Strony

piątek, 9 grudnia 2016

Przekroczyć granice - Katie McGarry

Tytuł oryginału: Pushing the Limits
WydawnictwoMuza
Seria/cykl: Pushing the Limits
Data wydania: 8 czerwca 2016
Liczba stron: 496

Każdy z nas stawia sobie oraz innym pewne granice, jakich nie chce lub nie pozwala przekraczać. Staramy się trzymać tych niewidzialnych granic, jednak nie zawsze udaje się nam tego dopilnować. Wystarczy sekunda nieuwagi, aby ktoś przeszedł przez nasze mury. W wyniku tego możemy gryźć pięści ze złości, rzucać nieprzychylnymi epitetami i obrazić się na lata albo... wpuścić drugą osobę do naszego świata, pozwalając jej na poskładanie roztrzaskanych części w jedną całość.

Kiedyś Echo była popularną i lubianą dziewczyną, z którą każdy pragnął się zaprzyjaźnić. Dzisiaj jest zamknięta w sobie, traktowana jak powietrze niemal przez wszystkich w szkole, a do tego musi ukrywać blizny znajdujące się na jej rękach. Kiedyś Noah miał kochaną rodzinę, jakiej mogliby pozazdrościć mu wszyscy dookoła. Dziś zostali mu tylko bracia, których może widywać wtedy, gdy dostanie pozwolenie, a sam najczęściej spędza czas paląc trawkę i flirtując z coraz to nowszymi dziewczynami. Pewnego dnia staną na swojej drodze - dwie zupełnie różne jednostki posiadające odmienne poglądy na życie. Czy istnieje coś, co może ich połączyć?

Echo i Noah to młode osoby, które w swoim życiu przeszły już wiele. Dziewczynę wychowuje ojciec, uwielbiający mieć wszystko pod kontrolą, a także ciężarna macocha, która niegdyś była jej opiekunką. Echo bardzo tęskni za swoim zmarłym bratem oraz matką posiadającą zakaz widywania córki z powodu poważnych problemów psychicznych, jakie swego czasu doprowadziły niemal do tragedii. Od owego wydarzenia dziewczynę dręczą koszmary oraz bezsenność, jednak musi ona stawić czoła demonom przeszłości, aby dowiedzieć się, dlaczego i jak doszło do tej sytuacji. Z kolei Noah rzucany jest z jednej rodziny zastępczej do drugiej, bardzo tęskniąc za małymi braćmi, jakich pragnie objąć opieką. Jednak jego reputacja nie do końca pozwala mu na to. Zarówno Echo, jak i Noah noszą w sobie tajemnice, skrywając je przed światem. Otwarcie się przed kimś nie jest łatwe, bo zawsze istnieje ryzyko, iż druga osoba wykorzysta nasze sekrety przeciwko nam, aczkolwiek... ryzyko czasami popłaca.

Przez średnio trzysta pierwszych stron akcja sunie się bardzo powoli. Czytelnik ma możliwość bliższego zapoznania się z bohaterami - ich poglądami, stanem emocjonalnym, burzą myśli w głowie, radościami i rozterkami. Za to na ostatnich dwustu kartkach następuje szybki rozwój akcji. W końcu dzieje się więcej, ponieważ autorka zaczyna powoli odkrywać prawdę, co z jednej strony intryguje i kusi, a z drugiej przeraża. Może ta powieść nie zaskoczyła mnie niczym nadzwyczajnym, a przy tym spodziewałam się nieco innego (może bardziej mrocznego?) rozwiązania zagadki związanej z bliznami Echo, ale pewne sytuacje wzbudziły we mnie emocje, a to jest najważniejsze.

Ta powieść dotyka wiele istotnych tematów - problemy psychiczne, bezwarunkowa i niezwykle silna miłość między rodzeństwem, plotki potrafiące wiele namieszać w czyimś życiu, brak tolerancji w stosunku osób niespełniających oczekiwań większości, uzależnienia od substancji psychoaktywnych, tułanie się po rodzinach zastępczych i brak swojego miejsca na ziemi, dziecko stające się pionkiem w grze pomiędzy skłóconymi rodzicami, doznanie krzywdy ze strony najbliższej osoby, a także przemoc fizyczna, psychiczna oraz emocjonalna. Okazuje się, że blizny na ciele wydają się niczym w porównaniu z ranami zadanymi duszy i psychice. 

Przekroczyć granice to powieść z nurtu New/Young Adult, w której występuje popularny motyw złego chłopaka oraz dziewczyny będącej szarą myszką. Oboje mają masę problemów, z jakimi nie potrafią sobie poradzić, ale jak wiadomo - w dwójkę zawsze jest raźniej, a gdy człowiek spotyka swoją drugą połowę, to nawet najgorsze traumy można przezwyciężyć. Do tego młodzież, pojawiająca się w tej powieści, to typowe amerykańskie nastolatki znane z seriali i filmów - lubią imprezować, nieustannie plotkują i za wszelką cenę pragną być popularni oraz lubiani, rozbijają się samochodami, nie stronią od alkoholu i innych używek, a konkretny stolik w stołówce określa ich miejsce w szkolnej hierarchii. Jednak pomimo tak oklepanych motywów, jest w tej książce coś, co urzeka i sprawia, że powieść Katie McGarry wyróżnia się na tle historii tego typu. Co najśmieszniejsze, nie potrafię określić, dzięki czemu ta powieść zasługuje na uwagę, więc... po prostu uwierzcie mi. Jeśli cokolwiek zaintryguje Was w opisie fabuły tej lektury bądź mojej opinii na jej temat, to rozejrzyjcie się za owym tytułem, a nie powinniście żałować. 

