Strony

niedziela, 20 marca 2016

Amber - Gail McHugh

Tytuł oryginału: Amber to Ashes
WydawnictwoAkurat
Data wydania: 3 lutego 2016
Liczba stron: 592

Amber Moretti nigdy nie spodziewałaby się, że jej pierwszy dzień nauki na uniwersytecie w Maryland pociągnie za sobą lawinę nieoczekiwanych zdarzeń, które na zawsze odmienią jej życie. W przeciągu kilkunastu minut poznaje dwóch chłopaków, którzy prywatnie są najlepszymi przyjaciółmi. Ryder Ashcroft jest bezczelny, odważny i arogancki - idealny przedstawiciel typowego "złego chłopca". Z kolei Brock Cunningham roztacza wokół siebie uroczą i uwodzicielską aurę, przejawiając nutkę romantyzmu wobec płci pięknej. Obaj wydają się zupełnie różni, co bardzo pociąga Amber i sprawia, że ich wzajemne relacje brną w niebezpieczny zaułek, z którego nie ma powrotu...

Serce nie sługa. Nie przejmuje się tym,  co na logikę mogłoby się okazać niezdrowe. Gdy pojawi się iskra uczucia, budzi się, porażone obietnicą rozkosznego ognia, nie zważa na zasady i nie słucha zdrowego rozsądku. Z każdym uderzeniem pompuje w żyły tęsknotę za dotykiem, smakiem i zapachem miłości, wymywając z umysłu logiczne myśli i pozbawiając się ich niczym śmieci. *

Cieszę się, że autorka nieco odeszła od schematu i Amber nie jest niewinną sierotką, którą starsi koledzy pragną sprowadzić na złą drogę. Dziewczyna jest typem wojowniczki, niepoddającej się nawet w obliczu najgorszych tragedii, które dotknęły ją w dzieciństwie, będącym jednym wielkim koszmarem. Dawne wspomnienia i przeżycia sprawiają, że Amber szuka bliskości i ukojenia, rozładowując swoje lęki poprzez seks z mężczyznami, przez co niekiedy sama nazywa siebie dziwką. Co więcej, każdy z bohaterów traktuje akt seksualny jako swoistą terapię poprzez oczyszczenie umysłu, zapomnienie o demonach przeszłości dzięki chwilowemu zatraceniu się, ponieważ zarówno Amber, jak i Brock oraz Ryder noszą w sobie masę tajemnic, z którymi nie jest im łatwo żyć. 

Istotnym wnioskiem, jaki wysnułam z tej opowieści, jest fakt, iż tak naprawdę nigdy nie możemy być pewni drugiej osoby. Każdy pragnie pokazać się innym z jak najlepszej strony, niejednokrotnie tuszując swoje wady bądź pewne braki, przedstawiając siebie we wspaniałym świetle, co często mija się z prawdą. Brock, okazujący się niemal ideałem, uświadamia, że są to pozory - owszem, jest kochającym facetem, który jednak potrafi dopuścić się okrutnych rzeczy względem innych, robiąc to niemal bez żadnych wyrzutów sumienia. W takim przypadku jego wrażliwość i pozorna delikatność zostają zgładzone przez bezwzględność, jaka niekiedy przejawia się w jego czynach. Z kolei arogancki Ryder, który sprawia wrażenie, jakby nie zależało mu na nikim i niczym, okazuje się niezwykle dobrym i wrażliwym człowiekiem, wzbudzającym zaufanie. Jak widać, pierwsze wrażenie może być mylne, dlatego nie dajmy mu się zwieść.

Przeszłość buduje nas jako ludzi. Blizny, które pozostawia kształtują nas, a to, jak sobie radzimy z jej konsekwencjami, rzeźbi naszą duszę. **

Moje początkowe wrażenia po pierwszych kilkudziesięciu stronach? O rany, to chyba jedna z najlepszych, najbardziej wciągających i dopracowanych książek, jakie czytałam! Niestety po pewnym czasie moja percepcja zmieniła się, ponieważ zaczęłam natykać się na coraz więcej niedociągnięć i kwestii spornych, które mierzwiły mnie i burzyły radość czytania. Po pierwsze, nie bardzo w tej historii pasował mi tak górnolotny i barwny język, jakim posługiwali się bohaterowie. Miałam okazję przebywać w różnych środowiskach, ale żaden młody człowiek w życiu codziennym nie posługuje się tak patetycznym słownictwem, używając całej gamy środków stylistycznych. Czy znacie kogoś, kto stwierdziłby, że jakaś osoba wymalowała tęczę na mrocznym płótnie jej świata albo, iż zna kogoś, kto jest chemioterapią na raka, który rozprzestrzenił się w jego duszyPodejrzewam, że niekoniecznie, a bohaterowie Amber nieustannie komunikują się w takim stylu. Ponadto, niektóre sytuacje i twierdzenia, jakie głosili, wprawiały mnie w osłupienie - dzięki tej powieści dowiedziałam się, chociażby że golenie miejsc intymnych u kobiety jest spełnieniem marzeń każdego faceta. Hmm, przydałoby się zrobić ankietę wśród mężczyzn, bo zawsze myślałam, że jednak sfera ich marzeń dotyczy zupełnie innych obszarów...

