Strony

czwartek, 3 listopada 2016

Melanżeria - Anna Klara Majewska

Wydawnictwo: Wielka Litera
Data wydania: 28 września 2016
Liczba stron: 256

Nigdy nie spotkałam się z twórczością Anny Klary Majewskiej, więc nie miałam pojęcia, czego mogę spodziewać się po jej najnowszej powieści. Podeszłam do niej z lekką rezerwą, która szybko ulotniła się, a ja mogłam oddać się tej porywającej historii poruszającej kontrowersyjne tematy...

Melanżeria to historia trzech przyjaciół - Izy, Anity oraz Tomka, których drogi krzyżują się w latach dziewięćdziesiątych. Ich relacje bywają mocno specyficzne, ponieważ każdy z nich jest zupełną indywidualnością - w zasadzie wydaje się nie istnieć cokolwiek, co mogłoby ich połączyć. Iza to rodowita białostoczanka, pragnąca wyrwać się ze swojego miasta i wkroczyć na salony. Anita to kobieta potrafiąca okręcać wokół palca każdego, kto znajduje się w pobliżu, szczególnie jeśli jest przystojny i dobrze sytuowany. Z kolei Tomek to homoseksualista, nieco wstydzący się swoich upodobań oraz ukrywający ów szczegół przed rodziną. 

Zachowanie głównych bohaterów budziło we mnie masę emocji, które zmieniały się jak w kalejdoskopie. Postępowanie Anity oburzało mnie, ponieważ nie trawię osób traktujących innych jak przedmioty, skupiających się jedynie na własnych przyjemnościach. Ta kobieta posiada zdecydowanie więcej szczęścia niż rozumu, z jakiego zdaje się korzystać niezmiernie rzadko. Iza okazała się zdecydowanie sympatyczniejszą postacią - tym bardziej, że pochodzi z Białegostoku, zatem miło czytało mi się o miejscach, które znam. Tomka było mi bardzo szkoda, bo już od dzieciństwa był niejako "naznaczony" - matka i ciotka ubierały go jak dziewczynkę, nazywając Tomusią. Na pewno nie ma to większego związku z jego homoseksualizmem, jednak gdzieś mnie to uwierało i nie potrafiłam przestać o tym myśleć. Do tego jego chęć bycia kochanym i poszukiwania miłości w różnych zakątkach świata wprawiły mnie w nostalgię, nie wspominając o tym, co dotknęło go później...

Książka składa się zarówno z esemesowej korespondencji pomiędzy Tomkiem i Izą, a także retrospekcji z dzieciństwa głównych bohaterów oraz aktualnych wydarzeń. Początkowo obawiałam się pogubienia w minionych i toczących się zdarzeniach, jednak na szczęście nic takiego nie miało miejsca. Autorka w bardzo obrazowy sposób ukazuje realia wielkiego świata, którym rządzą układy, narkotyki i wszechobecny wyścig szczurów. Nie pamiętam, kiedy ostatnio tak szybko przeczytałam książkę, a do tego pod koniec bałam się przewracać kartki - ze względu na sytuację Tomka, którego najzwyczajniej w świecie zrobiło mi się szkoda. Żałuję jedynie, że pisarka zdecydowała się na taki epilog - wydaje się on tak naciągnięty i przesłodzony, iż psuje całość. Zdecydowanie nie spełnił moich oczekiwań, dlatego postaram się wymazać go z pamięci, wierząc, że kres historii Izy, Anity i Tomka znajduje się w zakończeniu, a epilog po prostu nie istnieje.

Anna Klara Majewska stworzyła gorzką opowieść o życiu ludzi, którzy zatracili się gdzieś po drodze... Rodząc się w latach siedemdziesiątych, nie mieli zbyt wielu okazji do korzystania ze współczesnych dobroci, dlatego zapragnęli być ponad wszystko, chcieli dotknąć chmur i poczuć się lepszymi. Jednak zderzenie z rzeczywistością okazuje się bolesne. Życie rzuca kłody pod nogi, ludzie patrzą z zazdrością i śmieją się z niepowodzeń, a każdy człowiek zdaje się widzieć jedynie czubek własnego nosa. Autorka sięga po trudne tematy, jak homoseksualizm, poważne choroby, wstyd przed ujawnieniem prawdy o sobie, pogoń za dobrobytem, wchodzenie w związek dla pieniędzy, zażywanie narkotyków, zdrady, samotność, pragnienie bycia potrzebnym i kochanym. 

