Strony

poniedziałek, 9 maja 2016

Lucifer's Daughter - Eve Langlais

Wydawnictwo: Liquid Silver Books
Seria/cyklPrincess of Hell
Data wydania: 9 sierpnia 2010
Liczba stron: 123

Od wielu lat wtłacza się nam do głów, jak wygląda niebo, a jak piekło. Do nieba trafiają tylko dobrzy ludzie, którzy są niezwykle szczęśliwi, żyjąc sobie jak w raju (dosłownie i w przenośni). Natomiast w piekle smażą się grzesznicy zmuszeni do nieustannej pracy, przypiekając się w ogniu piekielnym. Jednak skąd ta pewność, jak jest w miejscach, do jakich jeszcze nikt z nas nie trafił? Może oba światy diametralnie różnią się od naszych wyobrażeń i założeń?

Satana Muriel Baphomet to 23-latka, która generalnie posługuje się drugim imieniem, gdyż jej pochodzenie jest dość niecodzienne, więc woli nie zwracać na siebie uwagi, jeśli jest to tylko możliwe. To córka kobiety, której nie zna, oraz... Szatana. Jej ojciec, pomimo swojego diabelskiego charakteru, kocha ją nad życie, dlatego pragnie, aby - jak przystało na córkę Lucyfera - Muriel zaczęła grzeszyć, bo jej zbyt porządne zachowanie wzbudza śmiech i politowanie wśród mieszkańców Piekła. Niecodziennie słyszy się od swojego ojca słowa: "Żyjesz w grzechu? Jestem z ciebie dumny, córeczko!" - jednak główna bohaterka jest buntowniczką. Nie dość, że zawsze miała same piątki, to nadal jest dziewicą, co niezmiernie przeszkadza Szatanowi. Kiedy Muriel poznaje przystojnego Aurica, jej grzeczność zaczyna ustępować mniej spokojnym poczynaniom... Jednak kim jest ten mężczyzna, który pojawia się zawsze wtedy, gdy Muriel wpada w tarapaty? Dlaczego zależy mu na jej dobru? Księżniczka Piekła nie zastanawia się nad tym zbyt długo, gdyż polują na nią nadprzyrodzone istoty pragnące jej śmierci - zależy im na zabraniu władzy Lucyferowi, a powszechnie wiadomo, że jeśli chcemy kogoś zniszczyć, to najlepiej skrzywdzić jego najbliższych...

Auriel okazuje się upadłym aniołem, któremu Bóg pozwoli wrócić  do Nieba, jeśli dokona aktu wielkiego dobra, czyli oczyszczającego świat z wielkiego zła. Po rozważeniu tych słów, mężczyzna dochodzi do wniosku, że owym czynem może być zabicie Księżniczki Piekła. Jednak jego plany ulegają diametralnej zmianie, kiedy poznaje piękną Muriel, w której zakochuje się od razu. Oczywiście owa miłość jest jak grom z jasnego nieba, zatem oboje wyznają sobie miłość po zaledwie kilku dniach znajomości, co jest dość częstym zachowaniem w tego typu historyjkach. Rzecz jasna, ogromne uczucie, które ich spowija, zostaje wystawione na próbę, ale happy end jest blisko. 

To historia niezwykle schematyczna - zgrabna i piękna kobieta, a także niezwykle przystojny mężczyzna posiadający świetnych kolegów, którym również niczego nie brakuje. Do tego ojciec, który kocha córkę, choć jest nieco o nią zazdrosny. Wszyscy walczą z nieprzyjaciółmi, ale w kupie jest siła, zatem podejrzewam, że mimo wszystko uda się im wygrać. Dowiem się o tym dopiero wtedy, gdy sięgnę po kolejną część Księżniczki Piekła, ponieważ Lucifer's Daughter zawiera otwarte zakończenie, a zagadka zostaje nierozwiązana - muszę wiedzieć, kto poluje na główną bohaterkę. Mam jednak cichą nadzieję, że druga i trzecia część jest nieco lepiej napisana, a wydarzenia nie pędzą na złamanie karku, zdecydowanie zbyt szybko, abym mogła wczuć się w konkretne sytuacje. 

