Strony

niedziela, 27 sierpnia 2017

Ty też cofnęłabyś czas?: "Żałując macierzyństwa" - Orna Donath

Tytuł oryginału: Regretting Motherhood
Wydawnictwo: Kobiece
Data wydania: 20 lipca 2017
Liczba stron: 312

Na kobiety nieustannie spada grad pytań dotyczących macierzyństwa. Najpierw: kiedy będziesz miała dzieci?, a później: kiedy drugie/trzecie/czwarte?. Wielu ludzi nie rozumie, że nie wszyscy są stworzeni do bycia rodzicem i mają zupełne prawo do tego, w co nikt nie powinien ingerować. Znam osoby przekonane o tym, iż jeśli ktoś dzieci nie ma, to na pewno ze względu na bezpłodność, bo przecież chęć posiadania dzieci jest potrzebą KAŻDEGO człowieka. Nie zgadzam się z tym i sądzę, że niektórzy nigdy nie powinni być rodzicami, bo przyniesie to więcej szkody niż pożytku, szczególnie jeżeli zupełnie nie widzą siebie w tej roli.

Socjolog Orna Donath w swojej publikacji porusza bardzo ważny i trudny temat, który budzi wiele kontrowersji. Przez pięć lat prowadziła badania na temat żalu spowodowanego byciem matką. Nie było to łatwe, ponieważ kobiety bały się mówić głośno o swoich uczuciach ze względu na możliwość potępienia ze strony społeczeństwa. Jednak autorce udało się przeprowadzić wywiad z dwudziestoma trzema matkami, które dzielą się swoimi spostrzeżeniami, bolączkami oraz przemyśleniami.

Panie, biorące udział w tych badaniach, przekonują o miłości do swoich dzieci, czując nienawiść do samego macierzyństwa. Być może jestem zbyt prostym człowiekiem, aby do końca to zrozumieć, gdyż nie umiem tego rozgraniczyć. Owe kobiety nazywają macierzyństwo masochizmem oraz niekończącym się cierpieniem, nieprzynoszącym radości i nieposiadającym ani jednej pozytywnej strony. Gdyby mogły cofnąć czas, nigdy nie zdecydowałyby się na posiadanie potomstwa, gdyż jest ono dla nich jak kamień uwieszony na szyi. Co więcej, w rozmowie z Orną Donath padają nawet słowa uświadamiające, że śmierć dziecka przyniosłaby ulgę matce, pomieszaną z bólem, ale jednak ulgę... 

Decydując się na przeczytanie tej książki, nie zwróciłam uwagi na fakt, iż jest to publikacja typowo naukowa. Zaintrygowała mnie sama tematyka, ponieważ chciałam poznać przyczyny odczuć respondentek. Generalnie nie da się ukryć, że takowe lektury czyta się trudniej niż powieści obyczajowe - nie można połknąć ich zbyt szybko, a czytanie należy sobie dawkować, co zabiera nieco więcej czasu. Przyznam szczerze, iż spodziewałam się większej ilości wypowiedzi kobiet czujących żal, a jednak w Żałując macierzyństwa prym wiedzie analiza ich słów oraz czysta teoria. Niemniej jest to na pewno lektura godna uwagi, jeśli chodzi o pisanie prac badawczych o macierzyństwie, ponieważ porusza wiele ważnych zagadnień w specjalistyczny sposób.

Od pierwszych stron widać, że autorka rzetelnie przygotowała się do napisania tej książki. Na pewno kobiety, które potrafią utożsamić się z wypowiedziami respondentek, bo znajdują się w podobnej sytuacji, poczują zachwyt tym bestsellerem. Moje uczucia są mieszane ze względu na to, iż nigdy w mojej głowie nie pojawiła się myśl, że chciałabym nie mieć dziecka. Czułam taką potrzebę już w nastoletnim wieku, wiedząc, iż gdy na mojej drodze pojawi się odpowiedni człowiek, z którym zechcę się związać, to zostanę również mamą. Dzieci uwielbiam i wiem, że moje życie bez nich byłoby niekompletne. Ba!, dzięki macierzyństwu spełniam się, dlatego nigdy nie znalazłabym wspólnego języka z kobietami żałującymi posiadania potomstwa. Staram się ich nie oceniać, a tym bardziej nie krytykować, chociaż ich niektóre deklaracje wzbudzały we mnie masę gniewu.

