Strony

sobota, 18 marca 2017

Dziewczyna do wszystkiego - Charlotte Roche

Tytuł oryginału: Mädchen für alles
Wydawnictwo: Czarna Owca
Data wydania:  28 września 2016
Liczba stron: 240

Dawno temu czytałam Wilgotne miejsca, jednak minęło dobrych kilka lat od tego czasu, więc nie do końca pamiętam, jakie wrażenie wywarła na mnie owa historia. Na pewno były one całkiem pozytywne, skoro postanowiłam poznać inne powieści Charlotte Roche. Z tego względu gdy na bibliotecznej półce ujrzałam Dziewczynę do wynajęcia, nie zastanawiałam się długo, zabierając książkę do domu. Jakie wrażenie wywarła na mnie nieco kontrowersyjna i nieźle zapowiadająca się opowieść?

Sfrustrowana Christine nie cieszy się ani z ładnego domu, ani z posiadania męża, ani z bycia matką. W zasadzie nie potrafi radować się z tego, co ma, a swoje życie najchętniej przespałaby w łóżku. Postanawia zatrudnić opiekunkę do dziecka, która jednocześnie ogarniałaby cały dom. Kiedy w ich domu pojawia się młoda i ładna Marie, główna bohaterka chce uwieść ją jak najszybciej, aby nie wyprzedził jej mąż.

Główna bohaterka jest postacią, której nie da się polubić, bo przez całe swoje życie nic nie robi. Jej przemyślenia są przerażające, a to, co dzieje się w jej głowie, powinno jak najszybciej zostać skonsultowane ze specjalistą. Christine przebywa na płatnym wychowawczym, a nie przykłada nawet ręki do zajęcia się swoją córeczką czy rozmawiania z własnym mężem, bo woli pławić się w swoich koszmarnych myślach. Ta kobieta jest egoistyczna, bezmyślna i obleśna. 

Po opisie książki spodziewałam się kontrowersyjnej opowieści o nieszczęśliwej mężatce i matce, która nie potrafi odnaleźć się w rolach narzuconych przez społeczeństwo. Byłam otwarta na wszelakie wynurzenia o tematyce małżeńsko-rodzicielsko-kobiecej i sromotnie się zawiodłam. Ta lektura jest dosłownie o niczym. Tak naprawdę cała historia kręci się wokół poziomu wilgotności majtek głównej bohaterki, stopnia jej spocenia, chlania piwa i spania w łóżku, wciągania kokainy, oglądania seriali o mordercach oraz snucia planów zabicia własnych rodziców. W zasadzie w tym momencie zaczynam zastanawiać się, jakim cudem dobrnęłam do końca tej dennej lektury... To ewidentnie czytelniczy masochizm.

Początkowo owa historia bardzo mnie intrygowała i szybko wciągnęłam się w fabułę, jednak po pewnym czasie zaczęło robić się coraz gorzej i gorzej. Tak naprawdę nie widzę ŻADNEGO sensu w powstaniu tej książki - nie przekazuje ona niczego wartościowego. Nie mam pojęcia, co autorka miała w głowie, tworząc tę historię i w zasadzie wolałabym tego nie wiedzieć, aby nie wpaść w przerażenie. Do tego finał, który wydaje się kończyć w nieodpowiednim miejscu... Moi drodzy, daję Wam dobrą radę - omijajcie tę książkę szerokim łukiem.

Książka bierze udział w wyzwaniach: Czytamy powieści obyczajowe oraz Dziecięce poczytania.

23 komentarze:

  1. Poziom wilgotności majtek... hehee... dobre :D
    Dzięki takim gniotom doceniamy te dobre książki ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Przyznaję, rozumowanie głównej bohaterki jest co najmniej ciekawa ;D Choć, przyznaję, książka która opowiada tylko i jedynie o problemach egzystencjalnych...no cóż, to chyba nie jest zbyt udany projekt. Jestem tylko ciekawa, w jakim nakładzie się to sprzedało

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Claro, nie mam pojęcia, ale z tego co widzę chociażby po komentarzach na Lubimy Czytać - większość osób nie jest zadowolona z tej lektury...