Potencjał w tej serii jest, tylko wykonanie pozostawia wiele do życzenia. Eve Langlais w ciekawy sposób przedstawia Piekło i Niebo, a wątki erotyczne są całkiem nieźle napisane. Nie brakuje tutaj także humoru wywoływanego zarówno absurdalnymi sytuacjami, jakie spotykają bohaterów, jak również pewnymi niedociągnięciami w stworzonej opowieści. Moim zdaniem, zbyt wiele tu chaosu oraz pośpiechu, a także pobieżnego potraktowania tematu, który trochę pachnie tandetą.  

Lucifer's Daughter to historia, którą mogę polecić czytelniczkom pragnącym w danej chwili sięgnąć po lekką i niezobowiązującą, a nawet wręcz odmóżdżającą lekturę, idealną na odprężenie się po książkach cięższego kalibru. Nie jest to opowieść zachwycająca czy zapierająca dech w piersiach, jednak ja lubię niekiedy oderwać się od literatury z poważniejszym przekazem, całkiem przyjemnie spędzając czas w towarzystwie niewymagającej opowieści. Niejednokrotnie na mojej twarzy pojawiał się kpiący i ironiczny uśmiech, a moje oczy czasami wywracały się, kiedy czytałam utwór Eve Langlais, jednak autorka kończy tę historię w tak kulminacyjnym momencie, że wręcz czuję przymus przeczytania kolejnej części. Ot tak, dla zaspokojenia własnej ciekawości. 

Ta historia bierze udział w wyzwaniu: Pod hasłem oraz Z półki.

18 komentarzy:

  1. Absolutnie nie mam ochoty na takie odmóżdżające książki, więc raczej sobie ją odpuszczę ;).

    OdpowiedzUsuń
  2. Raczej nie dla mnie :)

    Buziaczki! ♥
    Zapraszam do nas :)
    rodzinne-czytanie.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  3. Hmmm... takie odmóżdżacze to nawet czasem lubię :D


    Bookeaterreality

    OdpowiedzUsuń
  4. Nie wiem, czy mam ochotę na taką lekką, odmóżdżającą serię.

    OdpowiedzUsuń
  5. Cóż, ja na razie mam troszkę inne czytelnicze plany, troszkę ambitniejsze, ale gdy będę chciała zrelaksować się przy jakiejś lekturze, to może po tę książkę sięgnę.
    LeonZabookowiec.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  6. NIe znam póki co, ale chętnie to zmienię:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Książka jest bardzo mało znana, pewnie dlatego, że trzeba posiłkować się jedynie wersją bez oficjalnego tłumaczenia, gdyż seria nie pokazała się na polskim rynku wydawniczym i pewnie nie nadejdzie ten dzień. :P

      Usuń
  7. Cóż za gorąca okładka. Lubię lekkie i niezobowiązujące powieści, jednak ta nie bardzo mnie przekonuje.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O tak, okładka jest wręcz piekielnie gorąca. :P

      Usuń
  8. To prawda, w kupie siła! :) Nie wiem, czy sięgnę po tę powieść, nie jest to mój klimat, ale przyznaję, że okładka kusi ognistą atmosferą :) Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  9. Mnie kusi ta książka, tylko z wolnym czasem u mnie krucho.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cyrysiu, znam ten ból... a i tak zazdroszczę Tobie takiego tempa w czytaniu, jakie masz! :)

      Usuń
  10. Czytałam ją kiedyś i zdecydowanie mnie nie porwała :/

    OdpowiedzUsuń
  11. Skusiłabym się, aby przekonać się czy odpowiada mi ta historia.
    Zapraszam - u mnie KONKURS :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Już biegnę dowiedzieć się czegoś więcej o konkursie. :)

      Usuń
  12. Przyznam, że narobiłaś mi apetytu, chętnie przeczytałabym coś w tym stylu :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Staram się ostatnio być bardziej ambitna i nie tracić czasu na takie "lekkie" książki więc raczej podziękuje.

    OdpowiedzUsuń
  14. Ciekawi mnie ta wizja piekła i nieba, ale bez tych wszystkich niedociągnięć.

    OdpowiedzUsuń

Gościu, będzie mi bardzo miło, jeśli pozostawisz po sobie ślad pod tym postem. Bardzo cenię wszelkie komentarze, ponieważ to one motywują mnie do dalszej pracy nad blogiem. Jest to miejsce, w którym dzielę się z Tobą swoimi spostrzeżeniami, dlatego chętnie poznam Twoją opinię.
Dlatego pisz Gościu, pisz...