Ludzie są już tak skonstruowani, że pragną sięgać wyżej i wyżej, a ich apetyt rośnie w miarę jedzenia. Jeśli początkowo nie mają niczego, ale w końcu udaje im się wznieść, to łapią się kolejnych szczebli, aby piąć się w górę. Niestety brak umiaru bywa niezwykle złudny - dobrobyt potrafi skutecznie zbałamucić, a niekiedy nie ma już powrotu...

Książka bierze udział w wyzwaniach: Czytamy nowościCzytamy powieści obyczajoweDziecięce poczytania oraz Pod hasłem.

19 komentarzy:

  1. Nie miałam jeszcze styczności z twórczością tej autorki, ale po Twojej szczegółowej recenzji czuję się zachęcona nadrobić zaległości. Lubię książki podejmujące trudne, czasami nawet bolesne tematy, dlatego chętnie po nią sięgnę.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też do tej pory niewiele słyszałam o tej autorce, więc miałam pewne obawy. Teraz już wiem, że zupełnie niepotrzebnie. :)

      Usuń
  2. Szkoda, że epilog jest nieco przesłodzony. Jeśli trafię na tę ksiązkę w bibliotece, to się z nią zapoznam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Faktycznie bez niego byłoby lepiej...

      Usuń
  3. Nie jestem do końca przekonana, ale nie mówię nie ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Nie spodziewałam się, że to będzie aż tak nietuzinkowa opowieść.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie... Pierwsze wrażenie sprawiło, że wyobrażałam sobie tę książkę jako odskocznia, opowieść o beztroskich ludziach. Jakże się myliłam...

      Usuń
  5. Sporo tych trudnych tematów. Lubię poznawać nowych polskich autorów a tej Pani akurat jeszcze nie znam:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W takim razie warto nadrobić zaległości :)

      Usuń
  6. Fajnie, że Ci się podobało :) Nie znam twórczości autorki, choć zdobyłam teraz autograf... Mam w domu tylko Majorkowe książki :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mnie z kolei Majorkowa seria nie za bardzo kusi, jednak "Melanżerię" polecam! :)

      Usuń
  7. Dobrze, że ten miszmasz w budowaniu fabuły nie burzy harmonii i pozwala odpowiednio skupić się nad lekturą. Chętnie przeczytam. Pozdrawiam! :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Sylwio, uzyskałaś najlepszy wynik w wyzwaniu Czytamy nowości. Bardzo proszę o kontakt na maila monweg@wp.pl
    Gratuluję i pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo dziękuję. E-mail wysłany :)

      Usuń
  9. Anita pewnie i mnie by irytowala, ale książka mnie zainteresowala na tyle, że chętnie bym ją przeczytala.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na szczęście Anity nie jest tu tak dużo, więc można przecierpieć jej idiotyczne zachowanie :)

      Usuń
  10. Autorkę kojarzę tylko dzięki serii majorkowej, dośc słabej zresztą... Jednak skoro kolejną książkę wydała Wielka Litera, coś musi w tym być :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Teoretycznie powinna mnie zaciekawić - wyraziści bohaterowie, trudne do rozstrzygnięcia problemy - a jednak jakoś nie poczułam chęci, żeby ją przeczytać. Cieszę się jednak, że w Tobie wywołała tyle refleksji.

    OdpowiedzUsuń

Gościu, będzie mi bardzo miło, jeśli pozostawisz po sobie ślad pod tym postem. Bardzo cenię wszelkie komentarze, ponieważ to one motywują mnie do dalszej pracy nad blogiem. Jest to miejsce, w którym dzielę się z Tobą swoimi spostrzeżeniami, dlatego chętnie poznam Twoją opinię.
Dlatego pisz Gościu, pisz...