Strony

wtorek, 15 marca 2016

Zwrotki dla Dorotki. Arcyksiążę fiołków - Jan Sztaudynger

Data wydania: październik 2015
Liczba stron: 64

Zwrotki dla Dorotki. Arcyksiążę fiołków to zbiór 58 wspaniałych rymowanek, które błyskawicznie wpadają w ucho. Od samego początku w mojej głowie zaświtała pewna myśl - wierszyki Sztaudyngera są idealne do recytowania przez dzieci na różnorodnych konkursach, ponieważ są proste, lekkie oraz melodyjne. Autor prowadzi nas po ogrodach i leśnych dróżkach, w słonecznej oraz nocnej aurze, pod tęczę i na brzeg strumienia, wśród drzew oraz kwiatów, przez wiosnę, lato, jesień i zimę. 

Wszyscy znamy wierszyki Marii Konopnickiej, Jerzego Brzechwy czy Juliana Tuwima, jednak nazwisko Sztaudyngera jest niemal nieznane znacznej większości Polaków, co jest niezwykle niesprawiedliwe względem tego autora. Jego wierszyki nie odbiegają niczym od tych, które znamy od lat, a wręcz przeciwnie - niekiedy nawet okazują się lepsze! Jan Sztaudynger stworzył świetne utwory z myślą o swojej ukochanej wnuczce Dorotce - ową miłość przelał na papier, co czuć z każdej kolejnej przewróconej kartki... 


Wydanie książki jest fenomenalne! Twarda i kolorowa okładka, wyróżniająca się na półce, a do tego wspaniałe ilustracje autorstwa Jony Jung uprzyjemniają czytanie nie tylko dzieciom, ale także dorosłym. Do tego duża czcionka sprawia, że młodzi czytelnicy mogą samodzielnie sięgać po owe wiersze, nie prosząc rodziców o pomoc w czytaniu. Mój synek, pomimo tego, iż jest jeszcze noworodkiem, bacznie słuchał tych utworów, zatem świadczy to o tym, iż mają w sobie to COŚ. 

Warto zapoznawać nasze pociechy nie tylko z prozą, ale także poezją, która jest równie wartościowa i piękna. Zwrotki dla Dorotki. Arcyksiążę fiołków to wspaniała książka z wierszykami, które niosą ze sobą mnóstwo ciepła oraz radości, uprzyjemniając czas w każdej wolnej chwili. Z pewnością niejednokrotnie wrócę z synkiem do tego tomiku, po raz kolejny zaczytując się w Koniku polnym, Modnisi, Białej kropeleczce, Wielkim malarzu czy Kołysance.

Książka bierze udział w wyzwaniach: Cztery pory rokuDziecinnie oraz Pod hasłem.

24 komentarze:

  1. Studiuję pedagogikę wczesnoszkolną i przedszkolną, więc dla dzieciaków to będzie nie lada gratka ;D. Zapisuję i kupuję, by mieć w pracy! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To przybijam piątkę jako absolwentka pedagogiki opiekuńczo-wychowawczej, a także wczesnoszkolnej i przedszkolnej! :)

      Usuń
  2. Ale śliczna książeczka, w sam raz dla moich dziewczyn :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Urodzą książeczka! I kochany dziadek. :) Mam słabość do wierszyków dla dzieci. Zawsze poprawiają humor. Pozdrawiam! :)

    www.majuskula.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  4. Ciekawe, ciekawe ;)

    Buziaczki! ♥
    Zapraszamy do nas :)
    rodzinne-czytanie.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  5. Może sprawie mojej chrześnicy :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Chrześniaczka na pewno będzie wniebowzięta! :)

      Usuń
  6. Świetne są takie książeczki, najmłodsi są nimi zachwyceni, ilustracje i rytmiczne wierszyki robią swoje :-)

    OdpowiedzUsuń
  7. Śliczna oprawa graficzna i wierszyki. Czego chcieć więcej.

    OdpowiedzUsuń
  8. czytałyśmy, bardzo nam się podobały :)

    OdpowiedzUsuń
  9. O właśnie szukam czegoś interesującego dla dzieci :) A ta książeczka wydaje się interesująca :) Pozdrawiam Pośredniczka

    OdpowiedzUsuń
  10. Pięknie wydana książeczka. Bardzo mnie zainteresowała. Postaram się ją zdobyć dla mojego synka :).

    OdpowiedzUsuń
  11. Sztaudynger jest niesamowity! Wiecie że: "myjcie się dziewczyny bo nie znacie dnia ani godziny" to też jego? :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Naprawdę? O rany, nie wiedziałam! :)

      Usuń
  12. Świetna książeczka! Może bardziej dla dziewczynek, niż dla Bąbla - ze względu na postać bohaterki - ale tak czy siak mnie urzekła :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dorotka jest bohaterką tylko niektórych wierszyków, więc spokojnie można zakupić tę książeczkę także chłopcom. Ja na pewno będę czytać je Jasiowi, chociaż nie przeszkadzałoby mi nawet to, gdyby bohaterką każdego utworu była dziewczynka - dla mnie płeć nie ma tutaj żadnego znaczenia. :)

      Usuń
  13. Już po zdjęciach widać, że to przepiękne wydanie, a ty jeszcze tak zachwalasz. :) Już wiem co sprezentuje bratanicy. ;)

    OdpowiedzUsuń
  14. Podobają mi się radosne ilustracje, ale teksty (przynajmniej te, których zdjęcia tu zaprezentowałaś) nie bardzo. A już zupełnie nie widzę ich melodyjności... Wiersza "Wróciły jaskółki" nawet nie potrafiłabym odpowiednio przeczytać żeby to dobrze brzmiało...

    P.S. "Tam gdzie Ty" to rzeczywiście bardziej "letnia" okładka. W sumie plażę widać tam słabiutko, ale można to "podpiąć" pod "skąpo odziane postaci", poza tym boso chodzimy latem :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zdjęcia tekstów są zupełnie przypadkowe, chociaż ja i tak wyczuwam w nich melodyjność, a zaprezentowanie "Wróciły jaskółki" nie sprawiłoby mi żadnego problemu. ;-)

      Usuń
  15. Jakie piękne ilustracje! :) Najmłodszym czytelnikom z pewnością książeczka ta przypadnie do gustu :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Takie książki pożyczam z biblioteki tonami i czytamy z córką, aż nam się uszy trzęsą. Uwielbiamy rymowanki i wesołe wierszyki.

    OdpowiedzUsuń

Gościu, będzie mi bardzo miło, jeśli pozostawisz po sobie ślad pod tym postem. Bardzo cenię wszelkie komentarze, ponieważ to one motywują mnie do dalszej pracy nad blogiem. Jest to miejsce, w którym dzielę się z Tobą swoimi spostrzeżeniami, dlatego chętnie poznam Twoją opinię.
Dlatego pisz Gościu, pisz...