Strony

poniedziałek, 6 marca 2017

Igraszki z losem - Agata Kołakowska

WydawnictwoPrószyński i S-ka
Data wydania: 6 września 2016
Liczba stron: 448

Prawie 40-letni Leszek wraz ze swoją matką prowadzi sklep z ciastkami. Nie wyróżnia się niczym szczególnym na tle innych mężczyzn, trwając w przekonaniu, że nie osiągnął zbyt wiele w swoim życiu. Brakuje mu pomysłu siebie, którego w zasadzie nawet nie szuka, ponieważ zawsze godzi się na to, co przynosi los. Jego matka próbuje zeswatać go z każdą możliwą dziewczyną, co jednak nie przynosi konkretnych rezultatów. Niemniej Leszek jest bardzo empatycznym, szczerym i uważnym facetem, co zjednuje mu sympatię ze strony wielu kobiet. Zostaje powiernikiem kilku z nich, a w pewnym momencie czuje ogromną odpowiedzialność za ich los. 


Na drodze głównego bohatera staje 40-letnia Mirela - perfekcjonistka, matka dwójki dzieci i żona zapracowanego mężczyzny, któremu pragnie zaimponować oraz dorównywać na każdym kroku. Z kolei 50-letnia Irena cierpi na syndrom pustego gniazda, przy czym uświadamia sobie, iż niewiele łączy ją z mężem - zaczyna żałować straconych lat. Natomiast 30-letnia Ada została okrzyknięta starą panną, co nie napawa jej optymizmem, a każda kolejna nieudana randka niszczy poczucie własnej wartości. Kiedy los w końcu zaczyna uśmiechać się do nich, żadna z kobiet nie spodziewa się, iż będzie on tak przewrotny i zaskakujący, bo w życiu nie można być pewnym niczego.

(...) matczyne obowiązki nierzadko nie pozwalają skupić się na umykających, jedynych w swoim rodzaju chwilach, za którymi tęskni się później przez całe życie.

Okazuje się, że ludziom niezwykle trudno dogodzić. Samotni tęsknią za drugą połówką, pragną bliskości oraz ciepła domowego ogniska. Trwający w związkach mają dość swoich partnerów i marzą o większej dawce swobody. Ci, którzy mają dzieci, chcieliby odpoczynku od natłoku obowiązków, a osoby bezdzietne lub posiadające dorosłe dzieci tęsknią do dziecięcego gwaru, głowy zajętej przyziemnymi sprawami oraz tulenia swojego maluszka. Czy nie łatwiej byłoby pielęgnować chwile, które trwają i nie zaprzątać sobie głowy rzeczami, na jakie nie mamy wpływu?

Igraszki z losem to trzecia powieść Agaty Kołakowskiej, jaką miałam przyjemność czytać. Nie ukrywam, że ta historia podobała mi się najmniej z dotychczas poznanych, chociaż i tak stanowi dobrą lekturę, która z pewnością skradnie serce niejednej czytelniczce. Znaczna większość książki skupia się na problemach Ady, Mireli oraz Ireny, dlatego niekiedy brakowało mi samego Leszka, chociaż w życiu wspomnianych kobiet dzieje się na tyle dużo, że rekompensują one nieobecność głównego bohatera. Mimo wszystko, zabrakło mi w tej książce czegoś, co wzbudziłoby we mnie więcej emocji. Przeskakiwałam przez kolejne strony, aczkolwiek bez wybuchów entuzjazmu...

Dość często jest nam trudno zawalczyć o własne szczęście, a kiedy do tego dochodzi jeszcze ciężar odpowiedzialności za czyjeś życie, to naprawdę człowiek może nie unieść tego wszystkiego na swoich plecach. Z tego powodu lepiej nie angażować się zbyt mocno w czyjeś sprawy, jeśli ktoś nas o to nie prosi, ponieważ przez to możemy sami za wiele utracić. Nie wolno zapominać o sobie i wątpić we własną wartość, bo nikt nie zmieni naszego życia na lepsze, jeżeli sami nie zawalczymy o nie. 

