Kwiaty na poddaszu - Virginia C. Andrews

Tytuł oryginałuFlowers in the Attic
WydawnictwoŚwiat Książki
Seria/cykl: Rodzina Dollangangerów
Data wydania15 lutego 2012
Liczba stron384

Kiedy parę lat temu dowiedziałam się o sadze Dollangangerów, wiedziałam, że to seria idealnie wpasowująca się w mój gust czytelniczy. Bez wahania zakupiłam wszystkie części, które (wstyd się przyznać!) stały na półce długi czas, aż w końcu zmobilizowałam się, sięgając po pierwszy tom. Jakie wrażenie wywarła na mnie ta kultowa powieść, jaką znają niemal wszyscy?

Cathy, Christopher, Carrie i Cory to rodzeństwo, które zostaje wystawione na niezwykle ciężką próbę - po śmierci ojca muszą wyprowadzić się z rodzinnego domu, aby zamieszkać u rodziców swojej matki. Okazuje się jednak, że muszą znajdować się w ukryciu, aby o ich istnieniu nie dowiedział się schorowany dziadek, który mając świadomość, że posiada wnuki, nie przepisałby swojego majątku córce. Mężczyzna dawno wyrzekł się jej z powodu małżeństwa, jakie zawarła ze swoim wujkiem, a wiadomość o dzieciach z tego związku skutecznie zaprzepaściłaby szansę spadku. Z tego względu rodzeństwo umieszczone jest na poddaszu, a obiecane kilka dni pobytu zamienia się w parę lat...

O pobycie dzieci wie jedynie babcia, która wolałaby nie trzymać pod swoim dachem nikogo, kto zrodził się z kazirodczego związku. O dziwo, ona i jej mąż to podobno ludzie religijni, zahaczający wręcz o fanatyzm - wierzą w Boga i modlą się codziennie, a jednocześnie pozbawieni są pokory i zrozumienia, gdyż przepełnia ich nieziemska gorycz oraz pycha. Babka nieustannie wypatruje oznak jakichkolwiek bliższych relacji pomiędzy rodzeństwem, wykraczającym poza zwyczajne więzi. Dzieci mając tylko siebie, będąc pozbawionymi kontaktów z rówieśnikami, wkraczają w końcu na grząski teren - zaczynają interesować się ciałem własnym oraz płci przeciwnej, a że nie mają zbyt wielu możliwości zaspokajania swojej ciekawości, to próbują poznawać się coraz bliżej...

(...) coraz częściej myślę o nas jako o kwiatach na poddaszu. Papierowych kwiatach. Narodzeni w jasnych barwach, ciemniejących z każdym dniem długiego, ponurego, męczącego, koszmarnego czasu, który spędziliśmy jako więźniowie nadziei i ofiary zachłanności. Nigdy nie dane nam było pomalować naszych kwiatów na żółto.*

Kwiaty na poddaszu to powieść przepełniona smutkiem i cierpieniem, tym bardziej, że przedstawiona z punktu widzenia Cathy. Sprawia to, że czasami można mieć wrażenie pewnej infantylności, a niektóre wydarzenia okazują się zbyt przejaskrawione, jednak zwalam to na karb młodego wieku narratorki oraz tego, iż owa historia powstała wiele lat temu. Chociaż biorąc pod uwagę sposób traktowania matki, to Chris wiedzie prym - pomimo jej licznych wpadek, syn traktuje ją jak boginię, ślepo wierząc w każde słowo, które wypowiada. Dopiero pod koniec powieści zaczyna zauważać pewne nieścisłości, jakich Cathy dopatrzyła się już dawno temu, nie do końca wierząc w matczyną dobroduszność i bezinteresowną miłość.

