Strony

piątek, 4 marca 2016

Margot - Michał Witkowski

Wydawnictwo: Świat Książki
Data wydania: 26 sierpnia 2009
Liczba stron: 208

Lubię odważne, kontrowersyjne i bezpruderyjne książki, poruszające tematy, o których większość ludzi boi bądź wstydzi się otwarcie pisać. Takie tytuły sprzedają się, niekiedy wywołując czytelniczą burzę oraz falę krytyki. Osobiście uważam, że w naszym kraju za mało mówi się o sprawach trudnych, dlatego niekiedy jedynym wyjściem jest przedstawienie danego tematu w książce, co może wydawać się rzeczą nieco lżejszą do przetrawienia. Z tego względu miałam całkiem poważne oczekiwania względem Margot - książki Michała Witkowskiego, który potrafi zaszokować na salonach, często irytując do granic możliwości.

Prym w książce wiodą trzy osoby - tytułowa bohaterka, Asia oraz Waldek Jesionka. Margot jest kierowcą tira, co niekiedy budzi sprzeczne odczucia szczególnie u mężczyzn, a do tego lubi szukać mocnych wrażeń. Asia to niepełnosprawna dziewczyna, która zakupuje CB-radio, żeby w jakikolwiek sposób połączyć się ze światem i poczuć się potrzebną. Waldek Jesionka, zwany Waldim Bacardi Mandarynką, z prostego chłopaka codziennie koczującego na przystanku staje się rozchwytywaną gwiazdą, o którą walczą największe stacje telewizyjne. 

Na dobrą sprawę życie każdego z bohaterów toczy się swoim torem - Margot słyszała o tajemniczej Asi, a Waldi jest znany wszystkim jako celebryta - tylko to łączy ich wszystkich ze sobą. Autor przedstawia ich losy w sposób chaotyczny, przeskakując z jednego tematu na drugi. Szczerze przyznam, że... nie mam pojęcia, jaki zamysł miał Witkowski, tworząc tę historię, ale albo zażywał jakieś nielegalne substancje podczas pisania, albo w jego głowie nie wszystko jest na swoim miejscu, co zdaje się mocno prawdopodobne, zważywszy na to, jak nieraz zachowuje się w showbiznesie. Zupełnie nie rozumiem sensu powstania tej książki - nic się tutaj nie trzyma kupy. Bohaterowie są przerysowani i denerwujący, a ich zachowanie jest często zupełnie niezrozumiałe. 

Miało być kontrowersyjnie, odważnie, wręcz bulwersująco - owszem, jest, aczkolwiek do tego jest również nieciekawie i bezsensownie. Miało być subtelnie - tylko nie mam pojęcia, kto tak stwierdził, ale jestem przekonana, że nie czytał tej książki. Miało być też zabawnie - nie śmiałam się, a poczucie humoru mam. Jedynym plusem tej książki jest chyba to, iż nie rzuciłam jej w kąt po pierwszych paru stronach, ale przemęczyłam się i przeczytałam ją do końca, chociaż nie musiałam, ale chyba jest we mnie nieco masochistki. 

Książka bierze udział w wyzwaniu: Czytamy powieści obyczajowePod hasłem oraz Wyzwanie biblioteczne.

33 komentarze:

  1. Tragedia. Nienawidzę takiego skakania z tematu na temat, bez ładu i składu. Będę omijać szerokim łukiem.

    OdpowiedzUsuń
  2. Chyba autor przesadził w drugą stronę. Miało być oryginalnie i nieszablonowo, a jakoś nie wyszło. Nie, nie przeczytam. Chyba nie umiałabym tak przemęczyć książki, jak Ty to zrobiłaś :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czasami dziwię się sama sobie, że jestem nieco zbyt wytrwała, jeśli chodzi o czytanie gniotów. ;-)

      Usuń
  3. Będę omijać tą książkę szerokim łukiem, nienawidzę takich lektur... :/
    Buziaki! :*
    StromWind z bloga cudowneksiazki.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  4. Jakoś mnie nie ciągnie do książek tego autora. Przeszła mi już na nie ochota.

    OdpowiedzUsuń
  5. A czytałaś inne książki Witkowskiego? Bo jeśli nie to źle zaczęłaś. Musisz wiedzieć, że jestem ogromną fanką Michaśki, wręcz psychofanką. ;) Margot nie jest najlepsza, choć zyskuje jeśli zna się poprzednie powieści. Nie rezygnuj z autora, daj mu jeszcze szansę. Przeczytaj rewelacyjne "Lubiewo" albo najbardziej przystępną z jego powieści: "Drwal". :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie, to moja pierwsza książka jego autorstwa. Rezygnować nie będę, bo parę innych powieści, jakie napisał, wydaje się intrygujących, więc dam mu szansę na pewno. :)

