Córeczka - Liliana Fabisińska

WydawnictwoFilia
Data wydania: 28 stycznia 2015
Liczba stron: 416

Agata jest psychoterapeutką oraz ekspertką od wychowania rozchwytywaną przez wszystkie stacje telewizyjne oraz radiowe. Jej życie toczy się dość spokojnym i stabilnym torem do pewnego czasu. Kiedy na jej progu pojawia się rudowłosa Zuza, której Agata złożyła poważną obietnicę osiem lat temu, wszystko wywraca się do góry nogami...


Dawno już nie czytałam książki, w której główna bohaterka byłaby tak irytująca. Rzecz jasna, doskonale rozumiem, że ludziom pod wpływem emocji (szczególnie gdy pojawia się strach) kompletnie odbija, jednak osoba pouczająca wszystkich dookoła, jak powinni postępować, mogłaby wykazać się zdrowym rozsądkiem. Na Agatę spada informacja, która zwala ją z nóg, powodując, iż kobieta nieustannie zalewa się łzami, co zaczyna mocno irytować. Zafiksowanie na jednym temacie doprowadza do ciągłego rozmyślania oraz utraty logicznego myślenia. 

Generalnie postępowanie głównej bohaterki niejednokrotnie powodowało u mnie tzw. facepalm. Nie dość, że ciężko było mi uwierzyć, jak można poważnie wiązać się z kimś i planować z nim przyszłość, znając się jedynie z sieci internetowej. Wierzę, że istnieją szczęśliwe pary, które poznały się przez internet, ale podejmowanie życiowych decyzji nigdy nie widząc owej osoby na oczy, jest dla mnie totalną bezmyślnością. Kiedy do tego dochodzi straszne traktowanie własnego męża, który uchyliłby nieba swojej ukochanej, to nóż otwiera się w kieszeni. O ile łatwiej byłoby radzić sobie z przeciwnościami losu, gdyby ludzie byliby wobec siebie szczerzy...

Kończąc narzekanie na temat zachowania Agaty, pragnę poinformować, iż powieść Liliany Fabisińskiej dotyka szeregu wątków. To książka uświadamiająca, że przeszłość potrafi powrócić w najmniej oczekiwanym momencie, zatem trzeba jej stawić czoła i pamiętać, aby nigdy nie rzucać słów na wiatr. Przedstawiona historia ukazuje także, iż miłość jest największą siłą - kiedy człowiek ma u boku ukochanych ludzi, to poradzi sobie ze wszystkim. 

Córeczka to powieść godna uwagi, ponieważ porusza bardzo poważny i trudny temat, o jakim mówi się jeszcze zbyt mało. Wirus HIV kojarzy się nam z homoseksualistami oraz narkomanami, a okazuje się, iż może go mieć zwyczajny obywatel każdego kraju, który tak naprawdę w swoim życiu nie miał przygodnych romansów. Nie bójmy się robić testu na HIV - to nic wstydliwego i strasznego, a może uratować wiele istnień ludzkich. Tym bardziej, iż test wykonuje się anonimowo, bezpłatnie oraz bez skierowania w konkretnych punktach konsultacyjno-diagnostycznych, których adresy można znaleźć na stronie Krajowego Centrum ds. AIDS

Czytałam również:

Książka bierze udział w wyzwaniach:  Czytamy powieści obyczajoweDziecięce poczytania oraz Pod hasłem.

20 komentarzy

Gościu, będzie mi bardzo miło, jeśli pozostawisz po sobie ślad pod tym postem. Bardzo cenię wszelkie komentarze, ponieważ to one motywują mnie do dalszej pracy nad blogiem. Jest to miejsce, w którym dzielę się z Tobą swoimi spostrzeżeniami, dlatego chętnie poznam Twoją opinię.
Dlatego pisz Gościu, pisz...

  1. Nie lubię irytujących bohaterek, ale książkę chciałabym przeczytać :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Czytałam, bardzo mi się podobała :)
    Serdeczności

    OdpowiedzUsuń
  3. Książka rzeczywiście porusza trudny temat. Mam ją w planach.