Amber, Brock i Ryder, pomimo młodego wieku, posiadają już bogaty bagaż doświadczeń, ponieważ życie nie oszczędzało żadnego z nich. Dziewczyna szybko dzieli się z nimi swoimi bolesnymi wspomnieniami, co sprawia, że obaj zaczynają traktować ją jak boginię, a jej poraniona dusza kręci ich tak mocno, że jeden i drugi miłosiernie pragnie ją uleczyć. Na dobrą sprawę tytułowej bohaterce można jedynie pozazdrościć - dwóch przystojniaków skaczących nad nią jak nad jajkiem, którzy są w stanie stracić własne życie, aby tylko poprawić jej humor. A Amber? No cóż, niekiedy budzi irytację - zdaję sobie sprawę, że kwintesencją całej powieści jest uczucie do dwóch mężczyzn jednocześnie, jednak, mimo wszystko, ciężko jest zrozumieć, przynajmniej dla mnie, kobietę, która trwając w szczęśliwym związku, nadal szuka wrażeń, lgnąc do faceta, jakiego uważa za aroganckiego dupka. On również nie wykazuje nadmiernej wierności wobec własnego przyjaciela, gdyż bez większych skrupułów podrywa jego dziewczynę... A do tego wszyscy są niezwykle zdziwieni, kiedy nagle ich wspólne bardzo bliskie kontakty sprawiają, że pomiędzy nimi dochodzi do scen zazdrości przepełnionych bólem i rozterkami. Cóż, takie sytuacje rzadko przechodzą echem w czyimkolwiek życiu...

Miłość jest czysta i jednocześnie samolubna. Potrafi sprawić, że pragniemy rzeczy, których nie powinniśmy pragnąć. Że nienawidzimy osoby, jaką się stajemy. Miłość jest szczodra i chciwa, niezdecydowana i zaborcza, mściwa i magiczna zarazem. Sprawia, że przeskakujemy z jednej urojonej emocji w drugą, trzymając nas jednocześnie w nikczemnej sieci euforii, uplecionej z najpiękniejszych kłamstw i najstraszniejszych prawd. ***

Amber nie jest zwyczajną powieścią o młodych ludziach, pragnących pobawić się w trójkąt, aby przekonać się, kto wygra, a kto będzie musiał odejść ze spuszczoną głową. To książka o demonach przeszłości, z jakimi boryka się wielu z nas - samotności, przemocy, śmierci, uzależnieniach, poważnych chorobach, utracie bliskich, usilne zabieganie o miłość matki, zniszczonym dzieciństwie. Kilkustronicowe opisy aktów miłosnych są tutaj tylko dodatkiem - co prawda, szczegółowym, mocnym i dosadnym, ale jednak niezajmującym miejsca innym, bardziej istotnym tematom. Do tego zaskakujące i otwarte zakończenie wzbudza ogromną ciekawość i nieodpartą chęć poznania dalszych losów bohaterów - ja na pewno będę wyczekiwała kolejnej części, bo pomimo pewnych niejasności i momentów irytacji podczas czytania, uważam, że cała historia jest godna poznania i wyrobienia własnego zdania na jej temat. 

* cytat ze str. 277
** cytat ze str. 256
*** cytat ze str. 508

Książka bierze udział w wyzwaniach: Cztery pory roku, Czytamy powieści obyczajoweGrunt to okładka oraz Pod hasłem.

32 komentarze:

  1. Cieszę się, że książka przypadła Ci jako tako do gustu. :) Jest wartościowa pod wieloma względami, zgadzam się. :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja również już jestem po lekturze tej książki i muszę przyznać, że nie wiem, co mam do końca o niej myśleć.
    Pozdrawiam
    http://monicas-reviews.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Szczerze? Mam tak samo... Generalnie wrażenia są pozytywne, ale jednak wiele w tej powieści niedociągnięć i zbyt dziwnych sytuacji. ;-)

      Usuń
  3. Cieszę się, że Tobie się spodobała, ale do mnie kompletnie nie trafiła. Bohaterowie wydali mi się nielogicznie skonstruowani, raz zbyt delikatni, raz zbyt ostrzy, sprzeczni po prostu, zaś sceny łóżkowe to było dla mnie za wiele, pewnie wiesz, do której scen piję szczególnie. ;)

    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z jednej strony książka podobała mi się, a z drugiej wiele wątków i niedociągnięć irytowało, więc do końca nie potrafię stanąć ZA lub PRZECIW "Amber". Co do sceny łóżkowej - nie mogłaś przeżyć opisów czy generalnie całej sytuacji? No nie powiem, odważni są! :P

      Usuń
  4. Dużo ostatnio pozytywnych opinii słyszałam o tej książce, ja jej jeszcze nie czytałam, ale może się skuszę. :)
    Buziaki,
    StormWind z bloga cudowneksiazki.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  5. Siostra brała udział w BOOK Tour, zajrzałam jej przez ramię do książki, ale język też mi się wydał zbyt poetycki. Poza tym, zupełnie mnie to fabularnie nie zachwyca.

