Strony

sobota, 14 maja 2016

We troje - Hanna Dikta

Wydawnictwo: Zysk i S-ka
Data wydania: 15 lutego 2016
Liczba stron: 302

Łatwo jest osądzać innych, twierdząc, że my nigdy nie zrobilibyśmy tego czy tamtego. Mamy tendencję do oceniania ludzkich zachowań jako dobre bądź złe, nie biorąc jakiejkolwiek poprawki na warunki, w jakich doszło do danego czynu, czy nie zwracając żadnej uwagi na inne czynniki, które zadziałały w konkretnym momencie życia. Ponadto, niekiedy sami dopuszczamy się postępków, jakie do tej pory uważaliśmy za karygodne, dlatego... nie sądźmy, abyśmy nie byli sądzeni. 

Agata prowadzi niewielki pensjonat w Białogórze, żyjąc tam u boku dużo starszego męża Jacka, który jest oddany, troskliwy oraz zapatrzony w nią jak w obrazek. Jej spokój burzy wiadomość o poważnej chorobie siostry. Agata bez zastanowienia jedzie do Joanny, aby wspierać ją w trudnych chwilach, próbując wyrzucić z pamięci obraz umierającej matki, co okazuje się trudniejsze niż można byłoby przypuszczać. Kobieta stara się podnieść na duchu zarówno siostrę, jak i nowo poznanego szwagra, który czuje się nieco zagubiony w całej tej sytuacji. Owa wizyta wywoła w Agacie lawinę uczuć, jakich nigdy wcześniej nie dopuszczała do siebie.

Agata i Joanna to siostry, które różnią się niemal wszystkim. Agata jest nieco bardziej zamknięta w sobie i wycofana, z kolei Asia wierzy w siebie oraz dba o to, aby w każdym momencie wyglądać pięknie. Agata ze względu na to, że była młodsza, kiedy matka umierała, nie potrafi pogodzić się z tym, że siostra mogła parę lat dłużej cieszyć się beztroską i obecnością rodzicielki. Jednocześnie nie może wybaczyć sobie, że w odpowiednim czasie nie przeżyła żałoby po mamie, przez co rozpacz i żal ciągną się za nią do tej pory. Natomiast Joanna pomimo swojej choroby stara się pozytywnie patrzeć w przyszłość, gdyż ma jeden cel - urodzić dziecko, dlatego robi wszystko, żeby dopiąć swego. Wbrew naleganiom lekarzy, męża oraz siostry, rezygnuje z chemioterapii, radioterapii oraz leczenia hormonalnego, ponieważ wie, że mogą one sprawić, iż nigdy nie zajdzie w ciążę. Jej młodsza siostra nie potrafi tego zrozumieć - sama nigdy nie miała jakiegokolwiek parcia na bycie matką. 

Jesteś jak balonik, który chce się wznieść do nieba, ale nie może, 
bo sznurek cały czas przybity jest gwoździami do ziemi. * 

Podobają mi się kreacje bohaterów, szczególnie Jacek, mąż Agaty, wydaje się wręcz idealnym kandydatem na partnera. Niestety życie bywa przewrotne, a dobrzy ludzie nie zawsze są doceniani. Z kolei Agata niejednokrotnie swoim zachowaniem wzbudzała we mnie irytację, zwłaszcza kiedy postępowała jak pies ogrodnika, co to sam nie weźmie, ale komuś innemu też nie da. Jej czyny niekiedy wołały o pomstę do nieba. 

Hanna Dikta przekazuje nam historię trudną i niejednoznaczną moralnie. Każdy z nas powinien sam wyrobić sobie zdanie na temat zachowania bohaterów, szczególnie Agaty i Piotra, a nie jest to łatwe. Ta lektura wzbudza masę emocji, a do tego skłania do refleksji i postawienia sobie wielu istotnych pytań. Losy bohaterów uświadamiają, że każdy z nas musi mierzyć się ze swoimi demonami w odpowiednim momencie, nie przesuwając niczego w czasie, ponieważ zaburzy to całą naszą egzystencję. Jeśli w Twoim życiu dzieje się coś złego, wywołującego ból i cierpienie, to płacz, krzycz i wyrzuć z siebie nagromadzone emocje, bo gdy będziesz je w sobie tłamsić, to nigdy nie będziesz w stanie pójść do przodu. Zrzuć ten bagaż, który stał się uciążliwym balastem, bo tylko bez niego uda Ci się nawiązać zdrowe relacje międzyludzkie.

