Strony

niedziela, 3 stycznia 2016

Dziecięcy kącik do spania


Z powyższego zdjęcia łatwo wywnioskować, że w końcu doczekałam się zakupu łóżeczka dla Jasia. Ogromny wybór kolorów, motywów czy różnorodnych funkcji, jakie posiadają niektóre łóżeczka, jest tak duży, że człowiek dostaje oczopląsu i bólu głowy od tego wszystkiego. Rzecz jasna, kiedy już zdecydowaliśmy się na konkretne łóżeczko, musieliśmy wybrać materac, pościel i parę innych akcesoriów, co spadło na moją głowę, ponieważ mężowi (jak to u większości) - wszystko jedno. Na szczęście udało mi się upolować odpowiednie poszewki na pościel w wymarzonych kolorach, ponieważ wypełnienie już mamy - zdecydowałam się na razie na jeden komplet poszewek ze względu na to, że będziemy próbować usypiać maluszka w śpiworku bądź rożku, zatem kołderka i poduszka przydadzą się nieco później. Przeglądając różnorodne strony internetowe, trafiłam na stronę Tiny Star, gdzie ujrzałam przepiękny i bardzo funkcjonalny kokon niemowlęcy, który stanowi świetną alternatywę dla kołdry, śpiworka czy rożka, w których niekiedy jest zbyt gorąco małemu dziecku, szczególnie jeśli, tak jak w naszym w przypadku, dość mocno grzeją w mieszkaniu. 


Wbrew pozorom, małe dzieci nie lubią mieć zbyt dużej przestrzeni dla siebie, ponieważ przez 9 miesięcy przebywania w brzuchu mamy - było im ciemno, ciepło oraz ciasno, dlatego warto zapewnić maluszkowi jak najwięcej komfortu i pomóc mu przystosować się do świata poprzez przypomnienie mu, że poza brzuszkiem też może być całkiem fajnie. Taki kokon ogranicza dziecku przestrzeń, jednocześnie dając mu możliwość swobodnego wierzgania nóżkami. Na pewno będziemy używać go zarówno w łóżeczku, jak i w wózku, na kanapie czy dywanie. Ponadto, możliwe, że czasami trzeba będzie maluszka wziąć do własnego łóżka, a taki kokon zabezpiecza dziecko i sprawia, że rodzice są spokojniejsi. Dodatkowym atutem jest możliwość regulowania brzegów za pomocą sznureczka, a kolor jest dwustronny, więc jeden kokon może robić za dwa różne! ;-)


Nie wiem jak Wy, ale ja uwielbiam wszelkiego rodzaju poduszki - im bardziej oryginalna, tym lepiej. Zatem na pewno nie dziwicie się, że urzekła mnie ta piękna podusia w kształcie chmurki... Idealnie komponuje się z zamysłem kącika Jasia, szczególnie jeżeli chodzi o kolorystykę, czyli szarość - biel - mięta. Poduszka uszyta jest z dwóch różnych tkanin - jedna strona to miętowy polar minky, a druga jest stuprocentową bawełną w gwiazdki. Wykończenie jej tasiemką z pomponikami nadaje jej charakteru oraz lekkości. Początkowo poduszka będzie jedynie elementem wystroju, ale na pewno szybko uzyska uznanie Jasia i będzie przytulana przy każdej możliwej okazji. :)


Aby i Jaś miał frajdę, zdecydowałam, że warto nabyć również przytulańca będącego jednocześnie zabawką sensoryczną. Jedna strona to stuprocentowa bawełna, a druga - mięciutki polar minky. Brzegi obszyte są kolorowymi tasiemkami, których faktury i barwy przyciągają dziecięcy wzrok, jednocześnie stymulując go i zachęcając malucha do chwytania poszczególnych wstążeczek. A po wyczerpującej zabawie zawsze można wtulić się w taką zabawkę i oddać się w objęcia Morfeusza...


Przez ostatnie parę miesięcy nabyłam wiele, mniej lub bardziej, istotnych informacji na różnorodne tematy związane z macierzyństwem, a także różnorakimi przydatnymi rozwiązaniami podczas opieki nad maluszkiem. Dużo dobrego naczytałam się o pieluszkach bambusowych, dlatego jedną widzicie powyżej - zakochałam się nie tylko w uroczym wzorze, ale również (przede wszystkim!) we właściwościach tych pieluch, które biją na głowę tetrę czy flanele. Nie dość, że są jedwabiście miękkie i przyjemne w dotyku (nawet po praniu), to dodatkowo pochłaniają promienie słoneczne, są niezwykle chłonne, mają właściwości antybakteryjne oraz antyalergiczne, a także posiadają właściwości termoregulacyjne (kiedy jest gorąco - chłodzą, a gdy jest zimno - ogrzewają). Szczególnie przy pierwszym dziecku można zwariować, nieustannie rozmyślając, czy maluchowi nie jest za zimno bądź za ciepło - wtedy najlepiej mieć przy sobie bambusową pieluszkę. Na pewno świetnie sprawdzi się również jako zabezpieczenie maluszka przed spoceniem się w foteliku samochodowym podczas jazdy autem. 