Po tej lekturze już wiem, kto dostaje pierwsze miejsce wśród moich znienawidzonych bohaterów literackich - bez wątpienia jest to Corrine, matka rodzeństwa. Gdybym spotkała taką postać w życiu realnym, nie wahałabym się ani chwili, aby wstrząsnąć nią porządnie oraz wygarnąć wszelkie błędy, jakie popełniła. Jak wyrachowana musi być kobieta, której mąż oddaje dom pod hipotekę na 30 lat, biorąc coraz to nowe kredyty, aby zapewnić jej życie w luksusie, do jakiego została przyzwyczajona w młodzieńczych latach? Od dobrobytu przewraca się w jej głowie - Corrine niezbyt mocno przejmuje się swoimi dziećmi przebywającymi w zamknięciu, wszak wystawne przyjęcia, zakupy oraz zagraniczne wyjazdy okazują się ciekawszymi zajęciami niż odwiedzanie pociech na poddaszu. Jej zakłamanie, rozrzutność oraz pogoń za pieniądzem osiągają szczyt bezczelności... Początkowo traktowałam ją jako nieporadną życiowo kokietkę, nieco zagubioną w obliczu braku męskiego ramienia, na jakim można oprzeć się, kiedy nadejdzie gorsza chwila. Niestety Corrine to wspaniała aktorka, skupiająca się jedynie na przekupywaniu prezentami, co w końcu dzieciom zaczyna wychodzić już bokiem...

Virginia C. Andrews stworzyła historię na tyle kontrowersyjną, że szokowała ona wiele lat temu i bulwersuje nadal. Za każdym razem powieści o trudnym dzieciństwie sprawiają, że moje emocje sięgają zenitu, a wzburzenie niekiedy nie pozwala spokojnie myśleć. Tym razem również nie obyło się bez poczucia żalu, złości, rozgoryczenia, niedowierzania, a także chwil ukradkowych uśmiechów oraz prób zrozumienia czynów, jakich dopuszczali się bohaterowie literaccy. Nie mogę doczekać się poznania dalszych losów tego rodzeństwa - z pewnością nadal będą mieć w życiu pod górkę...

* cytat ze str. 7

Książka bierze udział w wyzwaniach: Cztery pory roku, Czytamy powieści obyczajowePod hasłem oraz Z półki.

46 komentarzy

Gościu, będzie mi bardzo miło, jeśli pozostawisz po sobie ślad pod tym postem. Bardzo cenię wszelkie komentarze, ponieważ to one motywują mnie do dalszej pracy nad blogiem. Jest to miejsce, w którym dzielę się z Tobą swoimi spostrzeżeniami, dlatego chętnie poznam Twoją opinię.
Dlatego pisz Gościu, pisz...

  1. Nie znam jeszcze książek tej autorki :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Sagę na poddaszu czyta się bardzo dobrze, wciąga bez reszty. Ale chyba nam jako matkom szczególnie trudne są fragmenty pełne bólu i cierpienia niczemu winnych dzieci...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O tak. Przed ciążą często sięgałam po takie książki i teraz, będąc mamą, robię to nadal - przeżywam te historie jak głupia, ale ciągnie mnie do nich straszliwie, więc MUSZĘ je czytać. Taki książkowo-matczyny masochizm. ;-)

      Usuń
  3. O tej serii jest głośno z powodu tematyki, jaką porusza i wywoływanych emocji. Znam ją od dawna, mam na półce, a mimo to ciągle coś mnie powstrzymuje, by po nią sięgnąć. Może w wakacje w końcu to zrobię.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Miałam identycznie! Saga przestała na półce ze 3 lata... Jednak w końcu przemogłam się. Mam nadzieję, że w tym roku przeczytam całą serię.

      Usuń
  4. Mam w planach całą tę serię od dawna.

    OdpowiedzUsuń
  5. Przeczytałam w jedną noc. Genialnie napisana i wciągająca, ale po prostu straszna historia. Nie wytrzymałam emocjonalnie, wtedy moje dziecko miało niecały rok, i odpuściłam sobie kolejne części... Ale, jeśli ktoś lubi takie historie, to obiektywnie książka jest świetna!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Lubię takie książki, chociaż przedstawione historie przerażają mnie...

      Usuń
  6. Nie wiem, czy dam radę przeczytać. Trzymanie trójki dzieci na poddaszu "bo spadek" a samemu używanie zycia do woli...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ba!, czwórki rodzeństwa, a nie "tylko" trójki. ;-)

      Usuń
  7. Nie czytałam tej książki, ale chciałabym ją poznać. Po twoim opisie wnioskuję, że to straszna historia. Nie wiem jak można w taki sposób traktować dzieci...

