Strony

środa, 16 sierpnia 2017

Tupcio Chrupcio - Eliza Piotrowska

WydawnictwoWilga
Seria/cyklTupcio Chrupcio
Liczba stron: 24 (każda)

Tak jak boję się i brzydzę gryzoni, tak Tupcia Chrupcia, małą myszkę, polubiłam od pierwszych stron. Teraz wiem, że po jego przygody mogę sięgać w ciemno. Co prawda, niektóre części serii są wspaniałe i bardzo pouczające, a inne nie wyróżniają się na tle reszty, a niekiedy nawet budzą pewne wątpliwości. Jednak całość zasługuje na uwagę - zarówno młodszych, jak i starszych czytelników.


TUPCIO CHRUPCIO. NIE CHCĘ SIĘ MYĆ (2016) - tom 15
Tupcio Chrupcio zawsze lubił pluskać się w swojej dziecięcej wanience. Jednak kiedy z niej wyrasta, nadchodzi konieczność kąpieli w dużej wannie, w jakiej myją się jego rodzice. Tupcio jest przerażony. Mama zaczyna przekonywać go do kąpania, a tata staje na wysokości zadania i wchodzi z Tupciem do wanny - od tej pory już nic nie jest straszne.

Każdy z nas czegoś się boi, a jeśli jest się małym dzieckiem, to tym wszelkie troski osiągają ogromne rozmiary. Wtedy nieodzowna jest pomoc opiekunów, którzy w delikatny, aczkolwiek sugestywny sposób przedstawiają konkretne argumenty oraz oswoją dziecko z nowościami. Tupcio Chrupcio. Nie chcę się myć to lekcja pokonywania swoich lęków, nauka wspólnej zabawy, a także dzielenia się z innymi (przekazanie niepotrzebnych zabawek Tupcia potrzebującym dzieciom).


TUPCIO CHRUPCIO. PRZEDSZKOLAK NA MEDAL (2014) - tom 6
Kiedy nadchodzi pierwszy dzień pójścia do przedszkola, Tupcio nie ma na to ochoty i zostaje z mamą w domu. Jednak mamusia często jest zajęta, więc mała myszka bardzo się nudzi. Zaglądając w przedszkolne okno, okazuje się, że jego koledzy i koleżanki świetnie się bawią, nie mają czasu na nudę. Tupcio nabiera ochoty na bycie przedszkolakiem.

Ten tom przygód Tupcia to idealna zachęta do bycia przedszkolakiem. Dzieci, które obawiają się pierwszego dnia w tej placówce, mogą bliżej przyjrzeć się temu, co można robić w przedszkolu i uświadomić sobie, że w tym miejscu można dobrze się bawić. Wśród rówieśników nie ma czasu na nudę, a każda zabawa jest bardzo inspirująca i zajmująca. Czasami nawet da się zapomnieć o tęsknocie za domem.

Generalnie cała historyjka jest niezła, ale parę spraw budzi moje wątpliwości. Po pierwsze, doskonale wiem, że mama ma na głowie cały dom, który musi ogarnąć, ale to trochę smutne, że to przoduje, spychając na bok spędzanie czasu ze swoim dzieckiem, w czym miałoby pomóc przedszkole. Każdy maluch potrzebuje skupiania uwagi tylko na nim, co w placówce jest niemożliwe ze względu na zbyt dużą liczbę dzieci. Po drugie, przebywając na podwórku, mała myszka oddala się od mamy i idzie do przedszkola, co nie jest zbyt dobrym przykładem dla dzieci czytających tę książeczkę. Po trzecie, nieco brakuje mi konkretnego i podsumowującego zakończenia, jak w innych częściach przygód Chrupcia. Niemniej dla przyszłych bądź obecnych przedszkolaków owa opowieść może przypaść do gustu.


TUPCIO CHRUPCIO NIE CHCE JEŚĆ (2005) - tom 5
Do tej pory Tupcio Chrupcio był małym łakomczuszkiem, jednak pewnego dnia zaczyna mocno kaprysić przy jedzeniu, odmawiając swoich ulubionych dań i domagając się cukierków. Mama stara się przekonać syna do swoich racji, co nie do końca daje efekt. Do myszki docierają dopiero słowa Konika Polnego uskarżającego się na brak pożywienia.

