Strony

środa, 27 kwietnia 2016

Odcienie czerwieni - Marta Motyl

WydawnictwoEdipresse Książki
Data wydania: 2 marca 2016
Liczba stron: 272

Czerwień to niezwykle odważna i gorąca barwa, symbolizująca życie oraz skrajne uczucia. Niezwykle często kojarzona z kolorem miłości, a także walki czy śmierci. Czerwień barwi serce, usta, płomień, a także krew, która sączy się z ran zadanych przez siebie oraz innych...

Magda jest studentką, której życie opiera się na seksualnych eksperymentach zarówno z mężczyznami, jak i kobietami. Jej dzieciństwo naznaczone przemocą oraz alkoholizmem niemal każdego faceta w rodzinie, a także brak miłości i szacunku ze strony matki, sprawiają, że młoda kobieta nie do końca potrafi poradzić sobie w dorosłym życiu. Doświadczenia z przeszłości ukształtowały ją tak, że szuka przygodnych spotkań, a kiedy uda się jej nawiązać nić porozumienia z kimś, to oddaje się mu bez reszty, zupełnie zapominając o swoich potrzebach.

Kiedy koleżanki na studiach coraz częściej chwalą się pierścionkami zaręczynowymi, Magdę zaczynają przepełniać obawy typu: "co stanie się ze mną, jeżeli nigdy nie doświadczę prawdziwej miłości?". W konsekwencji stara się obrzydzać sobie miłość poprzez szukanie jednorazowych przygód, niewymagających jakiegokolwiek zaangażowania. Z kolei kiedy trafia na kogoś, kogo zaczyna uważać za swoją drugą połówkę, daje sobą pomiatać. Niestety w wyniku tego często zachowuje się jak męczennica - nawet jeżeli nie chce czegoś robić, to i tak poddaje się temu, wierząc, że tak wypada bądź powinna to uczynić, gdyż należy się jej kara. Wychodzi z założenia, że jej zachowanie zasługuje na poniżenie. Owszem, osoby pochodzące z dysfunkcjonalnych rodzin mają tendencję do takiego postępowania, co jest dość zrozumiałe, aczkolwiek zachowanie Magdy nie wywoływało we mnie współczucia czy empatii, ale złość i irytację.

Spojrzałam na siebie. Całą. Inni ludzie tylko rozdrabniali mnie na kawałki. Temu dałam na spodeczku, temu na łyżeczce, tej w miseczce, a sobie łepek ukręciłam... Ukręciłam! A mimo to nie umiałam żyć bez nich wszystkich. Jeszcze nie. Wciąż nie. *

Na pierwszy rzut oka Odcienie czerwieni wydają się być powieścią erotyczną, jednak nic bardziej mylnego. To książka, gdzie odważniejszych scen jest jak na lekarstwo, a głównym tematem okazują się problemy emocjonalne głównej bohaterki. Bardzo lubię powieści tego typu, jednak przez całą książkę nie potrafiłam polubić Magdy - ba!, denerwowała mnie niemiłosiernie. [spoiler!!] Szczytem wzburzenia, jaki osiągnęłam, okazał się wątek rzekomej ciąży - która z Was robiąc parę testów ciążowych z wynikiem negatywnym, poleciałaby do swojego faceta (w tym przypadku - byłego), informując go o tym, iż będzie tatą i wpadając w histerię, kiedy ów mężczyzna radzi najpierw udać się do ginekologa, który oceni, czy złe samopoczucie jest wynikiem stanu błogosławionego? Żeby tego było mało, Magda snuje już plany na parę lat naprzód, niemalże szukając już żłobka dla malucha... [koniec spoilera!!] Litości, resztki mojej sympatii do niej uleciały błyskawicznie.

Miałam spore oczekiwania względem tej powieści, dlatego bardzo żałuję, że zawiodłam się. Zarys fabuły, jak i wykonanie są całkiem niezłe, jednak bohaterowie (z Magdą na czele!) wydają się zbyt płascy i nieco nijacy, a sama opowieść dość chaotyczna oraz pozbawiona konkretnego motywu przewodniego. Owa historia powinna wzbudzać masę emocji, a na mnie nie wywarła żadnego wrażenia, oprócz zażenowania postępowaniem głównej postaci. Do tego dochodzi otwarte zakończenie, które niemal nic nie wyjaśnia - jestem typem czytelniczki, która potrzebuje jasnych epilogów, niepotrzebujących snucia miliona domysłów. Od dawna mam ochotę na KochAną. W pułapce anoreksji i bulimii Marty Motyl, zatem byłam niemal przekonana, że Odcienie czerwieni porwą mnie od pierwszej strony. Niestety losy głównej bohaterki nie porwały mnie i nie skłoniły do refleksji. Na pewno książka znajdzie swoich zwolenników, którzy wydobędą z niej jakieś wartości, nie mając wrażenia, że przedstawiona historia jest nijaka. Niestety ja nie należę do tego grona...

* cytat ze str. 271

Książka bierze udział w wyzwaniach: Czytamy powieści obyczajowe oraz Pod hasłem.

