Strony

środa, 19 kwietnia 2017

On - Zośka Papużanka

Wydawnictwo: Znak
Seria/cykl: Proza PL
Data wydania: 29 lutego 2016
Liczba stron: 288

Najczęściej matki zakochują się w swoich dzieciach już wtedy, kiedy maluszki znajdują się jeszcze w ich brzuchach. Jeśli instynkt macierzyński nie jest jeszcze na tyle rozwinięty, to miłość do potomka pojawia się wraz z narodzinami. Kiedy po raz pierwszy matka spogląda na swoje dziecko jest przekonana, że jej maleństwo jest najpiękniejszą i najmądrzejszą istotą na całym świecie. Czasami trwa to przez całe życie, a niekiedy zderzenie z rzeczywistością okazuje się bardzo brutalne - przekonanie o doskonałości swego dziecka runie w gruzach.

ON od zawsze różnił się od swoich rówieśników - już pierwszego dnia swojego życia okazuje się czerwonym, opuchniętym i zbyt dużym dzieckiem, a nie pięknym, gładkim maluszkiem, jakiego życzyła sobie jego matka. Zostaje nazwany Śpikiem w szkole, kiedy z jego nosa zwisa niezbyt przyjemna wydzielina, zatem dostaje ksywkę na jej cześć. Przez całe życie odstaje od reszty - praktycznie nie śpi, jest nieporadny, niewiele rozumie, bardzo wolno się uczy, chociaż zna na pamięć cały rozkład tramwajów, bo marzy o zostaniu motorniczym. Koledzy nieustannie podpuszczają go do robienia głupot, na które Śpik zawsze się zgadza. Tytułowy bohater nie spełnia żadnych standardów przyjętych przez ogół społeczeństwa, więc czy można go kochać?

Opis książki sugeruje historię osobliwego chłopca, który od zawsze był inny. Jednak tak naprawdę po przeczytaniu tej książki nie potrafię jasno określić, co jest jej przewodnim tematem, a także kogo jest w niej najwięcej. W moim odczuciu na wierzch wychodzi tutaj obraz macierzyństwa, które okazuje się zupełnie inne niżeli oczekiwania. Do tej pory targają mną sprzeczne uczucia - przykro było mi czytać o matce, która czuje wstyd, kiedy widzi różnice pomiędzy jej dzieckiem a innymi. Kobietę frustrowała nieporadność, dziecinność i nieodpowiedzialność Śpika, a jednocześnie kiedy ów syn próbował jakkolwiek funkcjonować samodzielnie, to matka pragnęła zdusić to w zarodku. Często rodzice nie radzą sobie z syndromem pustego gniazda, dlatego usilnie próbują zatrzymać swoje dzieci przy sobie. Z jednej strony rozumiem to, od kiedy jestem matką, ale z drugiej zdaję sobie sprawę z tego, iż nie wolno tak robić - dziecko nigdy nie nauczy się niezależności, jeśli nie damy mu takiej możliwości. Pamiętajmy o tym. 

On to książka bardzo smutna i refleksyjna, chociaż owe przemyślenia zostają nieraz zakłócone chaosem, jaki panoszy się na kartach tej powieści. Autorka pisze w bardzo specyficzny sposób, który przypadł mi do gustu w Szopce, ale w tym tytule już nie do końca pasował. Tak jak nie mam nic przeciwko bardzo długim zdaniom, jakie tworzy, często pozbawionym znaków interpunkcyjnych w odpowiednim miejscach, tak w tej powieści Papużanka skacze od wydarzenia do wydarzenia, w jednym akapicie zawierając przeszłość, teraźniejszość oraz przyszłość. Narracja też budzi moje wątpliwości - czasami już gubiłam się w tym, czy narratorem jest matka Śpika, dziewczyna z jego szkoły czy jeszcze ktoś inny. 

Łatwo jest osądzać innych poprzez pryzmat ich zachowań bądź wyglądu, jednak często nawet nie zadajemy sobie trudu bliższego poznania danej osoby. Do tego lubimy ferować wyroki i oceniać wszystkich dookoła, posługując się utartymi schematami oraz krytykować tych, którzy wyróżniają się pod jakimś względem. Zapominamy, że każdy z nas ma swoje dziwactwa czy dokonuje różnych nie do końca zrozumiałych zachowań. Może oczekując szacunku ze strony ludzi, zaakceptujmy także ich wariactwa?

