Edward i jego wielkie odkrycie - Rebecca McRitchie

Tytuł oryginałuEdward and the great discavery
WydawnictwoAdamada
Seria/cyklPoza seriami, czyli książki rozmaite
Data wydania: 18 marca 2016
Liczba stron: 40

Dzień Dziecka zbliża się wielkimi krokami, dlatego wszyscy rodzice-książkoholicy zaopatrują swoje maluchy w książki (nie żeby nie robili tego przez wszystkie inne dni w roku...). Owszem, nie jestem wyjątkiem. To nic, że moje dziecko nawet jeszcze dobrze nie widzi, nie wspominając o umiejętności czytania czy trzymania powieści w dłoniach - nadejdzie odpowiedni czas, kiedy nauczy się tego wszystkiego, a na razie moim zadaniem jest czytanie i pokazywanie obrazków. Na rynku wydawniczym roi się od różnorodnych książek, od czego można dostać wręcz oczopląsu i migreny. Dlatego jeżeli macie wątpliwości i nie do końca jesteście przekonani, co warto kupić, a po jakie opowieści lepiej nie sięgać, napiszę jedno - zerknijcie na stronę wydawnictwa Adamada, bo naprawdę można tam znaleźć perełki.

Najbliżsi Edwarda są archeologami, którzy dokonali wielkich odkryć, zatem chłopiec pragnie im dorównać. Kiedy nieoczekiwanie odnajduje wielkie jajo, zabiera je do domu, otaczając swoją zdobycz niezwykłą opieką. Ptak, który wykluwa się z owego jaja, nieustannie towarzyszy tytułowemu bohaterowi, jednak Edward dochodzi do wniosku, że ze zwierzęciem jest coś nie w porządku - dlaczego ptak nie lata? W końcu pewna przypadkowa wizyta w muzeum starożytności poprawia mu humor, uświadamiając, dlaczego jego nowy przyjaciel jest taki, a nie inny...


Rebecca McRitchie stworzyła sympatyczną historię, uświadamiającą parę istotnych kwestii, nad jakimi warto zastanowić się przez kilka chwil. Podejście Edwarda ukazuje, jak osiągnięcia bliskich osób motywują do stawiania sobie celów przez dzieci, które wzorują się na dorosłych, niejednokrotnie pragnąc dotrzeć tam, gdzie znajdują się rodzice czy dziadkowie. Dlatego istotne jest, abyśmy mieli na uwadze, iż najmłodsi są bacznymi obserwatorami, dlatego dobrze byłoby mieć uszy i oczy szeroko otwarte - zachowujmy się tak, aby nie było nam wstyd, patrząc na poczynania naszych pociech, które ewidentnie nas naśladują. Tutaj warto także zastanowić się nad tym, czy czasami nie próbujemy wtłoczyć dziecka w pewne narzucone ramy. W wielu domach da się zauważyć, że rodzice nazbyt mocno starają się dopasować dziecko do konkretnych norm, najczęściej zgodnych z własnymi pragnieniami i marzeniami o idealnym potomstwie, narzucając mu dany sposób myślenia czy zachowania. Na szczęście w tej opowieści nie ma żadnej wzmianki o tym, aby rodzina Edwarda usilnie dążyła do tego, żeby został on archeologiem, ale jest to dość często występujący problem, który nasunął mi się po przeczytaniu tej książeczki.

Edward i jego wielkie odkrycie to także piękna opowieść o przyjaźni. Jeżeli otaczasz kogoś opieką i spędzasz z nim swój czas, to wiedz, że najprawdopodobniej owa istota odwdzięczy się tym samym, bo dobro powraca. Nieważne czy troszczysz się o drugiego człowieka, zwierzę czy maskotkę - w każdym możesz mieć przyjaciela, jeśli tylko tego zapragniesz. Ponadto, nawet kiedy nie możesz pochwalić się ważną umiejętnością, którą inni opanowali od dawna, nie smuć się i nie myśl, że jesteś gorszy, bo to bzdura. Wiedz, że dzięki temu jesteś oryginalny, wyjątkowy i jedyny w swoim rodzaju, a to się ceni.

Książka bierze udział w wyzwaniu: Dziecinnie oraz Pod hasłem.

33 komentarze

Gościu, będzie mi bardzo miło, jeśli pozostawisz po sobie ślad pod tym postem. Bardzo cenię wszelkie komentarze, ponieważ to one motywują mnie do dalszej pracy nad blogiem. Jest to miejsce, w którym dzielę się z Tobą swoimi spostrzeżeniami, dlatego chętnie poznam Twoją opinię.
Dlatego pisz Gościu, pisz...

  1. Właśnie widziałam ją w nowościach i też mnie bardzo zaciekawiła. Cieszę się, że pozytywnie ją oceniasz.

    OdpowiedzUsuń
  2. Coś mi się zdaje, że lista książek dla córeczki będzie dłuższa niż dla mnie! ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Śliczne ilustracje. Przypomniałas mi, że muszę już na którąś się zdecydować bo dzień dziecka już za chwilę;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Zapowiada się ciekawa historia, podobają mi się grafiki, idealna na maluchów, fajnie, że można się nad nią chwilę zastanowić ;)

    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  5. Ciekawa bajeczka, będę miała ją na uwadze.

    OdpowiedzUsuń
  6. To. Jest. PIĘKNE!!!
    Chcę, chcę, chcę!!! :D

    OdpowiedzUsuń
  7. Jeju chciałabym mieć taką mamę :D Moja uważa że już mam za dużo i muszę sobie sama takie prezenty kupować. :)
    Pozdrawiam cieplutko

    OdpowiedzUsuń
  8. Miałam okazję poznać kilka tytułów wydawnictwa Adamada i byłam tak samo zachwycona, jak Ty. Muszę się koniecznie zapoznać z najnowszymi propozycjami z oferty wydawnictwa. :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Podoba mi się ta książka, bo mimo, że jest adresowana do dzieci to jak przypuszczam wnosi coś więcej do życia niż krótką bezrefleksyjną historię.
    Odnośnie literatury polskiej to nie mogę powiedzieć, że w góry ją skreślam. Mam kilku ulubionych pisarzy, których uważam za bezkonkurencyjnych. Jeśli zaś decyduję się na lekturę jakiegoś polskiego utworu mimo braku wcześniejszej styczności z twórczością autora to zazwyczaj jestem nastawiona sceptycznie, czego nie mogę powiedzieć o utworach zagranicznych.
    Pozdrawiam serdecznie- strefawyobrazni.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  10. I takie książki są najwspanialsze :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Moja lista książek też się poszerza

    OdpowiedzUsuń
  12. Też mamy Edwarda :) Faktycznie, Adamada daje radę i proponuje świetne książeczki. Idealne na prezent i nie tylko.
    Chyba będę ściągać... jak na klasówce :P Znaczy piosenkę hihi

    OdpowiedzUsuń
  13. Ale cudne wydanie. Jak ja uwielbiam takie publikacje.

    OdpowiedzUsuń
  14. Many people stay here for various reasons like business, IT jobs with the new lifestyle. There are many car models, versions, features, branded car that you can pick from anywhere in Gurgaon. For more details just visit our website www.autocarbazar.com
    Buy Used Cars in Gurgaon

    OdpowiedzUsuń

Obsługiwane przez usługę Blogger.