    OdpowiedzUsuń
  4. Czytałam książkę i nie powiem, dała mi wiele do myślenia. Jak jedno zdarzenie może zmienić bieg losu...

    OdpowiedzUsuń
  5. Od dawna ta książka za mną chodzi. Chciałabym ją w końcu przeczytać :)

    OdpowiedzUsuń
  6. To raczej nie dla mnie, podziękuję :)

    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  7. Moją opinię już znasz, choć Twoje określenie "facepalm" lepiej obrazuje wielokrotne odczucia czytelnika podczas lektury :p
    Agata była irytująca do granic możliwości, zarówno w relacjach z mężem, jak i Zuzą. Co ciekawe mam wrażenie, że i tak lepszą "matką" była dla Zuzy niż własnego syna, dla którego nigdy nie miała czasu. A już incydent z przeszłości i jej podejście w owym czasie do nowej znajomości.... no proszę!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. FACEPALM - tak krótkie słowo wyraża taaak wiele... :) Podejście Agaty do synka to po prostu czysta hipokryzja. Rozumiem, że pod wpływem emocji człowiek zachowuje się bardzo różnie, ale być ekspertką od wychowywania i pouczać innych, a tak postępować z własnym dzieckiem? Coś okropnego...

      Usuń
  8. A mi akurat się podobała, ale czytałam ją już dłuższy czas temu.

    OdpowiedzUsuń
  9. Bardzo zaciekawiła mnie Twoja recenzja! :) Będę polować na ten tytuł w bibliotece :)

    Pozdrawiam, Goszaczyta.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  10. Sporo słyszałam na temat twórczości autorki, ale jeszcze żadnej książki nie przeczytałam. Najgorsze jednak, kiedy bohaterowie aż tak irytują;) Chociaż lepsze negatywne emocje niż żadne;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To prawda, chociaż jestem zwolenniczką tych pozytywnych. ;-) Jeśli chcesz poznać twórczość tej autorki, to zdecydowanie polecam "Śnieżynki"!

      Usuń
  11. Książka bardzo mi się podobało jednak zachowanie głównej bohaterki strasznie mnie irytowało...

    OdpowiedzUsuń
  12. Pomijając książkę, brawo za informacje podane na końcu wpisu. Ludzie o takich rzeczach nie wiedzą, a uważam, że należy mówić o tym głośno.

    Wracając do książki, znam pary, które faktycznie zeszły się w sieci, ale wiadomo - spotkanie, kilka nawet, coś więcej... Myślę, że będę w stanie przełknąć irytującą bohaterkę, bo ciekawi mnie fabuła. Spróbuję :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak najbardziej wierzę w internetową miłość, ale nigdy nie zrozumiem, jak można podejmować poważne kroki na całe życie z człowiekiem, którego nigdy nie widziało się na oczy. Już nie chodzi o sam wygląd, tylko jednak wiadomo - przez internet można kreować się jako wspaniałą i cudowną osobę, a dopiero zetknięcie się w cztery oczy pokazuje, czy pomiędzy ludźmi jest chemia.

      Usuń
  13. Nawet jeżeli to powieść godna uwagi, to taka irytująca bohaterka odebrałaby mi całą radość z czytania.

    OdpowiedzUsuń
  14. Trudny temat i wkurzająca bohaterka. No nie jestem pewna, czy mam w tym momencie ochotę na ten tytuł :/

    OdpowiedzUsuń
  15. Czytałam ją jakiś czas temu i przyznaję, że tym co zapamiętałam było głównie towarzyszące lekturze zirytowanie. W ogóle wydaje mi się to bardzo naciągane, choć masz rację, że poruszono ważne wątki. Nie jestem tylko pewna czy w dobry sposób...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Faktycznie pewne wątki pozostawiają sporo do życzenia, ale generalnie książkę oceniam pozytywnie.

      Usuń

Obsługiwane przez usługę Blogger.