Kiedy tak patrzę na te zdjęcia, uświadamiam sobie, że teoretycznie za jakieś 5 tygodni kokon będzie wypełniony już małym ciałkiem, wierzgającym nóżkami i rączkami we wszystkie strony. Aż ciężko mi w to uwierzyć! Mam nadzieję, że Jasiowi spodoba się jego kącik i z przyjemnością będzie spędzał w nim swój czas - muszę mu wytłumaczyć, że skoro rodzice spędzili nad nim tyle czasu, to wypadałoby mieć chociaż krztę wdzięczności i spać w swoim łóżku, a nie z rodzicami. ;-)

40 komentarzy:

  1. Kocham groszki... To łóżeczko aż sobie skopiuję (na zaś, jak kiedyś będę chciała dziecko! :D)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też bardzo lubię motyw groszków. Proszę bardzo, kopiuj! :)

      Usuń
  2. Ale stylowo jest u Jasia! Fajny ten kokon, nigdy czegoś takiego nie widziałam:) Muszę zapamiętać, że coś takiego jest:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Myślę, że taki kokon to świetna sprawa. :) Pewnie stylowo przestanie być, kiedy w łóżeczku pojawi się milion maskotek, ale... na razie cieszę się tym porządkiem, póki mogę. :P

      Usuń
    2. Ten komentarz został usunięty przez autora.

      Usuń
    3. Tak jak mówiłam przyda się, wpadłam odświeżyć wiedzę, bo pamiętałam, że coś u Ciebie było o wyprawce:) Coś mi rożek chodził po głowie, a to kokon. I jak się sprawdził?

      Usuń
    4. Kochana, czy mogę gratulować? :)
      Przez pierwsze tygodnie życia Jaś spał w koszu Mojżesza i kokonie, który sprawdził się rewelacyjnie. Żałuję tylko, że tak krótko, ale to ze względu na wymiary Jasia - zazwyczaj dzieciom wystarcza spokojnie na parę miesięcy. Naprawdę polecam, bo maluszek czuje się tam niemal jak w brzuszku - ciasno, ciepło. :)

      Usuń
    5. Dzięki za odpowiedź:* Nie chcę zapeszać, ale jestem dobrej myśli, to 4 tydzień:)
      Na pewno poszukam takiego kokona, bo rożek chyba też nie na długo się przydaje:) No i te pieluszki bambusowe, fajna sprawa, a jakie wzory piękne:)

      Usuń
    6. O rajciu, to sam począteczek. :) Trzymam kciuki za Twoje szczęście!! My rożki mieliśmy dwa i w zasadzie Jaś w ogóle w nich nie spał - jakoś nieporęcznie w nich było, a poza tym za ciepło. ;-) O tak, pieluszki bambusowe są świetne i bardzo miłe w dotyku.

      Usuń
  3. Ależ ładnie :) Pamiętam ten etap, gdy łóżeczko już stoi i czeka.. I wszystko jest takie piękne i przemyślane.. Życzę Ci, aby to był przydatny mebel, proza życia podpowiada mi, że może być różnie.. bo u nas Kamyczek okoniem staje, gdy czas do łóżeczka.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zdaję sobie sprawę z tego, że może być różnie... Mam jednak nadzieję, że twardo będę odkładała Jasia do łóżeczka, bo osobiście będę miała mnóstwo obaw, kładąc go do naszego łóżka, bo mąż potrafi nieświadomie nieźle przywalić w nocy ręką, więc wolałabym uniknąć przykrych niespodzianek. :P

      Usuń
  4. piękny kącik... mój syn takiego nie miał i nie ma. a ja wolę jak śpi ze mną w łózku... oj ta wygodna matka ;)
    Jaś na pewno będzie zachwycony!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam nadzieję, że synek nie będzie wybredny i szybko zadomowi się u nas. :) Moje marzenia związane z dziecięcym pokoikiem są zdecydowanie większe, ale mamy za małe kąty, dlatego będziemy w tym samym pokoju, gdzie miejsca jest teraz tyle, aby tylko postawić stopy na podłodze. :P

      Usuń
  5. Ach, jak pięknie!
    Nie mogę się doczekać, aż maleństwo już się w tym łóżeczku pojawi :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Pierwszy raz słyszę o kokonie :)
    Ślicznie wygląda łóżeczko i te groszki, trzymam kciuki żeby Jaś łaskawym okiem patrzył na spanie w tych pieleszach.... różnie z tym przecież bywa...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Trzymaj kciuki, trzymaj, bo może się przydać! :P

      Usuń
  7. Pięknie! U nas łóżeczko też już stoi na docelowym miejscu. Ja również nie mogę uwierzyć, że został tylko nieco ponad miesiąc... Trzymam kciuki i pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja za Ciebie również trzymam kciuki! :)