Nieraz zdarza mi się wracać wspomnieniami do chwil sprzed bycia mamą, kiedy byłam dużo bardziej niezależną, spontaniczną oraz mniej rozsądną osobą. Mogłam wtedy wyjść z domu, kiedy tylko chciałam. Nie miałam żadnego problemu z wybraniem się na imprezę, skąd mogłam wrócić o jakiejkolwiek godzinie. Nie musiałam niczego planować, miałam więcej czasu oraz możliwości. Jednak teraz znajduję się na zupełnie innym etapie życia i nigdy nie zastanawiałam się, co by było gdybym nie miała dziecka, a tym bardziej - jak fajnie byłoby nie być mamą. Dla mnie jest to spełnienie moich najskrytszych marzeń i pomimo tego, iż bywa cholernie ciężko, bo mój syn wymaga ode mnie stuprocentowej uwagi, a najczęściej jesteśmy sami, ponieważ mąż sporo pracuje, to nigdy bym tego nie zmieniła.

Kompletnie nie przemawiają do mnie tłumaczenia bohaterek, zwalających winę na społeczeństwo wywierające presję na bezdzietne kobiety, przez co poddają się one i zostają matkami. Ja rozumiem, że człowiek to istota wymagająca towarzystwa innych ludzi, ale poddawanie się ich namowom tylko po to, aby zostać zaakceptowanym, zdając sobie sprawę z tego, iż będzie cierpiało się całe życie? Nie, nie, nie. Szkoda mi kobiet, którym grożono rozwodem czy wykluczeniem społecznym ze względu na brak dzieci, jednak czy to wszystko jest warte męczenia się aż do śmierci? Nie przemawia do mnie także decyzja o potomstwie ze względu na chęć zmniejszenia poczucia osamotnienia bądź nudy, jak również polepszenia swojej pozycji w społeczeństwie. Nie krzywdźmy tak innych istot, błagam... Nie chcesz dziecka, to nie daj się na nie namówić, nawet jeżeli masz stracić czyjąś aprobatę, bo jednak na przestrzeni całego życia zyskasz więcej.

Książka bierze udział w wyzwaniach:  Czytamy nowościDziecięce poczytaniaGrunt to okładka oraz Pod hasłem.

Za książkę serdecznie dziękuję księgarni:

33 komentarze:

  1. Nietypowa tematyka, ale zaintrygowała mnie! Nie dziwię się, że ciężko było odnaleźć autorce odpowiednie materiały. Mimo wszystko jest to bardzo kontrowersyjny temat, a takie lubię najbardziej ;)
    Pozdrawiam, Daria z book-night

    OdpowiedzUsuń
  2. Każdy powinien mieć wolny wybór. Nie wiem dlaczego rodzice tego nie rozumieją.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiolu, możesz rozwinąć swoją wypowiedź? Nie bardzo rozumiem, kogo masz na myśli, pisząc "rodzice".

      Usuń
  3. To musi być trudna książka, ale trochę rozumiem te kobiety, jeśli chodzi o nacisk społeczeństwa. Sama mam z tym problem, bo chociaż uwielbiam dzieci, to nie chce mieć własnych, z powodów osobistych. Niektórym nawet je wyjawiam i spotykam się z ostrą krytyką, tylko ja potrafię obstawić przy swoim, ale nie każdy ma tyle siły...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja kompletnie nie rozumiem, jak można krytykować kogoś za jego osobiste wybory. Dziecko to nie przedmiot, który można rzucić w kąt, zatem jeżeli ktoś nie czuje się na siłach, aby zostać rodzicem, to nikt nie powinien niczego mu narzucać.

      Usuń
  4. Wybór ten zależy od nas samych. ;) Myślę, że inni nie powinni komentować naszych wyborów, nawet jeśli nie są one zgodne z ich hierarchią wartości.

    OdpowiedzUsuń
  5. Ja te argumemty akurat rozumiem. Znam osoby, które zdecydowały się na dziecko ze względu na to, że tak wypada itd. Wiem że komentarze kiedy ślub, dziecko, drugie itd mogą doprowadzić do szewskiej pasji... Ale z drugiej strony jeśli nie chcemy mieć dzieci, ale jednak mamy to (moim zdaniem) najbardziej ucierpi na tym to dziecko! Ja nie wyobrażam sobie, przy codziennym wychowaniu dzieci, jakbym się mogła czuć gdybym tych dzieci nie chciała! Dlatego każdy powinien sam podjąć taką decyzję!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Naprawdę uważasz, że zdecydowanie się na dziecko ze względu na to, aby mieć spokój i nie wysłuchiwać pytań "kiedy będziesz mamą?", jest w porządku? Dla mnie to kompletnie niepojęte... Jeszcze jestem w stanie zrozumieć kobiety w krajach, gdzie nie mają żadnych praw i są maszynkami do sprzątania oraz rodzenia dzieci, ale w krajach rozwiniętych? Nie, nie, nie.

      Usuń
    2. Ja nie mówię, że jest to w porządku. Uważam że tak nie powinno być,że każdy powinien decydować się na dziecko bo tego chce on. Ale znam przypadki gdy jednak na tą decyzję wpływ miało otoczenie osoby. Niestety.

