Strony

środa, 30 marca 2016

Pierwsza na liście - Magdalena Witkiewicz

Wydawnictwo: Filia
Data wydania: 14 stycznia 2015
Liczba stron: 352

Kiedy los rzuca kłody pod nogi, a wszyscy bliscy zawodzą, niełatwo jest patrzeć w przyszłość, wierząc, że będzie lepiej. Człowiek to istota potrzebująca sporej dawki bliskości i wsparcia, bo bez tego bywa cholernie ciężko. Jednak zawsze warto wierzyć, że po burzy nadejdzie słońce, a nasze życie ponownie wkroczy na właściwy tor.

Karolina, zwana przez wszystkich Iną, jest singielką skupioną na pracy oraz na własnej osobie, co objawia się w jej hedonistycznym i wręcz egoistycznym podejściu do życia. Kobieta podchodzi do innych z ogromną rezerwą, co wynika z braku zaufania do ludzi, którzy niejednokrotnie skrzywdzili ją na tyle, aby dokonać ogromnych zmian zarówno w sferze psychicznej, jak i duchowej. Ina nie ma pojęcia, że jej życie w końcu nabierze barw, kiedy odważy się zaprosić do siebie młodą dziewczynę o tym samym imieniu, która sama zapuka do jej drzwi, ponieważ Karolina okazuje się być... pierwszą na liście. 

Pierwsza na liście to powieść, która z jednej strony porusza trudne i smutne tematy, a z drugiej daje mnóstwo nadziei, przedstawiając ciepłą historię o pozytywnym wydźwięku. Owa opowieść niezwykle zachęca do pomocy drugiemu człowiekowi - nie tylko w formie wolontariatu, który osobiście polecam, ale również nieco poważniej, czyli poprzez dzielenie się własnym dobrem - w tym przypadku szpikiem kostnym. Zawsze myślałam, że jest to dość inwazyjny zabieg, co okazuje się nieprawdą. Ta książka jest idealną lekturą dla osób, które chciałyby w ten sposób podarować siebie innym, ale mają obawy - autorka wraz z Urszulą Jaworską, założycielką fundacji Bank Dawców Szpiku, rozwiewają je.  

Każda z bohaterek poznała bolesne uczucie straty - bliskiej osoby, zdrowia czy zaufania do kogoś, kto wydawałby się jedyną osobą, na jaką można bezgranicznie liczyć. Ina straciła chłopaka i przyjaciółkę, Patrycja zdrowie, Grażyna męża, a Karola powoli, acz sukcesywnie, traci matkę. Losy bohaterek pokazują, że warto niekiedy obdarzyć kogoś drugą szansą, szczególnie jeśli owa osoba była niegdyś bardzo bliska, a jej utrata została okupiona bólem i smutkiem. Czasami nawet lżej jest człowiekowi, kiedy wybaczy zdradę - nie jest to łatwe i wiąże się z wieloma wątpliwościami, jednak życie w złości i taplanie się w złych wspomnieniach nie pomoże pójść do przodu. Magdalena Witkiewicz uświadamia również, że każdy, w zasadzie nic nie poświęcając, może uratować życie drugiemu człowiekowi - tak niewiele dla nas, a tak dużo dla kogoś innego. 

Książka bierze udział w wyzwaniach: Cztery pory roku, Czytamy powieści obyczajowe, Pod hasłem oraz Z półki.

21 komentarzy:

  1. Bardzo lubię pozycje, które przez różne emocje potrafią przekazać pozytywny końcowy wydźwięk. Prozę Magdaleny Witkiewicz mam jeszcze przed sobą, ale sięgnę do niej z przyjemnością. Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Uwielbiam książki Magdaleny Witkiewicz. Niestety "Pierwszej na liście" jeszcze nie miałam okazji czytać. Ale mam ją na półce, więc pewnie kiedyś to nadrobię ;).