Owa powieść porusza sporo istotnych problemów, mobilizuje do działania i skłania do refleksji nad własnym postępowaniem. Okazuje się, że życie potrafi zaskakiwać w najmniej oczekiwanym momencie, a dobra passa może zakończyć się w każdej chwili. Z tego względu warto w pełni korzystać z dobrych chwil, mając na uwadze fakt, iż nigdy nie wiemy, ile jeszcze będzie trwało nasze szczęście. 

Książka bierze udział w wyzwaniach: Czytamy nowościCzytamy powieści obyczajoweDziecięce poczytania oraz Grunt to okładka.

Inne powieści autorki, które przeczytałam:

16 komentarzy:

  1. Zawsze pragniemy więcej niż mamy i zazdrościmy innym. Sama znam takie sytuacje. Ale trzeba pomyśleć że inni mają gorzej. Mam książkę na telefonie i niedługo mam zamiar się za nią zabrac... :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Myślę, że każdy z nas czasami komuś czegoś zazdrości, ale najważniejsze, aby szybko o tym zapomnieć i mimo wszystko cieszyć się tym, co się posiada.

      Usuń
  2. Nie miałam okazji czytać jeszcze książek Kołakowskiej, ale chętnie po nie sięgnę. Ta wydaje się warta uwagi. Genialne zdjęcie!

    OdpowiedzUsuń
  3. Na razie nie mam na tę książkę ochoty, ale może polecę siostrze.

    OdpowiedzUsuń
  4. Podoba mi się, że skłania do refleksji. Cenię to w książkach.

    OdpowiedzUsuń
  5. Kiedy zobaczyłam miniaturę zdjęcia pomyślałam - O! Sylwia coś upiekła, będzie przepis;) a dopiero później dopatrzyłam się, że jest też książka;)
    Na początku Twojej recenzji poczułam, że książka zapowiada się naprawdę świetnie, jednak dalej już nie było tak wesoło, teraz mam mieszane uczucia ponieważ nie znam autorki, dokładnie jej twórczości i nie chciałabym się zrazić na pierwszy rzut. Może ten tytuł zostawię na później:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Agnieszko, słaba ze mnie kucharka, żebym jeszcze dodawała przepisy! :D Myślę, że warto dać szansę tej autorce, ale najwyżej nie zaczynaj od tego tytułu.

      Usuń
  6. Nie czytałam jeszcze żadnej książki tej autorki, ale może kiedyś.. :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Masz błąd w tytule postu - powinno być Agata Kołakowska ;) Lubię książki autorki, więc może i tę przeczytam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O rany, faktycznie! Ale wstyd! :)

      Usuń
  8. Bohaterki w różnym wieku - mogłoby być interesująco. Trochę jednak odstrasza mnie fakt, że ta książka autorki przypadła Ci do gustu najmniej. Ja już jedną jej autorstwa czytałam i choć mi się podobała, nie zrobiła na mnie wyjątkowego wrażenia. Boję się wiec rozczarowania. Nie mówię jej jednak stanowczego "nie".

    OdpowiedzUsuń
  9. Szkoda, że jednak ta książka wypada słabo pod względem emocji. ;/ Tematyka też trochę nie dla mnie, więc jednak wstrzymam się z lekturą.

    OdpowiedzUsuń
  10. Nie czytałam jeszcze żadnej książki autorki, ale może sięgnę po inny tytuł- zależy mi na silnych emocjach podczas lektury ;)

    OdpowiedzUsuń

Gościu, będzie mi bardzo miło, jeśli pozostawisz po sobie ślad pod tym postem. Bardzo cenię wszelkie komentarze, ponieważ to one motywują mnie do dalszej pracy nad blogiem. Jest to miejsce, w którym dzielę się z Tobą swoimi spostrzeżeniami, dlatego chętnie poznam Twoją opinię.
Dlatego pisz Gościu, pisz...