Strony

poniedziałek, 14 listopada 2016

Co mnie zmieniło na zawsze - Amber Smith

Tytuł oryginału: The Way I Used to Be
WydawnictwoFeeria Young
Data wydania: 9 listopada 2016
Liczba stron: 392

Dom powinien kojarzyć się każdemu ze swoistym azylem - miejscem, w którym człowiek czuje się bezpiecznie oraz błogo. Niestety nie zawsze może tak być. Niekiedy jedna sytuacja sprawia, że dom staje się terenem obcym, niechcianym, szkodliwym. Błahe pięć minut może zniszczyć życie... A co Ciebie zmieniło na zawsze?

Często nastolatki zmieniają swoje zachowanie pod wpływem rówieśników, aby przypodobać się im i łatwiej dostosować do konkretnej grupy. W życiu Eden również nastąpiły diametralne zmiany, jednak to nie liceum sprawiło, że jej świat wywrócił się do góry nogami. To gwałt zniszczył jej życie. Gdyby tego było mało, ową krzywdę wyrządził jej najlepszy przyjaciel brata, który od zawsze traktowany był niemal jako członek rodziny. Od tej pory Eden nie czuje się bezpiecznie nawet we własnym domu, bo to w nim doznała okrucieństwa. Frustracja i ból rozlokowują się w niej tak mocno, że główna bohaterka zaczyna zachowywać się zupełnie inaczej niż do tej pory, co wzbudza ogromne zdziwienie wśród członków rodziny oraz znajomych. 

Eden z nieśmiałej, zamkniętej w sobie oraz zahukanej szarej myszki przeobraża się w pozornie odważną i nieco zuchwałą dziewczynę, o której zaczyna być głośno z powodów niezbyt pochlebnych, ale dających jej popularność wśród chłopców oraz nienawiść w środowisku dziewcząt. Eden znajduje sposób na chwile oderwanie się od rzeczywistości, odcięcie się od tego, co ją spotkało, jednak jest to słabe i niebezpieczne lekarstwo na rany. Jej relacje z przyjaciółką, znajomymi oraz rodziną zostaje wystawione na niezwykle ciężką próbę...

Główna bohaterka Co mnie zmieniło na zawsze nie jest osobą, którą czytelniczki polubią od pierwszej strony. Podejrzewam, że niektórzy nie będą potrafili przecierpieć jej irytującego zachowania naznaczonego niezdecydowaniem, brakiem odpowiedzialności oraz nadmierną dumą. Nie ukrywam, że Eden nie wzbudziła we mnie zbyt wiele ciepłych uczuć, jednak pomimo wszystko - staram się nie oceniać postępowania osób, które dotknęło coś, czego nigdy nie doświadczyłam, ponieważ ferowanie wyroków byłoby zbyt niesprawiedliwe. W zasadzie sądzę, iż nie powinny robić tego nawet osoby, które kiedykolwiek zostały zgwałcone, gdyż każdy z nas inaczej reaguje na doznane doświadczenia, zatem ma prawo do radzenia sobie z tym na własny sposób. 

Najwięcej zastrzeżeń mam do skrajnie nieodpowiedzialnego zachowania nastolatków - przygodny seks, prowadzenie pod wpływem alkoholu oraz po paleniu marihuany. Generalnie Co mnie zmieniło na zawsze to książka, której głównymi odbiorcami powinny być młode dziewczyny, jednak boję się, iż mogą zbyt mocno wsiąknąć w postępowanie, o jakim pisze Amber Smith, co może być bardzo niebezpieczne. Ponadto wierzę, że nastoletnie czytelniczki uświadomią sobie, że sposób radzenia sobie z problemami, jaki wybrała Eden, nie jest czymś, z czego warto brać przykład. Do tego zawsze należy dzielić się z kimś własnymi przeżyciami, nawet kiedy są niezwykle bolesne - trzymanie w sobie bólu to coś najgorszego, co możemy uczynić. Dzielmy się nie tylko radościami, ale także troskami - z rodzicami, przyjaciółmi, znajomymi czy nawet obcymi osobami, ale nie zatrzymujmy tego sobie, gdyż takie postępowanie nigdy nie przyniesie pozytywnych skutków. 

Losy Eden uświadamiają, że z każdego bagna można wyjść obronną ręką - jest to nadzwyczaj trudne oraz bolesne, ale nie wolno taplać się w nim, wierząc, że już nic dobrego nas nie spotka. Cieszę się, że autorka zrezygnowała z typowego happy endu, jednocześnie przekazując promyk nadziei wszystkim tym, którzy znajdują się w podobnej sytuacji. Polecam tę lekturę głównie nastolatkom, jednocześnie apelując o dużą dawkę rozwagi. 

21 komentarzy:

  1. Czytałam już wcześniej o tej książce. Na pewno nie jest to łatwa lektura, przeznaczona głównie dla nastolatków, ale chyba chciałabym się z nią kiedyś zapoznać.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Chętnie dowiem się, co o niej sądzisz. :)

      Usuń
  2. Mimo iż nastolatką już dawno nie jestem, chciałabym bardziej poznać losy Eden.
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  3. Podobnie jak moje poprzedniczki wyszłam już z okresu nastoletniego, ale wydaje mi się, że warto się z tą książką zapoznać.