(...) małżeństwo to obowiązek. Miłość to obowiązek. To nie sztuka zejść ze statku, kiedy tonie. To tchórzostwo. **

Zakończenie powieści jest otwarte, czego bardzo nie lubię, ponieważ jestem z tych osób, które muszą mieć przedstawione wszystko czarno na białym - domysły to nie moja domena. Wielu zdarzeń domyślałam się, nawet kiedy jeszcze bohaterowie nie brali ich pod uwagę, niemniej wyczekiwałam zakończenia, gdyż nie mogłam doczekać się, jak autorka pokieruje losami Agaty, Joanny, Jacka i Piotra. Nadal nie mam pojęcia, jakie kroki podejmie Agata, wszak Hanna Dikta stawia nad tym znak zapytania, przez co... usilnie proszę o kontynuację, bo nie wytrzymam, nie wiedząc, jak potoczy się życie ludzi, do których poczułam nić sympatii. 

We troje to gratka dla osób zaczytujących się w powieściach obyczajowych - czytelnicy lubiący powieści psychologiczne też powinni być zadowoleni. Chociaż tak naprawdę mogę polecić tę książkę wszystkim, bez wyjątku, bo podejrzewam, że każdy człowiek znajdzie w tych bohaterach cząstkę siebie. Drogi czytelniku, może to właśnie Ty stawiasz swoje pragnienia i marzenia ponad zdrowie, a nawet życie? Być może nieustannie rozdrapujesz stare rany, których nie zagoiłeś w odpowiednim czasie? Może kochasz kogoś, o kim nawet nie powinieneś marzyć? A może wierzysz w cudotwórców, przez niektórych nazywanych szarlatanami, a medycynę niekonwencjonalną stawiasz ponad leczeniem farmakologicznym? Możliwe, że w Twojej rodzinie pojawiają się poważne choroby i cierpisz z powodu utraty bliskich. Tylko czy badasz się regularnie, nieważne czy jesteś obciążony genetycznie, czy nie? Zrób to, daj sobie szansę na życie...

* cytat ze str. 220
** cytat ze str. 245
Za możliwość poznania tej historii dziękuję autorce

Książka bierze udział w wyzwaniach: Czytamy powieści obyczajowe oraz Pod hasłem.

15 komentarzy:

  1. Coś idealnego dla mojej Mamy :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Przeczytałam już jakiś czas temu, ale nie mogę się zabrać za recenzję. Lektura skłaniająca do refleksji.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kochana, pisz recenzję, pisz, bo jestem ciekawa Twojej opinii.

      Usuń
  3. Faktycznie, wygląda na to, że to książka dla każdego. Dam jej szansę, gdy znajdę ją w bibliotece.

    OdpowiedzUsuń
  4. myślę,że mogłaby mi się spodobać.to moje klimaty! 😊
    pozdrawiam!
    marcepanowerecenzje.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  5. Spodziewałąm się czegoś innego i ta książka mega miło mnie zaskoczyła.

    OdpowiedzUsuń
  6. Czytałam sporo ciekawych opinii o niej i Twoja utwierdza mnie w przekonaniu, że warto po nią sięgnąć ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Chętnie przeczytam na Twoim blogu o "We troje"! :)

      Usuń
  7. Jak znajdę w bibliotece to może przeczytam... Czasami lubię takie odskocznie od fantasy.
    zaczytana-w-fantastyce.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  8. Już gdzieś o niej czytałam , ale nie widziałam niestety jej w bibliotece... Może przy kolejnej wizycie ja spotkam? ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To nowość, więc pewnie trzeba będzie na nią nieco poczekać, ale... warto! :)

      Usuń
  9. Książkę czytałam jakiś czas temu. Warta uwagi i przemyślenia publikacja. Całkowicie podpisuję się pod Twoją recenzją :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Lubię takie książki i zgadzam się z Tobą co do otwartych zakończeń. Ja też nie lubię się domyślać, takie zakończenia strasznie mnie irytują. A recenzja jak zwykle świetna :)
    W wolnej chwili zapraszam do mnie, pozdrawiam ;)

    OdpowiedzUsuń

Gościu, będzie mi bardzo miło, jeśli pozostawisz po sobie ślad pod tym postem. Bardzo cenię wszelkie komentarze, ponieważ to one motywują mnie do dalszej pracy nad blogiem. Jest to miejsce, w którym dzielę się z Tobą swoimi spostrzeżeniami, dlatego chętnie poznam Twoją opinię.
Dlatego pisz Gościu, pisz...