    OdpowiedzUsuń
  8. Oj nie wiem. Ta powieść wydaje mi się owiana strachem i bólem. Nie przepadam za takimi.
    Pozdrawiam serdecznie!

    napolceiwsercu.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  9. Oj nie wiem. Ta powieść wydaje mi się owiana strachem i bólem. Nie przepadam za takimi.
    Pozdrawiam serdecznie!

    napolceiwsercu.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  10. Mam tę powieść w planach już od dawien dawna :) Chociaż kolejne części serii są raczej bombardowane przez krytyków, to "Kwiaty na poddaszu" muszę przeczytać.
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Faktycznie wiele osób niezbyt przychylnie odnosi się do kolejnych części. Mam nadzieję, że jak najszybciej uda mi się wyrobić własne zdanie na ten temat.

      Usuń
  11. Rany, a dla mnie ta książka to kompletne dno. Idiotyczna, nieprawdopodobna i na dodatek stylistyczny koszmar. Wśród wszystkich złych książek, które w życiu przeczytałam (a wliczam tu też głupiutkie młodzieżówki) ta jest zdecydowanie najgorsza.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O widzisz, ja czytałam zdecydowanie gorsze książki. :)

      Usuń
  12. Chciałam czytać tę serię, kupiłam dwie pierwsze książki, ale przez nie nie przebrnęłam. Język okazał się dla mnie zbyt toporny.

    OdpowiedzUsuń
  13. Czytałam ten tom. Jednak był on dla mnie dużym szokiem i poprzestałam na nim. Dla jednych jest to książka niemal idealna, dla mnie pisanie o gwałtach, choć nie okłamujmy się, występują cały czas, nie jest czymś idealnym, a odpychającym wręcz.
    Sam język książki jest naprawdę godny pozazdroszczenia, jednak nie wynagradzał mi on tego dziwnego uczucia po przeczytaniu o gwałcie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja akurat w swoim życiu przeczytałam już tyle powieści - zdecydowanie bardziej okrutnych i wywołujących odruchy wymiotne - że scena o gwałcie niczym mnie nie zaskoczyła.

      Usuń
  14. Też nienawidzę Corrine. Nie wyobrażam sobie jak można być taką matką. Ja, o ie pierwszy tom przeczytałam szybko, bo chyba w półtorej dnia,to następny męczyłam tak długo, że mój zapał do przeczytania kolejnych opadł do poziomu zero...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Właśnie spotkałam się z wieloma negatywnymi opiniami dotyczącymi kolejnych części... Jestem ciekawa, jak je odbiorę - najwyżej zjadę je od góry do dołu, jeśli na to zasłużą. ;-)

      Usuń
  15. Dla mnie to najwspanialsza seria jaką czytałam. W życiu nie przeżyłam tylu różnych emocji co przy każdym czytanym tomie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Fakt faktem - przedstawione wydarzenia wywołują mnóstwo emocji! :)

      Usuń
  16. Przeczytaną- rewelacja
    Uwielbiam autor

    OdpowiedzUsuń
  17. Przeczytaną- rewelacja
    Uwielbiam autor

    OdpowiedzUsuń
  18. Tę książkę chciałam przeczytać już od dawna, ale zawsze brakuje mi na nią czasu.
    Pozdrawiam :*
    zapoczytalna.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  19. Najbardziej niesympatyczną postacią w tej książce jest wg mnie babcia dzieci. Kto o zdrowych zmysłach wylewa smołę na włosy? Kto truje własne wnuki arszenikiem? Historia bulwersująca, ale mnie dalsze części niestety rozczarowały.. głównie absurdalnością i chaotycznym pisarstwem autorki. Mam nadzieję, że Tobie mimo to się spodobają ;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Babcia również nie jest postacią pozytywną, ale wydaje mi się, że matka również maczała palce w podtruwaniu dzieci.