    OdpowiedzUsuń
  4. Ostatnio dużo słyszę o tej książce :) troszkę żałuję, że nie poprosiłam o tę propozycję, ale nic straconego, może czas pobiec do księgarni ;) literatura młodzieżowa to nie moja bajka, ale fajnie mieć listę książek, które za kilka, kilkanaście lat można przekazać swoim dzieciom :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Niestety ta książka nie dla mnie ;/
    Powiem szczerze, że boję się o nastolatki czytające tę powieść. Tak, jak mówisz, ta historia może trochę namącić w głowie, jak niejeden poradnik, który ma zmienić nasze życie, a swoimi zaleceniami tylko nas krzywdzi ;/
    Kasia z Kasi recenzje książek :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Po cichutku wierzę, że nastolatki czytające książki są na tyle rozsądne, że wysnują odpowiednie wnioski z tej lektury. A dziewczyny, które mają w głowie zupełnie inne rzeczy, zazwyczaj nie myślą nawet o książkach...

      Usuń
  6. Nie slyszałam o tej ksiażce. Myślę, że spodobałaby mi się

    OdpowiedzUsuń
  7. Jak skomentowałam na innym blogu - okładka nie zachęca, ale treść już tak. Liczę na bardziej dojrzałą powieść niż opowiastkę o nastolatkach. Mam nadzieję, że to dostanę :)

    Pozdrawiam, Przy gorącej herbacie

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja z kolei uważam, że okładka jest całkiem niezła, chociaż w oryginale zdecydowanie lepiej wygląda!

      Usuń
  8. Książka zdecydowanie porusza ciężki temat, jestem bardzo ciekawa w jaki sposób została napisana, skoro może być odebrana przez nastolatków w odwrotny sposób niż jest to zamierzone :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To jest w zasadzie jedynie moje luźne spostrzeżenie - być może żadna z dziewczyn, sięgających po tę książkę, nie zrozumie jej źle (mam nadzieję!).

      Usuń
  9. Ja jestem właśnie w trakcie czytania tej powieści i choć z jednej strony niektóre decyzje bohaterki sprawiają, że mam ochotę rzucić książką o ścianę, to zupełnie rozumiem jej cierpienie i gniew. Co mnie zmieniło na zawsze znacząco różni się od pozycji, które do tej pory czytałam, a w których pojawiał się motyw wątku - jest o wiele bardziej prawdziwa, bolesna i destrukcyjna.

    Books by Geek Girl

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z tego względu napisałam, że nigdy nie przyszłoby mi do głowy ocenianie jej, bo nie przeżyłam tego, co ona. Poza tym każdy inaczej przeżywa dramaty, jakie go spotykają, dlatego w sumie żadne zachowanie nie powinno być z góry oceniane.

      Usuń
  10. Twoja recenzja naprawdę mnie zachwyciła. Napisana mądrze i tak, że każdy ma prawo sam zdecydować czy chce czytać tę książkę. Ja bym chciała. Myślę, że w przyszłości sięgnę. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pięknie dziękuję za komplement. Aż się zarumieniłam :)

      Usuń
  11. Wydawało mi się, że w tej powieści większy nacisk położono na traumę po gwałcie i okoliczności w jakich do tego zdarzenia doszło. Nie wiem natomiast czy destrukcyjne działanie bohaterki jest tym, o czym chciałabym czytać. Pomyślę jeszcze nad tą książką.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W zasadzie gwałt dzieje się na samym początku, a okoliczności są bardzo dobrze znane, dlatego całe zachowanie Eden jest efektem tego, co ją spotkało. Główna bohaterka nieustannie wraca do tego zdarzenia, jednak autorka największy nacisk położyła właśnie na jej destrukcyjne działania.

      Usuń
  12. Bardzo ciekawa i poruszająca książka. Z chęcią bym ją przeczytała.

    OdpowiedzUsuń
  13. Mnie ta ciekawi. Myślę, że się z nią zapoznam. Co do destrukcyjnego działania nastolatków, no cóż, każdy jest inny, ale też mam nadzieję, że grupa docelową tej powieści nie weźmie sobie takich szaleństw do serca.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Boję się, że w czasach tylu programów typu "Szkoła" czy "19+" zbyt wiele młodych ludzi zaczęło brać przykład z głupoty, jaką reprezentują aktorzy w tych serialach... Mam obawy, czy z takowymi książkami nie będzie podobnie.

      Usuń

Gościu, będzie mi bardzo miło, jeśli pozostawisz po sobie ślad pod tym postem. Bardzo cenię wszelkie komentarze, ponieważ to one motywują mnie do dalszej pracy nad blogiem. Jest to miejsce, w którym dzielę się z Tobą swoimi spostrzeżeniami, dlatego chętnie poznam Twoją opinię.
Dlatego pisz Gościu, pisz...