Ta część perypetii Chrupcia nadaje się do przeczytania wszystkim niejadkom, a także dzieciom często kapryszącym przy jedzeniu. Uświadamia, że ogromnym szczęściem jest możliwość zapełnienia swojego brzucha czymś dobrym, bo wiele osób i zwierząt nie ma takiej możliwości. Postawa mamy Chrupcia ukazuje również, że należy pomagać biedniejszym, dzieląc się tym, co mamy. Tak już się dzieje, że doceniamy coś, co do tej pory mieliśmy, dopiero wtedy, kiedy to stracimy. 


Cała seria o Tupciu Chrupciu wyróżnia się sporym formatem książki, bogatą kolorystyką oraz dużą czcionką, dzięki czemu owe historie mogą czytać dzieci znające literki. Dodatkowo nowsze części zawierają pytania odnoszące się do treści, co stanowi doskonały pretekst do rozmowy rodziców z dziećmi na tematy, jakich do tej pory mogli nawet nie poruszać. Owe pytania prowokują również do czytania ze zrozumieniem, bo młody czytelnik wie, iż będzie miał okazję do wykazania się, dlatego warto uważnie słuchać czytanej historii, aby zapamiętać z niej jak najwięcej.

Podczas najbliższej wizyty w bibliotece rozejrzę się za kolejnymi książkami o tej małej myszce, ponieważ chciałabym wraz z synkiem poznać wszystkie przygody Tupcia Chrupcia. Zachęcam Was do nadrobienia zaległości. Podejrzewam, iż osoby już znające jego perypetie, same z chęcią rozglądają się za tą serią. 

Książki biorą udział w wyzwaniach: Dziecięce poczytania oraz Powrót do dzieciństwa.

Inne tomy z serii, które recenzowałam:

15 komentarzy:

  1. Nie słyszałam o tej serii dla dzieci, ale wydaje się bardzo ciekawa i przystępna. Mogłaby się spodobać mojej młodszej siostrze ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. U nas w bibliotece jest sporo tomików. Dzieci je uwielbiają.

    OdpowiedzUsuń
  3. Córka bardzo lubiła czytać Chrupcia :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Ilustracje są przepiękne. Jak byłam mała zawsze lubiłam książki z obrazkami, więc teraz jak szukam jakiś książek dla chrześniaka to zawsze z ilustracjami. Jak trochę podrośnie to kupię mu Tupcia Chrupcia ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Grafika bardzo mi się podoba :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Być może w przyszłości będę nauczycielką. Książeczki są inspirujące.

    OdpowiedzUsuń
  7. Doczepiłaś się historyjki z przedszkolem, ale widzę, że słusznie. Popieram Twoje zdanie na ten temat. Seria jednak sprawia ogólnie pozytywne wrażenie. Z chęcią bym w nią zainwestowała, chociaż gryzoni także się boję :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Myślę o tej serii dla (nie)moich brzdąców. Wydaje mi się, że będą u nich popularne. ;)

    OdpowiedzUsuń
  9. Koniecznie muszę po tę serię sięgnąć. Co prawda moja córeczka jeszcze jest małą ale staram się jej czytać jak najczęściej :)
    Pozdrawiam, maobmaze

    OdpowiedzUsuń
  10. W mojej sytuacji (16 lat) ta seria sprawdzi się chyba tylko i wyłącznie dla 7-letniej siosty (chyba że nie wiem czegoś o 19-letnim bracie xD). Ból serca i w ogóle, a ona nie lubi czytać (wstyd i hańba! :D), więc przy takiej lekkiej pozycji coś się zmieni...?Chyba że znowu uzna, że "jest już za duża na książki dla dzieci..." :D
    Pozdrawiam (i zapraszam, oddaję wszystkie szczere komentarze ^^)
    Czytam, piszę, recenzuję, polecam

    OdpowiedzUsuń
  11. Mój Mały tak bardzo lubił Tupcia Chrupcia, że musiałam po kryjomu oddawać je w bibliotece, a każda książeczka i tak trafiała do nas po kilka razy.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Prawdziwy czytelnik! :) Podejrzewam, że u nas będzie podobnie...

      Usuń

Gościu, będzie mi bardzo miło, jeśli pozostawisz po sobie ślad pod tym postem. Bardzo cenię wszelkie komentarze, ponieważ to one motywują mnie do dalszej pracy nad blogiem. Jest to miejsce, w którym dzielę się z Tobą swoimi spostrzeżeniami, dlatego chętnie poznam Twoją opinię.
Dlatego pisz Gościu, pisz...