Strony

środa, 30 sierpnia 2017

W Abecadłowie, czyli bunt literek - Dorota Wierzbicka

WydawnictwoWydawnictwo Literackie
Data wydania: 3 grudnia 2015
Liczba stron: 44

Wszystko, co nas otacza, posiada swoją nazwę. Każde słowo zaczyna się na konkretną literę, a ich ciąg tworzy wyraz. Czy zastanawialiście się, jak wyglądałby świat, gdyby litery zastrajkowały i wyruszyły w podróż, pozostawiając nas na pastwę losu?

Główną bohaterką książki jest dziewczynka, która błądząc palcem po mapie, natyka się na miejscowość o nazwie Abecadłowo. Od razu postanawia wybrać się do tego miasteczka, gdzie poznaje ponad dwadzieścia literek, które żyjąc w przyjaźni, nieustannie tworzą słowa i budują zdania. Jednak pewnego dnia litery zaczynają rozmyślać nad swoim żywotem, poddając w wątpliwość sens istnienia w tym samym miejscu. Dlatego powoli, litera po literce, zaczynają odchodzić z Abecadłowa, co powoduje ogrom spustoszeń... 

Wraz z literą A znika arytmetyka, algebra czy ambicja, a F zabiera ze sobą fochy, fryzjerów, filiżanki i fotele. M sprawia, że brakuje masła, mleka i mandarynek. Z kolei W wyrusza z włosami, witaminami, walizkami oraz wodą. Wszystkie litery zabierają w podróż to, co okazuje się bardzo cenne i niezastąpione, dlatego w Abecadłowie ludzie zamartwiają się nad swoim losem. Na szczęście literki w końcu wracają, chociaż nie wszystkie, wszak O tylko ciągle w Odrze gdzieś pływa, T zaś na stałe w Turcji przebywa


W Abecadłowie, czyli bunt literek to lektura pisana wierszem, która błyskawicznie wpada w ucho. Cała historia jest zabawna i niezwykle interesująca, a dodatkowo tworzy idealną okazję do nauki alfabetu. Jednocześnie stanowi świetną motywację do wszczęcia poszukiwań wyrazów na konkretną literę, co od razu przywodzi mi na myśl rewelacyjną grę "Państwa, Miasta" - uwielbiałam ją i teraz straszliwie do niej zatęskniłam...

Na końcu książki znajduje się miejsce, gdzie mały czytelnik może wpisać swoją ulubioną literkę, a także litery, które preferują rodzice. Do tego dziecko ma możliwość narysowania, czego zabrakłoby mu na świecie, gdyby jego ukochana litera zbuntowała się i poszła w świat. Świetnie, że autorka pamiętała również o swoich czytelnikach. Dodatkowym atutem tej lektury są proste i zabawne ilustracje Agnieszki Żelewskiej, których struktura wygląda, jakby były namalowane kredkami pastelowymi. 

Książka Doroty Wierzbickiej to lektura z tych, które powinny znaleźć się na półce każdego początkującego czytelnika. Poznana historia nie tylko bawi, ale również uczy, co stanowi znakomite połączenie. 

Książka bierze udział w wyzwaniach: Dziecięce poczytania oraz Powrót do dzieciństwa.

15 komentarzy:

  1. Fajnie, że wierszyki tak wpadają w ucho. Super.

    OdpowiedzUsuń
  2. Fajnie, że treść jest wierszowana, a na końcu znajdują się literowe zadania.

    OdpowiedzUsuń
  3. O to coś dla mojej Córy, ona uwielbia wszelkiego rodzaju wierszyki i bardzo szybko je zapamiętuje i potem cytuje!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W takim razie powinna być zachwycona!

      Usuń
  4. Ilustracje nie bardzo do mnie przemawiają, ale treść jest super. Dobrze, że pomyślano o małym czytelniku i jest miejsce na wpisanie literek.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mnie z kolei ilustracje zauroczyły :)

      Usuń
  5. Kolejna ciekawa pozycja dla najmłodszych. My jesteśmy dopiero na etapie da-da. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. My z kolei na "moto(r), (kop)aja" i tak dalej :)

      Usuń
  6. Bardzo urocza propozycja dla najmłodszych :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie dość, że treść wartościowa, to jeszcze wykonanie wspaniałe.

      Usuń
  7. Podoba mi się prezentowana przez Ciebie treść tej książeczki :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Naprawdę warto się w nią zagłębić.

      Usuń

Gościu, będzie mi bardzo miło, jeśli pozostawisz po sobie ślad pod tym postem. Bardzo cenię wszelkie komentarze, ponieważ to one motywują mnie do dalszej pracy nad blogiem. Jest to miejsce, w którym dzielę się z Tobą swoimi spostrzeżeniami, dlatego chętnie poznam Twoją opinię.
Dlatego pisz Gościu, pisz...