W całym tym natłoku trudnych wątków można wyłuskać wiele dobrego. Historia Echo i Noaha uświadamia, że nie wolno nikogo oceniać zbyt pochopnie, bo często nastawiamy się do ludzi, nie starając się nawet poznać ich bliżej. Wydaje nam się, że wiemy, jacy są i do czego potrafią się posunąć, co często jest mylne, a my zbyt mocno utwierdzamy siebie samych w tych przekonaniach. Poza tym, należy pamiętać, iż życie nie polega na zadowalaniu innych ludzi, ale postępowaniu zgodnie z własnym sumieniem, a nie cudzymi potrzebami - życie jest tylko jedno, dlatego nie traćmy go na zaspokajanie czyichś oczekiwań. Dlatego niekiedy musimy odciąć się od przeszłości, odkreślając ją grubą kreską, aby rozpocząć wszystko na nowo. Wymaga to ogromnej odwagi, jednak musimy wykazać się siłą i walką, aby nie stanąć na przegranej pozycji.

21 komentarzy:

  1. Czytałam wiele dobrego na jej temat, ale na razie nie mam ochoty na zapoznanie się z tą publikacją.

    OdpowiedzUsuń
  2. Bardzo dobrze wspominam tę powieść. :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Twoja recenzja jest bardzo zachęcają, będę miała na uwadze tę książkę :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Świetny blog. Obserwuję i zapraszam do mnie. Ja dopiero zaczynam przygodę z blogiem. :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Ja kocham wszelkiego rodzaju dystopie i książki z odrobiną magii i nawet jeżeli są schematyczne to uwielbiam się w nich zaczytywać, więc nie dziwię się że "Przekroczyć granice" Ci się tak spodobało. Ja ni przepadam za literaturą NA/YA, ale może kiedyś sięgnę po powieść McGarry :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Właśnie sęk w tym, że generalnie książka podobała mi się, jednak zabrakło mi w niej tego CZEGOŚ.

      Usuń
  6. Niestety chyba nie moje klimaty ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. Trafiłam na wiele pochlebnych recenzji tej książki. Z wielką chęcią się zapoznam :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Mi książka bardzo przypadła do gustu :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Niby lubię poczytać czasem coś z NA/YA, jednak w tym przypadku nie jestem jakoś specjalnie zachęcona. Może to przez tych schematycznych bohaterów? Chociaż nie wątpię, że książka ma w sobie jakiś urok, dlatego gdyby kiedyś nadarzyła się okazja, spróbuję i przeczytam :)
    Pozdrawiam i zapraszam do siebie, gdzie odbywa się KONKURS - do wygrania wybrana przez Ciebie jedna z dwóch książek! Gorąco zachęcam do wzięcia udziału :)
    BOOK MOORNING

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W zasadzie chyba jeszcze nie trafiłam w tym gatunku na żadnych bohaterów, którzy nie byliby schematyczni...

      Usuń
  10. Zwróciłam na nią uwagę przy okazji zapowiedzi wydawniczych, a później totalnie o niej zapomniałam :o Cieszę się, że trafiłam na Twoją recenzję, bo jestem prawie pewna, że książka spodoba się i mnie ;)

    Pozdrawiam serdecznie,
    Paulina z naksiazki.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja tym bardziej cieszę się, że mój wpis przypomniał Ci o tej powieści. :)

      Usuń
  11. Pamiętam, że akcja książki nasunęła mi na myśl wiele refleksji, chociaż tak naprawdę książką nie należy do przesadnie moralizujących. Podobała mi się, chociaż nie była to najlepsza powieść tego gatunku, jaką przeczytałam. Nieco schematyczna, ale potrafiąca zadowolić.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie! Podpisuję się pod każdym słowem, jakie napisałaś. :)

      Usuń
  12. Mam tę książkę na półce i mam nadzieję, że niedługo najdzie mnie ochota, żeby ją dokończyć, bo zaczęłam ją czytać jakiś czas temu i po prostu odłożyłam. Nie mogłam się wkręcić w historię, ale może kiedyś zbiorę się w sobie i doczytam do końca ;)

    litery-na-papierze.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja nie poddałam się i czytałam dalej, jednak tak jak napisałaś - przez pierwsze 300 stron akcja niemal nie posuwa się do przodu. Dopiero później zaczyna dziać się więcej. :)

      Usuń
  13. Czytałam sporo pozytywnych recenzji tej książki, Ty również polecasz, ale jakoś nadal nie ciągnie mnie do tego tytułu. ;/ Może to wszystko przez to, ile mam zaległości czytelniczych do nadrobienia. ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Znam to - nieraz spotykam mnóstwo pozytywnych opinii na temat pewnych powieści, a mnie one i tak nie przekonują... Może jak nadrobisz zaległości, to i ta książka Cię skusi. :)

      Usuń
  14. Mnie ta książka bardzo się podobała.

    OdpowiedzUsuń
  15. czytałam i bardzo przypadła mi do gustu ;)

    OdpowiedzUsuń

Gościu, będzie mi bardzo miło, jeśli pozostawisz po sobie ślad pod tym postem. Bardzo cenię wszelkie komentarze, ponieważ to one motywują mnie do dalszej pracy nad blogiem. Jest to miejsce, w którym dzielę się z Tobą swoimi spostrzeżeniami, dlatego chętnie poznam Twoją opinię.
Dlatego pisz Gościu, pisz...