      Usuń
    3. Jasne, rozumiem. To strasznie przykre i dołujące, że dorośli ludzie potrafią tak mocno przejmować się tym, co pomyślą inni, że dla świętego spokoju spełniają cudze oczekiwania, nawet kosztem siebie i tych małych istot...

      Usuń
    4. Niestety w tym wszystkim najbardziej pokrzywdzone są dzieci...

      Usuń
  6. Przede wszystkim to książka ważna, poruszający istotny temat niezrozumiany przez większość społeczeństwa. Z chęcią zapoznam się z powyższą pozycją, aby zobaczyć jak inne kobiety postrzegają macierzyństwo, zwłaszcza, że są to negatywne odczucia.

    OdpowiedzUsuń
  7. Lubię od czasu do czasu sięgnąć po taki ciężki temat. Tytuł mam na uwadze.

    OdpowiedzUsuń
  8. Temat bardzo istotny i ważny.

    Ja dzisiaj trafiam na same książki o tematyce macierzyństwa...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja akurat takie książki uwielbiam, więc większość tego, co czytam, porusza właśnie temat macierzyństwa. :)

      Usuń
  9. czuję się zaintrygowana! sama jestem matką i potrafię teraz zrozumieć kobiety, które nie chcą mieć dzieci, choć kiedyś tego nie rozumiałam... rozumiem też, że można być macierzyństwem zmęczonym, bo to naprawdę cholernie ciężka praca 24 godziny na dobę... ! Sama nie raz twierdziłam, że jestem przemęczona i potrzebowałam odpoczynku z dala od moich dzieci... ale nigdy nie powiedziałabym, że tego żałuję. Jednak życie bez dzieci było by takie ...puste. W każdym razie książką jestem zaintrygowana i chętnie po nią sięgnę!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Właśnie o to chodzi - kobiety, z którymi autorka przeprowadzała wywiady, twierdzą, że nigdy nie chciałyby mieć dzieci, jeśli mogłyby mieć wybór. To naprawdę dołujące...

      Usuń
  10. Też jakoś nie widzę tego, by to społeczeństwo wywierało presję na kobiety by były matkami. No wiadomo, że jest to głupie gadanie u cioci na imieninach: "A może byście sobie zrobili już brzdąca?", ale przecież nie trzeba tego słuchać. Ciocia za nas nie wychowa dziecka. A przecież lepiej wcale nie być matką niż być złą matką i żeby to wszystko odbiło się na dziecku. Trzeba bardzo świadomie podchodzić do rodzicielstwa, a na pewno nie ulegać gadaniu nawiedzonych ciotek. Sama nie jestem matką, więc jakoś nie mogę się odnieść do swojego przykładu, ale zdaję sobie sprawę, że dziecko naprawdę może przynieść wielkie spełnienie i wielkie szczęście jeżeli jest się na nie naprawdę gotowym.

    Jest to zwracająca uwagę pozycja, ale pewnie jej forma nie do końca by mi odpowiadała. Z chęcią zmierzyłabym się z czymś podobnym, gdyby to była powieść.

    Pozdrawiam
    Babskie Czytanki

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Otóż to. Niech sobie ciocie i sąsiadki gadają, ale to nie znaczy, że trzeba ulec presji i dać się namówić, bo decyzja o dziecku powinna być przemyślana.

      Usuń
  11. Każdy człowiek ma prawo wyboru. Z pewnością nie powinien kierować się tym, czego oczekują i wymagają od niego inni, często obcy ludzie.
    Nadal zastanawiam się nad lekturą owej publikacji. Jeszcze pomyślę.

    OdpowiedzUsuń
  12. Póki co należę właśnie do kobiet, które nie widzą się w roli rodzica i na pewno nie zmieniłabym swojego zdania ze względu na presję otoczenia. Przecież to w końcu nie oni zajmowaliby się potem tym potencjalnym dzieckiem. A właśnie posiadanie dziecka - z czym wiąże się chociażby jego wychowanie - to ogromna odpowiedzialność, więc nie można kogoś do tego zmuszać.
    Pozdrawiam! ;)
    unambitious33.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wychodzę z założenia, że jeżeli człowiek nie czuje się na siłach, to nawet nie powinien myśleć o dziecku. Niektórzy twierdzą, iż "będziesz mieć dziecko to zmienisz zdanie" - a co jeśli nie?

      Usuń
  13. Nie czytałam jeszcze tego typu książek.
    Aż dziwne, że w obecnych czasach jest jeszcze presja posiadania dzieci...
    Myślę podobnie jak Ty, że jeżeli ktoś nie lubi dzieci, nie ma do nich ręki to nie powinien się na nie decydować.

    OdpowiedzUsuń
  14. Książka już samym tytułem mocno mnie oburza. Nie sięgnę po nią, bo szkoda mi nerwów. Wiem, że historie bohaterek również by mnie nie przekonały.