      Usuń
  3. Staram się słuchać dobrych rad☺

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Gosiu, myślę, że w tej kwestii możesz mi podziękować! :D

      Usuń
  4. Hmm jaka przerażająca okładka. Dziwna książka z tego co widzę.

    OdpowiedzUsuń
  5. Już sama tematyka odstrasza mnie od tej książki;)

    OdpowiedzUsuń
  6. Nie, nie, nie:P Stanowczo nie sięgnę;)

    OdpowiedzUsuń
  7. To ja zastosuję się do Twojej rady ;)

    OdpowiedzUsuń
  8. Jakiś czas temu czytałam o tej książce w "Elle" i tam polecali tę lekturę. Widać, że temat niełatwy, a tematyka pokręcona... Ale czasem może lepiej przeczytać o bohaterze, którego nie da się lubić, niż o takim, który jest nam zupełnie obojętny. Tak czy inaczej, sama chętnie skonfrontowałabym się z tą książką i zobaczyła, o co tam właściwie chodzi. Może kiedyś. ;)

    OdpowiedzUsuń
  9. Myślę, że autorka chciała pokazać,że świat wcale nie jesteś piękny i idealny jak promuje wiele książek. Myślę, że na brzydocie warto też się skupić, ale książki jednak nie czytałam, więc nie powinnam się wypowiadać.

    zapraszam do siebie KLIK

    OdpowiedzUsuń
  10. Widzę, że lektura raczej nie była przyjemna, więc i na pewno nie sięgnę po tę książkę, zwłaszcza, że sam opis już mnie raczej odpycha. ;/

    OdpowiedzUsuń
  11. Tą wilgotnością majtek mnie powaliłaś :D Dobre! W każdym razie dzięki za tę rekomendację, wiem, od jakiej książki trzymać się z daleka :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Strasznie dużo wad... nawet nie mam co myśleć o przeczytaniu tej książki ;)

    OdpowiedzUsuń
  13. Dziękuję za dobrą radę, z której skorzystam. Podziwiam, że dobrnęłaś do końca, ja bym jej chyba nie doczytała.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak jak wspomniałam - jestem książkową masochistką, chociaż w tym roku i tak zdarzyło mi się już zrezygnować z jednej książki, która po kilkudziesięciu stronach tak mnie wymęczyła, że nie widziałam sensu brnięcia dalej.

      Usuń
  14. Z ciekawości przeczytałam też kilka innych recenzji tej książki- i w sumie wszystkie sprowadzają się do takiego samego wniosku, jak Twoja. Dzięki za ostrzeżenie, na pewno nie sięgnę po tę pozycję ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przejrzałam parę opinii na LC i faktycznie nie jestem odosobniona :)

      Usuń
  15. W takim razie nie skuszę się na tę pozycję.

    OdpowiedzUsuń
  16. Mam wrażenie, że fabuła tej powieści jest wręcz jałowa. Szkoda, że aż tak zawiodłaś się na lekturze. Pozdrawiam! :)

    OdpowiedzUsuń
  17. Przyjmuję Twą radę do wiadomości. I na pewno nie sięgnę po ową książkę.
    Pozdrawiam serdecznie :)

    OdpowiedzUsuń
  18. Na pewno się sięgnę po tę książkę. Okładka jest bardzo ładna i myślałam, że fabuła też będzie ciekawa.

    http://weruczyta.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń

Gościu, będzie mi bardzo miło, jeśli pozostawisz po sobie ślad pod tym postem. Bardzo cenię wszelkie komentarze, ponieważ to one motywują mnie do dalszej pracy nad blogiem. Jest to miejsce, w którym dzielę się z Tobą swoimi spostrzeżeniami, dlatego chętnie poznam Twoją opinię.
Dlatego pisz Gościu, pisz...