    OdpowiedzUsuń
  6. Mi osobiście książka nie przypadła do gustu. Ale przeczytam kontynuację z czystej ciekawości. Bardzo fajnie opisałaś wszystko ,to co bym chciała wiedzieć. Jakbym nie czytała książki :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się - starałam się nie zdradzić zbyt wiele z fabuły, chociaż nie jest to łatwe, a jednak opisać swoje wrażenia. :)

      Usuń
  7. Książka już czeka na mojej półce. Jestem jej bardzo ciekawa.

    OdpowiedzUsuń
  8. Jakoś nie jestem do niej przekonana... może kiedyś się skuszę :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Zaciekawiła mnie ta książka:)

    OdpowiedzUsuń
  10. Niestety jakoś tym razem książka nie dla mnie. Coś mnie od niej odsuwa, tylko jeszcze nie wiem co. Pomimo tego recenzja jest naprawdę bardzo dobra. Przyjemnie się ją czytało i ciekawe cytaty;)
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo dziękuję za komplement - dla takich słów warto pisać! :)

      Usuń
  11. Ja jestem już po przeczytaniu.. mieszane uczucia mam. Jednak każdy ma prawo mieć inne zdanie.
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Moja recenzja też pokazuje, że mam mieszane uczucia. ;-)

      Usuń
  12. Pierwszy raz słyszę o tej ksiące, ale zaciekawiła mnie i chyba będę musiała ją przeczytać ! :D

    http://gronercik.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Patrycjo, gdzie Ty się uchowałaś, że nie słyszałaś o tej książce? :)

      Usuń
  13. Dużo czytałam o tej książce i myślę, że któregoś dnia się za nią zabiorę :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Nie przepadam za powieściami erotycznymi, ale nie wiem czy się nie przełamię, choć martwi mnie trochę styl tej historii, jednak do odważnych świat należy ;-)

    OdpowiedzUsuń
  15. A mi się "Amber" bardzo podobała. Nie raz przebywałam w otoczeniu takich ludzi (ba nie chodzi mi tutaj o sekret głównych bohaterów) no i żaden typowy "bad boy" nie przyrównał żadnej dziewczyny do chemioterapii, ale kto tam wie. A o dziwo o goleniu miejsc intymnych słyszałam nie raz, choć uważam to za... eh, szkoda gadać! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Naprawdę? Kurde, chyba muszę popytać kolegów, czy naprawdę marzą o tym... Mój mąż śmiał się z tego i powiedział, że nie jest to jego marzenie, ale dla mnie zrobiłby wszystko. :P

      Usuń
  16. Liczę na to, że już niedługo do mnie trafi :)

    OdpowiedzUsuń
  17. Zainteresowalaś mnie swoją recenzją.
    Bardzo podobają mi się również przytoczone przez Ciebie cytaty.
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  18. Ja też po lekturze "Amber". Średnio mi sie podobała. Czytałam lepsze powieści z New Adult, ale mimo wszystko jestem ciekawa dalszych losów bohaterki.

    OdpowiedzUsuń
  19. Ostatnio o tej książce jest bardzo głośno, ale ja cały czas odnoszę wrażenie, że nie jest dla mnie ;)

    OdpowiedzUsuń
  20. Nie czytałam, ale wydaje mi się, że to chyba nie moje klimaty - a te patetyczne sformułowania faktycznie trochę mi tu nie pasują. Chyba już lepiej byłoby, gdyby mówili jakimś młodzieżowym slangiem ;)

    OdpowiedzUsuń
  21. Lubię bohaterki wojowniczki, lecz sposób wali Amber jest dość oryginalny, ale przez to powieść intryguje i na pewno będę chciała przeczytać ^^
    Bądź tu teraz

    OdpowiedzUsuń
  22. Jestem już po lekturze, ta pozycja nie podbiła mojego serca, ale też nie czuje się do końca zawiedziona. Czekam na drugi tom!

    OdpowiedzUsuń
  23. Eh, demony przeszłości.. Brzmi bardzo ciekawie! Zapisuję sobie ten tytuł i koniecznie po niego sięgnę w najbliższej przyszłości, chętnie zapoznam się z tą historią :)

    OdpowiedzUsuń

Gościu, będzie mi bardzo miło, jeśli pozostawisz po sobie ślad pod tym postem. Bardzo cenię wszelkie komentarze, ponieważ to one motywują mnie do dalszej pracy nad blogiem. Jest to miejsce, w którym dzielę się z Tobą swoimi spostrzeżeniami, dlatego chętnie poznam Twoją opinię.
Dlatego pisz Gościu, pisz...