    OdpowiedzUsuń
  3. Od tej autorki planuję pierwsze przeczytać "Po prostu bądź", ale tę pozycję na pewno wezmę pod uwagę :) pozdrawiam! http://ksiazkowa-przystan.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. "Po prostu bądź" czeka na półce, więc niebawem będę czytać! :)

      Usuń
  4. Bardzo podobała mi się ta książka, może historia nie jest porywająca, ale warto ją docenić za edukacyjną stronę i mądre przesłanie.

    OdpowiedzUsuń
  5. Książki Pani Witkiewicz są jeszcze przede mną, jednak bardzo chcę po nie sięgnąć! :)Zastanawiam się tylko od której zacząć, gdyż wszystkie wydają się wspaniałe ;)

    Pozdrawiam i zapraszam do siebie ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To może sięgnij po tę, która wpadnie Ci w ręce przy najbliższej okazji? :)

      Usuń
  6. Ja jeszcze nic autorki nie czytałam, ale planuje to zmienić ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. Siostra czytała wszystkie książki pisarki i tę zdecydowanie uznała za najlepszą.

    OdpowiedzUsuń
  8. Mam książkę na półce od dłuższego czasu, ale niestety słyszałam,że jest wiele niedociągnięć pod kątem głównej tematyki... i troszkę się obawiam,że mnie zdenerwuje. Już Michalak pisała od oddawaniu szpiku przez ciężarną........

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Michalak lubi sobie pofantazjować, to prawda. ;-) W tym przypadku nie zauważyłam rażących błędów, ale może nie zwróciłam na to bacznej uwagi...

      Usuń
  9. Czytałam książkę, w ogóle czytałam mnóstwo tytułów autorki, uwielbiam!
    Ta jest godna polecenia z uwagi na tematykę - warto :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Magdalena Witkiewicz udowadnia mi, że potrafi bawić i wzruszać. Tej pozycji jeszcze nie znam, ale z wielką chęcią poznam :)
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  11. Zazwyczaj nie przepadam za powieściami obyczajowymi, ale ta brzmi bardzo ładnie. Może dam jej szansę :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Nie po drodze mi z powieścią obyczajową, jednak ta autorka zgarnia całe grono pochwał pod adresem swoich książek. Widzę, ze nie inaczej jest u Ciebie. Może skuszę się na tę powieść latem, bo wtedy ten rodzaj literatury czytam najchętniej.

    OdpowiedzUsuń
  13. Bardzo mile wspominam tę książkę pani Magdy, choć zabrakło mi w niej trochę wiedzy o możliwości bycia dawcą (wątek akcji w szkole za słabo rozwinięty wg mnie). A dziś sama działam w Drużynie Szpiku, mimo że nie mogę być dawcą.
    PS Jutro koniecznie do mnie, to nie żart :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Faktycznie, może paru informacji zabrakło, jednak jeśli kogoś zainteresuje bycie dawcą, to ta książka jest świetną motywacją do poszukania wiadomości na ten temat. :)

      Usuń
  14. .. ważny temat :) Ja bym przeczytała, może się uda ;)

    OdpowiedzUsuń
  15. Czytałam i bardzo mi się podobała :)))

    OdpowiedzUsuń
  16. Nie przepadam za powieściami obyczajowymi, choć ta brzmi całkiem zachęcająco. Być może nawet się zdecyduję na "Pierwszą na liście".

    Podsumowanie marca już na blogu!
    Królowa Książek zaprasza!

    OdpowiedzUsuń
  17. Czytałam, książka mi się podobała ;)

    OdpowiedzUsuń

Gościu, będzie mi bardzo miło, jeśli pozostawisz po sobie ślad pod tym postem. Bardzo cenię wszelkie komentarze, ponieważ to one motywują mnie do dalszej pracy nad blogiem. Jest to miejsce, w którym dzielę się z Tobą swoimi spostrzeżeniami, dlatego chętnie poznam Twoją opinię.
Dlatego pisz Gościu, pisz...