      Usuń
  8. Pięknie to wszystko wygląda! U mnie będą gościć podobne kolory, trochę więcej będzie białego. W kokonie jestem zakochana, jednak jest to dla mnie dość spory wydatek, na stosunkowo krótki czas użytkowania.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Te kolory od razu podbiły moje serce - niestety ostatnio okazały się straszliwie modne, ale trudno, jakoś muszę to przeboleć. :) Kokon nie kosztuje paru złotych, ale w zasadzie wystarczy na jakieś pół roku, a do tego jest bardzo uniwersalny i może przydać się kolejnemu maluszkowi. A żeby mieć go i nie wydać na niego ani złotówki, najlepiej poprosić gości odwiedzających maluszka o kupienie kokonu zamiast setnej pary śpioszków! :)

      Usuń
  9. Piękne miejsce! Jestem pewna, że mały Jasio będzie w takim wspaniałym łóżeczku śnił same wspaniałe sny ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oby Twoje słowa były prorocze! :*

      Usuń
  10. Będzie się Jasiowi miło spało :)
    Również chciałam zakupić ten kokon, jednak wolałam o tym nie wspominać mojemu Połówkowi, bo by zaraz było "a po co Ci? naoglądasz się tych blogów i też wszystko chcesz!". Także jak będą wolne fundusze to może się skuszę :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Coś pięknego! Aż mi się serce rozpuszcza, jak widzę takie łóżeczka ;-)

    OdpowiedzUsuń
  12. Ciekawa sprawa z tym kokonem - nigdy wcześniej się z tym nie spotkałam (ale na moich znajomych jeszcze za wcześnie jeśli chodzi o dzieciate tematy, a na ciocie trochę za późno, by być z nowinkami na bieżąco). Na pierwsze miesiące faktycznie przydatna rzecz - nie trzeba się martwić, ze maluch sturla się pod szczebelki i będzie uciskał np. główkę. Ciekawa jestem jak będzie Ci się sprawdzał (a właściwie Jasiowi), kiedy już zainteresowany zacznie go użytkować ;).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam nadzieję, że oboje będziemy zadowoleni! :)

      Usuń
  13. Przepiękne rzeczy. Z każdym rokiem młodzi rodzice mogą wybierać w coraz to większym asortymencie. Aż nie mogę się doczekać kiedy ja będę mogła zacząć rozglądać się za takimi cudownościami.

    OdpowiedzUsuń
  14. Ale piękny kącik urządziłaś dla Jasia! Już nie mogę się doczekać pierwszego zdjęcia twojego maluszka:) Podusie piękne i kokon to chyba bardzo dobry wybór (piszę chyba, bo sama nie testowałam). Jestem ciekawa jak u was sprawdzą się pieluszki bambusowe:)
    Pozdrawiam i trzymam kciuki :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Piękny kącik dla maluszka :) To już niedługo łóżeczko postoi puste! Pewnie już się nie możesz tego doczekać! O tych kokonach to nie słyszałam, ale wydają się fajne. My na początku kładlismy naszą córcię do rożka, a gdy z niego wyrosła (szybciej niż sądziliśmy), to spała w śpiworku - i do tej pory w nim śpi. Pozdrawiam serdecznie i życzę szczęścia, siły i zdrówka w nadchodzących tygodniach :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję! :) Łóżeczko może zapełnić się w zasadzie już każdego dnia - wszystko zależy od woli Jasia. To prawda, czekanie chyba mnie wykończy, bo już ciężko mi, więc chciałabym mieć to wszystko za sobą. :(

      Usuń
  16. A to śliczne łóżeczko stawiasz w pokoju maluszka czy na początku w Waszej sypialni?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mamy dwa pokoje, więc nie mamy za bardzo z czym szaleć - łóżeczko będzie stało w pokoju, gdzie my będziemy spać, a kiedy już Jaś podrośnie, to wtedy wyprowadzimy się z mężem do większego pokoju. :P

      Usuń
    2. no to my podobnie- za tydzień się przeprowadzamy i już nie nogę się doczekąc!!!;)))

      Usuń
  17. Zastanawiam się jak sprawdzi się kokon. My nie mieliśmy, u nas rożki były strzałem w dziesiątkę, a gdy córcia z nich wyrosła to teraz śpiworki są na topie. A kokon? :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z kolei u nas rożki i śpiworki nie sprawdziły się, a kokon jak najbardziej. :)

      Usuń

Gościu, będzie mi bardzo miło, jeśli pozostawisz po sobie ślad pod tym postem. Bardzo cenię wszelkie komentarze, ponieważ to one motywują mnie do dalszej pracy nad blogiem. Jest to miejsce, w którym dzielę się z Tobą swoimi spostrzeżeniami, dlatego chętnie poznam Twoją opinię.
Dlatego pisz Gościu, pisz...