      Usuń
  20. Mnie też książka wciągnęła i praktycznie na raz łyknęłam całą serię. Mimo wszystko, do tej pory zastanawia mnie co siedziało w głowie autorki, że byłą w stanie napisać tak szokującą powieść, bo jest dokładnie tak jak napisałaś, książka do tej pory oburza.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niestety takie sytuacje zdarzają się w realnym świecie... Mam nadzieję, że ta historia to jedynie wymysł autorki, jednak przykre jest to, że ludzie przeżywają takie rzeczy. :(

      Usuń
  21. Słyszałam kawałek audiobooka i bardzo mnie korci, żeby przeczytać tę historię.

    OdpowiedzUsuń
  22. Ja najpierw obejrzałam filmy, a dopiero potem sięgnęłam po książki - zwykle robię odwrotnie, ale akurat w tym przypadku ani jedno, ani drugie mnie nie rozczarowało.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja już przybieram się do obejrzenia filmu. :)

      Usuń
  23. to już nie pierwsza pozytywna recenzja tej książki na którą trafiam, poza tym opis również mnie ciekawi. pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  24. Słyszałam wiele pozytywnych i mocnych opinii o tej książce, może jednak się skuszę

    OdpowiedzUsuń
  25. Kontrowersyjna.. ja ostatnio tylko pozytywnie działające książki ;) ta by mnie chyba jako mamę wkurzyła :)

    OdpowiedzUsuń
  26. Czytałam ją bardzo dawno temu i miałam dość mieszane uczucia. Napisana świetnie, jak wszystko Andrews, co wpadło w moje ręce, ale jednak wolę ją w nieco innej tematyce.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Andrews była bardzo płodną autorką, więc jak tylko przebrnę przez całą sagę o Dollangangerach, to z pewnością zapoznam się z innymi powieściami, które wyszły spod jej pióra.

      Usuń
  27. Aż wstyd się przyznać, że ta powieść jeszcze przede mną.
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  28. Ja już całą serię przeczytałam i jak dla mnie "Kwiaty na poddaszu" są na szczycie, późniejsze pozycje nie były takie wciągające, ale miały to coś. Z tą serią jest tak, że można ją pokochać, albo znienawidzić, u mnie było to pierwsze. Teraz poluję na kolejną serię nawiązującą do Kwiatów- Pamiętnik Christophera.

    Do tego stopnia zwariowałam na punkcie tej serii, że od razu po przeczytaniu kolejnego tomu oglądałam filmy. Jeszcze Kwiaty na poddaszu są do przetrawienia (ale ten nowszy film), warto obejrzeć. Z dalszymi ekranizacjami jest gorzej, dużo rzeczy pozmieniali. Ale można zerknąć.
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Właśnie słyszałam, że kolejne tomy są już słabsze - niektórzy dość konkretnie je krytykują. Muszę jednak jak najszybciej zabrać się za całą sagę, aby móc sięgnąć po "Pamiętnik Christophera". Filmy też muszę zobaczyć!

      Usuń
  29. To jedna z książek (w zasadzie cała seria), której nigdy nie zapomnę.
    Trudno mi było "przetrawić" tę książkę i wrócić do rzeczywistości, a przecież 2 i 3 część są jeszcze mocniejsze!
    Tutaj myślałam, że w całej tej tragedii, która była udziałem dzieci była śmierć Cory`ego. Ale to jakie skutki na dalsze życie dzieci miało uwięzienie ich na strychu, dosłownie wbiło mnie w fotel.
    Cała seria jest bardzo dobra, każda z książek to mega ładunek emocjonalny. Fakt, że trzecią częścią miałam nieraz ochotę rzucić przez okno i często musiałam ją odkładać, by robić sobie przerwy w czytaniu, ale pomysł na powieść jest po prostu genialna!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Madziu, właśnie boję się kolejnych części - nie ze względu na ładunek emocjonalny, bo z tym sobie poradzę, ale słyszałam, że reszta tomów jest bardzo słaba...

      Usuń
  30. Jeszcze nie czytałam książek tej autorki, ostatnio ciocia mi je właśnie polecała :)

    OdpowiedzUsuń
  31. Nie miałam jeszcze okazji zabrać się za ten tytuł, ale planuję niedługo nadrobić. I to koniecznie! Już od dawna jest na mojej liście do przeczytania ;)
    Pozdrawiam
    Sztuka czytania

    OdpowiedzUsuń

Obsługiwane przez usługę Blogger.