-konkurs-z.html

    Jaś się ucieszy :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Książka ideał dla mojej mamy! :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Trochę o tym zbiorze już słyszałam i myślę, że warto byłoby poświęcić czas na zapoznanie się ;)

    OdpowiedzUsuń
  9. Do tej pory raczej nie gustowałam w reportażach, ale myślę, że ten zbiór by mi się spodobał. Może kiedyś zapoznam się z nim bliżej, lecz na razie sterta innych zaległych lektur wcale nie maleje - a wręcz przeciwnie ;)

    OdpowiedzUsuń
  10. Od 1 stycznia Wyzwanie biblioteczne, prowadzone do tej pory przez Martę Kor, będzie pod moimi skrzydłami. Już teraz zapraszam do zapoznania się z zasadami Wyzwania - http://monweg.blog.onet.pl/wyzwanie-biblioteczne/, jak również zapraszam gorąco do uczestnictwa.

    OdpowiedzUsuń
  11. Jak tylko będzie w bibliotece, na pewno się skuszę.

    OdpowiedzUsuń
  12. Chciałabym w tym roku otworzyć się na reportaże, więc z ciekawością przeczytałam Twoją opinię. Nie wiem czy nie łatwiej będzie mi zacząć od czego mniej bliskiego, ale z drugiej strony pewnie niezależnie od miejsca takie historie i tak będą wywoływały wiele emocji.

    OdpowiedzUsuń
  13. Pewnie gdybym zobaczyła tę pozycję w bibliotece czy księgarni, to nawet bym się nie zatrzymała. Nigdy nie lubiłam reportaży, zawsze wolalam uciekac w fikcję. Mam takie postanowienie noworoczne - otworzyć się na nowe gatunki, więc może się skuszę. Dużą zachętą jest to, że zbiór dotyczy tego co dzieje się u nas, w Polsce, w okolicy, może na naszym osiedlu. Co smutne, zauważyłam, że jakoś wszyscy są bardziej chętni do czytania o realiach indyjskich slumsów czy biednych przedmieść amerykańskich cities niż o tym co dzieje się tak blisko...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Paulo, w takim razie zachęcam do otwarcia się na reportaże - sama nie czytam ich zbyt często, ale jeśli już, to zdecydowanie wybieram te o Polsce, bo ciekawią mnie bardziej.

      Usuń

Gościu, będzie mi bardzo miło, jeśli pozostawisz po sobie ślad pod tym postem. Bardzo cenię wszelkie komentarze, ponieważ to one motywują mnie do dalszej pracy nad blogiem. Jest to miejsce, w którym dzielę się z Tobą swoimi spostrzeżeniami, dlatego chętnie poznam Twoją opinię.
Dlatego pisz Gościu, pisz...