28 komentarzy:

  1. Nie lubię czerwonego koloru, działa na mnie jak płachta na byka... może dlatego, że jestem zodiakalnym bykiem. Na lekturę też nie mam tymczasowo ochoty, mam za dużo książek do nadrobienia, aby zajmować czas przeciętnymi :)
    Pozdrawiam Justyna z książko, miłości moja

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja jestem wagą - nie wiem, jakie powinny być moje preferencje, ale też nie lubię czerwonego koloru. Co prawda, wiele osób dziwi się, bo mam ciemne włosy, więc podobno dobrze wyglądałabym w tej barwie, ale jakoś nie potrafię przekonać się do niej.

      Usuń
  2. Okładka piękna, ale raczej podziękuję :)

    Buziaczki! ♥
    Zapraszam do nas :)
    rodzinne-czytanie.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  3. Okładka przykuwa wzrok, a że od czasu do czasu sięgam po książki z odcieniem erotyki - to może i po tę sięgnę

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kasiu, jeśli sięgniesz po nią, to chętnie poznam Twoją opinię. :)

      Usuń
  4. Bardzo chciałam tę książkę przeczytać. Mam ją nawet na półce. Ale trochę ostudziłaś mój zapał, więc jeszcze się wstrzymam z lekturą.

    OdpowiedzUsuń
  5. Szkoda,że się zawiodłaś, tematyka nie moja, a tutaj jeszcze rozczarowanie. Tym bardziej nie.

    OdpowiedzUsuń
  6. No to już nie wiem, czy czytać, czy nie czytać... Na razie ksiązki nie mam, więc i dylemat z głowy.

    OdpowiedzUsuń
  7. Chyba ją odpuszczę, póki co mam ciekawsze lektury na oku :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Też nie przepadam za otwartymi zakończeniami, poza tym czuję, że ja też nie polubiłabym głównej bohaterki...

    OdpowiedzUsuń
  9. Przepiękna okładka i w księgarni zapewne bym kupiła tą książkę, jednak wolę się nie domyślać już od połowy jak się zakończy ;) Wolę skomplikowane historie ;)

    OdpowiedzUsuń
  10. Irytujące bohaterki potrafią popsuć radość czytania. Książka wydaje się ciekawa i przyznam że pomimo tego że bohaterka jest ... troszeczkę puściutka to chyba po nią sięgnę.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z przyjemnością zapoznam się z Twoją recenzją. :)

      Usuń
  11. Teraz mnie zaniepokoiłaś bo książka już czeka na mojej półce! Myślę, że mimo wszystko ją przeczytam, żeby wyrobić sobie własne zdanie. Jak znajdę czas ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na pewno warto wyrobić swoje zdanie. Tym bardziej, że moje jest jednym z nielicznych niezbyt pozytywnych, bo sporo osób chwali tę lekturę. :)

      Usuń
  12. Oj tak, książka trafi tylko do szczególnego grona odbiorców. Jest kontrowersyjna i odważna i ja to w niej doceniam. Chociaż też nie wywołała u mnie euforii.

    OdpowiedzUsuń
  13. U mnie coraz mniej ost czasu na czytanie..
    Muszę nadrobić zaległości :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To witam w klubie - mój maluszek jest coraz bardziej absorbujący, więc i ja nie mam za wiele czasu. ;-)

      Usuń
  14. Wybacz, nie mogłam się powstrzymać i spojrzałam na spoiler :D
    Hahaha! Nie wiem, jak to jest, ale zawsze spoilery w wykonaniu blogerów najbardziej mnie bawią! :D
    Szczerze? Nie przeczytam ;0

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kochana, nie przeszkadza mi, że spojrzałaś na spoiler - ja tylko ostrzegałam. :P W zasadzie... też zawsze czytam spoilery!

      Usuń
  15. Szkoda, że się zawiodłaś. Myślałam, żeby polecić siostrze, ale spasuję.

    OdpowiedzUsuń
  16. Mam u siebie "KochAną", więc najpierw zabiorę się za nią. Nie jestem pewna czy zniosę Magdę w tej książce, ale w sumie if you never try you will never know.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie. :) Czekam na opinię o "KochAnej"! :)

      Usuń
  17. Skoro Ty się zawiodłaś to ja wolę nie ryzykować.

    OdpowiedzUsuń
  18. Przyznam szczerze, że okładka jest wręcz zjawiskowa i najprawdopodobniej przeczytałabym tą książkę, ale Twoja recenzja skutecznie ostudziła moje zapały.

    OdpowiedzUsuń
  19. Okładka zachęca do przeczytania, zdecydowanie. Jednak widzę, że z treścią jest już nieco gorzej..
    livingbooksx.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  20. Czytałam, pod względem emocji książka zrobiła na mnie wrażenie. Bardo przypadła mi do gustu twoja recenzja. :) Spoiler - trafna uwaga.

    OdpowiedzUsuń

Gościu, będzie mi bardzo miło, jeśli pozostawisz po sobie ślad pod tym postem. Bardzo cenię wszelkie komentarze, ponieważ to one motywują mnie do dalszej pracy nad blogiem. Jest to miejsce, w którym dzielę się z Tobą swoimi spostrzeżeniami, dlatego chętnie poznam Twoją opinię.
Dlatego pisz Gościu, pisz...