Strony

sobota, 30 września 2017

Kiedy umiera dziecko: "Trzy i pół sekundy" - Amandra Prowse


Tytuł oryginału: Three-and-a-Half Heartbeats
Wydawnictwo: Kobiece
Data wydania: 9 czerwca 2017
Liczba stron: 312

Nigdy nie pogodzę się z cierpieniem dotykającym dzieci, które są w tym wszystkim bezbronne i kompletnie niewinne. Co więcej, nie mogę zrozumieć, dlaczego umierają wcześnie, zdecydowanie zbyt wcześnie. Jako mama przeżywam takie sytuacje dużo mocniej, bo zawsze gdzieś z tyłu głowy mam tę myśl, że to także może spotkać moją rodzinę, co od razu sprawia, iż mam łzy w oczach i próbuję myśleć o czymś innym. Trzy i pół sekundy czytałam w momencie, kiedy mojego syna dopadła druga infekcja w miesiącu, a że jest niezwykle ciężkim zawodnikiem i do tej pory każda choroba kończyła się w szpitalu, to moje przerażenie nie ma końca, bo u niego zwyczajny katar może spowodować hospitalizację, co wynika z buntu przeciw jakimkolwiek lekom. Z perspektywy czasu wiem, iż tej powieści nie wolno czytać, kiedy w domu znajduje się chory maluch, ponieważ każdy objaw mrozi krew w matczynych żyłach...

Grace i Tom Penderford to małżeństwo, które wraz z trzyletnią córeczką Chloe wiedzie spokojne życie na angielskiej prowincji. Ich życie rozpada się na kawałki, kiedy po rutynowym zabiegu wycięcia migdałków, ich dziecko umiera z powodu sepsy. Czy można pogodzić się ze śmiercią dziecka? Jak poradzić sobie z taką utratą? W jaki sposób dalej funkcjonować?

Amanda Prowse przedstawia dość niecodzienne małżeństwo, które rzadko pojawia się zarówno w książkach dla kobiet, jak i realnym życiu. Najczęściej to matki zajmują się domem oraz dzieckiem, a ojcowie koncentrują się na pracy. W tym przypadku role są odwrócone - to Tom spędza dnie i noce na opiece nad córeczką, a Grace poświęca się pracy, która wydaje się niemal nadrzędną wartością w jej życiu. To smutne, że niektórzy są tak zaślepieni żądzą pieniądza, iż zapominają o tym, co powinno być najważniejsze. Wiadomo, iż bez comiesięcznej wypłaty ciężko jest przeżyć, jednak czym ona jest wobec więzi z najbliższymi czy czasem spędzonym z nimi? Pieniądze i kariera nigdy nie zastąpią człowieka - warto uświadomić sobie to jak najszybciej, ponieważ czas ucieka, a pewnych zdarzeń nie da się przewidzieć. Zawsze może być już za późno...

Mówi się, że fortuna kołem się toczy. Mówi się, że życie może się zmienić w ułamku sekundy. Mówi sie, że kiedy życie już się zmieni, prawie nie można sobie przypomnieć, jakie było przedtem. * 

Tę książkę powinni przeczytać wszyscy, którzy marzą o chwili spokoju, oderwania się od dzieci. Nieraz słyszę z ust dorosłych słowa kierowane do ich pociech: "daj mi spokój, baw się sam, chcę odpocząć, jestem zmęczony". Opieka nad dzieckiem to ogromna harówka, jednak czy nie warto spędzić z nim czasu, nawet kosztem własnego odpoczynku, wiedząc, iż nie wiadomo, czy jutro będziemy mieć taką możliwość? Właśnie przez to często irytowałam się zachowaniem Grace - być może dlatego, iż sama nie jestem typem karierowiczki, bo od zawsze wyżej stawiam rodzinę niż pieniądze, zatem nasze spojrzenia na życie rozchodzą się w zupełnie innych kierunkach. Kobieta widywała swoje dziecko raz na jakiś czas, a w weekendy zamiast podreperować więź z Chloe, pragnęła spokoju. Tom, pomimo swojego nieustannego poświęcenia dla córki, miał dla niej zawsze dobre słowo i sto pomysłów na różnorodne zabawy. Grace zrozumiała swój błąd wtedy, gdy było już za późno... Nie popełnij jej błędu. 

Obok tragedii, jaką jest utrata dziecka, pojawia się tu również dramat małżonków, którzy nie potrafią poradzić sobie ze śmiercią. Obwiniają siebie nawzajem, zamiast obrać wspólny kierunek i powoli, ale razem, brnąć do celu. Przejście przez wszystkie etapy żałoby jest niezbędne, aby w końcu wyjść z marazmu. Można także nieustannie ubolewać nad stratą i użalać się nad tym, co nas spotkało, jednak ból nigdy nie minie, więc dobrze byłoby pogodzić się z tym, aby żyć dalej. Niekiedy na rozdrożu warto spotkać osobę, która przeszła przez to samo, gdyż pozwoli to nam na lepsze poznanie siebie oraz uświadomienie, iż można żyć po takiej stracie. 

Ta powieść porusza niezwykle trudny temat. Choroba czy śmierć zawsze budzi ogrom emocji, dlatego przeżywałam tę historię już w momencie pojawienia się złego samopoczucia Chloe, a także zapoznając się z dramatem rozgrywającym się w głowach i sercach jej rodziców, gdy utracili sens życia. Jednak nie ukrywam, iż po niezwykle entuzjastycznych opiniach dotyczących tej lektury, spodziewałam się dużo większej dawki wzruszeń. Tak naprawdę nie dzieje się tutaj zbyt wiele - potencjał jest duży, ale niestety pozostał niewykorzystany w pełni. Najbardziej zabrakło mi dopracowanych portretów psychologicznych bohaterów (w tej historii naprawdę można byłoby "zaszaleć" pod tym względem). Miałam także nadzieję na pewną głębię, bo przecież ta książka mogłaby naprawdę wyróżniać się na tle innych. Jednak moim zdaniem Amanda Prowse nie stanęła na wysokości zadania i nieco po macoszemu potraktowała tę historię. 