Inna książka tej autorki, którą recenzowałam:

Książka bierze udział w wyzwaniach: Czytamy powieści obyczajowe oraz Dziecięce poczytania.

Tę książkę możecie kupić w Empiku - aktualne kody rabatowe znajdziecie na stronie qpony.pl.

21 komentarzy:

  1. Przeczytam na pewno. Nie słyszałam jeszcze o tej książce, ale chętnie sięgam po publikacje w podobnej tematyce. Dziękuję :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cała przyjemność po mojej stronie!

      Usuń
  2. Wygrałam tę książkę w konkursie i biedna czeka na swoją kolej:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Gosiu, jestem ciekawa, jakie wrażenie wywrze na Tobie. :)

      Usuń
  3. Czytałam "Szopkę" i autorka pisze dobrze, ale ciężko i na razie nie mam siły

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Po "Szopce" byłam pełna entuzjazmu, który niestety opadł po tym, jak przeczytałam "On"...

      Usuń
  4. Na chwilę obecną na pewno nie skuszę się na tę pozycję.

    OdpowiedzUsuń
  5. Z tego co czytam trudne tematy zostały w książce poruszone. Ale z tego co napisałaś wynika, że z książką warto się zapoznać, szczególnie, że skłania do refleksji.

    Pozdrawiam serdecznie

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Faktycznie autorka nie stroi od niełatwych wątków, chociaż sporo aspektów mi się nie podobało. Szkoda...

      Usuń
  6. O matko, nie. Okładka od razu mnie odrzuciła i pomysł na fabułę mimo że ciekawy jakoś do mnie nie przemawia :/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mnie akurat okładka przyciąga, tak jak opis fabuły. Szkoda tylko, że sama historia nie spełniła moich oczekiwań.

      Usuń
  7. Brzmi jak książka, którą powinno się mieć na liście do przeczytania. Ja też ją tam umieszczam.
    @Waniliowe Czytadła

    OdpowiedzUsuń
  8. "Szopka" i "On" mnie zachwyciły, każda inaczej. Styl Papużanki bardzo mi odpowiada, nie wiem jak to nazwać, posiada niezwykły "słuch językowy", który świetnie oddaje emocje.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mnie Papużanka w "Szopce" zauroczyła. Niestety ta historia wydaje mi się dużo mniej dopracowana...

      Usuń
  9. Nie czytałam jeszcze żadnej książki autorki. Może czas aby to zmienić.

    Zapraszam na konkurs!

    OdpowiedzUsuń
  10. Nie wiem czy mogłaby mi przypaść do gustu. Na pewno wydaje się być pouczająca i pewnie można wysnuć z niej mnóstwo różnych wniosków - tak mi się przynajmniej wydaje, więc to przemawia na jej korzyść. Jeszcze się zastanowię czy dam jej szansę :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Jestem trochę rozdarta, bo nie wiem czy do gustu przypadnie mi styl autorki, ale tematyka jest na tyle ciekawa, że być może się skuszę. Intryguje mnie postawa matki tytułowego bohatera.

    OdpowiedzUsuń
  12. Myślę, że może to być dobra pozycja dla matek i może otworzyć im oczy na wiele spraw... Niemniej, mimo, że matką nie jestem zaciekawiłaś mnie tą książką. Jeszcze nie jestem przekoanan czy po nią sięgnę, ale jak wpadnie mi w łapki to może, może... :)

    Pozdrawiam i zapraszam do mnie!
    zaczytana-w-fantastyce.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń

Gościu, będzie mi bardzo miło, jeśli pozostawisz po sobie ślad pod tym postem. Bardzo cenię wszelkie komentarze, ponieważ to one motywują mnie do dalszej pracy nad blogiem. Jest to miejsce, w którym dzielę się z Tobą swoimi spostrzeżeniami, dlatego chętnie poznam Twoją opinię.
Dlatego pisz Gościu, pisz...