      Usuń
  6. Książka odważna i kontrowersyjna? Brzmi dobrze! :) To znaczy brzmiało na samym początku, bo później to już niekoniecznie.. Co jak co, ale chaosu bardzo nie lubię, zatem jest to lektura zdecydowanie nie dla mnie. I choć pierwsze zdanie wzbudziło zainteresowanie tą książką, to jednak za nią podziękuję, sięgnę po coś innego :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Trochę przykro, że ktoś wskazuje na subtelność książki, w której tej właśnie cechy brakuje. Będę ją zapewne omijać, pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak to jest z tymi opisami na tylnej okładce - rzadko mają cokolwiek wspólnego z rzeczywistością. To nieco smutne. ;-)

      Usuń
  8. Treść nie rzuca na kolana, a okładka jest tak "oczojebna", że okulary przeciwsłoneczne nie wystarczą :D
    http://twierdza-dictum.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To prawda - co jak co, ale okładka oryginalna i rzucająca się w oczy. :P

      Usuń
  9. Będę omijać bardzo szerokim łukiem! :) Już sama okładka mnie wręcz odrzuca, tak daje po oczach --.

    OdpowiedzUsuń
  10. Lubie tu wchodzić bo dajesz rzetelne recenzje!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Serdecznie dziękuję. Bardzo miło mi, kiedy czytam takie słowa! :)

      Usuń
  11. W takim razie z pewnością będę się tej książki wystrzegać :) Zupełnie nie mój typ, a skoro nie polecasz, to nie będę marnować czasu.
    Dziękuję za odwiedziny na moim blogu i ja również dołączam do obserwujących :)
    Poza tematem, widzę, że zostaniesz mamusią :) Ja zostałam półtora roku temu i nigdy tego nie pożałuję :) Trzymam kciuki za Ciebie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mamusią zostałam już 20 lutego! :) Och, takiego cudu nie można żałować NIGDY! :)

      Usuń
  12. Bardzo fajnie, że piszesz o książkach, które Ci się nie spodobały i wskazujesz co w nich było nie tak! Raczej nie sięgnę po tą książkę ;)
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Staram się pisać rzetelnie - zarówno o książkach, które skradły moje serce, jak i o tych średnich oraz bardzo słabych. :)

      Usuń
  13. Dzięki Twojej opinii na pewno będę omijała tą książkę.
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Tego tytułu nie bede czytała ale jak toś zwrocił wyzej uwage - moze rozejrze sie za jakimś innym tego autora.
    Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
  15. Raczej tej książki nie przeczytam.. ale podziwiam za to, że skończyłaś.. ja bym pewnie rzuciła w kąt ;)

    OdpowiedzUsuń
  16. Jakiś czas temu był szał na tę książkę. Recenzowali wszyscy... i już wtedy zrozumiałam,że to katastrofa. :D
    Zmieniając temat- nadal w dwupaku?

    OdpowiedzUsuń
  17. Jakiś czas temu był szał na tę książkę. Recenzowali wszyscy... i już wtedy zrozumiałam,że to katastrofa. :D
    Zmieniając temat- nadal w dwupaku?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie, nie, już pojawił się post o tym, że jestem mamą - od 20 lutego! :)

      Usuń
  18. Oj nie dla mnie. jest tyle wspaniałych lektur <3 za nią podziękuję :)

    OdpowiedzUsuń
  19. Mi też by się nie spodobała, chociaż mam w zwyczaju nie sięgać po polskie książki, może nie wszystkie, ale większość :)

    http://triviaaboutme.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Klaudyno, a dlaczego jesteś tak negatywnie nastawiona do literatury polskiej? :) Naprawdę warto przekonać się do wielu autorów - polecam! :)

      Usuń
  20. Zdaje się, że autor po prostu przekombinował ;) Bardzo dobrze, że przeczytałam Twoją recenzję - bo dzięki temu na pewno nie będę tracić kasy i czasu na tę książkę :)

    OdpowiedzUsuń
  21. "Drwal" Witkowskiego jest świetny, więc nie zniechęcaj się po pierwszej książce :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na pewno dam jeszcze szansę Witkowskiemu! :)

      Usuń
  22. Hej, usunęłam "nieudane" zdanie z opinii o książce "Amber". Jak przeczytałam całą dyskusję pod postem stwierdziłam, że przesadziłam. Nie chciałam nikogo obrażać. Naprawdę. Jeśli poczułaś się dotknięta moimi komentarzami to przepraszam. Pozwoliłam sobie usunąć dyskusję. Bez tego niefortunnego zdania wydała mi się oderwana od treści.
    http://hugekultura.blogspot.com/2016/03/amber-gail-mchugh.html

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Owszem, przesadziłaś. Reszty nie skomentuję, bo już sobie wyrobiłam zdanie, więc przemilczę to wszystko.

      Usuń

Gościu, będzie mi bardzo miło, jeśli pozostawisz po sobie ślad pod tym postem. Bardzo cenię wszelkie komentarze, ponieważ to one motywują mnie do dalszej pracy nad blogiem. Jest to miejsce, w którym dzielę się z Tobą swoimi spostrzeżeniami, dlatego chętnie poznam Twoją opinię.
Dlatego pisz Gościu, pisz...