Co trzy i pół sekundy sepsa zabija kolejnego człowieka. Tak naprawdę daje ona objawy podobne do grypy, infekcji górnych dróg oddechowych czy wirusa pokarmowego - przyspieszony i ciężki oddech, niepokój, rozdrażnienie, drgawki, wymioty, ból mięśni, problemy z oddychaniem, plamy na skórze. Jedynym objawem, po jakim można odróżnić sepsę od innych schorzeń, to długie nieoddawanie moczu. Każdy niepokojący symptom należy niezwłocznie skonsultować ze specjalistą. Uważam, że szczególnie w przypadku najmłodszych, trzeba dmuchać na zimne i nie czekać, aż ból minie - lepiej kilka razy częściej odwiedzić lekarza, niż zrobić to raz za mało...

* cytat ze str. 89

Książka bierze udział w wyzwaniach: Czytamy nowościCzytamy powieści obyczajoweDziecięce poczytania oraz Pod hasłem.

Za książkę serdecznie dziękuję księgarni:

18 komentarzy:

  1. Książka rzeczywiście porusza trudny temat. Mam ją w planach.

    OdpowiedzUsuń
  2. Książka bez wątpienia warta jest uwagi. Koniecznie muszę ją przeczytać!

    Pozdrawiam, maobmaze ♥

    OdpowiedzUsuń
  3. Staram się nie czytać takich książek. Żebyś Ty wiedziała ile ja takich rodziców się naoglądam w lato. Ostatnio aż się odezwałam, nie wytrzymałam normalnie. Dziecko, około cztery latka dziewusia, mówi do baby mamusiu,mamusiu. A ta pipka zaczyna się drzeć w sklepie, że tylko słyszy mamusiu i mamusiu a ona chce mieć święty spokój. Nosz kurczę szlag mnie trafił. A obok stoi matka z dorosłym synem na wózku, porażenie mózgowe. Ile ona by dała żeby usłyszeć "mamusiu". Ja spokojna na codzień jestem ale babka mi ostro ciśnienie podniosła. Ludzie jadą z rodziną na wczasy a później się ciągle kłócą, denerwujana dzieci itp. Po co? Czas tak szybko ucieka, zdarzenia chodzą po ludziach. Trzeba cenić dary życia.
    Pozdrawiam☺

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie, Gosiu... Wiadomo, że człowiek czasami ma zły dzień i może nerwowo zareagować, tym bardziej, jeśli np. przebywa z dzieckiem 24 godziny na dobę, a maluch jest absorbujący. Jednak jak już zdarzy się nakrzyczeć, to powinno przeprosić się od razu, przytulić, wyjaśnić... Przecież to bezbronne istoty, które zabiegają o naszą uwagę. :(

      Usuń
  4. Na pewno nie jest to łatwa lektura, ale może za jakiś czas ją przeczytam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To prawda, łatwa nie jest, ale myślę, że warta przeczytania.

      Usuń
  5. Mam ją na uwadzę od pojawienia się zapowiedzi. Troszkę szkoda, że autorka nie wykorzystała potencjału, ale nadal jestem zainteresowana. Straszna historia, ale na pewno pomaga w uświadomieniu sobie jak krótkie jest życie i że wystarczy moment, by wszystko przewróciło się do góry nogami. Przeczytam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja najpierw byłam zainteresowana tą historią, później mi przeszło, po czym znowu zmieniłam zdanie. Cieszę się, że ją przeczytałam, chociaż żałuję, iż potencjał nie został wykorzystany należycie.

      Usuń
  6. Czytałam tę książkę. Bardzo długo ją przeżywałam. Naprawdę warta przeczytania.
    Zgodzę się z Tobą, że to powinna być lektura obowiązkowa dla rodziców, którzy zbywają swoje dzieci, bo zawsze jest dla nich coś ważniejszego. Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przez te kilka dni, gdy czytałam tę książkę, nawet po odłożeniu ją na półkę, ciągle myślałam o tej historii...

      Usuń
  7. Nie czytałam tej książki, ale myślę, że w wolnej chwili sięgnę po nią.
    www.nacpana-ksiazkami.blogspot.de

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeśli to zrobisz, to podziel się swoimi wrażeniami.

      Usuń
  8. Warta uwagi, choć tematyka trudna i książka jest ciężka

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na pewno tematyka nie jest łatwa, ale o takich sprawach powinno mówić się głośno.

      Usuń
  9. Mam tę książkę i, mimo że nie przepadam za tą tematyką, chyba sięgnę. Choć powiem, że "Trzy i pół uderzenia serca" brzmiałoby lepiej.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Faktycznie, ten tytuł byłby bardziej intrygujący, ale co zrobić - nie my o tym decydujemy.

      Usuń

Gościu, będzie mi bardzo miło, jeśli pozostawisz po sobie ślad pod tym postem. Bardzo cenię wszelkie komentarze, ponieważ to one motywują mnie do dalszej pracy nad blogiem. Jest to miejsce, w którym dzielę się z Tobą swoimi spostrzeżeniami, dlatego chętnie poznam Twoją opinię.
Dlatego pisz Gościu, pisz...