    OdpowiedzUsuń
  15. Jestem bardzo ciekawa tej pozycji i nie przeszkadza mi to, że jest naukowa. Z punktu zawodowego może być dla mnie interesująca.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Myślę, że powinna Ci się spodobać i przydać :)

      Usuń
  16. Jestem mamą dwóch żywiołowych dziewczynek, które przyszły na świat w małym odstępie czasu. Muszę przyznać, że pierwsze dwa lata były bardzo ciężkie, zwłaszcza, że starsza cierpiała na niesamowite kolki. Ale nie wyobrażam sobie, żeby żałować choć przez chwilę macierzyństwa. Oczywiście bycie mamą wiąże się z niesamowitą odpowiedzialnością i trzeba przyznać, że to praca na 3 etaty. Tyle że według mnie daje niesamowitą satysfakcję. Czasem jest ciężko, ale nie na tyle, by żałować podjętej decyzji. Chyba ze tak jak piszesz decyzja była nie koniecznie podjęta świadomie, pod wpływem nacisków.
    Książka wydaje się warta przeczytania
    Z mojej biblioteki

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam identyczne podejście i przemyślenia.

      Usuń
  17. Dzięki, na pewno się przyda! :)

    OdpowiedzUsuń
  18. Niestety większość kobiet nie zrozumie co czuje ta, która dzieci nie chce mieć. Z każdej strony ludzie dają mi odczuć, że jestem gorsza, że nie pasuję do świata.
    Mam 33 lata. Nigdy nie lubiłam dzieci, nigdy nie chciałam ich mieć. Wszyscy mówili - przejdzie Ci. Nie przechodzi, co najwyżej się nasila. Mam dużą rodzinę - rodzeństwo, kuzynostwo - wszyscy oprócz mnie dzieciaci. Przy okazji imprez rodzinnych wieczne nagabywanie. Wszystkie rozmowy wyłącznie na temat dzieci! Przestałam chodzić, zerwałam praktycznie relacje bo jedynie mnie dołowały. Po każdej takiej imprezie wracałam z rykiem i poczuciem bycia zerem. Z rodzicami wiadomo od czasu do czasu muszę się widzieć i myślę, czy im nie powiedzieć, że dzieci mieć nie możemy. Może wtedy wszyscy dadzą mi spokój.

    Całe szczęście mam kochającego męża, który mnie rozumie. Sam też nie ma ciśnienia na rozmanżanie się. Ale rozumiem kobiety, które poddały się i zaszły w ciążę dla świętego spokoju. Co ciekawe ja też nieraz usłyszałam - jak urodzisz to pokochasz. Jakby to tak działało nie znajdowanoby noworodków na śmietnikach...

    Ja nikomu nie mówię, że dzieci są beznadziejne, że nie warto itp. Jak koleżanka zajdzie w ciąże zawsze z serca gratuluję i życzę jak najlepiej. Bo każdy ma prawo do swojego szczęścia. Ja swoje odnalazłam, szkoda tylko że cały świat nie potrafi takiego szczęścia zaakceptować.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Właśnie uważam, że takie podejście jak Twoje jest jak najbardziej w porządku. Żałuję jedynie, iż wszyscy tak na Was naskakują, bo nienawidzę takiego wtrącania się w czyjeś życie. Po co mieć dzieci, kiedy człowiek kompletnie nie czuje chęci na bycie rodzicem? Życzę Ci dużo siły i cierpliwości! :)

      Usuń
  19. Na pewno przeczytam tę książkę. Intrygująca tematyka, która z pewnością nie przejdzie bez echa. Poza tym rzadko sięgam po tego typu "opracowania" - zawsze to nowe spojrzenie na sprawę, która jest mi przecież bliska (w końcu jestem matką; nie żałuję, ale wspominam czas "sprzed") :)

    Recenzja wspaniała. Kusisz!

    OdpowiedzUsuń
  20. Intrygująca i kontrowersyjna. Ja już teraz nie wyobrażam sobie jak to by było bez dziecka. Odnalazłam swoją drogę w życiu. Wiele osób na wieść o mojej ciąży zerwało ze mną kontakty. Przecież chodziłaś do najlepszego liceum w mieście, z niego wszyscy robią kariery, są prawnikami, lekarzami. A ty? Ślub, dziecko?
    Ja tam dobrze czuję się z moim życiem takim jakie jest. Myślę, że kiedyś po nią sięgnę.

    OdpowiedzUsuń

Gościu, będzie mi bardzo miło, jeśli pozostawisz po sobie ślad pod tym postem. Bardzo cenię wszelkie komentarze, ponieważ to one motywują mnie do dalszej pracy nad blogiem. Jest to miejsce, w którym dzielę się z Tobą swoimi spostrzeżeniami, dlatego chętnie poznam Twoją opinię.
Dlatego pisz Gościu, pisz...